Bo to, rzecz jasna, nie jest zdjęcie fabularne, jedynie edycja poszła o jeden most za daleko.
O tym dobrze opowiada cytowany dziś na forum za TR artykuł.
Robimy dokument - robimy go konsekwentnie do końca, nie ulegając pokusom edycji.
Lub edytujemy mocniej, mając świadomość, iż tym samym opuszczamy połączone królestwa dokumentu i reportażu.
Boleć nie boli, kategoria kategorią. Mi się po prostu FAB kojarzy z ustawianym portretem, MUA , światło itd ipd. A edycji to wiadomo ile jest ingerencji w FAB a tu masz wyciągane cienie z RAW, konwersja do BW, odszumione i zmiękczone tło(sama pani nie ruszana), podbite kontrasty i wyostrzenie. Przydałaby się kategoria pomiędzy ;)
O tym dobrze opowiada cytowany dziś na forum za TR artykuł.
Robimy dokument - robimy go konsekwentnie do końca, nie ulegając pokusom edycji.
Lub edytujemy mocniej, mając świadomość, iż tym samym opuszczamy połączone królestwa dokumentu i reportażu.