avatar_55662 KeyToo


2020-04-28 23:34:28
W powyższym pejzażu nie ma wodospadu na długim czasie z Yosemite. Nie ma tu także pięknie rozmytego morza i torpedowni o zachodzie słońca. Nie są to pola ryżowe w Chinach usytuowane na zboczach gór, ani nie jest to K2 we mgle widziane z Concordii. Ani to fiordy, ani zdjęcie zrobione z drona nad Krakatau. Żaden ptak nam poezji w tej opowieści nie snuje, ani żaden człowiek nie idzie w oddali drogą swego życia. Na niebie dramatyzmu szukają tylko naiwni. Nie ma tu spektakularności za grosz. Wieje nudą? Ale czy na pewno jest mi potrzebna tutaj ta spektakularność, żeby pozytywnie zareagować na ten krajobraz? Odpowiedź brzmi: NIE. Kadrowo poukładane moim zdaniem poprawnie i jest to jedna z wielu opcji, którą można wziąć pod uwagę w tym aspekcie. W oczy rzuca mi się pas przechodzący w poprzek całego zdjęcia od prawa do lewa niczym wstęga zarysowana zarówno przez chmury jak i drogę. Na zasadzie uzupełnienia pozostają dwa ciekawe trójkąty? niebieski (niebo) oraz zielony (podłoże pod drogą). Te elementy moim zdaniem wskazują na świadomość popełnienia tego zdjęcia, nie ma tu przypadku. Kolorystyka oraz odpowiednie warunki w jakich warto wykonywać zdjęcia krajobrazowe są tu zawarte. Mgła bardzo pomaga rozpraszając pięknie światło, warto o tym pamiętać i czasami się ?pomęczyć? wcześniej rano wstając. Jak to kiedyś mi się powiedziało ?magia istnieje dopóki ludzie śnią? a jak otwierają oczy to czar pryska? już jest za późno. Wiele mi się tu podoba. Są także wątpliwości. Trochę wadzić mogą badylki na PP przykładowo, więc 2-3 kroki do przodu nie powinny być problemem przy ewentualnej chęci ?posprzątania? kadru. Można to zrobić zachowując pierwotny zamysł ?kadru wstęgowego?. Puryści powiedzą, że im te badylki przeszkadzają, żeby nie ruszać. Jednak puryści powiedzą także, żeby dać krok, dwa do przodu celem ominięcia ?przeszkód?. Można to zrobić zachowując pierwotny zamysł ?kadru wstęgowego?. Jakość tego zdjęcia nie przekracza granicy mojego poczucia estetyki. Odnajduję w nim spokój przyjemnie chłodnawego poranka, zapach łąki, mix kolorów, które dobrze znam z własnego ?podwórka? oraz zwyczajną prostotę ujęcia, która mnie w prosty sposób urzeka. To mi wystarczy. Odnosząc się do proponowanego kadru w komentarzu pod zdjęciem, to mz jest on jedną z opcji tutaj możliwych. Także poprawną. Słońce już za wysoko, pora wracać do domu. Być może odespać? W związku z tym, że praca jest w Ciemni polecam tę pracę do Kontry. Pozdrawiam Autorze. Kamil


