Upływ czasu miewa różne oblicza. Pierwsze skojarzenie: nie tak dawno jeden z Użytkowników Fotoferii użył określenia "fala" w kontekście spadków do Ciemni niektórych zdjęć, szczególnie "młodszych" Użytkowników. I ta "fala" tak mi jakoś utkwiła. Ci, którzy byli w wojsku wiedzą w czym rzecz.
Odblaski na butelce przyciągają wzrok w pierwszej kolejności, a reszta to już konsekwencje tego początku.
Początkowo czas w tym naszym życiu płynie wolno. Zdawać się może, że zbyt wolno. Wspina się, ujawnia, wije. Aż w końcu trafia na nożyce losu. Jedni odpadają w rozproszeniu. Inni trafiają do akwarium. Czy ono jest dobre, oczekiwane? Dla niektórych tak. A reszta rozproszona, wolna, samodzielna. I przestają już odliczać. I ci w akwarium i ci rozproszeni. Ostateczność jest znana. I pewna.
Ograniczona przestrzeń obrazu. Krótko i zwięźle.
Publikuj
Przyznam, że pierwszą myślą przy tworzeniu tej fotografii była faktycznie wojskowa fala; jako siostra, narzeczona, kilka razy koleżanka - współdoznałam ;)
Ale takie właśnie jest nasze życie, tak jak pięknie napisał w analizie Andrzej - odliczane. Są dni, którym pozwalamy swobodnie zostać w naszej pamięci, wracamy do nich, wspominamy, ale są też takie, które chcemy szybko zakończyć, zamknąć szczelnie i zapomnieć.
Dziękuję Andrzejowi za analizę, lepiej bym tego nie opisała :)
Pozostałym za "taki" :)
Odblaski na butelce przyciągają wzrok w pierwszej kolejności, a reszta to już konsekwencje tego początku.
Początkowo czas w tym naszym życiu płynie wolno. Zdawać się może, że zbyt wolno. Wspina się, ujawnia, wije. Aż w końcu trafia na nożyce losu. Jedni odpadają w rozproszeniu. Inni trafiają do akwarium. Czy ono jest dobre, oczekiwane? Dla niektórych tak. A reszta rozproszona, wolna, samodzielna. I przestają już odliczać. I ci w akwarium i ci rozproszeni. Ostateczność jest znana. I pewna.
Ograniczona przestrzeń obrazu. Krótko i zwięźle.
Publikuj