2018-02-08 00:43:37 przez yossarian
Pawła już nie ma... Nie potrafię robić czegokolwiek. Co mogłem, przełożyłem "na kiedyś". Siedzę i myślę... Przeglądam "stare" zdjęcia. No i wtedy ryczę. Podobno umiem pisać - to piszę. Wtedy chociaż "coś robię", czymś łeb zajmuję. Paweł był dla mnie, przede wszystkim, cholernie bliskim Człowiekiem. Przyjacielem. Facetem, który kocha swoich bliskich. Dba o nich i są dla Niego (prawdziwie i faktycznie) najważniejsi na świecie. *** Paweł Kucharski z Opola był też Mistrzem Fotografii. Podobnie jak ja, szczególnie ukochał krajobraz ? dzieliliśmy tę pasję. Na całym świecie ludzie zachwycają się Jego wspaniałymi zdjęciami. Miałem ten zaszczyt, że czasem stałem obok... Kiedyś częściej. Teraz fotografuję głównie marsze, demonstracje i dzieciaki w szkołach... On dalej robił cuda. *** Każdy fotograf landszaftu czeka na kilka sekund absolutnej świetlnej doskonałości. Zazwyczaj czekaliśmy jedząc niezawodny pasztet "Profi", paląc dziesiątki Marlboro (rany jakie one były wtedy "dobre"!), czasem zamarzając, a czasem nie... No i gadaliśmy. O wszystkim - bo tajemnic przed sobą nie mieliśmy. Zawsze obaj czuliśmy, że się totalnie rozumiemy. I jesteśmy dokładnie tam, gdzie chcemy być. Potem zaczynała się bezkrwawa "walka" - głównie z czasem... Nie znam zbyt wielu ludzi, którzy "cierpią" na tzw. "fotoamok" (tak to nazywamy). Nic nie jest wtedy ważne. Jesteś ty i światło. Tylko sprzęt trochę przeszkadza. Bo zdjęcie nigdy nie odda tego, co masz przed oczami. Inna sprawa, że nie taka jego rola... Nawet takie "obrobione" (wywołane w cyfrowej ciemni) nie ma przedstawiać tego, "co oczy widziały". Chyba, że taka jest akurat idea jego autora (bo czasem rzeczywiście jest). Każdy z nas postrzega inaczej. I chce ?coś? wyrazić. To zawsze jest sprawa "pstrykacza". Jeśli jednak nie zrobisz dobrego i ostrego kadru - nie ustawiając przy tym właściwego czasu - to komputer (będący tą cyfrową ciemnią) w ogóle ci później w niczym nie pomoże. Szansa jest zazwyczaj jedna. Żeby w ogóle była, musisz tam wpierw dojść / dojechać / dolecieć. Paweł zawsze wykonywał wszystkie opisane wyżej kroki w sposób genialny. Mimo "fotoamoku". A właściwie, to dzięki niemu. Wtedy bowiem można ? nawet wbrew fizyce i pogodzie. Dlatego był najlepszy. Później siadał w swoim specjalnym "pokoju fotograficznym". A na samym końcu Go odwiedzałem... I mogłem tylko każdorazowo wypić świetną kawę, a następnie... pozbierać swoją szczękę z podłogi. Mistrz. I tyle. Paweł kochał robić zdjęcia. To "robienie" to nie tylko przyciśnięcie guzika na puszce aparatu (popularny "pstryk" to odgłos lustra w środku - lub jego imitacja). Paweł go PRZYCISKAŁ. Fotografowanie to całe wielomiesięczne "przed", megafanstastyczne "w trakcie" i żmudne "po" (u mnie to trzecie czasem potrafiło trwać tygodniami...). Wspaniała, piękna pasja! Plus wiedza. Głównie ścisła i techniczna. Obaj dużo czytaliśmy. Potem kupiliśmy lustrzanki i obiektywy - mniej więcej w tym samym czasie. Następnie się poznaliśmy - najpierw na internetowym forum. Patrzę, gość z Opola! To było 11 albo 10 lat temu... Od tego czasu zrobiliśmy razem dziesiątki tysięcy kilometrów. Brodziliśmy w kopnym śniegu pod górę, przedzieraliśmy się po ciemku przez jakieś gęste lasy, wspinaliśmy się, gubiliśmy się... Sporo niebezpiecznych głupot też było naszym udziałem. "Polowanie na światło?, brak snu, "nieludzkie" pory wschodów słońca. Wszystko to razem. Latami. I jeszcze "pomniejsze bóstwo pogody" musiało być łaskawe. Chmury bowiem "muszą być". Ale nie tam, gdzie jest słońce. Jak "kapie na łeb", to trudno. Jeśli niebo jest bezchmurne, to trudno. Jeśli jest totalnie mleczna mgła i ledwo sami siebie widzimy, to trudno... Bo i tak jest zajebiście! Jesteśmy. Zawsze jak Paweł dzwonił to wiedziałem od razu, że szykuje się coś świetnego. On nie telefonował ze "zwykłymi problemami". Miał je. Każdy ma. Gadaliśmy o tym. Tysiące wspólnych godzin mieliśmy. Niby sporo czasu. Nie nagadaliśmy się... Obiecałem Pawłowi kilka rzeczy. Nie wykonam - już nie ma szans... Ale będę żyć tak, żebym mógł mieć go z tyłu głowy ? uśmiechniętego. Takiego, jaki był. To ogromna rzecz, że mogłem Go mieć w swoim życiu. Doświadczyć wszystkich tych rzeczy. Nikt mi tego nie odbierze i zawsze będę mieć tego Gościa w pamięci. Ma w moim sercu swoje osobne, megaważne miejsce.


2017-03-20 19:28:33 przez andrzej08
Jako jeden z kolorowych murzynków postanowiłem podjąć wyzwanie dedykowania złotych gwiazdek temu obrazowi. Nikt nie wzywał mnie do tablicy, ale wezwanie na forum padło. Odczekałem bezpiecznie 24 godziny czekając w kolejce na opinie wielkich tego świata ? ponieważ jeszcze pustka wieje ? moje spojrzenie na dzieło. Okazuje się, że zdecydowanie łatwiej wskazać powody dlaczego obraz jest kiepski, a nie dobry. Przed nami obraz siedzącej dziewczyny z warkoczem; bez wyszukanej stylizacji, bez wyszukanego makijażu, bez wyszukanego ułożenia włosów; dziewczyna z sąsiedztwa. Widoczne duże zaufanie do fotografa, a i sama Modelka nie przejawia niechęci do obiektywu. Tak na marginesie bardzo lubię warkocze, a raczej polubiłem. Złamana ręka żony skłoniła mnie w stronę sztuki fryzjerskiej z codziennym zaplataniem warkoczyka włącznie, ale nie tak okazałego jak na obrazku. Bardzo naturalna poza Modelki z odrobinę przewrotnym ułożeniem dłoni. Prawa dłoń schowana, wskazująca tajemnicę pod stołem, poza obrazem. I lewa, ułożona równie swobodnie, nie zaciśnięta na warkoczu, chociaż przed chwilą ten warkocz poprawiała. Linia ramion z zamykającą wierzchołek trójkąta głową tworzy wyrazistą kompozycję postaci. Twarz ozdobiona rembrandtowskim trójkątem w miękkim świetle wnosi dużo spokoju do całości obrazu. Wzrok kusi oglądającego, a delikatny uśmiech okraszony dołeczkami tę delikatną tajemnicę podkreśla. Przemyślane poprowadzenie linii. Boczna ściana, stół stanowiące ramy obrazu lub uchylonego okna, nie zamykające jednocześnie kompozycji pozostawiając pustą przestrzeń poza wzrokiem Modelki. Wspomniane wyżej linie ramion, głowa. Odrobinę szersze ułożenie łokci spowodowałoby równoległość linii ramion i przekątnych. Łuk linii warkocza, tuż po spotkaniu ze wzrokiem Modelki rzuca nam się w oczy. Kolor. Bardzo podoba mi się operowanie szarościami i łagodność tonacji cery. Tonacja stołu zamyka obraz od dołu. Jedyny jasny element. Nie kontrastujący. Podkreślający całość. Tło jednolite, bez własnej charakterystyki, nie wprowadzające zbędnego zamieszania. W warstwie emocjonalnej podkreślony spokój, ale poza Modelki bezpiecznie opartej daje do zrozumienia, że w każdej chwili może zerwać się do lotu. W każdej chwili to piękne spojrzenie może nabrać ostrości. Dziewczyna z sąsiedztwa z charakterem. Co stanowi o powodzeniu tego obrazu? Wszystkie elementy. I każdy z osobna. Gratuluję


2012-05-23 09:57:31 przez fotonmatic
Polemizuję z poprzednikiem: "strasznie ciężka lewa" i "podział kadru może być" sprawa nie jest tak prosta... Zaczynając od kamieni na pierwszym zakładam, że jak by nie kadrować będą cięte lub zajmowały nie tyle miejsca ile potrzeba, a są wzbogacającym jaśniejszym akcentem, po którym ślizga się światło. Dalej odetnijmy głaz z lewej to prawa dopiero stanie się przeciążona, mz lewa dobrze równoważy prawą min dlatego, że tam też ślizga się światło. Zgodze się z tym co poprzednik napisał o technice: "technicznie bez zarzutu" i "światełko dopisało". Natomiast "kompozycyjnie" to wracając do podręcznika plastyki szkoły podstawowej to wzorowa KOMPOZYCJA OTWARTA, można takowych nie lubić zwyczajnie ale negowanie jako takiej (jako środka) to tak jakby pisać w recenzji książki: nie lubię kryminałów, wolałbym science fiction. Od siebie dodam,że podoba mi się gra ciemnością: połączenie tajemnicy kryminału i nastroju przygody z science fiction. PUBLIKUJ!


