2019-12-12 08:33:08 przez andrzej08
Wielu "rozmazanych ludzików" wędruje przez świat. Wielu rozmazanych ludzików wędruje przez portale. I dobrze. Ten świat byłby nudniejszy i smutniejszy, gdybyśmy widzieli wszystko z odpowiednią ostrością, podane na tacy. A najlepiej z komentarzem "co Autor miał na myśli". Osobiście bliżsi są mi rozmazani ludzie, ludziki, niż zdjęcia od pierwszej komunii wykonane Druhem. Nic do nich nie mam - wolność publikacji. Ale też nie pozwalam sobie na docinki typu: "kolejny rozmazany ludzik". Trochę szacunku dla pracy Mistrzowie. "Idę ja sobie przez świat nikomu wadzące chłopie Tu uszczknę ziółko tam zerwę kwiat Lecz muszkom krzywdy nie zrobię" Jak śpiewał Bohdan Smoleń. Nie będę pisał na temat zdjęcia - obroni się samo. Domyślam się intencji Autora w sprawie tytułu. Ta "analiza" mam nadzieje jest jego przedłużeniem. Apel: Mistrzowie fotografii konkretnej, jeżeli nie chcecie zrozumieć (bo nie podejrzewam, że nie potraficie) potrzeby pokazywania "rozmazanych ludzików" - olejcie te zdjęcia, pomińcie je w ocenie, głosujcie przeciw publikacji, ale nie wypisujcie głupot. Przepraszam Autora za lokalizację tego apelu.


2019-12-09 08:41:58 przez bakulok
Starość to przykra sprawa, a zarazem kopalnie doświadczeń których to w szkołach nikt się nie nauczy, bardzo ciekawy portret. Warto chyba by przyciąć trochę góry bo wówczas oczy znalazły by się w silnym punkcie górnej lini trójpodziału a prawe oko jeszcze w silniejszym bo na przecięciu lini górnej jak i prawej.


2019-12-07 11:57:31 przez bakulok
Twarz rozjaśniona i wygładzona jak dla mnie do przesady, bardzo ciekawie w pomyśle łącznie z tłem, no może gdyby tych dwóch kijków z lewej jeszcze nie było. Lampa trzymana w ręku, kolorystycznie z tłem sie zgrywa, kolor włosów i płomień lampy z makijażem. Co prawda mniej się rzuca w oczy i jest do przyjęcia, to cień który na górnej części czoła po lewej jest naturalnie szarawy a po prawej na szczęce w kolorze włosów, co nie jest już naturalnym, poniżej na szyji znów naturalnie szarawy. Generalnie bardzo fajny portret, co nie znaczy że nie można by jeszcze go dopieścić.


2019-12-05 08:01:24 przez bakulok
Jak to mawiają wielcy fotograficy, w fotografi oprócz strony technicznej która jest ważną, liczy się ten szczególny moment, który MZ jest najważniejszym. Tutaj widać zaniepokojenie matki która odstrasza autora zdjęcia w obawie że coś zagraża jej dziecku. Dziecko samo jest zaniepokojone zachowaniem matki co wyraźnie widać jak się wychyla aby sprawdzić co się dzieje że matka tak się zachowuje. Jak dla każdego dziecka jest to również nauka jak ma się zachowywać w przyszłości wobec gatunku w tym przypadku ludzkiego. Ważny jest jeszcze jeden szczegół a mianowicie, pokazany jest styl życia tych zwierząt t.zn. w większości wypadków na wysokości i to nie małej. Nikt kto do tych wysokości nie jest przygotowany w sposób naturalny, nie poruszał by się na krawędzi tak wysokiej budowli i to jeszcze z dzieckiem. Może od strony technicznej trochę można mież zastrzeżeń do do samej sceny już nie.


2019-11-29 21:06:43 przez wildwhisper
Ciężkie i przepełnione emocjami to milczenie, zasysa mnie więc za tą maskę i wypluwa spowrotem, jako widza przed ekran monitora... Myślę, że ta maska odrzuca jak przeszczepiony narząd swojego nosiciela. I na odwrót. Oboje jednak bez siebie funkcjonować już nie potrafią, gdyż świat, dookoła niezbyt na to pozwala. Moment przedstawiony w obrazie jest chwilową powtarzającą się jednak separacją, chwilę po zaś pojawia się syndrom odstawienny i żyją w symbiozie do następnego rozwarstwienia się jestestwa nosiciela. No właśnie, tylko kto jest nosicielem a kto lokatorem, kiedy "maska" ma tak wielką moc ? Tutaj ewidentnie jest nieco więcej niż jeden duchowy organizm... Obserwujemy nijako rozdzielenie dwóch różnej gęstości cieczy, do dyfuzji materii pozaorganicznej dochodzi jednak jużna naszych oczach... Maski w naszym życiu często są jak skafander dla astronauty... tak ciężko przetrwać nam w tak nieprzyjaznym środowisku, pośród tylu drapieżników. Tyle jeżeli chodzi o mój odbiór... co do technikaliów nie widzę sensu jakiejkolwiek analizy, wszystko tutaj się klei i kompozycyjnie i w światłocieniu...


2019-11-24 12:50:51 przez bakulok
jako że osobiście oceniam to co widzę bez dochodzenia jak powstało, czego dałem wyraz w komentarzu, jednak dostrzegłem niespójności ze światłem na co niektórzy zwracają uwagę mającą wpływ na ocenę. I tak, światło pada z góry z prawej patrząc na zdjęcie z przodu co w portretach nie jest najlepszym, widać to po cieniu pod nosem jak i z lewej pod brodą, zatem światło rozświetliło lewą część włosów, jednak nie rozświetliło prawej górnej jak i bocznej części na głowie. Kolejnym jest to że światło rozświetliło górną część lewego ramienia niedoświetlając dołu i to jest prawidłowość, podobnie rzecz sie powinna mieć z prawą stroną, klapka kieszeni jest nad miejscami rozświetlonymi gorą i dół, zatem też powinna być rozświetlona. Sprawę wyjaśniała by użyta blenda, ale wówczas nie było by cieni pod brodą i nosem. Mogę się mylić w tej ocenie bo sam spotkałem się z różnymi takimi dziwolągami ze światłem. Pomimo zasygnalizowania tego co napisałem powyżej to zdjęcie młodej radosnej dziwczyny uważam za bardzo przyjemne w odbiorze


2019-11-22 18:24:23 przez brownsville
Dla kapitana marynarki powrot do domu, to swieto. Dla czekających na niego osob, pewnie jeszcze większe. Ktozby sobie w takiej sytuacji zawracal glowe tym, czy rodzina idealnie zapozuje do zdjęcia. A może wlasnie to jest w tym ujęciu najpiękniejsze? Ten moment kiedy nie ma zadnej wystudiowanej pozy, tylko czyste emocje? Opiekuncze objecie meza i ojca, spokojne i pelne ulgi spojrzenie zony i beztroska radość dzieci. Ladnie spiewala kiedyś o tym A. Majewska do slow W.Mlynarskiego: "Bo męska rzecz być daleko, a kobieca - wiernie czekać, aż zrodzi się pod powieką inna łza, radości łza". Piekne zdjecie.


2019-11-19 00:42:28 przez fotosc
No coz , rozpisywac sie zbytnio nie bede tylko pkt wytkne bledy; 1) perspektywa nizsza bardziej by pasowala przy tego typu zdjeciach , 2) Tlo tez mozna dopracowac , te zwierzaki z checia wspolpracuja , tym bardziej jak im sie da przysmaki :) 3) swiatlo , proponuje wczesny wschod lub zachod slonca no i co najwazniejsze dobrze ustawic parametry bo takie cos [tag=262,333,0,0]Tag[/tag][tag=89,481,0,0]Tag[/tag] jest nie do przyjecia :( 4 ) dziwia mnie glosy za publikacja tym bardziej ze widac ewidetnie bledy Autora , pchajac taka fote w GN krzywdzicie Autora zdjecia , jak i obrazacie fotografow ktorzy maja swoje prace w GN POZDR I ZYCZE LEPSZYCH UJEC


2019-11-13 10:47:55 przez gryzzli
Patrząc na to zdjęcie odnoszę wrażenie autorze że w najmniejszym nawet stopniu nie panujesz nad światłem. Zbyt wiele źródeł to duży kłopot, natomiast nieumiejętne operowanie nimi daje efekty jak na załączonym obrazku. Nie poradziłeś też sobie z ekspozycją co w prostej linii jest związane właśnie ze sposobem oświetlania obiektu. Smoliste cienie i brak płynności w przejściach tonalnych to zdecydowanie minus tej foty. Dodanie "lampy" w LG zupełnie odstaje od charakteru światła tutaj i nie jest niczym uzasadnione. Generalnie wracając do światła to cienie na twarzy wyglądają mało sympatycznie. Ze strony technicznej jeszcze warto zauważyć że zdjęcie jest po prostu nieostre i to by pewnie tłumaczyło małą wielkość obrazka który tu przedstawiony został. Większych zastrzeżeń co do kadru nie widzę oprócz tego że wolałbym ciut ciaśniej, natomiast takie centralne pov w ogóle mnie nie ujmuje. Uważam że zdjęcie posiada charakter bardziej szkoleniowy niż artystyczny i z tego powodu nie widzę go w GN.


