Idealny obiektyw do pokazania bogactwa scenki, rewelacyjnie skonstruowana glebia ukosnymi i pionowymi liniami.
Mocny punkt kadru to bohater. Wyrazisty i niezwykle prawdziwy w spojrzeniu i w pozie.
Strona artystyczna:
Kadr przywoluje moje dziecinstwo i wspomnienie tych nieistniejacych warsztacikow, w ktorych pracowali tacy Mistrzowie. Pamietam zaklad szewca, gdzie zapach gumy i butaprenu towarzyszyl odglosom mini-mloteczka i wbijanych w podeszwy mini-gwozdzikow. To bylo cos pieknego, kiedy z podbita na nowo podeszwa w zimowych butach moglem znow isc na sanki...
Wspolczesnosc zabila te zawody i fachy, ktore coraz czesciej sa tylko wspomnieniem. Szewc, kaletnik, zdun, bednarz czy nawet piekarz...kiedys te slowa beda tylko spojrzeniem w przeszlosc. Niestety.
Ale kadry takie jak ten, daja nadzieje ze jednak nastapi kiedys ockniecie i tekturowy, sztuczny swiat pokloni sie z nostalgia starym i ginacym profesjom.
Pisze to w czasie kwarantanny, kiedy kupno pieczywa to kolejka przed sklepami i ruletka czy jeszcze sie trafi jakis bochenek (pakowany w plastikowy worek chemiczny produkt). A i tak widze ludzi, ktorzy tocza walke niczym o ogien.
Ja mam to szczescie, ze pieke wlasny chleb. Maka, woda i troche niezbednej wiedzy. Zdobytej wlasnie dzieki takim mistrzom jak ten ze zdjecia.
Głupio trochę, że taka fotografia wpada do GN bez wcześniejszego komentarza...
Zacne portrecisko. Słusznie wybrany szeroki kąt i perspektywa względem mistrza.
Strona techniczna:
Idealny obiektyw do pokazania bogactwa scenki, rewelacyjnie skonstruowana glebia ukosnymi i pionowymi liniami.
Mocny punkt kadru to bohater. Wyrazisty i niezwykle prawdziwy w spojrzeniu i w pozie.
Strona artystyczna:
Kadr przywoluje moje dziecinstwo i wspomnienie tych nieistniejacych warsztacikow, w ktorych pracowali tacy Mistrzowie. Pamietam zaklad szewca, gdzie zapach gumy i butaprenu towarzyszyl odglosom mini-mloteczka i wbijanych w podeszwy mini-gwozdzikow. To bylo cos pieknego, kiedy z podbita na nowo podeszwa w zimowych butach moglem znow isc na sanki...
Wspolczesnosc zabila te zawody i fachy, ktore coraz czesciej sa tylko wspomnieniem. Szewc, kaletnik, zdun, bednarz czy nawet piekarz...kiedys te slowa beda tylko spojrzeniem w przeszlosc. Niestety.
Ale kadry takie jak ten, daja nadzieje ze jednak nastapi kiedys ockniecie i tekturowy, sztuczny swiat pokloni sie z nostalgia starym i ginacym profesjom.
Pisze to w czasie kwarantanny, kiedy kupno pieczywa to kolejka przed sklepami i ruletka czy jeszcze sie trafi jakis bochenek (pakowany w plastikowy worek chemiczny produkt). A i tak widze ludzi, ktorzy tocza walke niczym o ogien.
Ja mam to szczescie, ze pieke wlasny chleb. Maka, woda i troche niezbednej wiedzy. Zdobytej wlasnie dzieki takim mistrzom jak ten ze zdjecia.
Nagradzam zlotem i zycze kolejnych laurow.