2015-07-10 20:07:01 przez margherita
Obraz zapadający w pamięć, obraz do którego już po raz kolejny dzisiaj wracam.. Wzrok zwierzęcia porusza serce. Usta otwarte w niemym krzyku...Pozycja ciała wyraża zniechęcenie.. Marazm życia codziennego w "ekosystemie ludzkim", w ZOO.. Dziecko, z właściwą sobie ciekawością wkracza w ten świat.. Ładny kapelusik, powabna sukienka i ulubiona zabawka. Nic nie brakuje. Niewinnie wyciąga rączkę w geście przywitania.. natrafia na szybę, szkło oddzielające inne światy..wolność i niewola, zainteresowanie i apatia...miłość i jej brak.. natrafia na szybę, symbol oddzielenia, ale także zjednoczenia..bo w tym szkle splatają się ich losy i ich ciała.. niby razem, a jednak osobno.. martwe wzroki dwóch par oczu.. Nie wiem czy przy takim emocjonalnym ładunku warto wspominać o kompozycji(która nota bene sprawia, iż fotografię odbiera się spójnie, a elementy istotne dla fotografowanego tematu są rozmieszczone harmonijnie), konwersji, czy jakości, ale moim zdaniem warto podkreślić dobraną głębię ostrości. Autor sygnalizuje nam (podświadomie bądź zupełnie świadomie) gdzie mamy najpierw kierować wzrok, co jest ważne.. i w tym kontekście chyba bardziej zasadnym (oczywiście moim zdaniem) byłoby umieszczenie zdjęcia w kategorii "zwierzęta", bo jednak dla mnie człowiek/dziecko odgrywa tutaj raczej drugoplanową rolę.. Nie zdziwiłabym się, gdyby zdjęcie otrzymało zaszczytny tytuł "zdjęcia dnia" i szczerze temu kibicuję :) ode mnie "złotko" będzie.


2013-12-21 12:07:03 przez
Na zdjęciu ukazałem ekspresję modelki z nutką erotyzmu, której rozwiane włosy i zamknięte oczy nawiązują do nurtu symbolizmu zakładającego, że świat poznawany wyłącznie zmysłami jest tylko złudą skrywającą to, czego zmysłami i rozumem nie można zinterpretować. Zdjęcia z podwójną ekspozycją wykonywałem dużo wcześniej (zdjęcie z Łeby 1994 rok) http://carewicze.republika.pl/basiedwie.jpg , podobnie jak i zdjęcia podczas ?rzucania włosami? http://www.dfv.pl/gallery/d/3256109-2/IMG_0264n1_m.jpg. Technika podwójnej ekspozycji nie jest niczym nowym, bo bardzo wiele osób ją stosuje, vide: Miki Takahashi, która fotografie najczęściej wykonuje właśnie w tej technice http://www.fotoblur.com/people/m_photographs . Jednocześnie znaleźć można wiele tutoriali wprost pokazujących technikę wykonania podwójnej ekspozycji: http://www.dylandsara.com/canon-5d-mark-iii-double-exposure-tutorial/ oraz kreatywnego rozmycia i poruszenia: http://fotoblogia.pl/148,kreatywne-uzycie-rozmyc-w-adobe-photoshop-wideoporadnik Nadmienić mogę, że zdjęcia ze zdublowaną w drodze podwójnej ekspozycji twarzą przewijają się też u innych autorów, nie jest to zatem pomysł nowy, a tym bardziej oryginalny np. http://us.123rf.com/450wm/garloon/garloon1212/garloon121200011/16711040-double-exposure-portrait-with-different-facial-expression.jpg.


2013-04-03 09:01:46 przez pablook
Witam serdecznie wszystkich odwiedzających i Ciebie Rafale :). Pięknie dziękuję za wyrażenie swojej opinii. I wydaje się, że fakt naszej znajomości nie ma tutaj większego znaczenia. Tak samo jak to, czy zielony czerwonemu, czy czerwony żółtemu napisze kilka słów pod zdjęciem. To przecież tylko są kolorki ;). Także każda opinia jest bardzo ważna. Tym bardziej im więcej może ona przysłużyć się oglądającym i samemu autorowi. Tym cenniejsza, jak niesie ze sobą merytoryczne treści i informacje ;). Teraz słów kilka o samym zdjęciu. Jak już niejednokrotnie pisałem, produkt finalny, to także wizja autora zdjęcia. I sprawą oczywistą jest, że nie każdemu taka wizja spodobać się może. Są prace bardziej lub mniej przetworzone. W tym wypadku akurat jakiś specjalnych zabiegów nie stosowałem. To nic innego jak złożenie trzech ekspozycji. Jednej jak najkrótszej, aby ukazać podłogę z detalami i szczegółami. Drugiej dłuższej na wodę, aby ukazać ją w sposób charakterystyczny dla dłuższych czasów naświetlania. Czyli jednym słowem, aby uległa ona "sprasowaniu" i w miejscach gdzie ogromne fale wykazywały swoją największą aktywność, powstały mgiełki i dymki. Trzeciej - zdecydowanie najdłuższej na niebo, aby wprowadzić dynamikę w kadrze. Połączyłem te trzy naświetlenia w jedną całość jak najlepiej potrafiłem. Jedyną rzeczą, którą tutaj zastosowałem było ocieplenie nieba. Zresztą wiadomą i oczywista sprawą jest, że wszystkie ciemne filtry wprowadzają zafarb. Także korekcja WB jest przeważnie i tak konieczna. Osobna sprawa, jaką drogę wybierze autor. Nie jest chyba jakimś wielkim przestępstwem, aby pojechać suwakiem w stronę cieplejszych lub jak ktoś bardziej woli chłodniejszych barw ;). Zresztą sam tytuł już pewne sprawy sugeruje. Miało być bajkowo, kolorowo i tyle...;). Pewnie, że nie każdemu taki sen przypadnie do gustu ;). I na koniec chciałem poruszyć jeszcze jeden temat, który także pod Twoim zdjęciem zagościł. Mianowicie ciekawy "żywot landszafcisty". W moim przypadku to zdjęcie także kosztowało mnie wiele wyrzeczeń. Godziny planowania przed komputerem. Sprawdzanie lokalizacji, światła. Tysiące przelecianych kilometrów, tysiące przejechanych. Dwukrotne podejście do samej miejscówki w pogodni za odpowiednim światłem. Niestety natura w tym wypadku niezbyt łaskawą się okazała ;). Ani wieczorkowe, ani wczesnoporanne światło nie zaznaczyło swojej obecności. Grzecznie wyprosił je rzęsisty deszcz :(. Lecz kiedy tylko warunki uległy poprawie, postanowiłem uwiecznić jakby na to nie spojrzeć bardzo ciekawe dla mnie miejsce. O wietrze już nawet nie wspomnę, bo wszelkie myśli skutecznie mi z głowy wywiał ;). Można pisać o okolicznościach powstania zdjęcia, ale głównie w celach informacyjnych. Wiadomo, że widz ocenia produkt finalny i raczej nie interesuje go, z jakimi przeciwnościami musiał zmierzyć się autor, jakich zabiegów dokonywał, zarówno przed, w trakcie i po momencie naciskania spustu migawki ;). Ja tą krajobrazowa przygodę przyrównuję zawsze do polowania. Chociaż myśliwym nigdy nie byłem, ale jakoś mi się to z tą pasją kojarzy ;). A na koniec najważniejsze: FOTOGRAFIA TO PIĘKNA PASJA, KTÓRA DAJE NAM MNÓSTWO FRAJDY I ZADOWOLENIA. PASJA, KTÓRA POZWALA NAM SIĘ PRZENIEŚĆ W INNY, CZĘSTO BAJKOWY ŚWIAT :)! Także życzę serdecznie wszystkim, aby mieli możliwość cieszyć się jak największa ilością tych bajkowych odcinków. Pozdrawiam, Paweł


2018-04-22 08:50:42 przez akrims
Fotografia o życiu prawdziwym. O człowieku w słusznym wieku, który nadal kocha swoją działkę, lubi patrzeć jak rośnie, nadal wydaje mu się, że ze wszystkim sobie radzi ale ... Zdjęcie pokazuje co po ale... ale trzeba odpocząć. Co do kadru można mieć wątpliwości bo z jednej strony mógłby być szerszy a z drugiej zamyka świat (Jej świat) w małym fragmencie ogrodu. Możemy się tylko domyślać czego jest fragmentem. Ładne światło, w powietrzu pachnie wiosną, po prostu codzienność. Mz zdjęcie zasługuje na uwagę.


2013-11-08 18:26:07 przez dzikie_wino
Krzesło w lewym dolnym rogu w połączeniu z twarzą przy prawej tworzy kompozycję diagonalną znacznie bardziej dynamiczną niż te oparte na złotym podziale lub regule 1/3. Więc zastanowiłbym się nad użyciem słowa "leży". Patrząc na to ujęcie brak krzesła byłby 'wagowo' wywrócił fotę i to dopiero byłaby ftopa. W analizie powyżej pięciokrotnie użyto słowa "zasad". Poczułem się jak na połajance w szkole podstawowej. To nie jest fotografia na poziomie na którym się sztorcuje niekornych delikwentów, co to rozrabiają na dużej przerwie. Ktoś świadomie używający pełnej gamy środków warsztatowych został postawiony przed tablicą i ma się wykazać wiedzą na temat wzorów z malarstwa. No więc w powyższej fotografii nie widzę łamania żadnych zasad. Nawet nie jest specjalnie nowatorska. To po prostu dobra fota kogoś kto ma wyczucie i błysk w oku. Wracając do "zasad praktycznie ustanowionych w malarstwie" - o ile ich większość można w jakiś sposób zastosować w fotografii, to Fotografia wytworzyła swój własny warsztat i dorzuciła do pieca nowe wartości, dziś nie będące już żadnym łamaniem ani kontowerchą tylko KANONEM współczesnej fotografii. Są w końcu kompozycje nie mające nic wspólnego z klasyką i oparte na 'punktum' i 'wadze' zdjęcia. Subiektywnie można stwierdzić, że takie rozwiązanie się komuś nie podoba, ale podpinanie do tego tej całej gadki o "zasadach łamaniu" jest mocno przestrzelone.