2019-11-11 01:20:31 przez sandevi
lubię bo bardzo mi przypomina moja stara produkcję :) pozwolę sobie przytoczyć moja prace bo jest podobieństwo :) ej... nooo... przepraszam ale to miło wejść w komentarz a nie analizę... można to jakoś przenieś? Przepraszam autorze... https://www.fotoferia.pl/portfolio/sandevi/photo/55037&status=pub&p=11


2019-11-10 14:30:24 przez wildwhisper
Dłonie człowieka często są wstanie powiedzieć o nim samym dużo więcej, niżeli On sam ma o sobie do powiedzenia ... W bezpośredniej konfrontacji staramy się mieć zawsze uniesione czoło, nawet wtedy kiedy serce rozstrzelane, przełamane wpół czy rozjechane walcem ... patrzymy pewnie. Łzy,niepewny wzrok, rozedrganie powiek ...staramy trzymać na krótkiej smyczy, na komendę... Tutaj za tą barykadą dłoni wyobrażam sobie, serce i duszę niespokojne - jak moje własne. Z jakich powodów u bohatera tej pracy? Nie wiem! Być możę to tylko gra aktorska, być może wartości i treści skumulowane za zasiekami męskich dłoni należy szukać u autora. A widz trojako możne tutaj odbierać emocje... Doszukujemy się tutaj emocji bohatera, twórcy pracy czy naszych własnych ??? Jeżeli wszystkich to w jakich proporcjach? Po literacku niewypada mówić o tym wprost jeżeli chodzi o twórcę... Należy jednak brać również jego pod uwagę. Pod mocnym wrażeniem, pod względem technicznym tej pracy, nie jestem... Jest to jednak kolejna praca o czymś/ o kimś, i dlatego warto poświęcić jej więcej czasu, bez względu na to, w jakiej galerii tutaj ostatecznie wyląduje


2019-11-04 17:42:21 przez vita
Ja o dysonansie narratywnym, Waść o ludonarracyjnym. Ale ja w sumie nie o tym i zdjęć porównywał nie będę, bo i po co. Natomiast nie zgodzę się, że zdjęcie analizowane jest pozbawione ciężaru. Ciężar rzecz względna i wymaga układu odniesienia, tu gatunkiem (dla ciężaru) jest Fotoferia i ona tworzy ramy. Innymi słowy, zaryzykuję, iż każde zdjęcie jest "wprawką przed prawdziwym walnięciem w bebechy" dla autora tegoż (może z wyjątkiem autorów w zaświatach). Dotyczy również Leibovitz i podlinkowanego przez Ciebie portretu Sontag... osadzonego w całkiem innym układzie odniesienia. Alternatywnie można zamknąć FF, a poza tym pozdrowienia dla Małżonki.


2019-11-04 17:41:32 przez fotoferia
Ja o dysonansie narratywnym, Waść o ludonarracyjnym. Ale ja w sumie nie o tym i zdjęć porównywał nie będę, bo i po co. Natomiast nie zgodzę się, że zdjęcie analizowane jest pozbawione ciężaru. Ciężar rzecz względna i wymaga układu odniesienia, tu gatunkiem (dla ciężaru) jest Fotoferia i ona tworzy ramy. Innymi słowy, zaryzykuję, iż każde zdjęcie jest "wprawką przed prawdziwym walnięciem w bebechy" dla autora tegoż (może z wyjątkiem autorów w zaświatach). Dotyczy również Leibovitz i podlinkowanego przez Ciebie portretu Sontag... osadzonego w całkiem innym układzie odniesienia. Alternatywnie można zamknąć FF, a poza tym pozdrowienia dla Małżonki.


2019-11-04 16:34:14 przez dzikie_wino
Dysonans narratywny to mam ja... Czytam w komentarzach i analizie o czymś czego nie widzę w gameplayu. Bo tenże jest niewyciśnięty jak świeżo rozkrojona cytryna. Za przykład (jak równać to wzwyż) niech posłuży taka opowieść: https://www.lifo.gr/uploads/image/831444/8076302533_25ba9ce472_h.jpg gdzie spojrzenie w krawędź życia poparte jest prawdziwie doskwierającą kompozycją opierającą się nie o zrównoważenie ale ciężar gatunkowy... Niestety analizowane zdjęcie jest owego ciężaru pozbawione, przez co można go traktować li tylko jako wprawkę przed prawdziwym walnięciem w bebechy. Zachęcam.


2019-11-04 14:37:41 przez andrzej08
Autorko, Autorko, i jak pozostawić ten obraz bez słowa. "Vita" bardziej wyczerpał dyskusję niż ją otworzył, ale trochę własnych emocji zostawię. Gdy czekam na coś, co wiem, że się wydarzy. Gdy czekam na kogoś i wiem kto przyjdzie. Nie muszę chować się w sobie, nie muszę studzić niepokoju. Spokój jest we mnie. Spokój jest wokół mnie. Zwykle używane przez Autorkę naturalne rekwizyty (drzwi, okno, stół) zniknęły. Nie są potrzebne. Opowieść pisze spojrzenie, poza, uchylone usta. O krzyżujących się liniach pisać do tak szacownego grona Użytkowników nie wypada. To samo dotyczy innych walorów, np.światła.


2019-11-04 06:54:57 przez bakulok
Bardzo poprawnie pokazane, zgodnie z zasadą trójpodziału, technicznie bez zastrzeżeń, kolorki prima sort. To co wybitnie tutaj warte podkreślenia, to odpowiednie operowanie GO które powoduje w tym przypadku złudzenie trójwymiarowości, tutaj jak nie często się zdarza jest to bardzo ale to bardzo widoczne, zapewne wpływ na to ma również ciekawy kolorystycznie bokeh. Nie na wszystko mamy taki łatwy bezpośredni wpływ. Generalnie odbieramy i oceniamy to co widzimy już jako praca skończona, często nie zastanawiając się dlaczego tak jest że wszystko układa się w jedną ciekawą całość, jest to prawidłowość. Dlatego tutaj chciałem zasygnalizować jeden z aspektów takiego odbioru jak odpowiednie wykorzystanie bokeh, które nie tylko ma polegać na rozmyciu tylnego planu, ale ułożeniu kolorystycznym jak i jakości jaki daje nam sam obiektyw. Przecież jest wiadomym że są obiektywy który ten bokeh mają przyjemny i ciekawy i są takie które takiego celu nie osiągają mając za to inne walory.


2019-10-27 13:55:47 przez andrzej08
Przymknięte oczy widzą myśli spadające z brzegu stołu. Lecą wolno, do podłogi. I bez trzasku, bez hałasu, rozpływają się jak kręgi na powierzchni wody. Stół pod oknem, w kuchni, zniósł wiele łokci w niego wbitych, podtrzymujących zmęczoną od wypatrywania oknem głowę. Pięknie zbudowałaś tę zadumę (bo nie smutek przecież). Refleksy na stole, łuk postaci wysyłających nas do okna. I nawet ten drobny fragmencik szuflady takie mi ciepełko sprawił. Gratuluję.


2019-10-18 21:36:23 przez nowikowa
Zaczynajac od empatii, sa takie zdjecia, ktore chetnie usuneloby sie z PF, ze wzgledu na to co sie pod tym zdjeciem dzieje. I pewnie tak sie Autor teraz czuje. Wspolczuje. Kolejna czarna gwiazdka pod tym zdjeciem zmusila i mnie do wystaienia analizy. Dziekuje Andrzejowi za to slowo powyzej. Ona...??.. posiada cechy szczegolne, ta praca, niezaleznie od tego w jaki sposob i w jakim tepie powstaly te kwadraty. Galezie laskocza mi policzki. Patrzac na nie, moze w innej odslonie, moze by tak nie laskotaly, moze, nie wiem? a morze jest glebokie i szerokie? Walory wizualne nie zaleza od techniki i jesli ktos ma to cos w "sobie" nie wymagaja intensywnych cwiczen, Relacja fotograf, modelka zawsze polega na wzjemnosci. Ja w portretach Autora widze ta relacje wzajemnosci i mimo, ze fotograf schowal sie za maska aparatu wydobyl to co dla mnie odbiorcy jest najwazniejsze i najcenniejsze. Kwadraty i prostokaty to efekt uboczny i nie to mnie tutaj na dluzej zatrzymalo. Moment wyzwolenia migawki nie jest najwazniejszy, to co najwazniejsze wydarza sie wczesniej i to potem dobrze widac na fotografii. Czym jest dzisiaj fotografia? Mimo, ze czasem trzeba sie przedostac umyslem przez kwadraty i tekstury, mysle, ze tym samym czym byla zawsze. Szanujmy sie. terapia na dzis, jesienna depresja https://www.youtube.com/watch?v=TBruW4r5nUM


2019-10-18 20:54:54 przez andrzej08
Początkowa, zwykła pyskówka (wbrew pozorom) stała się ciekawą i inspirującą rozmową. Do czego mnie ona zainspirowała: Zakładam (mniej lub bardziej) teoretycznie, że jesteśmy twórcami. Twórcami z większymi lub mniejszymi możliwościami warsztatowymi. Zakładam, że wykonanie "dzieła" jest aktem twórczym. Ale to tylko lub aż akt. Żeby do tego aktu doszło nie jest istotne ile jego popełnienie trwa. Czy to będzie minuta czy dwie godziny. I nie czas jego wykonania świadczy o inspiracjach, emocjach. Nie czas jego wykonywania świadczy o wartości. Ten rzeczywisty czas przygotowania, który jest pracą początkową, to czas lektury literatury pięknej, czas słuchania muzyki, czas poświęcony literaturze fachowej z zakresu sztuki, czas poświęcony na naukę narzędzia tworzenia. Wracając na chwilę do kwestii wartości: znane jest powszechnie określenie, że tyle jest coś warte ile ktoś ma ochotę za to coś zapłacić. Taka brutalna, rynkowa prawda. Szczęście ma ten "twórca", którego akt znajdzie uznanie, rynkowe, wirtualne. Dowolne. Wykonujemy dzieło albo dla siebie (i w zaciszu domowym upaja nas ono swoją wartością, wartością tylko dla nas), ale głównie dla innych. I tak szukamy akceptacji dla własnej wrażliwości. Wątek można rozwijać i rozwijać. Ale nie w tym rzecz. Jest takie piękne słowo "szacunek". Szanujmy się.


