Co by nie mówić - to moja ulubiona formuła. Obraz bez bijącej w oczy wyrazistości treści, pozostawiający wielkości latyfundium pole do własnej wyobraźni i pisania opowieści.
Trzej przyjaciele z boiska: skrzydłowy, bramkarz i łącznik, itd. itd. A przed nimi schody do pokonania. Jakie? Dowolne.
Nie wiem czy "błąd" kompozycyjny, o którym pisze Wojtek i podkreśla to Autor jest błędem. W moim odbiorze to oparcie o prawą krawędź ma swój sens. Daje wrażenie niestabilności postaci. Mimo, że wszystko w tym obrazie jest niestabilne, to zachwianie prawej postaci jest ciekawe, tym bardziej, że po kształtach domniemywać można, że środkowa postać jest kobietą.
Lubię takie przenikanie światła i tunelową atmosferę przechodzenia i przejścia.
Mimo, że Autorowi zabrakło odrobinę wiary w wartość tego obrazu, ja jestem za Kontrą.
Jakkolwiek w streecie nie do końca to powinno przeszkadzać, tak odczuwam i ja z tego powodu pewien niedosyt. Street nie street, maziaj nie maziaj, zdjęcie jest zdjęcie i powinno być porządnie skomponowane.
Andrzej, nie twierdzę, że łokieć to jakiś poważny błąd, ale że można by domknąć nim kompozycję. Tak zareagowałem w pierwszym odruchu po spojrzeniu na foto.
Czarne tło powoduje, że przez ten łokieć kompozycja wylewa się z kadru. To samo jest na dole. Dlatego przy takich motywach wolę tła jaśniejsze albo białe, które gwarantują wyeksponowanie kadru.
Trzej przyjaciele z boiska: skrzydłowy, bramkarz i łącznik, itd. itd. A przed nimi schody do pokonania. Jakie? Dowolne.
Nie wiem czy "błąd" kompozycyjny, o którym pisze Wojtek i podkreśla to Autor jest błędem. W moim odbiorze to oparcie o prawą krawędź ma swój sens. Daje wrażenie niestabilności postaci. Mimo, że wszystko w tym obrazie jest niestabilne, to zachwianie prawej postaci jest ciekawe, tym bardziej, że po kształtach domniemywać można, że środkowa postać jest kobietą.
Lubię takie przenikanie światła i tunelową atmosferę przechodzenia i przejścia.
Mimo, że Autorowi zabrakło odrobinę wiary w wartość tego obrazu, ja jestem za Kontrą.