avatar_21536 skalar


2016-07-31 20:25:54
Bo światło jest wszystkim. Fotografia jest wzruszająca, skłania do refleksji. Przytulna, kuchenna sceneria stwarza poczucie intymności i więzi z bohaterami. Jeżeli znajdziemy chwilkę aby się zatrzymać i wpatrzeć, nie odejdziemy obojętni. Wielu zapewne tu powróci, ale są i tacy, co poczują niedosyt, zastanawiając się, czy temat nie mógłby być pełniej zrealizowany. Na zdjęciu widzimy wnętrze domu rodzinnego, więc autor i bohaterowie fotografii zapewne czują się w nim swobodnie i bezpiecznie. Na wylot znają wszystkie jego zakamarki, swoje przyzwyczajenia. To luksus!, dla fotografii reportażowej warunki wręcz wymarzone. Jest szansa aby się przygotować, przemyśleć scenerię. Długo patrzeć w okna,obserwując jak i kiedy zagląda w nie słońce, poszukać ciekawych kątów i....czekać na porę, gdy wpadające dramatycznie do kuchni światło zagra z postaciami i przedmiotami tak, aby obraz nie pozostawiał poczucia niespełnienia. Czy taka chwila zdarzy się dziś po południu, jutro a może za tydzień? Nie wiadomo. Piekielnie trudne do realizacji zadanie? Nikt nie ma wątpliwości, ale mając komfort wracania w to miejsce wielokrotnie, warto być cierpliwym i drążyć temat. Na zaprezentowanym zdjęciu najpiękniej światło operuje na pysku psa, szafce kuchennej i jej blacie oraz grzywce pani. Wzrok błądzi za słonecznymi refleksami, nie znajdując ekspresji twarzy głównej bohaterki - mamy. Ta tonie w półmroku. Pewnie, że można się domyślić, że patrzy ona np z troską na psa...ale to światło na twarzy a nie domysły mogłyby być katalizatorem i łącznikiem ich relacji. Można by dyskutować o zbędnych elementach w kadrze, przechyleniu; czy wzrok pani powinien wędrować za wzrokiem psa, czy ich oczy winny się raczej spotykać i tak dalej, ale nośnikiem energii dla tego interesującego projektu jest światło, a ono zagrało, tyle że na przypadkowych elementach. Pomysł na reportaż jest, ale czy w stu procentach zrealizowany? jak widać z poniższej dyskusji, zdania są podzielone, a szkoda.