2019-10-17 07:53:14 przez fotoferia
Zdjęcia Dnia coraz częściej przechodzą do GN z Ciemni (lub z "drogi do Ciemni") Bardzo Was zachęcam do otwartości spojrzeń i głosowania jak "krytyk", a nie "konsument". https://www.fotoferia.pl/read/Glosowanie


2019-10-04 21:50:13 przez bakulok
Ciekawie pokazany portret, jest to zdjęcie jak każde inne, a piszę o tym bo jednak są tacy, którzy uważają takie zdjęcia jako gorsze, nie nadające sie do publikacji, nazywając je z ironią " legitymacyjnymi". Takie zdjęcie portretowe jak każde inne, nie jest ani lepsze w stosunku do innych wystawianych prac, ani gorsze, liczy się sposób jego wykonania, tutaj również duży wpływ na jego odbiór ma sam fotografowany model, nie potrafię tego do końca wyjaśnić dlaczego, ale coś jest chyba w tym stwierdzeniu, że ktoś jest bardziej fotogeniczny a inny mniej. Bardzo sympatyczny Pan pokazany ciekawie bez żadnych przysłowiowych wodotrysków, siwe włosy współgrają z jasnym tłem, zdjęcie wykonane niezbyt kontrastowo łagodzi całość, to co jest rzucającym w odbiorze, to ciemniejszy sweterek z wywinietą koszulą i oczy tak mądrze patrzące, można sobie samemu dopowiedzieć, że to człowiek z dużym doświadczeniem od którego płyną same pozytwne prądy. Tu warto zwrócić uwagę na fakt, że nie każdy w ten sposób wykonany portret, też poprawnie, bedzie oceniony przez ogół zawsze pozytywnie, bo na to musi się złożyć szereg wcześniej wspomnianych czynników, często też takich, które mnie ciężko jest opisać. Oceniający też podlegają różnym emocjom w różnych okresach dnia czy roku, co ma bezpośrednie przełożenie na spsób głosowania, wpisy innych mają również wpływ poprzez swoją sugestię, stąd często zdarza się że ciekawe zdjęcia lądują w ciemni a słabsze trafiają do GN, te z ciemni co prawda często są ratowane poprzez kontrę, za to te z GN co prawda poprzez czarne gwiazdki mogą wpaść do ciemni, ale zdarza się to bardzo, bardzo rzadko, nie wiem czy nawet tak się już zdarzyło.


2019-10-01 23:56:12 przez KeyToo
Zdjęcie nad którym się pochylam to w mojej ocenie dobra praca. Jeżeli chodzi o kadr, ostrość, jakość, światło nie mam zastrzeżeń. Temat jest uroczy i miejsce godne zachwytu. Podniesiona tutaj w komentarzach pod zdjęciem została przez Kolegę maniaka666 kwestia tego czy to zdjęcie jest proste czy "leci". Rozwinę pokrótce temat, ponieważ odbiorcy często mają z tym problem, jak nie ma horyzontu, szczególnie Ci co z krajobrazem wiele wspólnego nie mają. Wtedy powstaje u nich pytanie: czy to przypadkiem nie "leci"??? W tym zdjęciu sprawdzamy tę kwestię w następujący sposób: Prowadzimy linię od najwyższego punktu na zdjęciu tj. pierwszego wierzchołka z lewej strony w dół kadru. Patrząc na dolną partię zdjęcia stykamy jej koniec z tym samym punktem wierzchołka, tylko że w odbiciu. Mamy wówczas linię, która powinna być pionem, a żeby się dowiedzieć czy tak jest należy tę linię pionową porównać z boczną krawędzią całego zdjęcia, w tym przypadku lewą krawędzią. Jeżeli występuje równoległość obu linii to znaczy, że mamy do czynienia ze zdjęciem prostym. Tę samą operację można zrobić, analizując tę problematykę, biorąc pod uwagę następny wierzchołek usytuowany za najwyższym patrząc od lewej strony kadru. Jednak w tej opcji linia spuszczona w dół powinna być porównywana pod kątem równoległości z prawą krawędzią zdjęcia. Bierzemy pod uwagę te dwa punkty dlatego, że są one najbardziej zbliżone do środka zdjęcia (środkiem zdjęcia jest połowa kadru w poziomie) Pojawia się teraz pytanie, a dlaczego nie od środka tylko od tych dwóch punktów? Dlatego, że odbicie środka zdjęcia nie jest wystarczająco wyraźnie, żeby poprowadzić taką linię, zatem można się od środka kadru nieznacznie oddalić i takie nieznaczne oddalenie nie będzie powodowało ewentualnego widocznego na oko błędu w ocenie. Mówię nieznacznie dlatego że, jak wiadomo, obiektywy z szerokim kątem często "wyginają" boki. Ocena tego, czy zdjęcie "leci" czy nie jest bardzo ważna w krajobrazie. Jeżeli jest to widoczny błąd na oko przy pierwszym zetknięciu się z pracą, niejako od razu zwracający uwagę, wtedy praca moim zdaniem podlega bezwzględnej dyskwalifikacji i autor powinien ten błąd poprawić, niezależnie od tego jak piękne i rzadko spotykane warunki zarejestrował. W tej pracy nie ma tego problemu. Wydaje się, mam taką nadzieję, że żaden doświadczony pejzażysta nie będzie się kierował tutaj linią brzegową, a także żaden odbiorca, który nie zajmuje się krajobrazem nie przyjdzie z linijką. Skoro nie leci na pierwszy rzut oka to takie linijkowanie byłoby w mojej ocenie zwykłym czepialstwem. Jest jednak rzecz jedyna w tej pracy Autorze, która woła o pomstę do nieba. Dlaczego taki piękny pejzaż jest taki mały? :) Pozdrawiam serdecznie Autorze.


2019-09-23 20:32:13 przez KeyToo
Historia plastiku to jakieś 150 lat wstecz. W czasach obecnych mamy do czynienia z różnego rodzaju jego przeznaczeniem. Od opakowań, przez plastikowe butelki, ramy okienne, rury, sztućce, kubki i wiele wiele innych. Zgodnie z informacjami zawartymi w raporcie Plastic Europe z 2016r. światowa produkcja plastiku zwiększyła się o 40% dobijając do poziomu 322mln, ton rocznie. Prawie 1/3 z tego wszystkiego pochodzi z produkcji chińskiej. W Europie ten segment gospodarki plasuje się na miejscu siódmym będąc na tym samym poziomie co przemysł farmaceutyczny i dając pracę 1.5 milionom ludzi. Bardzo pozytywne są informacje co do tego, że plastik może podlegać recyklingowi, to jest powtórnemu wykorzystaniu. Kilka lat temu proces recyklingu obejmował ok. 70% tego surowca. Jednak są to dane uśrednione dla całej Europy. Np. w krajach takich jak Holandia, Austria, Szwajcaria obowiązuje zakaz składowania plastiku, co oznacza, że caly ten surowiec musi być ponownie wykorzystany. Są jednak kraje (wśród nich Polska) gdzie surowiec ten jest po prostu wysyłany na wysypisko. Wg naukowców jest to nie tylko marnotrawienie przestrzeni, zagrożenie dla środowiska, ale także utrata energii. Otóż z jednej plastikowej butelki za pośrednictwem recyklingu można zaoszczędzić energię, która wystarcza na to aby jedna 60W żarówka świeciła przez 6 godzin. Ciekawostką jest fakt, że pierwsze 50 największych lądowych wysypisk na świecie ma obszar 2175h. Jednak jest to nic, kiedy porównamy ten obszar z Wielką Pacyficzną Plamą Śmieci. Otóż łączna masa odpadów znajdujących się w tej Plamie jest w przybliżeniu na poziomie 3,5 miliona ton śmieci. Wielkość Plamy to 700mln ha. Pozostaje ona w skupieniu dzięki prądom pacyficznym. Żeby bardziej przybliżyć rozmiar tej Plamy warto podać, że jest to wielkość stanu Teksas. Tworzą ją głównie odpadki z tworzyw sztucznych. Plastik jest zagrożeniem, pułapką dla wielu morskich stworzeń, a także dla ptaków, które giną w liczbie ok. 1mln rocznie zjadając odpadki. O wielorybach i innych morskich stworzeniach "wylegujących" się na plażach w stanie martwym z żołądkami pełnymi plastiku słyszał chyba każdy. Problemem z plastikiem jest to, że w zasadzie (choć są wyjątki) na naszej planecie nie ma organizmów, które są obdarowane mocą jego degradacji. Plastik to wymysł homo sapiens i póki co, niewiele organizmów na drodze adaptacyjnej zdążyło się przystosować do jego wykorzystania. Szacunkowy rozkład plastiku to okres od 400 do 1000 lat. Co to oznacza? Ano to, że każdy kawałeczek plastiku wyprodukowany przez nas kiedyś ciągle istnieje (ten który nie podległ recyklingowi) Są rozwiązania, które naukowcy próbują wdrażać, w celu poprawienia ogólnej sytuacji dotyczącej problemu plastikowych śmieci. Jednym z nich jest produkcja takich materiałów, które z czasem w kontakcie z woda czy światłem po prostu ulegną rozkładowi. Póki co jednak, przemysł w wielkiej skali oparty jest na produkcji tradycyjnego plastiku. W rozwiązaniu tego problemu mogą pomóc np. mikroorganizmy, które na drodze ewolucji uzyskały zdolność do produkcji enzymu, który taki plastik ma rozkładać. Wielka rola w tym co będzie z tonami plastikowych śmieci zależy również od postawy gatunku ludzkiego. Jak szybko i na jaką skalę potrafimy opracować wiele rozwiązań, które będą szły naprzeciw zaśmiecaniu naszej planety oraz przyrody, a także samych siebie. Problem jest niebagatelny, zdjęcie powyższe ten problem porusza, dlatego postanowiłem zamiast skupiać się na sprawach technicznych zdjęcia przedstawić pokrótce poniższą informację. Co do samego zdjęcia... nie ma tu czego analizować... to jest wołanie... wołanie... i jeszcze raz wołanie.... do ludzkiego rozumu. To my za ten bajzel odpowiadamy. Czy odzew będzie szybki, skuteczny, powszechny ze strony wszystkich rządów... czas pokaże. Chciałbym być optymista. Zdjęcie i praca na najwyższe wyróżnienia. Pozdrawiam Autorze i dziękuję za podjęcie tej niezwykle istotnej tematyki. Wszak wszyscy siedzimy na tej samej gałęzi.


