Autor

izis

Loginizis AFF

imię i nazwiskoKatarzyna Załużna

płećkobieta

miastoGdańsk

PodkategorieFotografia aktu, Fotografia portretu, Fotografia przyrody, Warsztaty, Fotomontaże

Rejestracja2013-08-09 08:43:16

ostatnie logowanie2021-07-22 20:13:25

Wywiad

Opowiedz nam o sobie, czym się zajmujesz na co dzień i czym jest dla Ciebie fotografia?


Na co dzień jestem mamą trójki chłopców, w związku z czym zajmuję się wychowywaniem dzieci, domem. Czasem uda mi się zatrudnić gdzieś na chwilę (ostatnio w jubilerstwie - lubię taką precyzyjną dłubankę), ale trudno utrzymać się na dłużej, mając obowiązek wobec młodszych dzieci, biorąc na nie zwolnienia lekarskie itp.
Staram się odejść od schematu Matki Polki, pod tytułem "wszystko dla wszystkich", zadbać też o siebie i poświęcić trochę czasu na swoje pasje i refleksje. Sensytywne osoby, takie jak ja często łapią różne nastroje, te pozytywne, jak i nieprzyjazne i uważam, że należy je z siebie wyrzucić, bynajmniej dla zdrowia nie powinno się ich w sobie kumulować. Dlatego z pełną świadomością mogę oświadczyć, że fotografia jest wentylem moich emocji, sposobem na wyrażanie siebie. Z natury jestem "niespokojną duszą" dlatego też portrety, jakie tworzę, nie należą do łatwych w odbiorze, przez co często bywają nacechowane lekkim niepokojem.

Poniżej "20.000 mil podmorskiej żeglugi".

Jak opisałbyś swoje prace komuś, kto nigdy ich nie widział?


Że są dziwaczne?
Ostatnio w przedszkolu jedna z przedszkolanek wyraziła podziw dla moich zdjęć. Podpytałam jakie fotki oglądała. Na jej odpowiedź, że z motywami przyrody odparłam, że tworzę też portrety, ale są one specyficzne, dziwaczne i raczej nie przypadną jej do gustu. Wolałam uprzedzić ;)
Ale mogę też z satysfakcją orzec, że część z nich jest estetyczna, kolorowa, optymistyczna, oddająca moją energiczną, pozytywną część osobowości.

Poniżej "Chłopak z karaluchem".

W którym momencie zdecydowałeś się zajmować fotografią?


W momencie, kiedy pewnego dnia czułam się wyjątkowo komfortowo na jednej z rodzinnych imprez.
Usilnie starałam się te chwile łapać w obiektywie - niestety zdjęcia nie zostały poprawnie uwiecznione z powodu błędów technicznych (wtedy jeszcze nie posiadałam elementarnej wiedzy z dziedzinie fotografii), a wspomnienia pozostały jedynie w mojej pamięci ;)

Poniżej: "Zamienić słońce"

Co miało na Ciebie największy wpływ?


Moja ambicjonalna potrzeba rozwoju, chęć tworzenia (od dziecka lubiłam malować, szkicować), a także chęć robienia czegoś, co mogę robić według swoich zasad i swojej estetyki - podjęłam decyzję, że chcę uczyć się efektywnego wykonywania zdjęć.
W tym celu umieściłam swoje kadry z rodzinnego spotkania - wtedy jeszcze byłam nimi zachwycona ;) - na portalu fotograficznym (to był Fotoik.pl, który od niedawna przestał istnieć) i wyszło szydło z worka - akt publikacji ujawnił masę błędów warsztatowych. Oj, działo się wtedy! :D
Na Fotoferii (trafiłam tu także w celach rozwojowych), spotkałam Grzesia Pazdygę (Macrofun), który z zaangażowaniem pomagał mi szlifować warsztat z kompozycjami przyrodniczymi.

"Parasolki"

Jaki rodzaj fotografii uznajesz za swoją specjalność?


Nie uważam się za specjalistkę w żadnej dziedzinie, bo wiem, że są lepsi, bo znam swoje braki. Ale na pewno posiadam dłuższy warsztat z motywami przyrodniczymi (np. z moimi ukochanymi ślimaczkami), które wykonuję manualnymi obiektywami (Pentacon 50/1.8, Helios 58/2 - moje ulubione).

