Kawał ptaka, aż dziw bierze, że go te trzcinki utrzymały.
Świetne środowiskowe zdjęcie. Pięknie światło wydobyło rysunek na piórach. I ten błysk w oku.
Zapraszam do ulu, będzie umilał mi zimę. Tak jak wiosną jego buczenie umilało mi wieczorne spacery nad stawem :)
Dziękuję. Wielki to ptaszor, faktycznie. Nie jakaś tam wąsatka. Dzierży kilka trzcinek, niczym wiązkę. Gdyby był lód, to może wyszedłby z ukrycia i byłby na czystej pozycji, ale trudno liczyć na taki splot korzystnych okoliczności. :)
Pewnie kiedyś wyjdzie. Nie można mieć wszystkiego, bo byłoby zbyt łatwo :)
I tak miałeś dużo szczęścia, że słońce zaświeciło. Ja już nie pamiętam jak słoneczny dzień wygląda.
Wąsatki fajne ptaszki. Niestety nie widuję ich od wiosny.
Fakt. Muszę go rozpracować. Wąsatki są, ale częściej je słyszę, niż widzę. Niekiedy siadają bardzo blisko, ale w trzcinowisku zawsze coś przeszkadza. :)
Świetne środowiskowe zdjęcie. Pięknie światło wydobyło rysunek na piórach. I ten błysk w oku.
Zapraszam do ulu, będzie umilał mi zimę. Tak jak wiosną jego buczenie umilało mi wieczorne spacery nad stawem :)
I tak miałeś dużo szczęścia, że słońce zaświeciło. Ja już nie pamiętam jak słoneczny dzień wygląda.
Wąsatki fajne ptaszki. Niestety nie widuję ich od wiosny.