2019-09-23 18:19:21 przez bakulok
Mnie sie akurat podoba bo pokazuje jakie są w innych częściach świata obyczaje, Europa sie starzeje i w naturalny sposób wymiera, zaczyna brakować wręcz rąk do pracy,, tam z kolei rozmnażają sie w dość szybki sposób i co dziwne nie mając warunków na godne wychowanie tych dzieci, takie wychowanie porównywalne jakie my znamu w Europie. Narzuca się taka myśl, im społeczeństwo biedniejsze i mniej wykształcone, to dzieci więcej, im bardziej wykształcone i bogatsze, tym mniej bo podejrzewam że świadomośc i odpowiedzialność rodzicielska jest wyższa. Jeżeli chodzi o samo zdjecie, to wykonane poprawnie z dobrze oddaną kolorystyką, bardzo wymowne, pokazujące zadowoloną rodzinkę pozująca jak jeden do zdjęcia.


2019-09-20 00:28:30 przez brownsville
Autor nie bierze jeńców. Każda praca jest czymś nowym. Poszukiwaniem, eksploracja, określeń na to jest pewnie dużo. Ja podziwiam to, co można nazwać budowaniem przestrzeni do wyrażania siebie poprzez fotografie. Autor to robi bardzo atrakcyjnie dla odbiorcy, a jednocześnie z konsekwentnym zachowaniem swojej (już nakreślonej) niszy twórczej. Pamiętam "zatwardzenie" Autora i rozważania o kierunkach, pomysłach itp. Te rozterki, jak widać przekuły się w konkret. Konkret, który ja nagrodze zlotem, a który jednocześnie daje mi jasny przekaz, ze FF to nie tylko przestrzeń do prezentacji, ale i do czerpania inspiracji. Nawet jeśli kategorie są różne, to postawa Autora zachęca do poszukiwań i daje iskrę do poszerzania horyzontów. Mocny, humanistyczny przekaz. Praca zasługuje na FF laury i ja życzę dalszych wyróżnień.


2019-09-10 22:08:30 przez nadtlenek02
Podoba mi się to zdjęcie. Autentycznie zapachniało mi twórczością Petera Lindbergh'a! - nie wiem czy Autor świadomie czy nie świadomie...może intuicyjnie odwołuje się do fotograficznych filarów Lindbergha. Mistrz w swoich "modowych" fotografiach inspirował się fotografią... z czasów Wielkiego Kryzysu w USA (np Walker Evans - polecam) Całkiem łatwo znaleźć powiązania między tymi dwiema ikonicznymi fotografiami Mistrzów: Walker Evans https://thumbs-prod.si-cdn.com/i0_bm_NUZq2Kv6m8W-tYG85DUPI=/fit-in/1072x0/https://public-media.si-cdn.com/filer/f4/6c/f46cc550-7f14-4db9-b235-34dff06ccc1e/7482-l-evans-primary-wr.jpg Peter Lindsbergh https://pleasurephotoroom.files.wordpress.com/2013/11/kate-moss-1994-peter-lindberg.jpg Wracając do zdjęcia, ciekawy model, ciekawie pokazany, dobra kompozycja. Oceniam na złoto z minusem (minus za nieco za dużo ostrości na kostce brukowej w LD) ps W nawiązaniu do powyższego Autor zobacz jak tu dziecko Mistrzu pokazał: https://www.youtube.com/watch?v=Od_m9P3vVPw&fbclid=IwAR3mDnjPVsFB7WN7whN8zTfacC_LiMeBel6nBOsaFeDnVAMrVQ5CZu3DM9M


2019-08-13 20:15:43 przez KeyToo
Postaram się dokonać krótkiej analizy tego zdjęcia, ponieważ wzbudza ono we mnie mieszane uczucia, a pomimo tego przychylam się ku temu obrazowi bardziej pozytywnie, aniżeli na nie. Z jednej strony mamy bajkowy klimat, który bardzo przyjemnie działa na wyobraźnię, fajne kolory i ciekawy układ "pochylających" się drzew nad budynkiem. Z drugiej strony natomiast pojawiają się pewne elementy, które wzbudzają mój niepokój. Oto one: 1. Kadr W mojej cenie zdjęcie chyli się na prawo czego można było dopilnować. Poza tym niuansem wydaje się, że balansowanie drzewa niemalże na krawędzi kadru jest wysoce kontrowersyjne. Zatem w tej kwestii uważam, że jest delikatnie przyciasno. 2. Światło Mamy na zdjęciu warunki idealne do fotografowania można by rzec, więc pytanie jest następujące: gdzie jest cień Autorze? Oczywiście widać go, ale nie jest to cień adekwatny d zastanych okoliczności. Widać to po budynku chociażby oraz po tym, że na niebie pojawiły się po obu stronach zdjęcia jakby "jasne wypukłości". Podświetlony horyzont oraz dolna połowa zdjęcia spowodowała wg mojej oceny niekorzystny wpływ na mój odbiór. 3. Kreacja W ogólności są jakby dwie opcje podejścia do krajobrazu. Taka, która odzwierciedla, a przynajmniej ma na celu odzwierciedlać zastane warunki na planie kadrowym, więc wtedy edycji jest jak najmniej, ingerencja jest znikoma. Druga opcja mówi o przedłużeniu podejścia fotograficznego i kreowaniu swojego wyobrażenia w programie komputerowym. Wydaje się, że w tym zdjęciu opcja druga jest bardziej pasująca do zastanego przez odbiorcę obrazu. Zdjęcie jest rozświetlone dosyć mocno, kolor poprawiony w zasadniczym stopniu, a światło nie odzwierciedla zastanych warunków. W mojej ocenie praca powyższa rownie dobrze mogłaby się znaleźć w kategorii "nastrój" "kreacja" itd ale raczej nie w kategorii krajobraz. Tak jak wspomniałem na początku, Twoja praca kreacyjna pomimo uwag robi wrażenie i zasługuje na wyróżnienie. Choć ja tego typu zabiegów nie stosuję. Pozdrawiam serdecznie Autorze.


2019-08-11 01:45:16 przez brownsville
Warto cos napisac o tej pracy... Słów kilka o kompozycji. Idąc od lewej: trójkąt prostokątny, trójkąt równoboczny i odwrócony trapez. Nawet jeśli nie zamierzone, to świetnie rozplanowane, symetria i światło. Takie konfiguracje aż chce się oglądać jeśli są stonowane i optymalne - tutaj tak właśnie jest. Bohaterka ma po obu stronach mało przyjazne szaro-ciemne światy, kto wie może to nie tylko foto-wirtualna rzeczywistość? Mocne spojrzenie w dol. Czy to smutek i całkowite rozsypanie? A może to taka kilkusekundowa chwila namysłu, będąca iskra i wstępem do nowego rozdziału w życiu? Kadr można czytać na 2 sposoby i ja go właśnie tak odczytuje: Podążając wzrokiem od góry kadru w dół, można zastanowić się widząc wbite gdzieś w ziemie spojrzenie bohaterki, czy to historia z gatunku tych, o których śpiewa K. Janda - "A ja jestem, proszę pana na zakręcie, Ode mnie widać, niebo przekrzywione"? A może patrząc od dołu w górę, i widząc mocno zarysowane ramiona, usta i kruczo-czarne oko będzie słychać w tle Glorie Gaynor i jej "I will survive"? Wszystko jest tu na krawędzi. Górne, lekko drażniące ciecie, ziarno i szarości na granicy wzrokowej akceptacji, włosy nad ramieniem wyłaniające się znikąd. Ale po chwili i te pozorne nieodpowiedniości znajdują swoje uzasadnienie i doskonale się wzajemnie dopełniają. Z przyjemnoscia ogladam i polecam wyzej.


2019-08-09 00:52:16 przez nowikowa
Takie przemyslenia... wrzucam wam w analize. Spedzilam z Autorka zdjecia jeden dzien, bezcenny. Czulam sie jak na warsztatach fotograficznych. Takiego fotograficzneg " swira" jeszcze nie spotkalam. Nawet nie zdazyla wypic kawy. Klaniam sie nisko. Moje martwe natury umarly zupelnie w ten dzien bo spotkaly sie z " zywym". Nie mialy najmniejszych szans. Przyloczyla je atmosfera " zywosci". Zrozumialam, że refleksje przemijalnosci mozna ukryc w wazonie ale mozna tez ukryc w czlowieku, w emocji, w usmiechu, w radosci chwili. Poprzez swoje nazwijmy to " interesujace kadrowanie" rozbija tradycyjne formy opowiadania fotograficznego. Dla Autorki emocja jest na pierwszym miejscu. Kobiece widzenie skupione na emocjach, reszta drugoplanowa. Blad? Wlasnie sie zastanawiam. Przyzwyczajona do poprawnosci portalowej wiele mi umknelo przy okazji. Autorka pozwolila mi wrocic. Do zrodla. Dziekuje. Wciaz zadaje sobie to pytanie, nie od dzis, czy Autorka prowokuje czy cos insynuuje? No przeciez dobrze wie, co sadze o poucinanych paluchach w kadrze. Ale teraz jak widze to zdjecie przypominam sobie ten wyjatkowy, cudowny dzien z nia sprzedzony. Ja krzycze: poucinalam im paluchy a ona do mnie: nie przejmuj sie, rob foty! Jeszcze nikt nigdy tak nie rozkrecil fotograficznie moich dzieci. Niesmiale, wycofane, same cisnely sie przed jej obiektyw. W szoku pozostaje do dzis. Autorko, nawet nie zdajesz sobie sprawy jaki dzien mi podarowalas. Po prostu: dziekuje.