2011-09-25 23:13:16 przez
Turpistyczna jakość tej pracy poraża. W takiej stylistyce idealnie dopasowana kolorystyka. Świetnie wyważone tekstury/przeszkadzajki, które rewelacyjnie podkreślają klimat pracy. Emocje a raczej EMOCJE tutaj czuć na kilometr a przecież o to w fotografii chodzi najbardziej. Taka stylistyka na ogół nie ma zbyt dużej liczby odbiorców ale w swojej kategorii jest jedną z lepszych prac jakie miałem przyjemność oglądać w ostatnim czasie. Tego typu prace świetnie się sprzedają na okładki książek Mastertona, Kinga i innych twórców grozy, okładki płyt czy filmów. Dla mnie praca jest rewelacyjna w swojej kategorii od A do Z :) dodałem do ulubionych - głosuję na tak :)


2014-02-15 09:24:32 przez noi
Jeśli mówimy o sztuce w fotografii, to to jest wspaniały jej przykład. Znajdziemy tu: - mocny przekaz - nawiązanie do historii - ładunek emocjonalny - znakomitą grę modela - świetne wykonanie


2013-12-22 10:46:57 przez bakulok
jan_kawa, domaganie się usunięcia zdjęcia jest wręcz nie na miejscu. Widziałem wiele podobnych zdjęć bo ktoś praktycznie zawsze już coś takiego zrobił. Sposób wykonania, technika, to jeszcze nie plagiat, wiele osób podpatruje jak robią coś inni, ulepszają to albo w podobny sposób pokazują wykorzystując to co podpatrzyli. Przy takiej interpretacji nie powinno się wystawiać zdjęć z tych samych miejsc, przykład Toskania kraina malarzy i fotografów, słoneczniki sobie zarezerwował Vincent Van Gogh. Fotografia wykonana technicznie jak i kompozycyjnie przepięknie i choć sposób pokazania drugiego planu podobny to jednak zarówno kompozycyjnie jak i tematycznie różny. Technika podwójnej ekspozycji znana jest już od dawien dawna, dość dokładnie pokazał to acar. Dlatego domaganie się patentu na tego typu zdjęcia uważam za niestosowne jak i nie uzasadnione. Kultura acara to jeszcze dodatkowo inna sprawa, bo wiele osób takie domaganie się nie swojego, mogło by bardzo wkurzyć.


2012-05-30 08:55:28 przez
Bardziej szokujące jest zestawienie pięknego stroju, ozdób na rekach , delikatnego zarysu kobiecej twarzy z wykonywana czynnością. Zabieg ze światłem tylno-bocznym bardzo mi się podoba - zwierz dostał blasku, który podkreśla jego specjalny status w tym kraju, twarz młodej kobiety subtelnie wyłoniła się spod tkaniny. Znów praca ze światłem nadała zwykłej scenie nowego życia. Pozycje kobiet w Indiach jest bardzo niska. Podobno sa traktowane gorzej niż w wielu innych krajach arabskich. Wciąż morduje się dziewczynki po ich narodzinach, gdyz są mało przydatne i drogie - trzeba kupić im męża.. Rodzice wykształconej kobiety muszą nawet za ciemniaka bez szkoły zapłacić słony posag. Wykształcenie kobiety nikogo nie interesuje. Przy wyborze żony ważna jest kasta, pozycja rodziców, odcień skóry wybranki. Kobieta która nie spełni oczekiwań rodziny jej męża traktowana a jest często okrutnie i brutalnie. Zdaje sobie sprawę, ze czynność zbierania odchodów nie jest niczym wyjątkowym w tym kraju. Dla mnie jednak obraz młodej kobiety przyodzianej w piękne sari (zaprzeczające jakby jej pozycji ) pochylającej się nad łajnem "świętej krowy" jest bardzo wymowny i symboliczny. Do tego ta nobliwa krowa w tle. Moim zadanie to jedno z bardziej interesujących zdjęć autora z tej wyprawy.


2017-01-11 16:00:58 przez andrzej08
Samotność do potęgi drugiej. Ta pierwsza, z racji wieku, choroby. I ta druga, przysłonięta dłońmi, stanowiąca ucieczkę przed teraźniejszością. Ciepło pieca, ciepło pożywienia i chłód tego co za plecami. Tego co za nami. To co było, czasami niewarte jest pamięci. Nawet nie próbuję zakładać, że ten gest to ucieczka przed obiektywem. Zbyt dobrze znam takie miejsca, wygląd postaci. I tę szklaną barierę odcinającą kontakt.


2013-03-09 03:05:41 przez stroop
Moim zdaniem praca niezwykłej urody, nie wspominając o poświęceniu fotografa w poszukiwaniu odpowiedniej pory i motywu :) Z jednej strony zwykła chata a z drugiej wirujący kosmos - nie jest łatwo połączyć tak odległe sfery, tutaj jednak się to wybornie udało. Czas chwilowy i czas wieczny. Efekt rozmycia ruchu gwiazd nie jest tu tylko efekciarstwem, jest częścią opowieści o czasie, o jego przemijaniu. Całości dopełnia sugestywna, nastrojowa kolorystyka i techniczna dbałość o szczegóły. Z mojej strony gratulacje.


2013-01-04 07:52:37 przez margherita
Zdjęcia zwierząt takich zwykłych, domowych to dosyć trudna kategoria jak dla mnie..pokazać je w sposób niebanalny to duże wyzwanie:-)Powyższe zdjęcie jest dowodem na to, iż Autor świetnie sobie poradził z tym tematem..Przedstawiony Stwór mało, że budzi sympatię to jeszcze sfotografowany jest z klasą! Padający z nieba puch ubogaca scenę, mokra sierść daje wrażenie zespolenia z aurą..Krzaczaste brwi, broda i uszy są świetnym elementem psiego portretu..Dołu mi tutaj nie brakuje, a manipulacje głebią ostrości dały malarski efekt.Biele i czernie pięknie się uzupełniają i są tutaj również bardzo fajnym środkiem wyrazu..Aż chciałoby się przytulić tego Sierściucha i zapytać jak ma na imię? Bardzo udana psia fotografia..gratuluję..


2013-01-22 11:44:55 przez ciusiek
Mamy przed sobą rewelacyjnie skomponowane zdjęcie. Myślę, że warto napisać kilka słów, aby inni, którzy zaczynają przygodę z fotografią mogli takich cacuszek oglądać więcej. Dlaczego zdjęcie jest atrakcyjne? Ponieważ już na pierwszy rzut oka ZDJĘCIE OPOWIADA HISTORIĘ! Widzimy fantastycznie ukazany namiot, osadzony dzięki sprzętowi narciarskiemu, co wiele mówi nam o uczestnikach tej wyprawy. Jest ich kilkoro, przyszli w góry z ekwipunkiem niesionym na plecakach. Być może przyszli na nartach, albo zamierzają użyć ich do powrotu. GDZIE SIĘ WYBIERAJĄ? Zdjęcie ukazuje nam piękny, monumentalny, górski szczyt. Być może on jest ich celem, być może jakiś inny. Zdjecie nie ukazuje ludzi. Może jeszcze śpią, może dopiero rozbili obóz i schowali się przed nadchodzącym załamaniem pogody? Tą fotografię można czytać na setki historii i to właśnie jest najpiękniejsze. Taką kompilację różnych historii możemy tworzyć, dzięki temu że owa fotografia jest świetnie skomponowana. Dwa główne elementy (namiot i szczyt), Autor umieścił w mocnych punktach, uzupełniajac resztę kadru barwnymi plamami dopełniającymi cały kadr. Piękne barwy, rozpiętość tonalna i jakość fotografi to przyjemność dla oka a historia na niej zawarta przyjemnością dla ducha. Oczywiście Autorze jestem na tak Dziękuję


2018-05-14 19:57:48 przez brownsville
Kiedy rozum śpi, budzą się upiory. A co dzieje się kiedy rozum już nie śpi i otwiera oczy? Jak stawić czoła lekom, strachom i upiorom które go atakują? Może właśnie tak jak to widzimy powyżej. Bez respektu, odważnie, nie patrząc na powykręcane trupio macki strachu ale na ich źródło. To tam jest najsłabszy punkt, to miękkie podbrzusze wszystkich ukrytych leków i fobii. To tam trzeba skierować ostrze i zadać cios. Nawet jeśli jedynym orężem jest wzrok. Kompozycja jest przemyślana, kadr jest podzielony na 2 części, niemal jak światy: dobry i zły. Wpatrując się, prawie czuć tocząca się walkę. Tekstura jest bardzo zasadna, wprowadza fantasmagoryczny wymiar, dodając dodatkowych znaczeń i interpretacji. Profesor Kępiński napisał w książce "Lęk", że "Człowiek więcej boi się tworów własnego umysłu niż konkretnej rzeczywistości" i tak właśnie odbieram ta prace. Gratuluje, bo to jedna z artystycznych perełek na FF.


2016-04-08 20:11:40 przez wildwhisper
Dzisiaj kończyłem przycinać lipy przed domem. Zawsze wkładam w to wiele uczucia - mój ojciec je sadził w latach 80-tych, a pod jedną z nich spoczął mieszaniec owczarka niemieckiego i zwykłego kundla, który był moim rasowym przyjacielem i żyrantem mojego udanego dzieciństwa :). Nie wiem co to za drzewo na powyższej pracy, jakiego gatunku jest przedstawicielem, kto je posadził na tej kamiennej pustyni, ilu miało przyjaciół, i czy jedynym fryzjerem jakiego doczekało pozostała nieubłagana choć czasem zyczliwa :matka natura". Powyższa fotografia to swoistego rodzaju hołd dla tego "ostańca" - świadka przewspaniałych wschodów i zachodów Słońca jakie miały miejsce tutaj na tej "spękalinie"- jedynego świadka, który niczego nie pominął i zna to miejsce najlepiej... Zabieram do ulubionych...


