Kilka godzin temu skończyłem czytać biografię Olgi Boznańskiej. Napisano sporo o odbiorze sztuki. Jak się kolejny już raz okazało, reakcje ludzi na sztukę są niezmienne; najłatwiejszy odbiór sprowadza się do dwóch tez: albo oceniany obraz mieści się w uznanym (utartym) schemacie, albo autor jest przez publiczność lubiany. Napisano to ponad 100 lat temu.
I co? I jajco. Ciągle ta sama śpiewka. Dlaczego nie potrafimy oceniać stosując inne niż wymienione wyżej kategorie.
Byłem i jestem za publikacją.
Wracam już któryś raz z kolei do tego zdjęcia i z jednej strony mnie drażni ale z drugiej zaś przyciąga. Ta drażniąca strona to oczywiście niezamierzony efekt przerysowania i w moim odczuciu światło. Gdyby tak obrócić nieco modelkę w stronę okna, może by nawet błysk w oku złapać, to byłoby już fajniej. Natomiast co do "Tampona" jak autorka pisze, to używam takowego od czasu przejścia na stajnię Canona, czyli baaardzo długo. Jest wiele osób używających szerokich szkieł do różnych celów, w tym do portretowania również. Sam mam w fotoferyjnym pf kilka takich zdjątek poczynionych tymże szkłem z ogniskową ustawioną w okolicy 20 mm. Sęk w tym aby okiełznać to szkło i zacząć wykorzystywać jego cechy bardziej kreatywnie tzn, przewidywać skutki takiego a nie innego ustawienia modela, pov itp. Dobra strona to emocje na twarzy, nie jest to jakiś konkretnie ukierunkowany przekaz ale nie jest to równocześnie "twarz nijaka", jest w niej coś co wzrok przyciąga. Ustawienie modelki też dużo mówi i byłoby super gdyby, hmm, no właśnie, gdyby. Gdyby nie ręce. Podejrzewam że przy tym świetle to zdjęcie nie jest dynamicznym chwytem lecz po prostu ustawką, co przemawiałoby za lepszym aranżem dla górnych kończyn. Modelka jest bardzo wdzięcznym tematem do fotografowania więc ja bym dręczył aż do skutku. Ogólnie mówiąc bardziej widziałbym to foto w kat. nastrój niż portret, w inferii nie głosowałem, natomiast moja ocena na srebro myślę że jest adekwatna do wartości tej pracy.
Andrzeju. Nie znam Autora czy autorów innych prać nawet nie chce mieć takiej zdolności do łączenia zdjęć modelek tematów itp z Autorami bo to by zle wpływało na odbiór zdjęć . co do drugiej tezy to istnieją oczywiście pewne kanony, normy, dobrej pracy i owszem można je łamać jak najbardziej bo sztuka musi się rozwijać ewaluować , ale to niestety nie ten przypadek ja np w tym zdjęciu ręce odbieram jako "niesmaczne"
Sławku...Spójrzże na to :
Piękna praca, portret z jaśniejszym noskiem, niźli mojej modelki.
I własnie tak odważne prace mnie zaskakują i kokietują zarazem.
Dlaczego w cudzej twórczości przeszkadza Ci łamanie zasad, podczas, gdy sam stosujesz takie "wykroczenia" ?
Mam nadzieję, że nie zostanie to potraktowane jako odwet, ale jako przykład - adekwatny do sytuacji - ciekawa Twoja prezentacja portretowa. Zainspirowałeś mnie do odwiedzin na swoją stronę.
Sławomirze. Często rozpoznaję Autorów po różnych, charakterystycznych cechach ich prac. I nie uważam tego za błąd w ocenie ich pracy.
Przyjemnie jest mi patrzeć jak ich twórczość się rozwija, jak poszukują, jak prą w kierunku "doskonałości".
Jest także wielu Autorów idących utartym szlakiem. Raz sprawdzony, utarty i uznany schemat powtarzany jest do zgrzytania zębami.
Wielokrotnie pisząc "analizy" (z premedytacją używam tych znaczków) bardziej odnoszę się do zjawiska niż do konkretnej pracy.
Oczywiście, jednym z impulsów napisania tych kilku zdań był Twój komentarz. Ale nie w kontekście jego oceny, ale w kontekście zmian ocen, które po nim nastąpiły.
Pozdrawiam
Dłoń przeczesywała włosy, co widać, bo jest poruszona.
