bunt nastolatki przed zjedzeniem rosołu :) a może to taka co złote jajka znosi ? mam kilka portretów z kurą to i pomyślałem sobie że i na łódce niech też ma ... skoro ma kot i pies ... niech ma też :) Pozdrawiam :)
Zastanawiałem się, jak wytłumaczyć, o co mi chodzi i wpadłem na taki eksperyment myślowy.
Wyobraźmy sobie, że osoba pozuje patrząc w obiektyw i jest blisko aparatu. Wszystko wygląda dobrze (zakładam, że kreacja fotograficzna jest dobra). Następnie oddalamy się z aparatem od osoby (ona wciąż patrzy w obiektyw). Oddalając się co chwila robimy zdjęcie. Później patrzymy, w którym momencie patrzenie portretowanej w obiektyw przestaje wyglądać dobrze.
Myślę, że przy znacznym oddaleniu modela od aparatu formuła kontaktu wzrokowego z obiektywem może przestać działać, i że jest pewna (oczywiście płynna) odległość graniczna. Takie wrażenie mam pod tym zdjęciem. Patrzenie dziewczynki w aparat wydaje mi się szczególnie nienaturalne na tym dystansie. Wolałbym, żeby zajeła się tu tylko sobą albo kurą.
robiąc zdjęcia i prowadząc kursy jednocześnie zawsze poruszam ten temat ... nie mam recepty kiedy lepiej w obiektyw a kiedy nie więc po prostu sugeruję zrobienie takiego i takiego ... dotyczy to tych z bliska jak i daleka ... a co do wyboru właściwego zawsze będą zdania podzielone ... uwielbiam czesto te zdjęcia gdzie moja modelka akurat pozuje komuś innemu a ja w tym czasie też próbuje coś ustrzelić ... tu wybrałem takie bo pasuje mi do mojej historii ... patrzyła by na kure tesz mi się podoba ... myślę ze wariacji może być kilka i na pewno mam takie ... ale nie będę zanudzac wszystkimi wariantami ... być może kiedy indziej wybrałbym tamto :)
Podobne trudne doświadczenia życiowe bardzo ich do siebie zbliżyły - kura i dziecko jadą w końcu na jednym wózku (tutaj łodzi) .Dramaturgię podkreśla moim zdaniem fakt,że jedna i druga nie umie pływać :))))
pozdrawiam ;-)
Najgorsza jest nijakość i bazowanie na samej wydumanej ładności i próżności zaspokojonej płynącej wprost z tej ładności :P
Kurcze, publikuj
Wyobraźmy sobie, że osoba pozuje patrząc w obiektyw i jest blisko aparatu. Wszystko wygląda dobrze (zakładam, że kreacja fotograficzna jest dobra). Następnie oddalamy się z aparatem od osoby (ona wciąż patrzy w obiektyw). Oddalając się co chwila robimy zdjęcie. Później patrzymy, w którym momencie patrzenie portretowanej w obiektyw przestaje wyglądać dobrze.
Myślę, że przy znacznym oddaleniu modela od aparatu formuła kontaktu wzrokowego z obiektywem może przestać działać, i że jest pewna (oczywiście płynna) odległość graniczna. Takie wrażenie mam pod tym zdjęciem. Patrzenie dziewczynki w aparat wydaje mi się szczególnie nienaturalne na tym dystansie. Wolałbym, żeby zajeła się tu tylko sobą albo kurą.
I ja to dostrzegam... Słuszna uwaga.
Ale mi się dalej podoba :)