2016-04-23 23:21:23 przez wildwhisper
Wielokrotnie spotkałem się z takim stwierdzeniem, że "osby w podeszłym wieku oraz dzieci to najlepszy/najłatwiejszy temat w portrecie". Czy aby na pewno? Powyższa fotografia jest interesująca z conajmniej kilku powodów. Jest przede wszystkim estetyczna. Poprawna technicznie fotografia dziecięca, z ciekawą kompozycją okiełznającą malca i jego bystre spojrzenie. Patrząc poraz pierwszy na tę pracę, od razu nasuwa się skojarzenie, że to fotografia o małym poszukiwaczu wielkich przygód, o ciekawości świata i odkrywaniu, choć w zasięgu ręki, to tego co nieznane jeszcze, aż w końcu o wyobraźni dziecka... Zatem to nie tylko fotografia, która cieszy oko widza ze względu na to, że przedstawia młodego człowieka poprawnie sfotografowanego. Stając oko w oko z dziecięcą wyobraźnią, my dorośli możemy się wiele nauczyć, czasem coś sobie przypomnieć jak to z nami było. "Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi" to dobry tytuł, idealnie oddający charakter tej fotografii. Mały człowiek i morze... Do ulubionych


2013-02-05 23:30:18 przez
Drogi Autorze, pal licho dół fotografii! Moim zdaniem wykonałeś, nawiązując do Twojej wypowiedzi "fotek" bardzo wysokich lotów! Fotografia uliczna jak każda z dziedzin fotografii rządzi się swoimi prawami, niemniej w moim odczuciu najważniejszy jest ten właściwy moment. Oglądając Twoją pracę nie można, nie na nawiązać do wspaniałych prac Cartier Bresson-a i jego jakże niepowtarzalnego stylu, który nie sposób naśladować. Zapis na fotografii sytuacji złapanej w najwłaściwszej chwili, ułamku sekundy, w którym świat pogrążony w chaosie jawi się jako doskonała całość. Zarejestrować tak zwany "decydujący moment" jest bardzo trudno! Tobie moim zdaniem wspaniale się to udało, znalazłeś się we właściwym czasie i właściwym miejscu oraz potrafiłeś złapać decydujący moment w kadrze. Fotografia pięknie streszcza wydarzenie, które za chwilę rozpadnie się w potoku życia, za sekundę wszystko już będzie inne, mniej ważne, ... Mężczyzna rzucający monetę podąży gdzieś przed siebie, młody człowiek odwróci wzrok, również pójdzie swoją drogą, pozostanie tylko grajek, który zagra kolejną melodie, życie potoczy się dalej ... Gratuluję świetnej fotografii oraz wyczucia chwili. Fotografię polecam bardzo do Galerii Wysokiej!


2014-07-13 16:50:06 przez dzikie_wino
Trochę się zgadzam, trochę nie z Twoją analizą Kili. Żadnych cięć - zgoda! (i to nawet nie mz, tylko obiektywnie) Przestańcie na pierwszym miejscu stawiać podziały - zgoda! Natomiast w całej rozciągłości nie zgadzam się, że to najmniej ważne, że bardzo łatwe do nauczenia, że można to zastosować później, że autor ją na pewno zna i świadomie łamie. Nie znam autora i nie wiem co łamie i gdzie go łamie. A przede wszystkim uważam nazwanie pewnych reguł kompozycji "pseudozasadą" za mocno nietrafione. Sytuacja przedstawia się zgoła inaczej: kompozycja to nie jest tylko przytoczony złoty podział, trójpolówka... Kompozycja jest bardzo złożonym pojęciem, i jest NIE DO POMINIĘCIA w rozważaniach o fotografii. Tyle, że zwykły śmiertelnik portalowy g... za przeproszeniem o kompozycji wie. Tym bardziej nie jest to bardzo łatwe do nauczenia, że nie za bardzo już zostało od kogo się uczyć, skoro ja tu robię za "autorytet" w dziedzinie kompozycji, a sam uważam, że jestem tylko małym dzieckiem z błyszczącymi z podniecenia oczami wlepionymi w wystawkę pod tytułem KOMPOZYCJA. Jedno wiem, zawężenie się do wspomnianych już podziałów jest tym samym czym stwierdzenie, że z Berlina do Krakowa najlepiej dojechać konno. No więc można do dobrze zakomponowanego kadru dojechać na wiele dróg, ale nie wszystkie są drogami które zrobią to w sposób najbardziej efektywny. Taka poprawka jaką zaproponował Matewski jest na przykład zupełnie do chrzanu. Destabilizuje obraz i czyni go chwiejnym. Autor umieszcza w narożnikach szafki, które centrują kadr i wskazują na Osobę portretowaną, robi się stabilnie. Dodatkowo sylwetka jest podkreślona przez "flagowy" podział w poziomie. Fotografowana postać jest słusznie skądinąd umiejscowiona, żeby ów rozkład elementów tła punktował na rzecz jej uwypuklenia. Nawet nie przeszkadza, że linia dolnych szafek leci w lewo. Odważniki korygujące na focie są rozstawione w taki sposób, że całość jest harmonijna i dobrze się na to patrzy. Tak więc apeluję, nie postponujmy "matematyki", to język opisujący fizykę. Nieznajomość wszystkich liter i cyfr nie pozwala rozczytać całego wzoru. Czasem (często) komponujemy intuicyjnie. Nic w tym złego. Wynika to wtedy ze wspomnianego serducha. Ale nie oznacza to z automatu, że owo intuicyjne zachowanie nie jest do udowodnienia. Bo jest. A na pewno w powyższym zdjęciu. CBDO


2018-04-15 22:22:39 przez andrzej08
Były takie czasy, że słuchało się Bułata Okudżawy. I przepraszam zwolenników ZAKOPOWER, ale to pierwsze skojarzenie muzyczne jest mi bliższe:). Wszystko tutaj jest przeszłe. O głównych bohaterach pamiętają już tylko pająki. Ale to dobry znak. Szczotka rozsypała się, a pasta wyschła. Jedna wielka przeszłość. Jedno wielkie zapomnienie. I podróż. Otwarte ciągle cholewy walczą z czasem jak nawiewniki. A wojskowe lewa, lewa zrezygnowało z marszu. i zostało tylko "V". Miłe oku szarości bez przesadnej ostrości - jak mawia poeta. Ale tam gdzie ma być tam jest. "Żegnaj - trudne słowo"? To mówmy: do widzenia. One jeszcze wrócą do łask. Publikuj


2013-10-31 15:51:12 przez pablook
Jako autor powyższego zdjęcia, pozwolę sobie napisać kilka słów odnośnie treści pozostawionej powyżej. Analizą raczej nie nazwałbym tego tekstu, a zawartość traktuję z lekkim przymrużeniem oka ;). Mam nadzieję, że podobnie do tego zagadnienia podchodzi jej Autor i inni czytający :). Nie bardzo wiem, o co Ci chodziło Patryk z tą selektywnością. Jeżeli chodzi o styk linii horyzontu z ruinami, to pewnie lepiej by było, aby bardziej się dystansowały. Nie zawsze się niestety da. Zazwyczaj staram się komponować kadr tak, aby "dobrze" się go czytało. Czasami jednak zastane warunki dosyć skutecznie utrudniają założony plan. Wydaje się, że w tym przypadku, aż tak źle to nie wygląda ;). Wyżej, niżej, w prawo, w lewo, czy do góry nogami... . Staram się raczej unikać takowych rad i komentarzy. Nie będąc na miejscu, raczej ciężko tworzyć takie prawidła i porady. Z drugiej strony zawsze pozostaje fajna furtka dla komentujących, oglądających, aby zawitać w dane miejsce i pokazać swoją wizję kompozycyjną. Wtedy można puścić wodze fantazji (nawet w szpilach ala Louboutin ;). Ja osobiście tego modelu nie lubię, bo po plenerze bolą mnie łydki ;). Jeszcze kilka słów dotyczących technicznych aspektów powyższego zdjęcia. Raczej dosyć skrupulatnie starałem się przyswoić definicje kategorii, które obowiązują na FFerii. Wielokrotna ekspozycja, to zabieg jak najbardziej dopuszczalny i często stosowany przez innych Autorów, jak i moją skromną osobę. Zabieg, który pozwala bardzo często wybrnąć obronną ręką z ciężkich warunków ekspozycyjnych. To nic innego, jak zwiększenie zakresu tonalnego prezentowanego obrazu. Trzeba podkreślić, że jednak trzeba być w danym miejscu, w danym czasie, aby nacisnąć kilka razy spust migawki. Kreatywna odmiana krajobrazu, to jednak zupełnie inna bajka. Czy łatwiejsza? Każdy sam znajdzie sobie odpowiedź na to pytanie. Pozdrawiam serdecznie Autora powyższego tekstu, dziękując jednocześnie, że chciało mu się napisać kilka słów. Zawsze ciekawiej się wtedy pod zdjęciem robi :). Moc światła i uśmiechu :). Autor.


2011-10-06 11:02:51 przez
Koło takiej świetnej kompilacji tytułu i obrazu nie można przejść obojętnie. Gratuluje autorowi/autorce pomysłu i szczerze proponuje go spróbować sprzedać. Padła w komentarzach wątpliwość co do zasadności użycia koloru. Mnie się wydaje, ze kolorystyka miała być "misiowata" być może :) ciepła, domowa, kojarząca się z miękkimi pantoflami, mięsistym beżowym dywanem i ciepłem domowego światła, za którym ktoś mały tęskni. No może za daleko poleciałam z interpretacją, ale faktem jest, ze zdjęcie w wersji BW (na pewno było by świetne ) nadało by zdjęciu dramaturgii, ale czy o to autorowi chodziło ? Mi się podoba jak jest , bo wyczuwam tęsknotę za ciepłym domem. Na pewno pewne drobiazgi można by tu dopracować, - jak spodenki, ale chyba w ogólnym przekazie , schodzą one na dalszy plan.


