Wybacz Robercie, ale dopiero teraz znalazłem chwilę aby zabrać głos w odpowiedzi. I pomyslałem sobie, że Twój nienajkrótszy komentarz, to idealny powód na nieco dłuższą moją odpowiedź - może w formie polemiki z tym o czym napisałeś - w każdym razie również tęsknię do "wtedy" ale bardzo pozytywnie patrzę tam gdzie "będzie dopiero". I już tłumaczę dlaczego tak właśnie myślę...
Wiesz, z pewnością było inaczej, być może lepiej, ciekawiej,...
Ogólnie tak w naszej naturze bywa, że do tego co było, myślami wracamy z utęsknieniem. Ta retrospekcja przynosi wiele pięknych momentów, wiele pięknych obrazów obejrzanych tutaj, czasem wspólnie poczynionych z pięknymi, tak bardzo róznymi od siebie ludźmi. Porównując tamte do obecnych czasów, tamte wygrywają z wielu powodów.
Dla mnie to był czas najbardziej intensywnej nauki fotografowania, przebijania głową własnych ograniczeń technicznych, sprzętowych ale i ograniczeń czysto socjologicznych, mających źródła u samej podstawy mojego wychowania i charakteru. Trudne walki słowem o własne racje często zakańczane wykluczeniem, często wspierane niewyszukanym choć myślę błyskotliwym pomysłem na pożegnanie się jak i pomysłem na powrót, bo kilka tych pożegnań powrotów było.
Robercie, umieszczając mój wywód zawarty w analizie, myślałem przede wszystkim o tym aby miejsca na znaki mi w oknie komentarza nie zabrakło. Choć adresowany w odpowiedzi do Ciebie, to tak naprawdę razem z obrazem to raczej kartka dla tu i teraz obecnych. Było pieknie, fajnie, miłoi nie miło, było jaskrawo, tłumnie, gorąco...
Wspomniałem wyżej, że wciąż mam nadzieje na kolejny renesans pośród twórców fotograficznych w takich miejscach. Znów na otwartą głowę, giętki język i odwagę wypowiedzenia kilku słów więcej niż "publikuj ".
Czemu nie zrobimy tak, aby ktoś kiedyś wspominał również dzisiejszą FotoFerię... i nie mówię tutaj tylko o poziomie zamieszczanych prac, ale i poziomie i jakości zabieranego głosu.
Ja najbardziej tęsknię do tej pięknej możliwości niezgadzania się ze sobą, która pobudzała do rozwoju.
To w fotografii kocham najbardziej, dzięki niej można podróżować w czasie. Nie można dzięki temu zmieniać przeszłości, z całą jednak pewnością można Ją lepiej zrozumieć, a dzięki niej poznać lepiej samego siebie.
Udanego i kreatywnego weekendu, ale tylko dla tych, co mieli siłę przeczytać do końca ;)))
mimo wszystko kiedyś było ciekawiej,żywo i gwarno ...dziś ???
OGÓLNIE SŁOWO KIEDYŚ,DAWNIEJ JAKOŚ BRZMI BARDZO tak ,noooo dziwnie ,wszędzie się słyszy ,ze kiedyś było LEPIEJ...to w końcu wiek plastykowych aparatów,kitowych obiektywów lub PRO PSTRY KACZY Z TELEFONÓW szmatek z chin,bubli budowlanych,tanich kaw i aut gumowych,pseudo prawdy,POPRAWNOŚCI POLITYCZNEJ ,nazywanie kłamstwem prawy i na odwrót...co za popieprzone czasy...czyli jednak kiedyś było LEPIEJ
szkoda gadać ...
tymczasem
PUBLIKUJ
BTW pozdrów bohatera zdjęcia :-))) oraz pozdrawiam Ciebie i córkę :-))) ( zonę również )
Lubię:) Pewnie za sprawą bohatera, którego lubiłem i ciągle lubię ;)
Widać na tyle dojrzał, że szabelki zostawia dla ochotników młodych, głodnych i gniewnych. Nie wygląda mi też na takiego co często sięga po szyderę, bo to broń jest niemocy i złości przecież.
Z pozdrowieniem. :)
Jegomość z obrazu ma najpotęzniejszą broń jaką może mieć Twórca - Związek z kreatywnością :)
Szabelki i szydery bez argumentu z tytułu, to tylko szabelki i szydery :P
I jakże tu wątpić w człowieka, pomimo że "kiedyś" było inaczej.
Bądźże pozdrowiony, Ty i wena Twoja Rafale, jako żeś młody jeszcze, a stare i dobre nawyki szanujesz.
Z Tobą się tu w pełni zgadzam.
Wiesz, z pewnością było inaczej, być może lepiej, ciekawiej,...
Ogólnie tak w naszej naturze bywa, że do tego co było, myślami wracamy z utęsknieniem. Ta retrospekcja przynosi wiele pięknych momentów, wiele pięknych obrazów obejrzanych tutaj, czasem wspólnie poczynionych z pięknymi, tak bardzo róznymi od siebie ludźmi. Porównując tamte do obecnych czasów, tamte wygrywają z wielu powodów.
Dla mnie to był czas najbardziej intensywnej nauki fotografowania, przebijania głową własnych ograniczeń technicznych, sprzętowych ale i ograniczeń czysto socjologicznych, mających źródła u samej podstawy mojego wychowania i charakteru. Trudne walki słowem o własne racje często zakańczane wykluczeniem, często wspierane niewyszukanym choć myślę błyskotliwym pomysłem na pożegnanie się jak i pomysłem na powrót, bo kilka tych pożegnań powrotów było.
Robercie, umieszczając mój wywód zawarty w analizie, myślałem przede wszystkim o tym aby miejsca na znaki mi w oknie komentarza nie zabrakło. Choć adresowany w odpowiedzi do Ciebie, to tak naprawdę razem z obrazem to raczej kartka dla tu i teraz obecnych. Było pieknie, fajnie, miłoi nie miło, było jaskrawo, tłumnie, gorąco...
Wspomniałem wyżej, że wciąż mam nadzieje na kolejny renesans pośród twórców fotograficznych w takich miejscach. Znów na otwartą głowę, giętki język i odwagę wypowiedzenia kilku słów więcej niż "publikuj ".
Czemu nie zrobimy tak, aby ktoś kiedyś wspominał również dzisiejszą FotoFerię... i nie mówię tutaj tylko o poziomie zamieszczanych prac, ale i poziomie i jakości zabieranego głosu.
Ja najbardziej tęsknię do tej pięknej możliwości niezgadzania się ze sobą, która pobudzała do rozwoju.
To w fotografii kocham najbardziej, dzięki niej można podróżować w czasie. Nie można dzięki temu zmieniać przeszłości, z całą jednak pewnością można Ją lepiej zrozumieć, a dzięki niej poznać lepiej samego siebie.
Udanego i kreatywnego weekendu, ale tylko dla tych, co mieli siłę przeczytać do końca ;)))