hmmm,
Prezydent Nixon zakończył karierę uciekając z Białego Domu po wybuchu afery Watergate. Fotoreporterzy zostali wpuszczeni do środka, wystrzelali tysiące klatek. Natomiast była sobie wtedy taka Annie Leibovitz, której nikt nigdzie nie chciał wpuścić, a jednak śmiem twierdzić, że z odejścia Nixona świat pamięta właśnie jej zdjęcie:
http://m.cdn.blog.hu/ma/maimanohaz/image/fotodokumentumok/nixons_resignation.jpg
Linkowany reportaż fotograficzny dokładnie pokazuje co, kto, gdzie, jak, a nawet dlaczego (fontanna w kontekście do wpadki tzw. "hydraulików"). I to pomimo tego, że na zdjęciu nie ma prezydenta.
O czym jest powyższy reportaż? Czy to jest street?
Street nie musi być o czymś, ale powinien mieć dobry kadr, i jakiś smaczek - "to coś". Tu tego nie widzę.
..., no tak, najwidoczniej wybor kategorii przeze mnie to skutek powstania reportazu w mojej glowie ;), wiele czasu poswiecilam ostatnio osobie Willy Brandt´a, to o nim mial byc ten "reportaz" powyzej ( poprzednie zdjecie rowniez)...
na bledach czlowiek sie uczy ...
No tak, to ten...no...street bardziej niż reportaż. Chyba, że reportaż z życia ulicy, ale to musiałaby być seria jakaś czy coś...tak czy siak ode mnie świąteczne "publikuj" :)
hmmm,
Prezydent Nixon zakończył karierę uciekając z Białego Domu po wybuchu afery Watergate. Fotoreporterzy zostali wpuszczeni do środka, wystrzelali tysiące klatek. Natomiast była sobie wtedy taka Annie Leibovitz, której nikt nigdzie nie chciał wpuścić, a jednak śmiem twierdzić, że z odejścia Nixona świat pamięta właśnie jej zdjęcie:
http://m.cdn.blog.hu/ma/maimanohaz/image/fotodokumentumok/nixons_resignation.jpg
Linkowany reportaż fotograficzny dokładnie pokazuje co, kto, gdzie, jak, a nawet dlaczego (fontanna w kontekście do wpadki tzw. "hydraulików"). I to pomimo tego, że na zdjęciu nie ma prezydenta.
O czym jest powyższy reportaż? Czy to jest street?
Street nie musi być o czymś, ale powinien mieć dobry kadr, i jakiś smaczek - "to coś". Tu tego nie widzę.
po pierwsze dziekuje za analize i komentarz zarazem, ciesze sie ogolnie zainteresowaniem :), nawet jesli niekorzyscia dla moich "widzen" jest hehehe (o fotografie oczywiscie mi chodzi ;) ).
Annie Leibovitz.....szacunek z poklonem do kolan !
Az mi milo, ze wlasnie u mnie dzieki Tobie widnieje :).
po drugie:
z pelnym szacunkiem dla niej - zdjecie , ktore prezentujesz ( bez kpin i podtekstow, rozwazajac rowniez mozliwosci ksztaltowane zyciem ), wez pod uwage fakt, ze ojciec byl Pulkownikiem w Silach Powietrznych Stanow Zjednoczonych.... , ale to naprawde tylko taki malenki fakt, ktoremu nic przeciwko z mojej strony
po trzecie:
uwazam, ze street czy tez reportaz musi byc o czyms lub kims
dla mnie wiele znaczy tresc zdjecia, powyzej zobaczylam zadowolenie jego ( mniej lub bardziej) z faktu, o ktory walczyl, zobaczylam to w odbiciu oslony przystanku autobusowego... z wolnymi ludzmi w kadrze
po czwarte i ostatnie: (za nudy sory), jesli nie umie sie przekazac emocji, to ani kadr ani smaczek nic nie pomoga.....
i tu biore na wlasna klate wszystko :)
milo jest wysluchac emocji innych
Prezydent Nixon zakończył karierę uciekając z Białego Domu po wybuchu afery Watergate. Fotoreporterzy zostali wpuszczeni do środka, wystrzelali tysiące klatek. Natomiast była sobie wtedy taka Annie Leibovitz, której nikt nigdzie nie chciał wpuścić, a jednak śmiem twierdzić, że z odejścia Nixona świat pamięta właśnie jej zdjęcie:
http://m.cdn.blog.hu/ma/maimanohaz/image/fotodokumentumok/nixons_resignation.jpg
Linkowany reportaż fotograficzny dokładnie pokazuje co, kto, gdzie, jak, a nawet dlaczego (fontanna w kontekście do wpadki tzw. "hydraulików"). I to pomimo tego, że na zdjęciu nie ma prezydenta.
O czym jest powyższy reportaż? Czy to jest street?
Street nie musi być o czymś, ale powinien mieć dobry kadr, i jakiś smaczek - "to coś". Tu tego nie widzę.