I znów autor utwierdza nas w przekonaniu, że szeroki kat w jego rekach tworzy "uliczne" perełki. Nie sam obiektyw rzecz jasna, bo siłą zdjęcia jest przede wszystkim dobre oko, odpowiednie miejsce i odpowiednia pora.
Strona techniczna zdjęcia to niemal wykład na temat idealnego użycia takiego obiektywu. Tytułowy "Ufol" jest w mocnym punkcie kadru, a otaczający go wycinek miasta (tak charakterystyczny) prezentuje nam, jak w kropelce wody ciekawe spojrzenie na Warszawę.
Dla mnie siłą zdjęcia jest również jego wartość dokumentalna. Cala historia z kadłubem samolotu pod Pałacem Kultury już weszła do kroniki miejskiej (chyba najbardziej jako miejski folklor) a "samolot" pojawił się niemal jak meteor i tak samo szybko (nomen omen) spłonął.
I tak jak Stefan "Wiech" Wiechecki słowem opisywał folklor warszawski, tak tym zdjęciem Autor bardzo efektownie współczesny stołeczny folklor pokazał na fotografii.
Strona techniczna zdjęcia to niemal wykład na temat idealnego użycia takiego obiektywu. Tytułowy "Ufol" jest w mocnym punkcie kadru, a otaczający go wycinek miasta (tak charakterystyczny) prezentuje nam, jak w kropelce wody ciekawe spojrzenie na Warszawę.
Dla mnie siłą zdjęcia jest również jego wartość dokumentalna. Cala historia z kadłubem samolotu pod Pałacem Kultury już weszła do kroniki miejskiej (chyba najbardziej jako miejski folklor) a "samolot" pojawił się niemal jak meteor i tak samo szybko (nomen omen) spłonął.
I tak jak Stefan "Wiech" Wiechecki słowem opisywał folklor warszawski, tak tym zdjęciem Autor bardzo efektownie współczesny stołeczny folklor pokazał na fotografii.