Czarna dama w lesie. Nie rozumiem po co się robi takie zdjęcia. Ta dama wystylizowana, a obok bałagan. Aż zgrzyta. Jakieś niepotrzebne patyki na pierwszym planie. Inny zgrzyt to - co ta dama robi w lesie? Ona na salony, a nie do lasu.
Zdjęcia muszą zaskakiwać swoją nierealnością. Dama na salonach to takie normalne bo tam powinna być, dama w starej ceglanej ruinie, lesie, takim naturalnym czyli zarośniętym badylami to już nienormalność. Takie zdjęcia wprowadzają zaciekawienie, niepokój, indywidualne przemyślenia, bo jest to kontrast spraw rzeczywistych i oczywistych. Sztuka podana w sposób bez zmuszania do analizy dlaczego tak a nie inaczej, powoduje że jest raczej utrwalaniem zastanego obrazu jaki występuje w rzeczywistości. Nie znaczy że takie obrazy są bez znaczenia, mają one jeszcze dodatkowy aspekt upamiętniania okresów historycznych, takich jak ubiorów, umeblowań, architektury itd.Nie mniej doraźnie trzeba robić coś aby już na dzisiaj zdjęcia czymś szczególnym się wyróżniały, i dlatego tło ma tu dużo do powiedzenia, np akt jak akt, ale już w jakiejś starej zaniedbanej piwnicy to już coś innego.Nie wspomnę że dla ostatniego przykładu to jest piękno ciała wzmocnione samym mało urokliwym miejscem jak zaniedbana piwnica. Należy jeszcze pamiętać że wszystkie zasady jak światło, kompozycja itd muszą być zachowane bo inaczej to przysłowiowa ciemnia.
Drogi Bakuloku, oczywiście zgadzam się z Tobą, że zdjęcia powinny, zaskakiwać, zmuszać do myślenia. Ale chyba jest to warunek sine qua non dla fotografii ulicznej i reportażowej i nie można go ekstrapolować na inne dziedziny fotografii. Ale wracając do naszej Damy. Postawiłam sobie takie pytanie. I co? Wyszło mi, że nasza Dama poszła na stronę. Na jagody nie, bo nie ta pora.
A tak poważnie. W/g mnie, dążenie, za wszelką cenę, do wyróżniania się, często prowadzi do przekraczania granic dobrego smaku. Dla mnie "akt w jakiejś starej, zaniedbanej piwnicy" jest czymś takim. Chyba, że jest to scena po gwałcie.To wtedy zmusza do myślenia.
A tak poważnie. W/g mnie, dążenie, za wszelką cenę, do wyróżniania się, często prowadzi do przekraczania granic dobrego smaku. Dla mnie "akt w jakiejś starej, zaniedbanej piwnicy" jest czymś takim. Chyba, że jest to scena po gwałcie.To wtedy zmusza do myślenia.