Jeszcze jakieś 90% świata zostało do obejrzenia : )
Thiksey...trochę ryzykowałam pytając, ale wielkość kompleksu i rząd chortenów, który widać po lewej tak mnie zaintrygował.
Gdyby mnie minął Dalai Lama , chyba bym pojechała za jego kolumną, gdziekolwiek się udawał. Pewnie na Jego przyjazd i powitanie wyszykowano jakiś piękny festiwal.
DL przyjezdza do Ladakhu od lat na wakacje, wiec ludzie juz sie przyzwyczaili do jego obecnosci, choc po drodze widzielismy, ze jedna ze szkol przygotowywala sie do odwiedzin.
A tej swobody to Ci zazdraszczam - my mielismy tego dnia aklimatyzacje i nie bylo, ze boli. No i mielismy dwoch gosci, ktorzy przyjechali tylko i wylacznie dla gor: w Leh spedzili caly dzien w hotelu i na tym skonczylo sie ich zwiedzanie...
Dla tych co przejechali na pewno - spotkalismy grupe Slowakow, ktorzy nie wspominali najlepiej przelecze. My mielismy malo czasu, wiec byl lot z Delhi, a pozniej przejechalismy kawalek autostrada zanim wyszlismy na szlak.
PS. Dalai Lama minal nas pare kilometrow wczesniej wiec niestety zabraklo go w tym kadrze :)
Thiksey...trochę ryzykowałam pytając, ale wielkość kompleksu i rząd chortenów, który widać po lewej tak mnie zaintrygował.
Gdyby mnie minął Dalai Lama , chyba bym pojechała za jego kolumną, gdziekolwiek się udawał. Pewnie na Jego przyjazd i powitanie wyszykowano jakiś piękny festiwal.
Pozdrawiam!
A tej swobody to Ci zazdraszczam - my mielismy tego dnia aklimatyzacje i nie bylo, ze boli. No i mielismy dwoch gosci, ktorzy przyjechali tylko i wylacznie dla gor: w Leh spedzili caly dzien w hotelu i na tym skonczylo sie ich zwiedzanie...
Pozdrawiam!
A z Leh ruszyliście na szlak?