W oczkach było coś grzebane? Nie sądzę, aby Pan miał tak naturalnie jaskrawo błękitne oczęta. Wygląda to na fotoszopówkę - a wówczas nie jest to już fotografia dokumentalna. Jestem na tak.
Jak zobaczyłam tego Pana na ławeczce (bo zdjęcie zrobione przypadkowo, bez umawiania się z "modelem"), to pierwsze co rzuciło mi się w oczy to właśnie kontrast pomiędzy szarością, a jego błękitem oczu...
W ogóle się nie opierał :) Zgodził się bez niczego. Ale tego dnia spotkałam kilka kroków dalej innych, już w myślach widziałam ich portret, ale niestety zgody od nich nie było. Nie każdy chce niestety.
Ludzie różnie reagują, ale myślę, ze zapytać zawsze warto. Najwyżej spotkamy się z odmową, ale.... wiem jak to jest, bo często też nie mam odwagi, a później żałuję....
Jakiś czas temu zapytałam tylko grzecznie pewną panią, czy mogę pofotografować jej gęsi i kury na podwórku (przez płot). Akurat padało poranne światło i kogutom grzebienie świeciły się jak lampiony, niesamowity widok. Ale kobieta się nie zgodziła, odparła bardzo niemiłym tonem. Czasem na uprzejmość mogą reagować nieuprzejmością, znając życie.
Nie bez powodu kategoria: DOC:człowiek
Jeśli się pomyliłam, to przepraszam.
Może kiedyś... ;)