avatar_4341 andrzej08


2018-07-14 21:33:06
Autorko, kiedyś już napisałem, że "serce się kraje...". I znowu mam to samo poczucie. 1. Z zupełnie niezrozumiałych powodów nie lubisz kwadratu. Pomijając kwestie natury edycyjnej, ten format mógłby wprowadzić próbę uporządkowania kompozycji. I uwagi Kolegów @panthomas oraz @bronsville straciłyby swoją zdecydowana wymowę. Zbliżenie prawej krawędzi do wewnętrznych kwadratów zdobień drzwi inaczej rozmieściłoby akcenty. 2. W kwadracie także białe plamy farby w okolicach głowy Modelki znalazłyby swoje uzasadnienie. 3. Co do momentu - nie uważam go za zły. Wprowadza te nastroje, o których pisze @panthomas. 4. Kolejny raz wypadałoby wspomnieć o braku dbałości o szczegóły. Prawa krawędź, biel sukienki, światło na włosach, światło na plamie farby w lewym górnym narożniku. I oczywiście te niekorzystne zjawiska, które dzieją się wokół ust. Nad tym wszystkim można spokojnie zapanować. Nie ma powodu z pośpiechem przy publikacji. A takie mam wrażenie, że zdjęcie jak najszybciej miało znaleźć się w Inferii. Wolniej Autorko, wolniej. I z rozmysłem. Nie powinienem pisać tego wszystkiego ponieważ zakładamy, że Autor publikuje dzieło skończone. Ale wypełniając funkcję edukacyjną pozwalam sobie na te uwagi.Powodzenia Autorko


2018-06-22 11:48:28
To nie będzie analiza. Apeluję do Autorek i Autorów: spróbujcie tej formy wypowiedzi jaką jest analiza. Komentarze, w zdecydowanej swojej większości przemijają i gdzieś w tłumie tych "publikuj", "nie publikuj", itp. giną bezpowrotnie. Analiza zostaje. Zostaje nasz emocjonalny stosunek do omawianego zdjęcia. Warto przed sobą samym postawić zadanie napisania takiego tekściku. I niech nikt nie opowiada już tych pierdół, że ma obojętny stosunek do własnego zdjęcia, że pokazuje je, a resztę ma w dupie. Nasza praca, nasze słowa mają dla nas samych znaczenie. Jeżeli jest inaczej - to ja jestem dewiantem - bo tak uważam. Napisałem 118 analiz i "analiz". Dużo? Pewnie za dużo. Ponad 900 razy kliknięto polecenia tych treści za co serdecznie czytającym i klikającym DZIĘKUJĘ :) Od pewnego czasu nosiłem się z zamiarem zaprzestania tej aktywności. I klamka zapadła. Piszcie, czytajcie, klikajcie. Niech ta forma wypowiedzi będzie żywa. Pozdrowienia


2018-06-19 22:55:20
Zagłosowałem na tak głównie z powodu rzucenia wyzwania technice, ale potem (na nieszczęście) przeczytałem Autorski komentarz przywołujący tytuł przedstawienia. I z całym szacunkiem dla obrazu, poza strojami z innej epoki, ja tego "zapachu czasu" nie widzę. Z pewnością jest to epoka przed nadaniem Kobietom praw wyborczych - taka interpretacja różnic wzrostu postaci. Czytając dalsze komentarze wypada zgodzić się tak z opinią @brownswille jak i @pawelpch. W tej technice granica błędu i świadomego działania jest i płynna, i trudna do uchwycenia. Wracając do zdjęcia. Duże zdjęcie w pionie sprawia trudność w spojrzeniu na całość obrazu, a przewijanie sprawia, że uciekają nam elementy kompozycji, a szczególnie ich wzajemne oddziaływanie. Piszę o tym ponieważ jej szukam. I nie znajduję spójności. Uciąłbym ten obraz na wysokości guzika od fraka i zbudował narrację na losie bohaterki ujęcia. Widzę też, że Autor miał podobne problemy z kontrastem jakie i ja miewam. Złapanie tego poziomu czerni żeby jeszcze była plastyczna, w tej technice, jest dużym wyzwaniem. Pozostaję z głosem na tak, ale tylko z powodu przywołanego na wstępie.