2012-04-13 20:42:16 przez
Patrząc na całą serie zastanawiałem się kiedy będzie tak zwana "Kropka nad i" Moim zdaniem właśnie się jej doczekałem:) Autor w bardzo sprawny sposób pokazał nam życie ludzi,ich codzienność,które jest wyraźnie wypisane na ich twarzach . Mimika ,gest ,oczy ,pokazują tego człowieka-w taki sposób,że można oglądać go długo,każda zmarszczka mówi,że chyba w życiu nie było łatwo . Co do kwestii technicznej-co można napisać? Pierwszy plan"ostry jak kosa":)świetnie współgra z resztą,kolor,ostrość,światło jest tam gdzie powinno być , by na długo zatrzymać widza PS-kapelusz świetny.:)


2014-01-26 11:42:39 przez
POMIĘDZY SŁOWAMI siadając ponownie przy tej fotografii, z filiżanką kawy pod ręką, ponownie zastanawiam się czym jest fotografia uliczna, dlaczego właśnie street ... i to zdjęcie daje mi jedną z odpowiedzi ... otóż szukamy prawdy o życiu, chcemy fotografować życie takim jakie jest ... prawdziwe. paradoksalnie szukamy go w miejscu, w którym czas nie płynie (?), bo przecież nasza życiowa aktywność to z jednej strony dom, rodzina, przyjaciele .... z drugiej strony praca, klienci, szefowie, współpracownicy ... przemieszczamy się pomiędzy jednym a drugim przez tę umowną bardziej lub mniej ulicę ... jesteśmy pomiędzy, pomiędzy życiem a życiem ... pomiędzy słowami (o czym pięknie opowiedziała Sophia Coppola w filmie, który przy okazji polecam). Tam czas się zatrzymał, dla jednych na chwilę, na przejazd metrem z miejsca do A do B, dla innych na chwilę wytchnienia, dla jeszcze innych na lunch, czy zakupy ... dla jeszcze innych ten czas pomiędzy, trwać może pół czy nawet niemal całe życie ... Tutaj jesteśmy właśnie w tym miejscu pomiędzy ... after work to bardzo trafny tytuł, ale jednocześnie to after work dotyczy czasu przed, zanim ... zanim klown, zmyje makijaż, przebierze się w domowe ciuchy, może usiądzie do obiadu czy kolacji z rodziną, a może samotnie przed telewizorem ... Klown, którego spotkał Autor i którego teraz my spotykamy, wyszedł już z roli klowna, nie jest jeszcze w roli męża, ojca czy po prostu w roli siebie ... Jest pomiędzy, jest w zawieszeniu, w oczekiwaniu ... i nie tylko na pociąg, ale i powrót do swojego pierwszego, a może drugiego życia ... Ale nas, widzów, nas fotografów, którzy obserwują, szukają życia na ulicy interesuje właśnie ten człowiek prawdziwy, poza rolami, poza słowami, AFTER WORK. Patrzę w oczy tego człowieka, widzę jego postawę, mimikę twarzy, widzę życie wokół niego, ale przede wszystkim widzę to co za nim i znaki zapytania co przed nim ... Mam wrażenie, że obcuję z fotografią dużego formatu. Polecam do GW.


2017-03-25 10:18:16 przez wildwhisper
Pomyślałem sobie właśnie, że fajnie byłoby napisać analizę pod fotografią, którą śmiało FotoFeria mogłaby się chwalić na pierwszej stronie choć przez jakiś czas. Zatem zabieram się do pisania... Światło, kolor, kompozycja, moment, treść, a także jakość - pomimo aksamitnych szumnów - są tutaj na tyle smaczne, że praca taka, jak najbardziej nadaje się na wizytówkę Portalu, jaką zdecydowanie jest Strona Główna. Kompozycja i edycja tutaj mocno przypominają mi te z fotografii Magdaleny Berny i choć to porównanie być może niesprawiedliwe i mógłbym to sobie odpuścić, to jednak nie mogłem się powstrzymać... Ale to dobrze. Potrzeba tutaj tak schludnych prac w kontraście do wielu ponurych tematów, które sam często zasilam swoimi publikacjami. Kompozycja... spirale, podziały, cuda na patyku w mocnych punktach to jedno... Istnieje w kompozycji jednak również spore miejsce na kolor i tonacje... I to co mi się tutaj najbardziej w kompozycji podoba, to powtórzenie jednej barwy, silnie widocznej w tęczówkach oczu chłopca, na skrzydełkach jego małego przyjaciela oraz w tle... barwa ta jednak przenika każdy piksel, chłodzac tym samym cały obraz, co jest całkiem niezłym kontrastem dla rozebranej sylwetki głównego bohatera. Gdzieś pod inna pracą całkiem niedawno pisałem o mocy jaka tkwi w zbliżeniach na twarz w portretowaniu. Nie ma moim zdaniem nic piękniejszego w portrecie, jak zajrzeć komuś głeboko w oczy... być pierwszą osobą jako fotograf w tym konkretnym moemencie i perspektywie. Dalsze plany pokazują mowę ciała i ogólną mimikę... w oczach wszystkiego jest jednak x2, dlatego mam osobistą słabość do takich kadrów. Co do kompozycji, bardzo podoba mi się również powtórzenie linii, tj. konturów twarzy i konturów ramion oraz mostka, schodzą się one do środka w dół... Co do treści... Nasz główny bohater, to z całą pewnością młodzieniec o bystrym, silnym spojrzeniu...młody romantyk. Odważny o niewinnym i niespłoszonym spojrzeniu, śmiało patrzy przed siebie. O jego wrażliwości nie muszą tutaj opowiadać rozmaite rekwizyty. Wystarczy ten mały lotnik, ta mała duszyczka na jego ramieniu... On Mu ufa, więc i ja ufam w to, że mamy tutaj do czynienia z Chłopcem, z którego wyrośnie, silny i odważny człowiek, z szacunkiem do natury i samego siebie. W którego cieniu zawsze słabszy zbnajdzie schronienie i zainteresowanie. I w sumie, mógłbym jeszcze troszkę się rozpisać, bo czuję, że się nie wygadałem do końca. Ale czas na mnie... Serdecznie pozdrawiam :)


2016-11-16 17:10:16 przez wildwhisper
Do napisania tej analizy zdeterminował mnie przede wszystkim temat, ale również ten wszechogólny zachwyt nijakością wyrazu w odbiorze wśród wielu widzów, a tutaj jest okazja potknąć się o naprawdę niezłą pracę, tak w sferze technicznej jak i merytorycznej. Po prostu wszystko się tutaj zgadza, praca wygląda jak garnitur dla widza uszyty na miarę, nie pije, nie uwiera, oddycha, bez dyskomfortu zatrzymuje w sobie na dłużej. Ale okej ... praca wcale o przyjemnościach, więc wracamy na ziemię... Oczywiście odnosząc się do całokształtu, sercem tej pracy jest treść, ale zanim przejdę do przedstawienia własnej interpretacji, z którą być może większość się zgodzi, a może nie..., chciałbym nieco zwrócić uwagę na aspekty techniczne, pięknie budujące klimat wokół tematu. Kompozycja/perspektywa... Nieprzypadkowo zestawiłem te dwie. One się tutaj mocno przenikają. Mocne punkty, o których za chwilę to jedno. Mnogość lini skońnych dynamizujących scenę, w końcu przecinających się gdzieś blisko środka kadru oraz pkt ciężkości w postaci wyrastających z dołu masywnych słupów oraz światło wyznaczające widzowi kierunek ( w tym kierunku podąża nasz Coghito), w tym kierunku czytamy tę pracę. Trzy najważniejsze pkt tej pracy, to platforma z głównym bohaterem z lewej strony ( tytułowy Ja, Ty, Autor, widz?, wejśćie/wyjście po drugiej stronie, przez które przeciska się silna wiązka światła, wejśćie do źródła/ wyjście z systemu oraz "oko-kamera-nadajnik?" rejestrujący tych, którzy poruszają się w tym systemie... Zastosowana symbolika jest dość jasna, a więć Bohater X jako marionetka to być może każdy zwykły człowiek, świetlisty otwór to przepustka do lepszego upragnionego miejsca oraz oko Wielkiego Brata, śledzącego każdy nasz ruch w przestrzeni wyznaczonej dla naszego "wyścigu szczurów". Symboliczna jest również drabina, przepaść i dystans pomiędzy wszystkimi, ale nie trzeba chyba dalej wyjaśniać jak wszystkie wzajemnie na siebie oddziałują, zależność jest bardzo czytelna i tak dobrze nam znana z wielu dzieł literatury i produkcji filmowych, dotykających tematu "Walki Jednostki z Systemem". Dążenie do celu, determinacja w wyścigu, rezygnacja tuż przed, zaślepienie w rządzy, siła i słabość, sterowalność marionetek, niepokorni przebudzeni z Matrixa... Zastanawiam się czy nie jest to ostatni dążący do obiawienia, wszakże dalej nie widać już żadnej platforny, żadnego bohartera, żadnego "źródła"... Czy wszyscy dążymy do tego samego miejsca, czy wszystkich czeka ten sam finał ? Czy takich drzwi ze światłem jest więcej? O tym ta praca nam nie mówi, ale pozostawia miejsce na domysły... Co zrobić zatem, aby przedostać się na drugą stronę? Rzucić się w przepaść? A jeżeli z miejsca upadku wystrzeli kolejny masywny słup...? Scenariuszy cała masa, sam mam jeszcze kilka, ale myślę, że każdy z tej pracy może wynieść własne wnioski, sam dopowiedzieć sobie resztę... Piękna, mądra, praca...


