Stojąc w miejscu umierają drzewa
Na suchej gałęzi nie siądzie ptak , nie zaśpiewa
Nie zaszumią liście na wietrze podmuchu
Nie usłyszysz szelestu ich w uchu
Wyrwać korzenie z ziemi co daje oparcie i żywi
Iść dalej niesionym tęsknotą, czy nie za bardzo leniwi
Odwagi trzeba by żyć tak, odwagi by tak umierać
Korzenie mocno wrosły, samotność zaczyna doskwierać
Przesadzić swoje korzenie, w glebie co życie wyzwala
Pozwolić wyrosnąć liściom, już zapach kwiatów zniewala
Przywołać ptaki do siebie, muzyki ich słuchać trele
Móc znowu rosnąć, rozkwitnąć , czy to tak bardzo za wiele
To nie ja. To Marek Rymarz.
Analizując to zdjęcie, tę fotografię, skupiałem się na budynkach/domach i snułem historie okien, tego co za oknami. Głównie to co było.
Patrząc na tę fotografie po kilku dniach dostrzegam istotę tych starych drzew. To one grają główną role w tej opowieści. To ich los tworzy historię.
Czy mieszkańcy domów je sadzili? Czy to one były świadkami powstawania domów. To one towarzyszyły narodzinom, młodości i starości. To one w końcu zostały same.
Czy z ramkami, czy bez, to nie ma większego znaczenia. Okno po prawej na pierwszym piętrze + resztki wózka. Kilka kresek, a historia sama się pisze.
Byłem za
Wierzę, że ludzie tu dojrzeją kiedyś do docenienia istoty w fotografii, czyli dobrego warsztatu, epiki oraz prostych, nieprzekrzyczanych wodotryskami technicznymi i programowymi, historii...
Marhaba! Twoje pierwsze zdanie, to jest to, co sam chciałem powiedzieć. Prawie słowo w słowo. Powstrzymywałem się jednak długo. Niezmiernie Ci dziękuję!
Kontra .
To nie miejsce na ten kadr.
Zniszczony przez czas wozek odzwierciedla dziecinstwo nie jednego z Nas . Kiedys na tym podworku pewnie stal plac zabaw,bylo gwarno od smiechow i klotni dzieci, niejedna matka wychylajac sie zza okna wolala swoja pocieche do domu...a One udawaly,ze tego nie slysza.
I moze szaro, buro i moze byla ta bida az piszczy, ale patrzac na ten kadr serce rozrywa tesknota , za beztroskoscia i wolnoscia dziecinstwa.
To zdjęcie zasługuje na analizę. Ale wybacz @miljo, wystrzelałem się dzisiaj.
Pięknie napisała @illuusio.
Tutaj każde okno ma swoją historię.
Super nastrój. Analiza techniczna zbędna.
Pozdrawiam
Na suchej gałęzi nie siądzie ptak , nie zaśpiewa
Nie zaszumią liście na wietrze podmuchu
Nie usłyszysz szelestu ich w uchu
Wyrwać korzenie z ziemi co daje oparcie i żywi
Iść dalej niesionym tęsknotą, czy nie za bardzo leniwi
Odwagi trzeba by żyć tak, odwagi by tak umierać
Korzenie mocno wrosły, samotność zaczyna doskwierać
Przesadzić swoje korzenie, w glebie co życie wyzwala
Pozwolić wyrosnąć liściom, już zapach kwiatów zniewala
Przywołać ptaki do siebie, muzyki ich słuchać trele
Móc znowu rosnąć, rozkwitnąć , czy to tak bardzo za wiele
To nie ja. To Marek Rymarz.
Analizując to zdjęcie, tę fotografię, skupiałem się na budynkach/domach i snułem historie okien, tego co za oknami. Głównie to co było.
Patrząc na tę fotografie po kilku dniach dostrzegam istotę tych starych drzew. To one grają główną role w tej opowieści. To ich los tworzy historię.
Czy mieszkańcy domów je sadzili? Czy to one były świadkami powstawania domów. To one towarzyszyły narodzinom, młodości i starości. To one w końcu zostały same.