Gdzie pokazujesz swoje prace?


W wielu miejscach, przeważnie na internetowych portalach fotograficznych, na Fotoferii od 6 lat, a także na :
National Geographic, Digital Camera, 35photo.ru, Foto-Kurier, Artlimited, PhotoVogue, 1x.com, Szeroki Kadr, Świat Obrazu, FB - jednak na nielicznych jestem aktywna z powodu natłoku obowiązków i też wypalenia troszkę.

Czy bierzesz udział w konkursach fotograficznych i jakie są Twoje największe osiągnięcia?


Biorę udział w konkursach, ale sporadycznie (w 4-5 rocznie). Najczęściej pod patronatem PSA (Fotoferia International Exhibition). Udało mi się uzyskać wiele wyróżnień i akceptacji.
Jeśli chodzi o fizyczne wystawianie prac to: wernisaż pokonkursowy w Bangladeszu, w Bunkrze z Gdańsku, Centrum Sztuki w Tarnowie, a także w bibliotece w Amsterdamie i Mińsku (poprzez grupę fotografujących mam: Through a Mother's Eyes Photography - Exhibition Amsterdam).
Na 35 Photo miałam też wyróżnienie w prestiżowym 2016 35AWARD.
Redaktorzy popularnych magazynów Poznaj Świat, Digital Camera, National Geographic, Foto-Kurier także kilkakrotnie publikowali moje prace.
Wygrałam też 1 miejsce w Wielkim Konkursie Fotograficznym Gazety Wyborczej w kategorii "Zjedz mnie" (poniżej zwycięska "Słodka papryka").
Przechwałki przechwałkami, ale nie mam poczucia, że odniosłam spektakularny sukces. Na pewno motywuje mnie to, dodaje energii do dalszej pracy - nie spoczywam na laurach, wciąż mam potrzebę rozwoju i świadomość ograniczeń warsztatowych.

Jakie największe trudności spotykają Cię w dziedzinie fotografii?

Jakie największe trudności spotykają Cię w dziedzinie fotografii?
Brak swobodnego dysponowania czasem i trudność z wywołaniem w sobie weny twórczej w wyczekiwanym momencie. Bywa, że gdy jestem umówiona na zdjęcia z osobą fotografowaną, przekładam spotkanie (zazwyczaj z powodu choroby dziecka), a gdy już uda się spotkać, brakuje mi weny, odczuwam pustkę. Nie lubię fotografować dla samego pstrykania, muszę czuć to "COŚ". Potrzebuję sporo czasu na rozgrzewkę, abym realizowała swój pomysł. Ale jak wiadomo natchnienie nie przychodzi na zawołanie.
Zdarzały się też całkiem zabawne sytuacje, utrudniające pracę w plenerze. Wybrałam się kiedyś z dziećmi (nie miałam je z kim zostawić, ale potrzeba fotografowania była tak silna, że zabrałam je ze sobą) na przydomową łączkę. Gdy rozpoczęłam zdjęcia, po czasie zauważyłam moje dzieci usmarowane...psimi odchodami, a ja próbując je bezskutecznie wyczyścić, sama padłam ofiarą lepkiej, cuchnącej substancji. Nie dość, że synowie i ja, to jeszcze spacerówka i mój aparat były zapaskudzone.
Oczywiście nie było już mowy o kontynuacji sesji. Trzeba było się ewakuować, a potem przez kolejną godzinę higienizować ;)
Bywały też nieprzyjemne momenty, kiedy przeganiano mnie z łąk, straszono policją, albo spuszczeniem psów, gdyż znajdowałam się zbyt blisko ogrodzenia czyjegoś domu...a ja sobie w tym czasie beztrosko kwiatuszki fociłam ;)
Byłam też do ogródków zapraszana przez pielęgnujące kwiaty panie, które udostępniały mi swoje "dzieła" do sfotografowania.
Jak widać różnie ludzie reagują. Zdecydowanie wolę obcować z osobami życzliwymi, którzy nie są obojętni na innych, nie podchodzą do życia materialnie. Wokół mnie jest mnóstwo "dorobkiewiczów", którzy skupiają się na lansowaniu swojego statusu materialnego, czy na swojej urodzie, powierzchowności, celebrowaniu spraw, mało wartościowych, mają w nosie innych.
Poszukuję w drugim człowieku kontaktu, eterycznego pierwiastka. Czasem piszą do mnie młode dziewczyny, mężczyźni i proponują wspólne fotograficzne spotkanie, ale jeśli w ich spojrzeniu, nie odnajduję tego, co mnie interesuje, nie odpisuję.
Zdecydowanie wolę skupiać się na duchowości oraz na pokazywaniu piękna przyrody.


