Wpadłem jeszcze na moment bo przez kilka lat byłem użytkownikiem owegoż obiektywu. W zasadzie to był mój pierwszy konkretny ,,tele".
Przypomniało mi się jak przyniosłem ze sklepu dla nie idiotów, pachnący nowością tylko, że ... omal nie ukręciłem mu łebka a on i tak nie zoomował :(
Teraz pytanie - skąd przy słonecznej pogodzie i błękicie nieba - śnieżna zawierucha? Czemu zamieć panuje tylko wokół fotografa? A na ciemno-niebieskim tle z lewej załapał się dosłownie jeden płatek śniegu? Pewnie celowo ''dmuchnięte śniegiem'' - ale wygląda to mało naturalnie, a kategoria to ''natura''. Za ideę, jakość itd - dałbym złoto, ale przy takiej niewyjaśnionej ze śniegiem sytuacji - pozostawię bez oceny (może autor bądź model skomentuje jak wyglądało focenie w tej ''zamieci''?) :)
Poważnie? Ręce opadają :)
Jeżeli Pan myśli, że to fotomontaż to bardzo mi przykro. Zdjęcie oddaje 100% tego co się tam działo. Staliśmy na grani i od modela lewej strony wiało mocno + wznosiło nie ubity śnieg. Na modelu śnieg lepiej kontrastuje - dlatego jest lepiej widoczny niż na jasnym tle, to chyba oczywiste :)
Pozdrawiam
Tak dziwnie to wygląda ale tak tam było, słoneczny mroźny dzień na grani, wiatr był bardzo mocny i z każdym podmuchem wiatru leciał śnieg, my to nazwaliśmy styropian. Na potwierdzenie moich słów proszę zobaczyć do mojego obiektywu gdzie tego śniegu się trochę nazbierało. Mam nadzieję że wyjaśniłem. Pozdrawiam
Czy gdzieś pisałem o fotomontażu? :) Jest tak jak myślałem - był to ''podmuch śniegu'' - co nie zmienia faktu, że to dość dobrze upozorowana górska zamieć hehe :)
bo mam takiego malutkiego canonika
o taki tyci tyci
Przypomniało mi się jak przyniosłem ze sklepu dla nie idiotów, pachnący nowością tylko, że ... omal nie ukręciłem mu łebka a on i tak nie zoomował :(
Jeżeli Pan myśli, że to fotomontaż to bardzo mi przykro. Zdjęcie oddaje 100% tego co się tam działo. Staliśmy na grani i od modela lewej strony wiało mocno + wznosiło nie ubity śnieg. Na modelu śnieg lepiej kontrastuje - dlatego jest lepiej widoczny niż na jasnym tle, to chyba oczywiste :)
Pozdrawiam
jeszcze raz :)