2018-02-13 12:32:45 przez brownsville
I znów autor utwierdza nas w przekonaniu, że szeroki kat w jego rekach tworzy "uliczne" perełki. Nie sam obiektyw rzecz jasna, bo siłą zdjęcia jest przede wszystkim dobre oko, odpowiednie miejsce i odpowiednia pora. Strona techniczna zdjęcia to niemal wykład na temat idealnego użycia takiego obiektywu. Tytułowy "Ufol" jest w mocnym punkcie kadru, a otaczający go wycinek miasta (tak charakterystyczny) prezentuje nam, jak w kropelce wody ciekawe spojrzenie na Warszawę. Dla mnie siłą zdjęcia jest również jego wartość dokumentalna. Cala historia z kadłubem samolotu pod Pałacem Kultury już weszła do kroniki miejskiej (chyba najbardziej jako miejski folklor) a "samolot" pojawił się niemal jak meteor i tak samo szybko (nomen omen) spłonął. I tak jak Stefan "Wiech" Wiechecki słowem opisywał folklor warszawski, tak tym zdjęciem Autor bardzo efektownie współczesny stołeczny folklor pokazał na fotografii.


2012-01-19 10:59:03 przez ciusiek
Kategoria w której zostało umieszczone zdjęcie, zobowiązuje Autora do pokazania nam odbiorcom tytułowego "człowieka". Można to zrobić na wiele sposobów, ale jednym z najlepszych jest umieszczenie go w środowisku i otoczeniu, które pozwoli nie tylko pokazać emocje, ale także opowiedzieć historię poprzez rzeczy, które go otaczają. Doceniam autorów, którzy zwracają uwagę na tytuł. Tutaj dzięki niemu wiemy na wstępie, że jest to autentyczne wnętrze, w którym żyje przedstawiony na fotografii mężczyzna za co duży plus! Najpiękniejsze jest to, iż w przypadku nas - odbiorców tych historii może powstać bardzo wiele, co świadczy o sile fotografii. Zdjecie konkretne, estetyczne bo i minimalistyczne. Światło nawet ciekawe (toszke gubią się szczegóły w cieniach), aczkolwiek mnie osobiście razi obiekt po lewej, przepleciony z metalowymi nogami (pewnie krzesła). Wprowadza troche bałaganu do pozostałej "czystej" części zdjęcia. Ogólnie zdjęcie mi się podoba i uważam, że w pełni zasługuje na sreberko w GN. Dziękuję


2013-01-16 15:47:22 przez yossarian
Jak dla mnie GW. Ale po wyeliminowaniu kilku równie prostych w usunięciu, co rażących w odbiorze szczegółów: Po pierwsze, JAKOŚĆ! Tak piękna praca nie powinna zostać skompresowana do 139 kb - w konsekwencji jakość kuleje już na pierwszy rzut oka. Po drugie, niejako w konsekwencji - oba dolne rogi pracy. Obecnie jest tam czarna, smolista wręcz "pikseloza". To aż się prosi o poprawkę. Po trzecie, edycja nieba i usunięcie tego i owego, co to do matrycy się wredne przykleja każdemu z nas... Dodam jeszcze, że kadrowo szedłbym w kierunku kwadratu (ciut mniej nieba, trochę więcej niż ciut góry), ale wizję Autora szanuję i również i taka zasługuje moim zdaniem na złoto. To co? Poprawiamy? ;) Pozdrawiam!


2013-05-11 20:50:09 przez
Wydaje mi się, że potrafisz szanować poglądy innych. Szanujmy więc się wzajemnie. Europa chce czy nie chce jest przepełniona tradycja chrześcijańską i na niej bazuje. Filozof i humanista a przede wszystkim polityk Palikot musi z racji wykształcenia doskonale sobie z tego zdawać sprawę, ale ludkowi wmawia, co innego. Krzyczy i pokrzykuje o rozdziale państwa od kościoła. W świadomości społeczeństwa tkwi przekonanie, że to wynalazek ateistów a przede wszystkim ludzi światłych i inteligentnych. Tymczasem... Pierwszym "światłym i inteligentnym", który ogłosił i wskazał na konieczność rozdziału władzy religijnej od świeckiej był Jezus Chrystus. Nauczał On "Oddajcie cesarzowi, co cesarskie, a Bogu to, co Boskie". Różnego typu politycy wskazywali, że Jezus nakazuje płacić podatki. Myśl jest jednak o wiele głębsza. Człowiek powinien przede wszystkim Bogu oddawać należną Mu cześć, a to nie musi kolidować z podporządkowaniem się władzy. No oczywiście roztropna władza winna szanować sumienia ludzi wierzących. Tego typu przykładów "uzależnienia" Europy od chrześcijaństwa jest bez liku. A co te moje rozważania mają do fotografii w ogóle a do tej pracy w szczególności? Po prostu to, że może praca ta nie tyle zmusza, co prowokuje do myślenia i dyskusji nie tylko o formie i warsztacie, ale również o treści, która dla mnie jest najważniejsza. Zdrówka życzę wszystkim. A przy okazji: http://www.fotoferia.pl/portfolio/wibednar/photo/22845&p=2&folder_id=843 i http://www.fotoferia.pl/portfolio/wibednar/photo/20728&p=3&folder_id=843 i jeszcze: http://www.fotoferia.pl/portfolio/wibednar/photo/30295&p=6


2014-06-14 14:59:33 przez
Tak właśnie powinna wyglądać prawdziwa fotografia: Jeśli nie da się czegoś wyrazić słowami, weź aparat i zrób zdjęcie! Moc, dynamika ujęcia a przede wszystkim poczucie prawdziwej i młodzieńczej wolności, kiedy patrzę na tę fotografię wyobrażam sobie i wspominam piękne beztroskie lata kiedy to biegało się pod gołym niebem, niczym jak ten piękny wierzchowiec czując zapach pól i łąk w nozdrzach a w uszach szum wiatru, piękne wspomnienie, piękne zdjęcie. moje gratulacje.


2014-08-25 11:54:06 przez
Zawsze wychodziłem z założenia (a przynajmniej od kiedy fotografia, którą robię jest dla mnie satysfakcjonująca), że najważniejsza jest myśl. To nasza własność, tożsamość, fotografia tą myśl urzeczywistnia. Różnego rodzaju efekty, maski, tekstury, wywoływacze,...mogą tą myśl jedynie uatrakcyjnić. Nawet jeśli z pozoru coś wydaje się mało atrakcyjne, czasami jest tak, że wymaga głębszego poznania, zastanowienia się. Patrząc powierzchownie zawsze dostrzeżemy jedynie fakturę, a czy ona jest najważniejsza?. Dziękuję za Wasze opinie i komentarze.


2015-02-14 10:37:08 przez
Fotografia zatrzymała mnie bo wzruszyła.Nie chcę analizować jej od strony technicznej.Jeszcze jedna fotografia o przemijaniu a jednak...Stary mężczyzna,wzruszająco zniszczony kapelusz,poplamiony płaszcz,autystycznie zatopiony w sobie nie wygląda na szczęśliwego. Nasunął mi nieodparte skojarzenie z fragmentem wiersza Szymborskiej. Być może bohater fotografii go zna... "Czemu ty się,zła godzino, z niepotrzebnym mieszasz lękiem? Jesteś-a więc musisz minąć. Miniesz-a więc to jest piękne."


2016-02-22 20:07:53 przez pablo77
Zdjęcia tego typu z widocznym tumanem za motocyklem są akceptowane przez użytkowników. Chcąc się zagłębić należałoby spojrzeć na pozycję zawodnika,która w tym przypadku jest bardzo ciekawa.Skręcona lekko głowa, zadziorne spojrzenie ridera oraz prawa ręka dokręcająca mocno manetkę gazu pokazuje walkę zawodnika i emocje z nią związane. Dwa palce lewej ręki natomiast,przygotowują się po wyjściu z zakrętu do zmiany biegu na wyższy.Emocje rosną także adrenalina fotografującego daje o sobie znać :) Mz autor pokazał bardzo fajną opowieść zasługującą na uznanie. Pozdrawiam


2016-07-03 22:24:11 przez wildwhisper
Zacznę od technikaliów, bo w tym przypadku to zwykła formalność... Dobra kompozycja w przyjemnym kontrastowym B&W. Kompozycja nieoklepana, kadr z obu stron otwarty a mimo to jest prosto i czysto. Otwartość kadru z lewej determinują lecące w lewo ptaki, a z prawej przestrzeń, w kierunku której podąża spacerująca kobieta - femme fatale zeszłych czasów, pewna siebie, dzielnie dźwigająca bagaż doświadczeń ;) Bardzo podoba mi się również kompozycyjny dysonans obu twarzy, z lewej strony "muralowa", młoda piękność, z drugiej zaś jak wcześniej napisałem, kobieta w podeszłym wieku. Ten kompozycyjny wykres, spełnia tutaj bardzo ważną rolę, jest niczym linia czasu... Mural z lewej symbolizuje młodość i piękno, ptaki ulotność i nietrwałość obu, a kobieta z prawej siłę i odwagę opierania się tej ulotności i bezwzględności czasu, podkreśla to pewny krok i spojrzenie, oraz zwiewna sukienka, która niczym żagle statku łapie weń wiatr :)))) Zabieram do ulubionych.