2018-06-17 13:51:10
"Portret komunikacyjny" - tak. Komunikacyjny pod wieloma względami. Może Autor użył słowa "komunikacyjny" w znaczeniu miejsca/otoczenia. Dla mnie "komunikacyjność" tego portretu ma znaczenie dialogu z widzem. Piękna, świeża i ufna buzia Modelki tworzą ten dialog sympatycznym. Chce nam coś miłego powiedzieć, ale przerywa to kliknięcie migawki. Aż chciałoby się pouśmiechać wzajemnie tuż po tym dźwięku. Dłoń blisko krawędzi kadru może budzi wrażenie błędu kompozycyjnego, ale w kategorii narracji jest absolutnie na miejscu. To oparcie o poręcz też nie tworzy wrażenie stabilności. Czuje się ruch w prawo, jakby miało to znaczyć: jestem tu przez chwilę. I zniknę. Nie znikaj w Ciemni Dziewczyno! Wnoszę o Kontrę.


2018-06-17 09:18:37
Byłem na tak z uwagi na historię, bez przyglądania się teksturom i innym "wdziękom". Ale z innego powodu postanowiłem napisać tę "niby analizę". Marzenie inspirowane tą dyskusją i tym zdjęciem: gdyby wytrzymały to serwery portalowe, gdyby Administracja określiła zasady, gdyby Autorzy mieli taką chęć, gdyby Użytkownikom chciało się tam zaglądać to zaproponowałbym opcję bloga autorskiego. Takie i tym podobne historie dobrze wpisywałby się w taką konwencję blogową. Odnoszę wrażenie (poparte własnymi doświadczeniami), że Galeria Prywatna jest nieżywa.Nikomu specjalnie nie chce się tam zaglądać. Może formuła bloga ożywiłaby chęć pokazywania własnych dokonań, tych dokonań, które z różnych powodów nie powinny lub nie mogą znaleźć się w podstawowych galeriach. Trudno to nazwać propozycją - raczej jest to refleksja.


2018-06-14 21:43:14
Aniu, mam nadzieję, że pamiętasz ten wierszyk: "Rozwieszam pajęczynę Lepką pragnieniem Złowienia myśli i słów Prostych i czystych Skojarzeń budujących Nadzieję Balsamicznych drogowskazów Dla siebie Pająk, pan własnego świata Ograniczony do bytu Przynoszący uprzedzenia I dobrą wróżbę." Pisanie na temat techniki byłoby nietaktem. Pozostaje tylko warstwa ulotności i smaków. A te opisałem trochę wyżej. Umknęło mi. Wybacz. W Kontrze (chociaż gdzie indziej być powinno) będzie mu lepiej. Kontrę wnioskuję.


2018-06-05 22:23:04
Może to kwestia wieku, może zmęczenia w próbach walki ze schematami i stąd potrzeba uogólniania pewnych zjawisk. Ale z pewnością nie jest to kwestia bezmyślnej aprobaty dla decyzji Administratora (inaczej zwanego lizusowstwem) - taka potrzeba wypowiedzenia się nie "przeciwko", ale "w sprawie". Zacytuję trochę Davida Daviesa: " Oto prosty model, pokazujący na czym polegać może wartość dzieł sztuki przedstawieniowej. 1. W procesie powstawania dzieła sztuki przedstawieniowej działanie artysty pośredniczy pomiędzy światem oraz artystyczną reprezentację tego świata, gdzie ta ostatnia ucieleśnia sposób postrzegania przez artystę przedmiotów, które uwiecznia on na obrazie. 2. Reprezentacje artystyczne nie polegają wyłącznie na ukazaniu świata z określonej perspektywy fizycznej. Zawierają one w sobie również pewną perspektywę poznawczą, w której ujęty zostaje świat czy też reprezentowany przedmiot, będącą perspektywą poznawczą określonej świadomej inteligencji." Tyle teorii. A teraz życie. 1. Czy w trakcie oceny zastanawiacie się dlaczego zdjęcie jest dobre? Spróbujcie. Odpowiedź na pytanie - dlaczego jest złe - jest dużo prostsza. 2. Używamy do oceny własnej skali wartości, własnego doświadczenia, własnej wrażliwości. Zawsze trudno było mi uwierzyć we własny obiektywizm. Szczególnie w ocenie tych naszych wytworów fotograficznych. Patrzymy, myślimy, a w końcu oceniamy własnymi schematami. Jestem ostatni, który by to oceniał. Przynajmniej postarajmy się te nasze schematy zdefasonować, otworzyć je. Może nie szeroko (bo to boli), ale przynajmniej na tyle żeby choć odrobina świeżego powietrza wpadła. 3. Uczmy się patrzeć oczami autorów. 4. Niech portal nie traci walorów artystycznych przez nasze lenistwo intelektualne.