2019-08-01 15:30:36 przez bakulok
Poprawnie wykonane, jak mawiają powalać nie powala, ale dla co wrażliwszych, wnosi czas przemijania z którym już wszyscy mamy do czynienia na codzień, ktoś tam przecież mieszkał, jak to w domu zapewne nie sam, miał jak większość dni radosne jak i swoje problemy, zapewne cieszył się z kupionej maszyny, szafy czy łóżka, te jako bezwartościowe zostawił czy porzucił a szbrownicy dokonali reszty, widzimy co widzimy i snuć możemy różne skojarzenia.


2019-06-23 20:33:49 przez indywidualista
sprowokowany przez Wildwhispera analizą postanowiłem wrócić do tego zdjęcia. Niestety analizy nie mają opcji polemiki, można tylko się z nimi zgodzić albo nie. Widzisz, to kwestia interpretacji, gdyby to była praca wstawiona w kategorii "kreatywna" nie byłoby tej dyskusji. Wszystko sprowadza się jednak do pojmowania kadru jako rodzaju gliny z której lepimy. Skoro Adamix najpierw przetworzył obraz odbierając mu lekkość i naturalizm, dodając sztuczność, a potem wstawił to zdjęcie jako portret, pewnie spodziewał się, że będzie dyskusja. Jestem pewien, że zrobił to w pełni świadomie. Nie napisałem, że obraz musi, zdaniem moim jako widza- powinien mieć. Mimo wszystko to jest różnica. I nie chodzi o to, że przepadam albo nie. Efekt uzyskany na tym zdjęciu jest według mojej interpretacji efektem pójścia na skróty. To również oczywiście kwestia interpretacji, licentia poetica, ale każda automatyzacja podejścia do obróbki, nawet najciekawsza, nie zawsze się sprawdza. Podtrzymuję moją wcześniejszą opinię, nawet się w niej utwierdziłem dokonując głębszej analizy. Nie narzucam Autorowi drogi realizacji, jedynie dzielę się własnymi spostrzeżeniami. Zakładam Wildwhisper, że nie odbierasz widzowi prawa do tego? :) Co więcej, jeżeli jako widz dostrzegam coś co warto podpowiedzieć Autorowi- staram się to robić. Nikt z nas nie jest nieomylny, wszyscy się rozwijamy. Każdy z nas publikując efekty pracy w na platformach fotograficznych liczy na interakcję. Gdybyśmy założyli, że to oddziaływanie ma polegać na przyklaskiwaniu i zachwytach nawet wtedy kiedy warto realizację przemyśleć, po co byłyby takie miejsca?? Z tą refleksją nas zostawiam w ten ładny, niedzielny wieczór


2019-06-04 10:58:11 przez wildwhisper
Po pierwszym komentarzu poszedłem spłukać głowę zimną wodą... Z jakiego to niby powodu w jakiejkolwiek konkretnej pracy twórczej "MUSI" być coś bardziej naturalnego ??? Można jako argument postawić, że po prostu nie lubię, nie przepadam...choć tego typu zarzuty w połączeniu z oceną stawiałem jak stawiałem tutaj pierwsze kroki. Ostatnio jak za czymś nie przepadam, a jest dość dobrze zrobione to omijam i tyle. Ja uwielbiam swojskie klimaty, płytkie głębie i inne... Ale uwielbiam też surowość wsi i krzaczorów i staram się osobiście zachować panujący klimat...ale nie wolno w żadnym wypadku autorowi zabronić albo narzucić drogi realizacji własnego konceptu... Tutaj nawet kompozycja, której też oczywiście nie wolno narzucić ;),mi się podoba... a z tym zawsze w moim postrzeganiu najtrudniej, kiedy ktoś widzi przestrzeń w kadrze inaczej niż ja. Jeżeli chodzi o kompozycję - jest pięknie w barwie - kontestujące się elementy( pod względem wielkości i wagi) są zrównoważone odpowiednimi ilościami przestrzeni po bokach i przede wszystkim tą "NIenaturalną GO" - przy płytszej GO traktor nabrałby "ciężaru" wraz ze wzrostem szczegółowości... wiem wiem. Kto tak patrzy na kompozycje... Tylko spirale i złote pkt we ł... głowach ;))))


2019-05-17 00:01:34 przez brownsville
Wydarzenie takie jak I Komunia to dość szczególna chwila w życiu młodej osoby, a przynajmniej taka powinna być. Patrzę na to trochę szerzej niż tylko przez pryzmat konkretnej religii i przyjmuje, ze ten dzień jest (jak w wielu innych wyznaniach) kolejnym etapem przyjęcia młodej osoby do jakiejś religijnej społeczności. To taka uwaga na wypadek posadzania mnie o jakąś podprogowa indoktrynacje. Autorowi udało się pokazać, chociaż nie znając okoliczności powstania zdjęcia, bardziej pasuje określenie - udało się wykreować niezwykle osobista i intymna chwile, która pokazuje w jakiś symboliczny sposób istotę tego sakramentu. Kadr świetnie zawężony - pokazujący tyle ile trzeba. Dziewczynka z zaduma i może małym niepokojem patrzy przed siebie. Oto wkracza w nowy etap swojego duchowego życia, co jest tu dość symbolicznie przedstawione jako bijąca z lewej strony jasność. Kompozycja jest bardzo zrównoważona - jasny obszar dobrze skontrowany ciemna prawa krawędzią, a prostokątne układy na ścianie świetnie wypełniają dość dużą jednak powierzchnie. W dzisiejszych czasach, gdzie wymiar duchowy tego szczególnego dnia zastąpił pierwiastek materializmu (chociaż to nie wina dzieci, a dorosłych) takie prace, jak ta powyżej są trochę sentymentalna podrożą w czasy sprzed komercjalizacji wszystkiego (nawet sfery sacrum), ale tez trochę zmuszają do refleksji nad istota tego w co się wierzy. Dla mnie osobiście ta praca ma jeszcze jeden wymiar. Nie dawno oglądałem zdjęcia ze swojej komunii i kiedy widziałem nad wejściem do kościoła ewangelijny cytat: "Pozwólcie dziatkom przyjść do mnie", to w kontekście ostatnich wydarzeń (dokument Sekielskich) przybrał on trochę mroczne barwy. Ta praca Autor trochę rozjaśnił ten mrok. Polecam prace do GW.


2019-05-14 21:49:08 przez nowikowa
Zastanawiajac sie nad pojeciem fotografii i jakie niesie za soba konsekwencje, mylac o moralnosci, dochodzimy do wniosku (ja dochodze do wniosku :-), ze i w tym konkretnym momencie dziejowym w jakim zyjemy wciaz istnieja tematy tabu. Tematy o ktorych wolimy nie mowic, nie myslec, omijac. Zdjecia Autora przepelnione sa zawsze zastygla dynamika. To ich czas i urok. To to cos co sprawia, ze te obrazy zatrzymuja. Estetyka nienaganna. Technika opanowana. Kompozycja prosta i dobra. Fotograf oswaja otaczajacy go swiat. Dotyka problemow trudnych, ale moze odczuwa taka potrzebe dialogu z widzem. I dobrze. Ten Pan ze zdjecia ma marzenie. Chce wstac i znowu chodzic. Widze odpowiedzialnosc formy do tresci u Autora. Pochylenie sie nad prawda i zrozumienie, dostrzezenie swiata. Na swoj sposob. Wedlug wlasnej wizji, wlasnego odczuwania. Publikuj.


2019-04-27 20:11:32 przez nowikowa
Witaj Autorze, Witam Wszystkich... 1. Andrzeju, moze i nie jestem tym uzytkownikiem ktorego miales na mysli, ale umysl chyba mam wystarczajaco otwarty by nie bac sie porazki a Twoje rekawice zostaly rzucone... 2. Kadr. Dobry kwadrat. Kwadrat ma to do siebie, ze rzadzi sie swoimi prawami, tu zasade zlotego podzialu lepiej dobrze przemyslec, zdecydowanie lepiej sprawdza sie powyzsza centralna kompozycja. 3. Edycja. Dla mnie osobiscie bardzo wazna gdzyz wciaz sie jej ucze. Tutaj pasuje do klimatu, jest delikatnie, wiosennie, nie przesadzone. Po prostu ladnie. 4. Kategoria Dziecko. Mamy tu stylizacje typu "life style" wiec nie zobaczymy dziewczynki z zapalkami, tylko dziewczynke w kurtce dzinsowej, bo dzisiaj taki "style" fotograia lifestyle patrz rowniez prace: Katarzyna Zaluzna 5. Tlo. Czy bym steplowala. Pewnie bym stemplowala a potem i tak dalabym orginal :-) Zgadzam sie ze @swiatloczula77 bardzo fajne pozowanie, bedzie z tego dobra modelka i to chyba wszystko, taka oto analiza, wiecej grzechow nie pamietam, za wszystkie bardzo zaluje, pozdrawiam Autora, Andrzeja i wszystkich serdecznie zyczac milego weekendu spedzonego najlepiej z dziecmi :-)


2019-04-19 12:59:14 przez iras
Moim zdaniem portret bardzo fajny. Na plus światło kolorystyka, tonacja, kadrowanie. Cera modelki wygląda naturalnie. Rzeczywiście dłoń wygląda na dużą w porównaniu z twarzą. To, co bym zrobił skoro już ta dłoń jest, to zmniejszył ją w procesie obróbki. Na przedramieniu przy rękawie widoczne włoski, które chyba w postprodukcji nie zostały dokładnie usunięte. Ponieważ w tym portrecie niebagatelną rolę odgrywają włosy pokusił bym się o usunięcie tych pojedynczych. Popracował bym też na czerniami w lewym, dolnym rogu. Portret warty tego, aby nad nim popracować :)


2019-04-12 08:31:43 przez andrzej08
A nawet bardzo dobre. Gdzie są dzisiejsi "Dżentelmeni"? Wyginęli jak dinozaury. Zostały po nich uniformy na manekinach i zdjęcia świetlanej przeszłości. Jaki przekaz na dzisiaj (pomijając tytuł kanalizujący w wąską przestrzeń postrzegania)? W pierwszym szeregu stoją zamaskowani, bez twarzy. To oni nadają ton, oni piszą anonimową narrację wszystkiego. W drugim szeregu wyidealizowani, ale tylko we wspomnieniach. A gdzie te szeregi rzeczywistości? Bardzo dobry obraz. Nie silę się na obiektywizm, który nie istnieje, ale na własny odbiór. Kadr centralny. Bez wdawania się w wyszukaną kompozycję. Tu przekaz jest istotny - zamknięty górnymi liniami - taki sufit nie do przebicia. Jak rozumiem głosy na "nie" spowodowane są kategorią. Innego uzasadnienia trudno znaleźć. Byłem na tak.