2016-07-14 22:48:38 przez wildwhisper
Na samym wstępie analizowania Twojej pracy autorze, niestety muszę zacząć od tzw podstaw. W obliczu fotografii z GW, to brzmi jak parodia- a jednak! Muszę zacząć od fundamentów, które mają poważny wpływ na dobry efekt końcowy. Etap I - pozyskanie pliku ( moment pstryku - dobór ekspozycji) Z udostępnionego mi przez Ciebie autorze pliku wynika, że nie do końca pojmujesz jeszcze podstawowe zasady doboru ekspozycji... Przytoczę w tym miejscu exif: Ogniskowa- 85mm światłosiła - f 1.4 Czułość Iso - 640 czas otwarcia migawki - 1/4000s Pochwalam, dobór ogniskowej - znakomita do portretu, tymbardziej przy pełnej klatce. Światłosiła - względna jasność obiektywu przy danym otworze przysłony, ma to kilka podstawowych niesamowitych funkcji: *Pierwsza- możliwość fotografowania w ciężkich warunkach oświetleniowych bez przymusu używania wysokich czułości ISo, które powodują spadek rozdzielczości całkowitej, oraz uwydatnienie ziarna materiału filmowego (tu ziarna cyfrowego). *Druga- wyodrębnienie pośród kadru, takiego elementu, który będzie znajdował się w przestrzeni Głębi Ostrości, dając tym samym efekt zbliżony do postrzegania ludzkiego oka, zbliżony do efektu 3D *Trzecia- Bokeh. Taka światłosiła wraz z ogniskową i materiałem światłoczułym( tu matrycą cyfrową, pełnoklatkową), stanowią doskonałe zaplecze do tego aby dzięki bokeh zbudować finezyjny, być może impresjonistyczny, drugi plan, tzw tło dla planu pierwszego. Parametry ekspozycji zostały przez Ciebie autorze dobrane niepoważnie/fatalnie... Fotografując ludzi w tak statycznej scenie, z tak dobranym obiektywem do danego przetwornika, nawet bez stabilizacji matrycy jak i optyki, wystarczyło użyć czasów rzędu 1/100s - 1/300s , nawet gdyby modelka była w gestach niespokojna - Zapewniam (potwierdzam to w ilości odbytych sesji fotograficznych - sprawdziłem w praktyce). Dzięki temu zyskałbyś lepszą jakość, i drobne wręcz niewidoczne ziarno. Kwestią sporną jest tutaj również dobór światłosiły... Wybór f 1.4 nie był konieczny ze względu na skąpe światło jak i walory bokeh wybór f1.4, Śmiało można było tutaj użyć mniejszego otworu przyszłony i znów zyskać na jakości wyjściowej- większej rozdzielczości... Tutaj muszę znów podać liczby- po tym doborze ekspozycji niedoświtliłeś sobie fotografię o ok 1 EV- to sporo. Ludzie płacą tysiące za lepszy sprzęt tylko dlatego, że aparat jeden od drugiego radzi sobie lepiej w skąpym świetle o około 1Ev, za jasne obiektywy to samo... no ale to kwestia świadomości inwestycji- to już indywidualna sprawa. Kadrowanie... pozwolę sobie na zacytowanie Twojego kadru oryginalnego: https://lh3.googleusercontent.com/-pQWH35MZZ0o/V4fy-j4W4DI/AAAAAAAABzU/sHNkUamBcB4xIFZ1g628jTOZMaFCbHJdACCo/s800/Biaka%2Bocyu%2Borzginal.jpg, bo moim zdaniem nie ma co za dużo pisać, wszystko widać jak na dłoni. Kadr jest fatalny - kiepska wyjściowa kompozycja, ucięta dłoń... w tym kadrze pierwotnym widać również to, że jest bardzo przypadkowy i jednocześnie nie do końca trafiony moment, co jednak widać moim zdaniem też w dokadrowanej finalnej powyżej propozycji... Wykropowałeś kadr o "POŁOWĘ" https://picasaweb.google.com/101568626941193112334/6307276453702085601#6307276487563641026 - to spora manipulacja :) - ( edycja kreatywna ? - nie wiem). Światło... Osobiście uwielbiam światło zastane. Czuję się w nim w sumie bardzo dobrze, ale używam czasem ekranów doświetlających, ba nawet kilkakrotnie używałem lampy schowanej w skrzynce po kapuście, w skarpecie, za oknem, świeczek przy wannie, ogniska w lesie etc, by doświetlić sobie scenę- metod jest wiele. Tobie do sceny wtargnęło również światło odbite... hmmm, moim zdaniem niedobrze, ale z tym można poradzić sobie zmieniając pozę modelki, zmieniając odległości od ekranów doświetlających, używając dyfuzorów przed ekranami i lampami, jak i wreszcie edycji w postprocesie :) Reasumując- moment pozyskania pliku dość nieudany. Pominę kwestię tego jak wyszła modelina w momencie pstryku, nie pochwalę również za efekt końcowy... Ratowanie pracy w edycji... ( nie wiem czy kreatywnej-forum niech oceni) ... hmmm Praca finalnie została mocno wykadrowana, w edycji podbity został kontrast, czego wynikiem jest jeszcze większy dysonans pomiedzy białkiem oka lewego i oka prawego... Przy tak zaniedbanych podstawowych kwestiach naprawdę trzeba się później pogimnastykować w postprocesie ( zatem zaznaczenie ptaszka "edycja kreatywna, jest moim zdaniem bardzo na miejscu). Poniżej na potwierdzenie tego, że być może wiem o czym piszę podaję własnyprzykład tego jak można było potraktować tę pracę ratując ją: Aczkolwiek mimo wszystko jestem zwolennikiem prac świetnych od podstaw, które trafiają do GW, również wśród swoich prac. Bo mam jedne i drugie. Wszystko to co powyżej napisałem deklasuje tę pracę z grona GW... Na koniec dam swoją propozycję ratowania tej pracy: https://lh3.googleusercontent.com/-YqLjFEZ-W0c/V4fyzEoLd4I/AAAAAAAABzU/lf5cwqQuFdQFDzmQYD1X-YkpJAy7lFCPQCCo/s800/Bia%25C5%2582ka%2Boczu%2Bwhisper%2Bwersion.jpg Dróg jest wiele, ale chyba jednak proponuję wrócić do początku i zacząć unikać podstawowych błędów... Rok czasu edytujesz... ja ponad 5 lat. Warto zrobić jeden krok do tyłu aby później zrobić 3 naprzód. Kiedyś Maka mi pomagał w tym kroku taneczno fotograficznym - mam nadzieję, że nie zapomniał tego kroku bo jak zapomniał to czas wziąć się za niego i mu przypomnieć ;)))) pozdrawiam


2018-01-06 12:58:52 przez robin74r
...no coz aby pokazac taka fotografie trzeba miec po prostu j..a mnie nie byloby stac na popelnienie tejze reporterki z sali gdzie nadchodzi nowe,piekne,nieskazone... Jedynie co moge to pogratulowac autorowi po pierwsze odwagi by trzymac aparat ,dwa momentu ,trzy ojcostwa a cztery podziekowac ,ze sie podzieliles ta piekna chwila i pokazales jak mniemam w jak najlepszy sposob z mozliwych... jest tutaj polaczenie humorystycznej scenki z Kobieta ktora probuje wytlumaczyc ,zmobilizowac pacjentke do wspolpracy oraz powaga i chwila kiedy na swiat przyszlo piekno tego swiata... coz interpretacji moze byc wiele...tak przy kawie i Iron Maiden kilka slow uznania kieruje... GRATULACJE :-))) Ja bym chyba nie dal rady ;-)))


2018-04-15 20:16:49 przez andrzej08
Banalnie, niebanalnie. Przekładając na język sztuki można zastanawiać się: kicz czy dzieło. Autor skutecznie ucieka od banału. Tyle tytułem tytułu. Często wątpliwości budzą ramki. Czy stosować - czy nie. W przypadku omawianego obrazu ramka skutecznie wypełnia swoją kompozycyjna funkcję. Zamyka całość. Kropki nie uciekną, nie rozproszą się. Już czystszego B&W trudno sobie wyobrazić. Całość oparta o wyraziste barwy. Szarości tyle ile wymaga konwencja. Przyjemna perspektywa z rozsądnym podziałem tła. A narracja? Odwieczna walka dobra ze złem. I mimo, że zło jest nam bliższe, dobro jest w zdecydowanej ofensywie. Z przyjemnością - publikuj


2011-05-17 18:47:04 przez dzikie_wino
Zwykle fotografie piesków i kotków nie wzbudzają mojego szczególnego aplauzu. Ale też Autor komentowanej fotografii wykazał się podejściem, które takiegoż poklasku wymaga. Esencja kotowatości spogląda na mnie z tego kadru. I w dodatku świetnie sfotografowana. Jest kompozycja jak się patrzy, i oko jak się patrzy, i okno z tyłu nie za bardzo daje po oczach... No wypatrzone i złapane idealnie. "? Yyyy... Gdzie ja miałem aparat, Zorkę 5... I zrobiłem kilka zdjęć..." A tu Zorka 1 i jedno zdjęcie wystarczyło!!!