2018-06-03 10:10:21
Tak mnie nastroił łzawy ton Agnieszki, że pozwolę sobie na kilka uwag wyjątkowo ogólnych. Żyjemy w społeczności gdzie bycie autorytetem jest przekleństwem, a sformułowanie to często brzmi jak obelga. I obojętne mi co kto rozumie przez społeczność. Może być i portalowa. Dlaczego nie. Żyjemy w społeczności gdzie nasza prawda jest bardziejsza. I ta nasza bardziejsza prawda nie ma podstaw. Oparła się o wyobrażenie o nas samych. Po co doświadczenie? Po co lektura? Po co nauka? Po co autorytety? Po co - skoro sami wiemy najlepiej. A gdy komuś postawi się pomnik, to zgodnie z naszą bardziejszą prawdą zawsze można go zburzyć. Popatrzmy przez kilkanaście sekund w głąb siebie: czy tak potrzebujemy autorytetów? Nie. Bo nasz poziom hipokryzji knebluje nam usta. Nasz poziom hipokryzji wylewa swoje pomyje poprzez anonimowość i dostęp do klawiatury. Nasze bałwaństwo ma wypisane na sztandarach - jesteśmy bardziejsi.


2018-05-24 22:09:57
Mimo, że nie jest to autoportret, napisany wcześniej apel powtarzał będę z uporem lepszym większej sprawy: "A ja mam taką przewrotną propozycję dla wszystkich chętnych do głosowania na "nie publikuj" w kategorii Ludzie FF: niech sobie wezmą na wstrzymanie, niech oleją takie zdjęcie jeżeli mają głosować przeciwko publikacji. Nic nikomu się nie stanie. Jeżeli zdjęcie spadnie do Ciemni niewielką ilością głosów - niech spadnie. Jest to wyjątkowa kategoria. Autorzy pokazują swoje, często anonimowe (do czasu publikacji) oblicze. Chwała im za to. Dla mnie osobiście głosowanie na "NIE" w tej kategorii jest głosowaniem przeciwko Autorowi, jego dorobkowi na portalu. Objawiają się antypatie i zbędne emocje. Jeżeli zdjęcie jest gniotem - to odpowiedzialność autora - że sam siebie chciał tak pokazać. Ale to Jego i wyłącznie Jego sprawa. Amen"


2018-05-19 21:35:46
Nie jest to kontr analiza. Nie jest to ocena spojrzenia Pawła. I nie czuję się wywołany do tablicy. Oglądam wszystkie zdjęcia, praktycznie wszystkie zdjęcia oceniam. I często zastanawiam się jakie jest źródło impulsu, że akurat w konkretnym przypadku pojawia się imperatyw podzielenia się swoimi wrażeniami. I z takich wewnętrznych obserwacji wynika, że coraz częściej źródłem tego impulsu jest wspomnienie, ulotne zwykle, obraz gdzieś spod powiek, czarno białe - bo mgliste i już lekko zatarte. Pochodzę z Mazur. I coraz częściej szumi mi ta woda. Żeby poczuć to wspomnienie zapachu wsiadam na rower i jadę wzdłuż Wisły. I szumi mi ta woda na obrazie. I beztroska jest ta sama. I światło, mało wyraziste z lekką mgiełką, na którą ciężko oczom patrzeć. I refleksy skrzące wodę, szczególnie w sierpniu. Tak było nad Niegocinem. Z absolutną premedytacją pozostawiam kwestie techniczne. Nie będę proponował czy coś rozjaśnić, coś przyciemnić, coś przyciąć. Jest mi to obojętne. Dla mnie najcenniejsze jest to wspomnienie, które obraz wywołał. A przecież o to chyba w fotografii chodzi. Z tych też powodów byłem za publikacją obrazu.


2018-05-14 19:34:22
Pozostaję z nadzieją, że sentencja SURSUM CORDA, widoczna na cokole postumentu, została zrozumiana przez wszystkich głosujących przeciwko temu obrazowi. Pytanie moim zdaniem jest istotne. Zrozumienie treści sentencji ma w mojej ocenie podstawowe znaczenie interpretacyjne obrazu. "W górę serca" - bo tak się tłumaczy; jak widać istotne jest dla wszystkich uczestników manifestacji. Od kolorowej tęczy, poprzez propagatorów nacjonalizmu, patriotów spod swobodnego wizerunku flagi - po zwolenników Unii Europejskiej. Jednym słowem wszystkim potrzebne jest to uniesienie nadziei. A dźwigający krzyż patrzy na wszystkich z głębokim smutkiem i cierpieniem. I trudno znaleźć mi przesłanki do przebywania tego zdjęcia w Ciemni. Apel o Kontrę.