2019-04-11 14:34:08 przez wildwhisper
Jestem kolejny już raz, nie tyle zmuszony, co wręcz zobowiązany wobec siebie samego do napisania analizy pod własną pracą. Proszę jej nie traktować dosłownie jako instrukcję do czytania tej pracy i obu kadrów, ale raczej w ogóle w odnioesieniu do całej dziedziny jaką się tutaj wszyscy zajmujemy. Powyższa praca jest ku temu wystarczająco dobra, by zrobić rozprawkę np o fotografii dokumentalnej, tzn takiej, która w większej mierze opowiada o stanie faktycznym zakotwiczonym w rzeczywistości wtedy albo teraz ;) Jak pewnie każdy tutaj, sam jestem często zaczepiany o to, czy fotografując dokumentuję czy manipuluję? W wielu przypadkach bez pytań jestem od razu posądzany o manipulację i nadużywanie Photoshopa- i słusznie :))) Dokument czy Manipulacja? To w duże jmierze zależy od autora. I naprawdę nie potrzeba photoshopa ani jakiejkolwiek edycji by udokumentować jakieś wydarzenie, bądź pokazać ułamek rzeczywistości, oświadczając wszem i wobec, że mają do czynienia ze stanem faktycznym, cojednocześnie możę być jużmanipulacją.Tak jest w relacjach z frontów wojen, z frontów politycznych przepychanek, ze strajków, z placów zabaw, domów rodzinnych i innych... Moim zdaniem fotografia to manipulacja za każdym razem. Oczywiście od twórcy zależy w jakiej mierze... Ta manipulacja może kończyć się na wyborze kadru i momencie pstryku (wyrwaniem emocji, zajść, perspektywy i innych z kontekstu) i opisana "obiektywnym słowem" z konkretnej perspektywy człowieka "pstrykającego". To samo wydarzenie może być przedstawione innym wyrwanym z kontekstu "pstrykiem, i słowem "pstrykającego" mającego inną perspektywę, który wybrał inne kadry z całego wydarzenia i opisał innym słowem... później mógł edycją podkreślić wklimat przedstawianej pracy. Wszystko zależy od intencji autora. Takjak media przestały być mediatorami pomiędzy polityką a obywatelem, tak fotograf dokumentalista często tworząc dokument może zapomnieć, albo z premedytacją od tego uciekać...i pokazywać taką rzeczywistość jaką rzekomo zastał. Wracając do powyższej pracy. Dlaczego manipulacja? Ponieważ jednoznacznie u widza wrażenie jest jedno. Dziecko tutaj lubi, albo przynajmniej nie ma nic przeciwko obcinaniu paznokci u stóp. Nicc bardziej mylnego!!! Ojciec fotograf, który bardzo dużo czasu spędza z własnym dzieckiem wie, że i syrop raz na sto razy zasmakuje, że od święta samo utuli się do snu, kiedy zazwyczaj potrzebuje się wtulić w ramiona. Że wyciąganie baboków z nosa, przebieranie i przewijanie, karmienie i inne dyrdymały to są miej przyjemne od PSOT i ZABAWY, aczęstonawet nieprzyjemne. I u Mojej Córeczki jest podobnie. NIe lubi. Tutaj jednak Ją wyczekałem :)))). To samo robią media politykom, ludziom publicznym...bo to jest albo milsze, albo ciekawsze dla oka... Ojciec Fotograf postanowił wybrać z całego wydarzenia obciunania paznokci u stóp kadry przyjemne. Dlaczego ot ym wszystkim piszę? Otóż tym całym wywodem w analizie, chciałbym kolejny razpodkreślić jak ważnym elementem w takzwanym dokumentowaniu jest mnogość kadrów ( przynajmniej 5-8 kadrów) oraz opis. Oczywiście to w dalszej mierze moim osobistym zdaniem bez przeszkód może być manipulacja, mająca na celu wywołanie u widza konkretnych reakcji, z całą pewnością jednak dla otwartego umysłu da to szersze spektrum nad którym podobną jak ta rozprawkę można stoczyć już tylko w własnej głowie. Z dedyjkacją dla wszystkich FOTORODZICÓW ;)))


2019-03-24 12:36:23 przez hoobie
Przystałem na chwilę przy tej pracy i wpatrywałem się w nią dość długo :). Niby wszystko dobrze, a jednak coś nie tak... Widać, że był dobry zamysł, niemniej w moim przekonaniu nieco gorzej z realizacją. Przechodząc do szczegółów... KADR: zasadniczo podoba mi się takie spojrzenie, ale jeden element można było poprawić. Osobiście widziałbym nieco więcej przestrzeni z lewej strony, gdyż wydaje mi się, że Torpedowni jest tam troszkę ciasno ;). Przydałoby się tam z 1-2cm więcej przestrzeni. Te z kolei wydaje się zbędne z prawej strony, bo zawarty kawałek plaży nie wnosi do kompozycji niczego znaczącego. Rozwiązanie? Krok lub dwa w prawo i obrót aparatem w lewo. Wtedy słońce, które jest jedną z głównych składowych zdjęcia, przesuwa się w mocny punkt (a powyżej w nim niestety nie jest). Podobnie ma się sytuacja z Torpedownią - teraz jest dość mocno przesunięta od mocnego punktu, a zabieg wspomnianego wyżej "przesunięcia" kadru pomógłby jej znaleźć się przynajmniej w okolicach właściwego miejsca ;). Kolejna rzecz, która może nieco doskwierać, to BALANS BIELI, choć ktoś może powiedzieć, że kwestia indywidualna. Starałbym się pójść w nieco inne barwy, o ile niebieskości (niebo i woda), są do zaakceptowania i wiem, że czasami występują w przyrodzie, o tyle czerwień prezentuje się mało naturalnie. Nie wiem, czy zasługą takiego balansu bieli nie był zastosowany filtr, którego lekkie zabarwienie spowodowało taki efekt ;)? To tylko gdybanie, ale pamiętaj Autorze, że korekcja w programie graficznym jest stosunkowo szybka i prosta ;). I kwestia ostatnia - OSTRZENIE. Widoczne są obwódki, które po wyostrzeniu można z reguły łatwo wyeliminować - w Photoshopie np. można to zrobić w prosty sposób: najlepiej ostrzyć na osobnej warstwie, po wyostrzeniu dorzucić maskę (kolor biały) i później pędzlem (czarnym) wymazać krawędzie poszczególnych elementów. Lubię prace, których autorzy stosują długie czasy naświetlania. Powyższa podoba mi się nieco mniej, ale uważam, że ma w sobie potencjał, który trzeba postarać się wyłuskać :). Powodzenia Autorze i trzymam kciuki za kolejne odsłony z tego miejsca ;). Pozdrawiam.


2019-03-17 20:25:21 przez noi
Dobry portret, to taki który w prosty sposób opowiada o portretowanej osobie. Widzę piękną pogodną twarz kobiety u schyłku życia. Oczyma wyobraźni widzę ją jak piecze ciasto dla swoich ukochanych dzieci, wnuków. Są też dwa symbole. Zegar - upływ czasu i krzyż symbol wiary, która w sposób łagodny i z pokorą pozwala przejść przez życie. Piękne bw. Kwintesencja portretu. Gratuluję Autorze!


2019-02-26 09:33:26 przez gryzzli
Ok. Michale co by nie bić piany fakt, przesadziłem ze skrzywdzeniem modelki, taki miewam wredny język przyznaję. Mamy zgodność niekoniecznie pełną ale zgodność co do trzech aspektów zdjęcia. Ostrości, kompozycji i pozy, Pozostałe odbieramy inaczej i nic w tym złego. Nie zgadzam się tylko z tą miękkością, u mnie widać niezależnie czy to PE, czy miniatura, jak napisałem jedynie ostrość lepsza wyłania się na spodniach w PE. Linkując zdjęcie w komentarzu chciałem wskazać pewne aspekty takiej charakteryzacji i nie przypadkowo wybrałem to akurat zdjęcie. Tam kadr pozostaje w równowadze, tło nie razi ani nie przytłacza, cięcia podkreślają charakter modelki a ogólna miękkość nie ważne z czego wynikająca jest tym smaczkiem a nie przypadkiem. Wszystko to współgra ze sobą i nie bacząc na technikę bo zdjęcie wykonano ponad trzydzieści lat temu, tak przedstawiony temat jest warty uwagi. Nie chcę niczego więcej roztrząsać i drążyć tematu, kończę więc swój nudnawy wywód i pozdrawiam wszystkich serdecznie.


