avatar_2064 imbir


2016-06-14 11:59:32
Miał być komentarz, ale troszkę się rozpisałem... Odnośnie ostrości - może Olga nie włączyła PE? Autorze, jeśli można... miałbym Tu drobne uwagi raczej odnośnie kompozycji i kadru. Osobiście dół ciąłbym nieco wyżej a postać przesunął odrobinę w lewo. Niezbyt korzystnie wypada też chyba układ dłoni, a tatuaż nie komponuje się najlepiej z wzorem na sukience. Widziałbym raczej tkaninę jednokolorową (lub modelkę bez tatuaży). Twarz nie wyraża msz konkretnych emocji... Uwagę przyciągają też (niepotrzebnie) prześwitujące przez delikatną skórę modelki naczynia krwionośne. Może dało by się coś z tym zrobić w postprodukcji? Jak dla mnie ładne rozmycie tła i kolorystyka; światło prawie ładne ;) Całość wydaje się nie do końca przemyślanym i odrobinę "przeładowanym" detalami obrazem. Takie moje spostrzeżenia, z którymi oczywiście można polemizować :) pozdrawiam PS. Jak do tej pory nie oddałem jeszcze głosu...


2016-02-11 01:14:30
Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że piękno portretu tkwi w prostocie formy. I niby wszystko jest tu proste... wystarczy o poranku "wziąć" dobre szkło, włożyć kliszę do puszki, zaprosić modelkę o nietuzinkowej urodzie, obnażyć ją z błyskotek i krzykliwego makijażu, ustawić na wprost okna, ale niezbyt blisko i nie za daleko, tak by miękkie światło pięknie otuliło kontury, poprosić, by w wyjątkowy sposób patrzyła... uśmiechnęła się delikatnie lub zasmuciła, zamyśliła... wcześniej jeszcze przesunąć szafę, by nie szpeciła kadru w tle... ustawić kilka pokręteł, nacisnąć kilka przycisków... i ten jeden, ostatni, w tej chwili najważniejszy - w odpowiednim ułamku sekundy... ... i jest, portret doskonały... wciąż na taki czekam... może kiedyś... z podziwem - gratuluję


2015-03-30 19:53:01
Nie wiem, który już raz powracam do tej pracy... i siedzę... i się gapię... Trudno się oprzeć... Emanujące z niej ciepło, spokój i trudne do w słowach opisania naturalne, nieskrępowane piękno, ma na mnie wpływ wręcz terapeutyczny. Nie ma tu ani krzty sztuczności, jest za to wszystko, co w fotografii pokochać można najbardziej... Miękkość i delikatny, jasny "kosmyk" światła, podkreślający delikatne kształty kobiecego ciała... i te subtelne, nadające klimat szarości. Zastanawiam się tylko, czy nie popełniam swoistego faux pas, pisząc pod tą pracą jakiekolwiek słowa... Często są zbędne, jednak w tych słowach chcę oddać szacunek autorowi.


2014-04-16 12:37:58
Podoba mi się klimat zdjęcia. Moje ukochane szarości, mała GO, delikatny, miły dla oka szum... Modelka o niebanalnej urodzie, jednak czy tak do końca ładnie zaprezentowana? W dużej mierze tak, jednak mam tu nieco mieszane uczucia. Poza wszelkimi pozytywnymi aspektami tej pracy, jeden nie daje mi spokoju. Może w nieco nieudolny sposób, jednak spróbuję to opisać. Być może się mylę i trzeba mnie wyprowadzić z błędu, jednak odnoszę wrażenie lekkiej optycznej deformacji twarzy, wywołanej przez splot zjawisk... Piękne, ciemne włosy zasłaniają część twarzy. Powoduje to jej "skrócenie". W nieznaczny sposób perspektywa potęguje to wrażenie. Kadr msz odrobinę zbyt ciasny z prawej, także ma tu chyba jakiś wpływ. Przesunąłbym go (rozszerzył) nieznacznie w prawo, co poza dodaniem przestrzeni wzbogaciło by obraz, ukazując włosy dziewczyny w pełnej krasie. Nie wiem czy mam rację, czy też mój odbiór tej pracy jest odrobinę wypaczony. Może będę odosobniony w tej opinii, jednak - m.in. z dbałości o swoje zdrowie psychiczne ;) - musiałem się nią podzielić.


2014-03-31 13:18:59
Obraz mówi... Siła wyrazu wywołuje niemal dreszcz... i gęsią skórkę. Odnoszę wrażenie, że zarówno fotograf jak i modelka zrobili wszystko, aby odbiorcy zrobiło się zimno. Jeśli taki był zamysł autora, to na mnie podziałało. Odczuwam wręcz współczucie dla kobiety, która wczesnym listopadowym wieczorem wyczekuje na kogoś bliskiego... przemarznięta i stęskniona... na kogoś, kto być może nigdy nie wróci...


2013-03-14 23:39:20
O aspektach technicznych chyba nie ma co pisać, z resztą dominująca większość z Was mogłaby o wiele więcej niż ja napisać w tej kwestii... Chciałbym się skupić na jakże fantastycznym uchwyceniu magicznej chwili... Buzie dzieci (szczególnie chłopca w LG) wyrażają cudną fascynację, którą można zobaczyć tylko w oczkach małego człowieka. Może to pierwszy śnieg, albo tatko wraca z pracy... a może po prostu wychodząca z domu mama odwróciła głowę i uśmiechnęła się do swoich pociech. Bardzo lubię gdy zdjęcie emanuje tak pozytywną energią a do tego ma bardzo ciepły (mimo domniemanego chłodu za oknem) klimat. Mz w dzisiejszych (ciekawych-przeklętych) czasach warto uwieczniać takie chwile i warto oglądać takie prace. Polecam zatrzymać się na dłużej przy tej fotografii...


2013-03-05 22:39:20
Zawsze mnie przytyka, gdy widzę tak doskonały obraz... i weź tu coś napisz... Moim skromnym zdaniem to kwintesencja aktu. "Nieubieralna" w słowa doskonałość na wielu płaszczyznach. Pomimo braku tajemnicy, którą zazwyczaj kreujemy cieniem i mrokiem, rozświetlając za to jedynie perfekcyjne kształty... obraz oddaje subtelność i delikatność, jasne piękno i zmysłowość modelki. Autor doskonale operuje dość wąskim zakresem szarości, malując światłem idealne piękno... Gratuluję.


2013-03-03 12:48:36
Przyszło mi do głowy, że tą pracę mógłbym odnieść do muzyki... dlaczego? Ponieważ patrząc na ten kadr od razu zagrał w mojej głowie zespół TOOL. Ten mroczny klimat i doskonałość mnogiej liczby szarości, przywodzi na myśl perfekcyjnie i misternie skomponowany (z setek mniej lub bardziej nasyconych czernią i światłem nutek) utwór... Pięciolinia splątana jak pajęczyna na wietrze... Niezmiernie wymowna praca. Fantastyczna dynamika. Autorze - gratuluję kreatywności. Muszę dodać, że nie myślałem, że odważę się na napisanie analizy na Fotoferii... świadczy to jedynie o tym, jak duże wrażenie wywarła na mnie ta praca.