To nie miał być glamour. Zresztą mało mam poprawnych zdjęć w swoim PF. Dłoń po liniach twarzy uklada się kompozycyjnie w literkę W.
co to był za obiektyw jeśli można wiedzieć?
widziałam to przerwysowanie... jednak sama modelka i jej spokój i światło mnie przekonało... jeśli nawet nie na złotko to coś jest w tym zdjęciu, coś ... hmm
Tampon 17-55/2.8. Oczywiscie przerysowanie jest, gdyż pomieszczenie ciasne i trzeba było zoomować. Pewnie studyjny fotografowie wyslaliby to foto na Księżyc ;)
dziękuję za info... rozumie... mój największy pokój to gościnny (3m x 2.5m) z czego do użytku mam metr na metr... boli brak miejsca ale co zrobić... poza tym "Tampon" tej wielkości (17-55)powalił mnie na łopatki ;D ;P
"Rączki nie od pary" - to dobre określenie tego co zrobił obiektyw. Żadna nie pasuje do korpusu. Tak jak wspomnieli poprzednicy.
Gdyby taki był cel tej pracy. Nie ma sprawy. Ale chyba nie o to chodziło.
Byłam na "Nie", w obronie modelki :)
To nie wiem Evene, wyślijcie to foto w pieruny...najdalej od Ziemi ;)...Nie było zamierzone, ale w mojej estetyce nie przeszkadza mi to, dlatego odpuściłam się publikacji.
Dlaczego zaraz wysyłać w kosmos. ;)
A co powiesz zwolennikom takiej estetyki, którzy byli na "Tak"? :)
Jeśli używasz "Czarnej" skórki, popatrz na miniaturkę, kiedy jest w lewej kolumnie.
Jest wtedy malutka i lepiej widać proporcje.
Lewa ręka modelki jest wręcz męska, a jej jasność dodatkowo podkreśla masywność.
No tak, a druga jak z innej bajki. Moje patrzenie mówi mi, że to tylko optyczne wrażenie, bo w rzeczywistości tak nie wyglądają - gorzej, jakby tak miała na prawdę ;) dlatego nie martwi mnie ten efekt. Karolinie się podoba, nie ma pretensji, że przedstawiona jest w taki sposób.
Jeśli pochylę się do przodu i wyciągnę ręce w kierunku obiektywu, będę wyglądać jak małpka z barczystymi ramionami i krotkimi nóżkami. Ale patrząc na to, jestem świadoma, że przecież nie jest to realny obraz mnie, a zniekształcony. Z punktu widzenia fotografii to nie jest pożądane, ale też nie zabronione - dlatego dochodzi do kontrowersyjnego odbioru.
Nie wiem co Autorka chciała osiągnąć, jakie były jej zamierzenie - nie bardzo mnie to interesuje. Dla mnie istotne jest to co to zdjęcie wywołuje we mnie. Jest na tyle wartościowe ile wywołuje emocji. A wywołuje. Przynajmniej we mnie.
To, że lewa ręka Modelki może tworzyć wrażenie, że nie jest jej (z innej bajki) jest tak samo elementem, który obniża efekt jak i odwrotnie.
Biały nosek może i jest błędem. Tylko co z tego?
Jest nastrój. Są oczy. Zapraszające.
Widziałem wiele zdjęć, które trafiły do GW z samymi zachwytami. A nie poruszyły mojej wyobraźni.
Wczoraj słuchając na żywo Mszy h-mol Bacha doszedłem do przewrotnej myśli: sztuka konsumpcyjna. Jeżeli utwór może doprowadzić mnie do stanu gdy uspokaja się tętno, zwariowany żołądek, a nastawienie do całego tego świata łagodnieje - to mi odpowiada.
Tak i w przypadku tego obrazu: łagodnieję, mam ochotę napisać słów kilka.
Dziękuję Autorce.
Oto uzasadnienie mojego wybryku w postaci takiej oceny.
Karolina ma w sobie dużo uroku osobistego i wizualnego - do tego podchodzi do swojego zadania jak aktorka i ona doskonale czuje, co chcę pokazać w niej i to z siebie wydobywa. To zdjęcie mi się po prostu podoba i nie tylko mnie, jak zauważyłam.
Warsztatowo znam swoje "ciemne" strony, wiem, ze dużo rzeczy jeszcze do nauki, ale ja też nie uważam tego błędu za obrazę Odbiorcy.
No proszę! Oglądacze tolerancyjni - nikt mnie nie beszta, nikt nie stosuje prywaty, spokój i błogość - też zauważyłam, że takie rozmowy są budujące :)
Dziękuję Ci Andrzeju :)
gratuluję Autorze tej pracy... z przyjemnością czyta się komentarze te na tak jak i te na nie... podział zdań wywołał panel dyskusyjny przebiegający interesująco i kulturalnie...można wynieś wnioski, a także zagłębić się w "widzenie" fotograficzne innych...co inspiruje i daje do myślenia. Pozdrawiam Autora i Fotoferianów :)
Też lubię, kiedy życie jest na portalu i się milo dyskutuje - a on prywatnych, toksycznych dyskusji staram się trzymać z dala - choć łatwo wpaść w wir takiej "pułapki" ;)
Dzięki Sandra i pozdrawiam!
I co? I jajco. Ciągle ta sama śpiewka. Dlaczego nie potrafimy oceniać stosując inne niż wymienione wyżej kategorie.
Byłem i jestem za publikacją.