2019-02-26 09:12:48 przez michal_w
@gryzzli: Skoro uważasz, że nie powiedziałem niczego innego to pokuszę się konkretne odniesienia do tego co wcześniej ująłem bardziej ogólnikowo. Jak kontr analiza to po kolei: "Zacznę od rzeczy najbardziej istotnych czyli od ostrości która gdzieś tam błądzi, nawet nie powiem gdzie a na oczkach jej całkowity brak." Częściowo się zgadzam. Oczy nie są najostrzejszym punktem, ale całkowitego braku ostrości na oczach nie widzę (PE). Autor mógł się bardziej postarać bo w mojej ocenie jest o mały krok od totalnej klapy. Mówiąc w szkolnym żargonie dwa na szynach. "Ogólna miękkość w tego typu pracy jak dla mnie w ogóle nie do przyjęcia." Nie zgadzam się, ja na PE nie widzę tej miękkości. Przynajmniej nie w takim stopniu żeby czuć dysonans. "Światło w tej pracy najogólniej rzecz ujmując jest nijakie, na domiar złego na twarzy wymknęło się spod kontroli." Nie zgadzam się co napisałem w poprzedniej analizie. "Tło jest tutaj lepiej oświetlone niż modelka co nie jest wcale w tym zdjęciu atutem" Nie zgadzam się co napisałem w poprzedniej w analizie. "Oczy bez światła nie mają wyrazu." Częściowo się zgadzam. Teoretycznie można poprawić w postprocessie, ale pewności nie mam bo nie znam modelki i nie widziałem jej oczu "na żywo". "Kwadrat jak już wiele razy mówiłem ma swoje prawa odnośnie zagospodarowania, tutaj niestety całkowita porażka" Nie jestem entuzjastą tej kompozycji, ale określenie całkowita porażka to dla mnie przesada. "Poza typu "ból głowy" nie urzeka a niedopilnowane części garderoby nie najlepiej ułożyły się w kadrze." Jak napisałem wcześniej. Różne pozy widziałem i tutaj daleko do przegięcia. Może nawet pasuje do wybranej konwencji. " Tło jasne, z charakterną fakturą raczej agresywnie działa na widza a nie powinno, jest bardziej widoczne w tym zdjęciu niż plan pierwszy" Nie zgadzam się co napisałem w poprzedniej analizie. " Reasumując, masz doskonałą modelkę autorze o niebanalnej urodzie, postaraj się jej nie krzywdzić takimi fotami. " Określenie, że modelka została tą fotką skrzywdzona to dla mnie gruba przesada. Co do innych zdjęć, o których piszesz w swoim komentarzu to trudno mi się domyślać. Musiałbym zobaczyć konkretne przykłady. Jak zdjęcie jest dobre to raczej sugerowana jest autorowi poprawka żeby nie psuć efektu finalnego. Jak zdjęcie ogólnie jest kiepskie to plamka staje się przysłowiowym gwoździem do trumny.


2019-02-25 14:13:12 przez izis
Czytając analizę Sandevi, również pragnę się odnieść do ostatnich uwag na FF mających na celu prymitywizowanie wartości konceptualnych prac (gdzie edycja pozwala na stworzenie kreatorskiej wizji autora). Pozwoliłam sobie na umieszczenie tego komentarza w analizie, aby był bardziej widoczny dla innych. Uważam, że post-processing nie jest przejawem nieumiejętności fotograficznych, a wręcz przeciwnie. Często najpierw trzeba je opanować, aby pójść "dalej" w swoje zakamarki umysłu. Dla mnie i dla wielu innych grafika, czy fotografia kreatywna jest odskocznią od codzienności (a takową jest dla mnie klasyczna fotografia). Wszystkie kategorie (w tym i manipulacyjna) wymagają dużego nakładu pracy oraz inwencji twórczej ze strony autora (z tym, że progresywna, to dodatkowe spędzone godziny nad procesem tworzenia). W przypadku powyższej pracy kadr został nienaruszony. Na obraz nałożonych zostało kilka tekstur. Dużo czasu poświęciłam na pracę z modelami, a później jeszcze na realizację tematu w edycji. Uważam, że warto poszerzać horyzonty i nie ograniczać się tylko do samej fotografii - owszem, wartością jest umieć wykonać naturalne, czy środowiskowe zdjęcia np. portretowe lub pejzażowe, ale jeszcze cenniejsze jest żonglowanie na wielu płaszczyznach twórczych, w różnych kategoriach i technikach wykonania. Nie polecam apatii fotograficznej! A wręcz nakłaniam do eksperymentowania. Jest to na pewno wyzwanie, ale opłacalne, bo satysfakcja płynie z tego przeogromna!


2019-02-25 11:51:59 przez michal_w
Pozwolę sobie dorzucić kilka słów ode mnie. Na PE miękkość znika i nie jest tak źle z ostrością. Foto nie jest idealne, to prawda. Jednakże opanowanie światła i plastyka obrazu są w stanie się obronić. Aczkolwiek w postprcocessie można by się pokusić o lepsze wydobycie tęczówek oraz źrenic. Poza? No cóż - po tym co do tej pory widziałem takie delikatne bóle głowy nie robią już na mnie większego wrażenia. Moim zdaniem betonowe tło z wyraźną teksturą dobrze współgra z nieco rockowym ubiorem modelki. Trochę jak plakaty z młodzieżowych czasopism połowy lat 90-tych ubiegłego wieku. Kompozycja w kwadracie najmniej do mnie przemawia. Niekwestionowanym atutem na pewno jest modelka, która ciągnie pracę za uszy i niweluje pewne niedosyty natury fotograficznej :)


2019-02-25 11:46:43 przez sandevi
hej... postanowiłam napisać moja pierwszą w życiu analizę. Będzie to forma osobistego wyznania. Z góry przepraszam, ponieważ nie jestem dobrym mówca ani pisarzem i dla niektórych nie będzie to analiza, nie będzie technicznie ani konkretnie. Bedze osobiście. Jakieś parę dni ten padło porównanie odnośnie fotografii kreatywnej "ponurej" do słodkiej, ciepłej pastelewej. Zacznę może inaczej. Parę lat temu kiedy zaczynałam swoją przygodę z fotografią byłam wręcz zbulwersowana ilością Photoshopa jaka się stosuje...byłam wręcz przekonana, że kiepskie zdjęcia właśnie tak się ratuje tworząc maziaje zwane "atrem". Bolalo mnie to ponieważ wierzyłam i chciałam by fotografia pozostała fotografia...zdjecie prosto z puszki bez zbędnych manipulacji..."czysta fotografia"... i tak przez parę lat topornie się opierałam i wsciekalam wewnątrznie na taką postać rzeczy... zatracajac poczucie biegnącego czasu i trendów i tego, że świat idzie do przodu i wyrazy artystyczne również. Dlatego też Photoshopa mam dopiero od zeszłego roku od listopada... większość obrabialam na Corelu ( i właśnie na początku 2018 pochłonął mnie totalnie świat manipulacji) ...ale do czego zmierzam...moja frustracja wychodziła tylko i wyłącznie z jednego powodu... chciałam się wyrazić, a z braku umiejętności i lenistwa i zazdrości nie mogłam przełknąć Photoshopa, nauczyć się podstaw. Bolało mnie to, że inni mogą a ja nie. Jakie to było egoistyczne z mojej strony i dziecinne... dojrzałam i zakochałam się w ponurych środkach wyrazu... w mojej ciemnej duszy... w krzykach... i zatraciłam się bez pamięci w tworzeniu ( a, że wcześniej malowalam to odkrycie było dla mnie zbawieniem) ... I właśnie zdjęcie powyżej jest tak bardzo bliskie memu sercu. Takie uwielbiam i takie mi grają. Zrozumiałam, że nie muszę kochać wszystkich kategorii, mogę je obiektywnie docenić ale nie będę ich porównywać, która wyraża więcej emocji, która jest lepszym środkiem wyrazu. Obie maja prawa bytu... i póki świat istnieje wiem, że zawsze będzie miejsce na fotografie klasyczna i kreatywna, na słodka i gorzka.... I wiem, że fotografia nigdy nie zginie, że każda jej postać jest istotna tak samo ważna, piękna. Nie ma bardziej lub mniej wartościowej, obie techniki istotne, piękne wymagają poczucia etstetyki i wkładu autora. Powyższa fotografia "kreatywna" wisi juz u mnie na ścianie, jest jak obraz, każda rysa to machniecie pędzla, tekstura... światło... ciemność... modelka zagrała cudownie... bije z niej spokój, ciepło, blogosc, miłość. Jest bezpieczna w obieciach swojego kochanka... Czy to będzie pastelowa panienka czy ponura dama... każdy znajdzie coś dla siebie..... jast jak jest... Uważam, że jest to najlepsza odsłona z wszystkich zaprezentowanych... domyślam się autora ponieważ jego prace stały sie rozpoznawalne, styl jest jak podpis... Nie faworyzuje nikogo, twardo stąpam po ziemi, jestem uparta i wiem czego chce... chcę tego obrazu powyzej, chcę więcej takich prac...wiem, że nie jest to analiza tylko wyznanie... z góry przepraszam...chcialam się podzielić emocja, refleksja jaka wywarła na mnie powyższa praca. Dopóki tworzymy fotografie będzie ona istnieć, każda jej forma. Dziękuję i przepraszam za moje osobiste bełty...pozdrawiam Autora i wszystkich Forumowiczów Dziękuję :)


2019-02-25 09:07:51 przez gryzzli
Moje odczucia podczas oglądania tej pracy są wręcz negatywne. Zacznę od rzeczy najbardziej istotnych czyli od ostrości która gdzieś tam błądzi, nawet nie powiem gdzie a na oczkach jej całkowity brak. Ogólna miękkość w tego typu pracy jak dla mnie w ogóle nie do przyjęcia. Światło w tej pracy najogólniej rzecz ujmując jest nijakie, na domiar złego na twarzy wymknęło się spod kontroli. Tło jest tutaj lepiej oświetlone niż modelka co nie jest wcale w tym zdjęciu atutem. Oczy bez światła nie mają wyrazu. Kwadrat jak już wiele razy mówiłem ma swoje prawa odnośnie zagospodarowania, tutaj niestety całkowita porażka. Nie wiem co autor chciał uwypuklić a co wycofać ale to foto jest z zasady o niczym. Może lokowanie produktu tu ważne ale to też nie do końca jest dobrze zrealizowane. Poza typu "ból głowy" nie urzeka a niedopilnowane części garderoby nie najlepiej ułożyły się w kadrze. Pomijając to co napisałem powyżej, cięcie dołu mz nie do przyjęcia, bez decyzji zupełnie. Tło jasne, z charakterną fakturą raczej agresywnie działa na widza a nie powinno, jest bardziej widoczne w tym zdjęciu niż plan pierwszy. Reasumując, masz doskonałą modelkę autorze o niebanalnej urodzie, postaraj się jej nie krzywdzić takimi fotami.


