avatar_1934 sandevi


2019-11-11 01:20:31
lubię bo bardzo mi przypomina moja stara produkcję :) pozwolę sobie przytoczyć moja prace bo jest podobieństwo :) ej... nooo... przepraszam ale to miło wejść w komentarz a nie analizę... można to jakoś przenieś? Przepraszam autorze... https://www.fotoferia.pl/portfolio/sandevi/photo/55037&status=pub&p=11


2019-02-25 11:46:43
hej... postanowiłam napisać moja pierwszą w życiu analizę. Będzie to forma osobistego wyznania. Z góry przepraszam, ponieważ nie jestem dobrym mówca ani pisarzem i dla niektórych nie będzie to analiza, nie będzie technicznie ani konkretnie. Bedze osobiście. Jakieś parę dni ten padło porównanie odnośnie fotografii kreatywnej "ponurej" do słodkiej, ciepłej pastelewej. Zacznę może inaczej. Parę lat temu kiedy zaczynałam swoją przygodę z fotografią byłam wręcz zbulwersowana ilością Photoshopa jaka się stosuje...byłam wręcz przekonana, że kiepskie zdjęcia właśnie tak się ratuje tworząc maziaje zwane "atrem". Bolalo mnie to ponieważ wierzyłam i chciałam by fotografia pozostała fotografia...zdjecie prosto z puszki bez zbędnych manipulacji..."czysta fotografia"... i tak przez parę lat topornie się opierałam i wsciekalam wewnątrznie na taką postać rzeczy... zatracajac poczucie biegnącego czasu i trendów i tego, że świat idzie do przodu i wyrazy artystyczne również. Dlatego też Photoshopa mam dopiero od zeszłego roku od listopada... większość obrabialam na Corelu ( i właśnie na początku 2018 pochłonął mnie totalnie świat manipulacji) ...ale do czego zmierzam...moja frustracja wychodziła tylko i wyłącznie z jednego powodu... chciałam się wyrazić, a z braku umiejętności i lenistwa i zazdrości nie mogłam przełknąć Photoshopa, nauczyć się podstaw. Bolało mnie to, że inni mogą a ja nie. Jakie to było egoistyczne z mojej strony i dziecinne... dojrzałam i zakochałam się w ponurych środkach wyrazu... w mojej ciemnej duszy... w krzykach... i zatraciłam się bez pamięci w tworzeniu ( a, że wcześniej malowalam to odkrycie było dla mnie zbawieniem) ... I właśnie zdjęcie powyżej jest tak bardzo bliskie memu sercu. Takie uwielbiam i takie mi grają. Zrozumiałam, że nie muszę kochać wszystkich kategorii, mogę je obiektywnie docenić ale nie będę ich porównywać, która wyraża więcej emocji, która jest lepszym środkiem wyrazu. Obie maja prawa bytu... i póki świat istnieje wiem, że zawsze będzie miejsce na fotografie klasyczna i kreatywna, na słodka i gorzka.... I wiem, że fotografia nigdy nie zginie, że każda jej postać jest istotna tak samo ważna, piękna. Nie ma bardziej lub mniej wartościowej, obie techniki istotne, piękne wymagają poczucia etstetyki i wkładu autora. Powyższa fotografia "kreatywna" wisi juz u mnie na ścianie, jest jak obraz, każda rysa to machniecie pędzla, tekstura... światło... ciemność... modelka zagrała cudownie... bije z niej spokój, ciepło, blogosc, miłość. Jest bezpieczna w obieciach swojego kochanka... Czy to będzie pastelowa panienka czy ponura dama... każdy znajdzie coś dla siebie..... jast jak jest... Uważam, że jest to najlepsza odsłona z wszystkich zaprezentowanych... domyślam się autora ponieważ jego prace stały sie rozpoznawalne, styl jest jak podpis... Nie faworyzuje nikogo, twardo stąpam po ziemi, jestem uparta i wiem czego chce... chcę tego obrazu powyzej, chcę więcej takich prac...wiem, że nie jest to analiza tylko wyznanie... z góry przepraszam...chcialam się podzielić emocja, refleksja jaka wywarła na mnie powyższa praca. Dopóki tworzymy fotografie będzie ona istnieć, każda jej forma. Dziękuję i przepraszam za moje osobiste bełty...pozdrawiam Autora i wszystkich Forumowiczów Dziękuję :)