2018-05-11 12:22:40
A ja mam taką przewrotną propozycję dla wszystkich chętnych do głosowania na "nie publikuj" w kategorii Ludzie FF: niech sobie wezmą na wstrzymanie, niech oleją takie zdjęcie jeżeli mają głosować przeciwko publikacji. Nic nikomu się nie stanie. Jeżeli zdjęcie spadnie do Ciemni niewielką ilością głosów - niech spadnie. Jest to wyjątkowa kategoria. Autorzy pokazują swoje, często anonimowe (do czasu publikacji) oblicze. Chwała im za to. Dla mnie osobiście głosowanie na "NIE" w tej kategorii jest głosowaniem przeciwko Autorowi, jego dorobkowi na portalu. Objawiają się antypatie i zbędne emocje. Jeżeli zdjęcie jest gniotem - to odpowiedzialność autora - że sam siebie chciał tak pokazać. Ale to Jego i wyłącznie Jego sprawa. Amen


2018-05-11 08:28:08
I dzikość i barbarzyństwo. Czekałem z tym wpisem mając nadzieje, że nasi Portreciści lub Kreatorzy zainteresują się losem tego obrazu. A tu cisza. Jak makiem zasiał. Po dzikości zachowań ani śladu. Zostało tylko barbarzyństwo ciszy i miejsca ulokowania obrazu. Moje pierwsze skojarzenie? Lodówka. Barbarzyńsko traktująca pamięć własną nalepianiem zapisków, które pamięć powinna obejmować. Ale to pozorne szaleństwo braku czasu spowodowane zajmowaniem się kompletnymi bzdurami ma nas usprawiedliwiać przed samymi sobą, że nie mamy czasu na oczywistości. Na rzeczy drobne, ale w życiu ultra ważne. Nie pozostaje mi nic innego - kontra.


2018-05-10 21:13:49
Jak napisała @akrims: "Linie, kształty, kolory, światło - wszystko tu gra. " Bo wszystko gra. Poza miejscem gdzie to zdjęcie wylądowało. Cóż - wola suwerena portalowego. Bardzo mi odpowiada tonacja zdjęcia - wyjątkowo uspokajająca. I to co już wcześniej zauważono: linie. Wydzielony kawałek swojej wody. Niebo pasiaste, trójkolorzaste. Pomysłowe i przemyślane. Wszystko w sam raz. Bez przesadnej kolorystyki, bez przesadnego ostrzenia. I mimo ostrych kantów i kątów całość delikatna w oglądaniu. Proponuje zdjęcie do kontry.


2018-04-26 11:00:26
Serce mi się kraje - jak mawiano. Autorko, masz takie piękne modelki. Modelinki te w większości przypadków pięknie pozują. Ale zastanów się przed publikacją nad całością zdjęcia, a głównie nad tym co chciałaś pokazać. Z mojego, ograniczonego mocno punktu widzenia, są tylko dwa elementy korespondujące ze sobą, są źródłem narracji tego obrazu: mina dziewczynki i obrazki na koszulce. Ale zginęły bezpowrotnie. Kompozycja obrazu skasowała przekaz. Górna krawędź - białe kropki odciągające uwagę. Światło - to co mogło być (i powinno) być plastyczne - zginęło. To nie ta pora dnia. Lewa krawędź - nic nie znaczący kołek. Mocne punkty - ? Nie piszę tego żeby Autorce dokuczyć. Proszę o potraktowanie tego wpisu jako powodu do zastanowienia się nad publikowanym obrazem. Zostawiam ten obraz bez głosu. Zwyczajnie żal mi go.


2018-04-21 08:23:07
Autor wie lepiej w jakiej kategorii powinno znajdować się zdjęcie. Nie mnie to oceniać. I niczego nie sugerując sam umieściłem sobie obraz w kategorii "mood". Bo i atmosfera przednia, tajemnicza, popołudniowo leniwa i światło tej atmosferze sprzyjające. Nie przeszkadza mi mnogość sprzętów - bo nie rozpraszają. Są w tej mnogości spójne. I jeżeli nie narracyjnie to właśnie nastrojowo. Bo gdzież toczy się prawdziwe, rodzinne życie? W kuchni właśnie. To tam powstaje wszystko co nastrój (w tym rodzinny) tworzy. Jaka perspektywa, taka kompozycja. Diagonalnie prowadzi nas w dół obrazu. Bardzo podoba mi się gra dłoni. Górna, dziecięca w oryginale, dorosła w cieniu. Druga opadła w to co opadło. Bardzo ciepły obraz. Gratuluję Kasiu. Kontrę proponuje.