2019-02-17 15:03:12 przez wildwhisper
Fotomontaż vs Fotomontaż. Jakie są główne powody sięgania do tej techniki fotograficznej? Czemu ta technika ma służyć w fotografii i kiedy można mówić o dobrym fotomontażu? Tylko wtedy możemy mówić o dobrym fotomontażu, gdy nie widać, że został wykonany, by oszukać wiadza? Czy również wtedy, kiedy dzięki niemu w jednym świecie przedstawionym mogą obcować ze sobą różne symbole? Byty w różnych skalach, kóre nigdy nie mogłyby się ze sobą spotkać w realistycznym świecie, i dzięki czemu tworzą fantastyczne opowiadanie, które postanowił przedstawić twórca? To najważniejsze pytania jakie mogą nasuwać się na myśl, kiedy patrzymy na prace fotograficzne wykonane przy pomocy tej techniki. Osobiście ponad wszelkimi technikami ja dzielę obraz w dwóch konkretnych kategoriach: Realistycznej i Surrealistycznej. A więc dla mnie osobiście praca może być bardzo realistyczna mieszcząca się w kategoriach dokumentalnych i ta zupełnie odjechana, gdzie mogę sobie wyobrazić poza kadrem 5 Słońc, 3 Księżyce, ludzi haczących swoimi głowami o chmury, i umysł tonący w kropli rosy. Drzewa rzucające Ciebnie bez źródeł światła i cienie powstałę bez źródeł światła :) Napatrzyłem się tutaj na kiepskie i również na te naprawdę niezłe wklejki nieba, gór, ludzi, pojazdów..., tylko po to by ciekawe miejsce w nieciekawej aurze pokazać w ciekawej ostatecznie pracy - dla mnie nuda, ale po technikę fotomontażu niektórzy tutaj sięgali i pewnie nadal sięgają. Widziałem tutaj wiele fotomontaży symulujących fotografie streetowe, dokumentalne i inne tylko dla urozmaicenia kompozycji. Fotomontażem zawsze jest odejmowanie od pojedynczej fotografii różnych elementów oraz dodawanie elementów z innych fotografii, powstałych w innym czasie albo miejscu. Usuwane słupki, znaki, śmieci...Dodawane krowy, ludzie, pojazdy... Wszystko to ma swój większy bądź mniejszy cel. Cel,który wyznaczył autor. Cel oszukania widza, a czasem oszukania własnych umiejętności, własnej cierpliwości...w oparciu o różne kategorie fotograficzne. Ja do fotomontażu podchodzę zupełnie inaczej. Tworzę obrazy bez kokieterii z prawdą i fałszem. Zazwyczaj swoje postaci lokują w absurdalnych przestrzeniach, często w absurdalnych kreacjach i nie trzeba siędomyślać, czy dana scena mogła zaistnieć naprawdę. Ona zaistniaław mojej głowie i to jest moja prawda :). Myślę, że aby uczciwie móc podejść do oceny danej pracy poprzez pryzmat tej techniki fotograficznej należy postawić sobie pytanie... autor chce mnie oszukać, chce coś zakamuflować, to ma być świetna symulacja, czy może fotomontaż w tym konkretnym przykładzie został użyty by opowiedzieć mi bajkę, bujdę, chce opowiedzieć mi o suchej wodzie, mokrym ogniu, gorącym lodzie...?


2019-02-08 21:41:43 przez 111966
Nie lubię tego co teraz robię,czyli pisania analiz :( Fotografowałem czajki leżąc w błocie przez 8 godzin w wysokich temperaturach,szczelinie zakamuflowany gdzie ciało nie oddychało a miałem tylko dostęp do powietrza przez dziwną siatkę na twarzy.Oddychałem jak ptak chłodząc się tylko szybkim wdechem i wydechem.Te muszki czarne są przerażające,włażą do nosa,uszu i oczu...bardzo natrętne.Czy jest u problem z front i back focus ? Osobiście myślę,że nie.Kadr zbudowany jest tak aby kierować wzrok odbiorcy pod skrzydło mamy i o tym też mówi tytuł tej pracy (tam jest najchłodniej i bezpiecznie) Maluchy garną się tam w podskokach,uciekając przed skwarem i wrednymi muszkami.Ostrość moim zdaniem jest tam gdzie trzeba,czyli na maluchach,miejscu schronienia i wrednych muszkach.Tło jest znakomite.Perspektywa świetna.Moment doskonały i długo wyczekiwany w trudnych warunkach.Narażam się osobom,które mają odmienne zdanie,za co szczerze przepraszam.Bardzo szanuję odmienne opinie ale nie mogę przejść obojętnie obok tej fotografii.Wszystkich pozdrawiam i życzę dobrego światła :)


2019-01-30 21:37:46 przez 111966
Kilka dni temu zauważyłem to zdjęcie w inferii.Mówiąc szczerze troszkę mnie zaniepokoiło i go natychmiast nie oceniłem.Pózniej niestety o nim zapomniałem i tego nie mogę sobie darować.Nie lubię dodawać analiz zdjęć,ponieważ nie jestem w tym dobry i wszystkich za nią przepraszam,ale nie chcę aby ta fotografia została głęboko ukryta w GN.Nie ma tytułu ta fotografia i dlatego myślę,że jest to jej minusem.Osobiście odkrywam tutaj doskonały warsztat Autora,którym jestem zdumiony.Dzisiaj o piątej nad ranem wróciłem do tego zdjęcia i wiem,że kadr,kompozycja i głębia ostrości (na PE) są doskonałe.Środki wyrazu i konwencja obrazu,którą pokazał Autor są zdumiewające.Kochani moi przyłożyłem kartkę papieru do tej fotografii ,zasłoniłem raz lewą i raz prawą jej stronę i zrozumiałem,że mam do czynienia z ambiwalentnością uczuć i stanów emocjonalnych,którą przekazał nam Autor - analizujcie światło i cień,makijaż prawego i lewego oka oraz to co dla mnie najważniejsze to napięcie mięśnia mostkowo-obojczykowo-sutkowego i wypełnienie żyły szyjnej po stronie prawej modelki.Doskonale Autorze znasz anatomię człowieka i umiesz za pomocą niej pokazać stany emocjonalne.Jest w tej fotografii dowolność interpretacji,którą Autor sprytnie pozostawił odbiorcom.Przeciwstawne uczucia spokój i napięcie....... dalej można mnożyć. Brawo Autorze.


2019-01-23 20:25:11 przez kondzio_k
Pierwszą rzeczą jakie pojawia się gdy widzimy ten kadr jest jego harmonijność zderzona z elementem zaburzającym. Za harmonijne w tej kompozycji autora należny uznać to, iż umiejscowił dwa ptaki obok siebie, z których jeden jest idealnie w lewym mocnym punkcie zdjęcia, zaś drugi znajduje się na tyle blisko, iż pomimo, iż jest bliżej środka kadru, nie zakłóca to odbioru całości. Nasuwa to od razu, zgodność z tytułem zdjęcia, gdyż choć nie wiemy w jakim celu oba ptaki znalazły się obok siebie, to wnioskujemy, iż łączy je wyraźna więź. Domyślamy się tego też z wiedzy o społecznych zachowaniach samych kruków, iż musi istnieć między dwoma bohaterami, określona bliższa relacja. Zdjęcie jest w pełni dobitne i wyraziste, z wyraźnym oddaniem głębi ostrości na środkowym planie, z szczególnie ładnie rozmytym tłem. Ogólny plan zdjęcia na który autor się zdecydował ma standardowy charakter, ukazuje ptaki w niewielkim wycinku ich naturalnego środowiska. Nienaganna jest "żabia"perspektywa, dzięki której autor pięknym ptakom jakie są kruki nadał dodatkowej dostojności. Napięcie zaburzające nieco zaistniałą harmonię powoduje przeciwstawne skierowanie obu ptaków. Znana jest bowiem zasada, by obiekt w ptasiej fotografii sytuować od lewej w kierunku czytania, tak by pozostawić mu więcej miejsca przed nim. Być może taki nawet był początkowy zamysł autora by uzyskać dwa ptaki, usytuowane blisko siebie i symetrycznie zwrócone w prawo, by uzyskać rytmiczne ich zestawienie. Jednak fotografia ptaków, istot żywych, spowodowała zapewne, iż autor musiał złamać takie "książkowe zasady". Wskutek niego tylko jeden kruk ma więcej przestrzeni przed sobą niż za sobą. Niemniej mimo tego, autor nadał dzięki tak uchwyconemu momentowi pewien dyskomfort, to wyrównuje go w odbiorze narzucająca się zbieżność "intencji", oba ptaki wyraźnie rozglądają się w swoje strony, wypatrują czegoś, są "skupione" na przeciwległych obszarach pola. Tym samym mimo, iż same ptaki są statyczne, to ich wzajemne usytuowanie i pozy jakie przybrały powoduje nadanie pewnego dynamicznego aspektu, oba nie "siedzą tak po prostu" lecz kieruje nimi jakiś zbieżny "zamysł". Dynamikę nadaje też sam wyraźny kontrast barwny - czarnych ptaków na wyraźnie jaśniejszym tle, tym samym sama natura pozwoliła autorowi uniknąć problemu zbieżności tonalnej głównego obiektu z tłem . Z całego obrazu biją zresztą dzięki bardzo dobremu wykorzystaniu warunków świetlnych, świeże, żywe barwy, nadające przyjemny odbiór zdjęciu.