Do których miejsc wracasz ze szczególnym sentymentem?


Miałam swoje ulubione miejsca, gdzie fotografowałam przyrodę,
ale zostały zniszczone przez rozbudowę budynków,
w związku z czym powrót do nich nie jest możliwy.

Gdybyś mógł w tej chwili wyjechać, gdzie pojechałbyś robić zdjęcia?


Nad jezioro albo do lasu, z dala od wrzawy: ja sama, przy promykach
słońca z dużym zapasem czasu.
Poniżej "Leśny zakątek". Większość zdjęć wykonałam podczas obecności
moich dzieci w domu (gdy nie mogę się nigdzie ruszyć z powodu ich choroby)
lub na placu zabaw. Zdjęcie, które umieściłam w tej rubryce, udało mi się
zrobić podczas szaleństw moich dzieci w piaskownicy. Obok rosła sobie urocza
choineczka, dzieci zaabsorbowane zabawą, a mnie udało się w tym czasie
ustrzelić tę fotkę - to jedno z moich ulubionych ślimakowych ujęć.

Co Twoim zdaniem decyduje, że fotografia jest dobra czy nie?


Moment, odpowiednie ustawienie światła, zawarta narracja, kompozycja,
a także to, czy autorowi udało się zmaterializować swój artystyczny zamysł.

Czy fotografia cyfrowa to dla Ciebie główne narzędzie pracy?


Tak. Pracuję tylko aparatem cyfrowym. Ale może kiedyś uda mi się doświadczyć fotografowania analogiem. Ponadto zaczęłam też od jakiegoś czasu bawić się warstwami, łącząc kilka obrazów, tworząc poezję wizualną - materializuję abstrakcyjne wyobrażenia, których nie jestem w stanie odwzorować w ograniczającej mnie klasycznej fotografii. Poniżej jedna z takich prac.

W przyszłości chciałabym zająć się prawdziwym malarstwem, ale najpierw
musiałabym skorzystać z przygotowujących do tego warsztatów.

Czy zarabiasz w jakiś sposób na fotografii?


Kila razy udało mi się sprzedać plik i zarobić, ale okazjonalnie.
Nie zarabiam na tym, co jest przedmiotem mojej pasji...ale planuję to zmienić.

Pokaż nam swoje najlepsze Twoim zdaniem zdjęcie


"Złota klamka". To zdjęcie pokazuje moją codzienność, która bywa piękna i nadaje sensu mojemu życiu.

Ujęcie wykonałam wczesnym porankiem, gdy synowie : Szymon z Wojtkiem w pełni energii, uruchamiali swoją wyobraźnię. Dzieci są dla mnie wszystkim i to one, i magiczne chwile z nimi spędzone, czynią mnie szczęśliwą mamą.
Syn bardzo lubił bawić się zepsutą klamką. Często ją rozmontowywał i wkładał z powrotem - dla Niego była to inspirująca zabawa. Ta złota klamka skojarzyła mi się z dążeniem do poznania tego, co nieznane, z poszerzaniem horyzontów - lśni, ona, zachęcając młodego odkrywcę do jej użycia. Światło dodatkowo podsyca atmosferę tajemnicy.

Lata lecą, a moje latorośle nie chcą już być fotografowane, jak wtedy, ale cieszę się, że te najwspanialsze lata ich dzieciństwa udało mi się uwiecznić w swoich kadrach. Do tej fotki mam szczególny sentyment, dlatego zdecydowałam się umieścić ją w kategorii : "Moje najlepsze zdjęcie".

Komentarze

Obraz

Swoją odpowiedź możesz zilustrować plikiem graficznym.

Swoją odpowiedź możesz zilustrować zdjęciem, które już znajduje się na portalu, w tym celu wpisz identyfikator swojego zdjęcia w powyższe pole tekstowe.