2018-04-16 22:54:05
Dobra. Ale to już ostatnia. A biorąc pod uwagę techniczne uwagi dotyczące kompozycji i polemiki z tymi uwagami - nie podejmuję się dyskusji na ten temat. Jak z pewnością zauważyliście moje "opowieści" pod zdjęciami konkursowymi celowo ograniczały się (w zdecydowanej swojej masie) do warstwy emocjonalnej. Nie było celem konkursu niesienie kaganka edukacji, uczenia kogokolwiek zasad kompozycji, budowania kadru, operowania światłem (i cieniem). Celem była przyjemna aktywność. Zabawa w otwarty temat. Ale do zdjęcia. Niektórzy może jeszcze pamiętają zespół "Trzy korony". "Kołysał nas zachodni wiatr, brzeg gdzieś za rufą został...." I tak to zdjęcie wywołuje we mnie skojarzenia marynistyczne. Nie masarnia, nie hangar lotniczy. Ale wybebeszony w doku kadłub. Metal jeszcze błyszczy - światłem odbitym. Śruba czeka na polerowanie. Wszystko zastygło w oczekiwaniu. "Nie daję łajbie żadnych szans..." Jedna uwaga: pominąłbym to sitko. W konwencji określonej tytułem ma ono swoje uzasadnienie narracyjne. Natomiast trudno się nie zgodzić ze zdaniem Osób podnoszących zamieszanie kompozycyjne. Pozdrawiam Autora i wszystkich Uczestników Zabawy martwą naturą


2018-04-16 09:38:18
Piwnice mają swoje światło. Piwnice mają swój zapach. Piwnice są tajemnicze gdy jesteśmy dziećmi. Może dlatego je pamiętamy? Pójście do piwnicy w moim rodzinnym domu było wyzwaniem. Wówczas był najpierw długi korytarz, w którym zwykle nie było światła. Trzeba było mieć ze sobą świeczkę, której chybotliwe światło rysowało groźne czasami cienie. Po otwarciu kłódki trafiało się na beczkę z kapustą. I zapachy. Zimą soku z kapusty i ogórków, jabłek i otaczającego wszystko specyficznego kurzu. Długo myślałem o tym obrazie. Długo szukałem w sobie emocji. Tych właściwych. Tych mi najbliższych. I znalazłem tę starą piwnicę. Piękne szarości. Dominujące owale łagodzą formę. Oszczędność rekwizytów, oszczędność światła. Wszystkiego w sam raz. Dzięki Autorze za wywołanie wspomnień.


2018-04-16 08:56:44
Jak widać poszukiwania formy i treści w martwej naturze mogą też stanowić nowe wyzwania przed Autorami. Tym bardziej ciekawa staje się zabawa gdy wyzwanie podejmuje Autor, który (jak pisze) woli fotografowanie w innej kategorii. Co prawda zabawa była "uproszczona". Nie zadaliśmy sobie tematu, ale taka zabawa w stylu "open" ma swoje niezaprzeczalne plusy. Pełna inwencja, pełna otwartość. Jak widać (na omawianym obrazie) Autor nie musiał długo szukać tematu. Takie i podobne tematy otaczają nas każdego dnia. Przechodzimy obok tych obrazów obojętnie. One były, są i będą. Dom bez kwiatów bywa smutny. Kwiaty, nie darowane okazyjnie bukiety, wnoszą ciepło, rozpraszają schematy szarości dnia. Są. Zwykle niezauważalne. Są i przemijają. Dobrane w obrazie światło podkreśla przemijanie. Resztki światła z odbicia okna też o tym przemijaniu opowiadają. Cienie podejmują trudna próbę łagodzenia surowości otoczenia. Ładnie jest w tym pionie. Martwa natura bywa przysadzista (poziomy) lub neutralnie podkreślająca temat (kwadraty). Tutaj Autor wspina się. I udało Mu się to. Publikuj


2018-04-15 23:14:14
Światło gaśnie. Zaczyna się impreza w piwnicy. Po cichutku wychodzimy z koszyka i oddajemy się w ręce scyzoryka. On skutecznie pozbawia nas wierzchniej odzieży. Korkociąg czeka na hasło: OTWIERAJ! Dynia pilnuje porządku. Ma masę, ma poważanie. Może już nie będę rozwijał tej historii. Co prawda minęła 23, ale napisane - zapamiętane. Podoba mi się światło, otwartość pomysłu. Powalczyłbym z czerniami w załomie muru i cieniach koszyka. I z tym dolnym lewym narożnikiem. Ale zabawa przednia. Publikuj

1  2  3  4  5  6    >