2013-11-14 00:56:48 przez
Zastanawiałem się czy coś napisać w tym miejscu? Odważyłem się ..ale nie wiem czy jestem wstanie napisać tak pięknie jak jest na tym zdjęciu. Pod względem technicznym nie ma co pisać, bo każdy widzi co jest a jak jest?? jest wzorowo!!! Co do emocji w tym zdjęciu.. Myślę, że każda kobieta powinna mieć zrobioną taką fotografie z własnym dzieckiem. Miłość ,macierzyństwo, przywiązanie, bezpieczeństwo, spokój i wiele innych uczuć których nie trzeba opisywać. Z tego zdjęcia to wszystko się wylewa!!! że mnie starego chłopa za serducho chwyta tak mocno, że szok!! Chciałbym kiedyś w takim temacie zrobić tak piękną uczuciową fotografie. Gratuluje


2012-01-26 10:19:29 przez ciusiek
Mamy przed oczami zdjęcie, które zostało umieszczone w kategorii fotomontaż. Jest to jeden ze środków artystycznego wyrazu, gdzie tak jak przy fotografii czy malarstwie na ogólne wrażenie składa się wiele elementów, począwszy od ogólnej estetyki i pierwszego wrażenia po detale i szczegóły techniczne, które są kwintesencją pracy nad projektem. W tym przypadku zdecydowanie można stwierdzić, iż pierwsze wrażenie jest piorunujące! Mało tego. Owa fotografia stworzona w technice fotomontażu, zdaje się być dziełem malarza. Autor ukazuje postać w nietypowej pozie, na tle potężnego, ale i delikatnego drzewa, a to wszystko umieszczone w szarościach. Nie mamy opisu i nie mamy tytułu, co może sugerować, iż Autor zostawia każdemu decyzje do interpretacji. Ja odbieram to zdjęcie jako ukazanie kruchości człowieka na ziemi (co ładnie jest podkreślone krzywizną podłoża), oraz potęgi natury do której człowiek zawsze powinien mieć szacunek. Obraz bez zbędnych dodatków i elementów, w pięknym kadrze. Sztuka Gratuluję Autorowi i oczywiście moej PUBLIKUJ


2015-07-07 23:04:55 przez ciusiek
Na wstępie chciałbym podkreślić, iż czytając tą fotografię mam przed oczami świetnego, polskiego malarza Juliusza Kossaka. Ten wybitny artysta bardzo upodobał sobie w szczególności konie, które przedstawiał w podobny sposób jak Autor fotografii. Ktoś powie, co mnie obchodzi jakiś malarz, to ma być analiza zdjęcia. I zgadza się, jednak wskazanie artysty, ma pokazać również mój (subiektywny punkt analizowania owego zdjęcia). To za co doceniam ta pracę, to przede wszystkim kapitalny warsztat. Piękna, pastelowa kolorystyka ograniczająca się do kilku kolorów nie rozprasza. Główny obiekt, wyeksponowany za pomocą odpowiedniego kadrowania (mocny punkt), oraz dobrej pracy głębią ostrości. Kolejny element, to dynamika zdjęcia. W tym punkcie, należy docenić po raz kolejny pracę Autora, ponieważ nie tylko uzyskał owy efekt uchwycając konia w dynamicznej pozie, ale również poprzez zmieniające się warunki atmosferyczne. Chmury w tle, wydają się przemieszczać a ich kolorystyka zwiastuje nagłą zmianę pogody. Zestawiając to z kontrastowym światłem, podkreślającym sylwetkę konia oraz ziemię, Autor uzyskał efekt przestrzeni obrazu przez co fotografia jeszcze bardziej wydaję się realna dla odbiorcy. Ładna rozpiętość tonalna, kontrast i kolorystyka. Jedyne, czego mógłbym się osobiście czepić to czarne elementy w cieniach oraz lekkie przepalenie przy ogonie, ale nie można tych elementów traktować jako błąd przy tak dynamicznym obrazie. Trzeba pamiętać, iż obróbka fotografii to też element subiektywny, nie zawsze pokrywający się z oczekiwaniami odbiorcy ( a w tym przypadku nie jest to element, który przeszkadza w odbiorze.) Zdjęcia zasługuje na polecenie! ZŁOTKO Dziekuję


2018-03-14 14:53:24 przez brownsville
Czy zycie to jest teatr, w którym jak śpiewał Stachura maski coraz inne, coraz mylne się zakłada? A może to tylko ucieczka przed własnym JA i strach przed pokazaniem prawdziwej twarzy? Może tak jest lepiej? Grac i udawac skoro to się podoba, jest wygodne i emocjonalnie bezpieczne. Czasem trzeba zdjąć maskę. Chociaż na chwile. Żeby złapać oddech albo żeby ja odrzucić i się wyzwolić. Czy to możliwe? Czyż nie jest tak, że gdy tylko odrzucimy jedną "gębę" już za plecami czai się kolejna? Może jednak nie ma ucieczki przed gębą jak tylko w inną gębę... Jeśli jednak tak jak w koncepcji theatrum mundi, świat i życie ludzkie jest wielkim przedstawieniem, to wypada brać udział tylko w takich spektaklach, które publiczność oklaskuje na stojąco. Świetna refleksyjna praca.


2011-07-06 11:22:16 przez dzikie_wino
Wyrwana, celuloidowa kartka z powieści; zwinięta w rulon, wsadzona do butelki i ciśnięta na fale. Od rana łowię myśli w słowa, żeby wyrazić swoje emocje związane z jej czytaniem. Tylko jedna storna, bo to koniec rozdziału. Orze moje pofałdowane skojarzenia... http://www.youtube.com/watch?v=UWj95T75Yh0&feature=related Najpierw pojawia się muzyka... I Wielkie Nadzieje na dalszy ciąg. Kobieta wyrzucona na brzeg. Syrena... Właśnie za cenę głosu wabiącego na skały niebacznych nawigatorów, zyskuje nogi wyłaniające się z łagodnej piany bokeh. Piszcie dalej swoje scenariusze Moi Drodzy. Reżyser użył nad wyraz odpowiednich środków technicznych i artystycznych, żeby Wam to umożliwić - tak jak mnie. Piękne. The End. Napisy. http://www.youtube.com/watch?v=Bp-18IE1PGw&feature=related


2013-10-30 21:04:50 przez
Dłuższy już czas zastanawiałem się czy napisać jakieś większe podsumowanie pracy tej autorki chyba już czas.:) Myślę, ze jako całość dotychczasowej nie łatwej drogi.. To co widzimy w ostatnim czasie w pracach Moniki:) Nie łatwo w fotografii jest nam przekazać siebie osobiście, jeśli znacie tego autora to wiecie że 90 % jej prac jest pięknie ukrytym "autoportretem" Szereg zabiegów kadrowych, mimicznych itp. Pozwala nam na chwile poczuć to co kryje w sobie autor z jakimi zmaga się problemami, uczuciami, wyzwaniami dnia codziennego. W tej fotografii która trafiła do GW jest chyba wszystko co kryje się w nas samych ale... albo patrzymy na to przez bibułę ,albo staramy się uciec od tak oczywistych problemów które nas otaczają. Zdjęcie krzyczy!!!! I to jest jego MOC!!!


2012-09-01 08:13:23 przez dzikie_wino
Baj de łej... Przyglądając się pracy próbowałem wprowadzić w życie "porady" jakich udzielono (w dobrej wierze - rzecz jasna) w trakcie rozmowy pod zdjęciem. Myślałem (mimo śpiochów), że coś w tym jest, że kurza twarz, musi się dać coś wykadrować lepiej! I wiecie co... Kupa! [proszę nie moderować, bo to nazwa krakowskiej ulicy ;)] Patrzyłem i patrzyłem i tu uciąłem rzeczone pół centymetra, tu odsunąłem z "centrum" - i każda poprawka burzyła subtelną kompozycję tego kadru. Nie wiem czy Ty Autorko/rze masz linijki w oczach, czy takie wyczucie... Narzuciłem na obrazek pomocnicze linie kompozycyjne. Zaznaczam, że inne niż reguła 1/3. Bo przecież, do jasnej ciasnej, nie komponujemy tylko według niej. Może być kompozycja diagonalna, oparta na trójkątach, na złotym podziale... Jest tego mrowie. Załączam obrazek: http://dzikiewino.com/wrzuta/aaa.jpg Dodatkowo dodałem okrąg, żeby uwypuklić kontrast kompozycji z miękko-kolisto-łuczystą zawartością. Dopisałbym coś jeszcze ale muszę kończyć przerwę w pracy. :)


2013-01-06 21:36:16 przez
Wspaniałe! Pierwsze moje skojarzenie to wieki średnie..czas pełen symboliki i magii..Klimat mroczności wspaniale utrzymany za sprawa unoszącej się, nawet w górnych partiach lasu, mgły... biała sowa jako ta posiadająca możliwość dostrzegania ,,niewidocznego" nawet pośród ciemności, jako symbol opiekunki może troszkę jasnowidztwa, swoistej mądrości i prawdy..czyli te wartości które uzupełniałaby jasność poniżej kadru..jasność którą to z pewnym oświeceniem umysłu można by utożsamić...I ta dopełniająca całość statyczna postać..przyglądająca się, być może czekająca na doświadczenie owej ,,jasności".. Myślę że to bogata w skojarzenia, bardzo dopracowana, prezentacja pobudzająca wyobraźnię..opowiadająca historię..nie pozostawia widza obojętnym..zatrzymuje:) Gratuluję:) świetne!


2014-05-23 14:34:03 przez robin74r
Ot kilka slow ode mnie slow prostych spontanicznych na temat tego zdjecia...slow za pewne krotkich ale to moje spostrzezenia...Zdjecie przedstawia pewnie wiekszosci nam znany rzepak a raczej pole rzepakowe a posrod tegoz pola stojace (rosnace) drzewo z niebem o zabrawieniu "burzowym" ktore idealnie kontrastuje z zoltym kolorem roslin oraz zielenia lisci drzewa...Co mianowicie sklonilo mnie do podzielenia sie tym co odczuwam widzac takie zdjecie,przede wszystkim tesknota za mlodymi latami i beztroska kiedy na wies jechalem usmiechniety od ucha do ucha cieszac oczy i ducha barwnoscia pol rzepakowych wraz z siostra biegajac beztrosko pomiedzy i malujac delikatnie twarz na zolto nie wspomne o probie robienia wiankow :PPP Oj zamyslilem sie ...Brawo dla autora...Sam mam ochote na popelnienie tematu krajobraz wlasnie taki bez pudru i czasu itp dodatkow ktorych moje oczy i tak nigdy nie zarejestrowaly i nie zarejestruja...Nie jestem przeciwnikiem dlugich czasow czy pudrowania wrecz odwrotnie...To raczej nostalgia za prostota doskonala :-)))