2020-03-30 23:17:35
Do napisania tej krótkiej analizy sprowokował mnie komentarz kol. huberta_m. który idzie w swoim komentarzu całkowicie pod prąd tego, co ja widzę na tym zdjęciu. A więc raz jeszcze, nieco poszerzając już upubliczniony przeze mnie, szczątkowy tok mojego myślenia: Praca jest położona na łopatki: 1. Tłem, gdyż "jaki jest koń, każdy widzi". Taki banding w mojej ocenie jest niedopuszczalny. Wypadałoby jednak zadbać o komfort odbiorcy w trakcie oglądania pracy, czego tutaj właśnie przez ten defekt zabrakło. Przecież taka wada techniczna obrazka jest do naprawienia do czego Autora/Autorkę zachęcam na przyszłość. 2. Światłem, gdyż jasna koszula w tym przypadku (czy nawet, jeżeli ona jest wpadająca w róż, to jest nieistotne) postawiła dosyć mocny opór natężeniu światła w tej pracy. Jak na mój odbiór to jest ona mocno konkurencyjna z twarzą modelki, a w niektórych miejscach można powiedzieć nawet o nieuzasadnionym przepaleniu. Na przyszłość albo światło inaczej ukierunkować bym sugerował i z innym natężeniem (najlepiej w połączeniu z odpowiednią pozą) albo zmienić kolor ubrania, jeżeli tego nie uda się osiągnąć. 3. Kadrem. Chodzi mi tutaj o polecenie przez Autora/Autorkę takiego, a nie innego sposobu zapozowania (dopuszczam możliwość, że polecenia nie było, a modelka sama tak zapozowała) Nieistotne dla odbiorcy jak było, liczy się efekt, o który trzeba zawalczyć. Tak czy siak widzę błąd przy dłoniach, gdyż lewa dłoń ma 4 palce, a dolna dłoń prawie dwa na zasadzie złamanych nożyczek, tworząc wrażenie kikuta, przy takim jej umiejscowieniu za kolanem. Jak na moje oko niefajnie to wygląda na długości od rękawa, aż po same palce prawej ręki modelki. 4. Naturalność ruchu. Dla mnie dotknięcie w tak "mechaniczny" sposób na zasadzie "a teraz weź rękę do góry i dotknij się szyi" nie zdało tutaj egzaminu i to nie ze względu na to, że był to zły pomysł, a na to, że modelka tego nie poczuła, nie zagrała. Tego Autor też mógł dopilnować. Jeżeli nie poczuła to do skutku, aż poczuje, a jak nie poczuje to wypadałoby polecić inne ustawienie. Tak czy siak, zawsze do skutku. To dotknięcie jest sztywne i nienaturalne w mojej ocenie. Nie przekonuje mnie. Wydaje mi się, że są to główne powody, które nie mogą tej pracy pomóc w wejściu do GN. O pomiętej koszuli nie będę się rozwodził. Chciałbym powiedzieć na koniec, że modelka jest bardzo urocza i sympatyczna, fajna kolorystyka, jednak to nie są wystarczające argumenty za publikacją. Jeżeli kol. hubert_m twierdzisz, że tego co napisałem nie ma na tym zdjęciu uważając, że jest to "piękny portret" w całej okazałości to prosiłbym o podanie sensownej argumentacji. Bo tak jakoś dziwnie się czuje w sytuacji, gdy widzę na pustyni fatamorganę, a ktoś mi podpowiada, że to jednak oaza i warto iść w tym kierunku :) Serdecznie pozdrawiam Autora pracy i czekam na inne rozwiązania. Zdrówka życzę :) Kamil


2020-02-09 13:14:43
Bardzo krótko: Kadr: chyli się na lewo, poza tym ok Kolory: odbicie nie odzwierciedla tego co jest u góry Jakość: słabo, widać na załączonym obrazku Temat: dobry, pożądany wręcz Światło: nieopanowane, poza tym refleks jak dla mnie zbędny Zdjęcie w pomyśle dobre, z wykonaniem gorzej. Byłem na "nie publikuj" pozdrawiam Autorze.


2020-01-31 00:23:36
Zdjęcie jest wykonane na ulicy Ku Farze w Lublinie (znana fotograficznie miejscówka) Nie ukrywam, że miałem małą tremę związaną z tym czy po prostu dobrze będzie mi się współpracowało z modelem, czy zrealizuję to co zaplanowałem, czy wykorzystam tą świetną miejscówkę w taki sposób, który mnie zadowoli. Czy może będzie walka z tremą :D W tym przypadku słońce było przed zachodem, jednak światło dosyć mocno jeszcze operowało co się przełożyło w ciekawe oświetlenie twarzy oraz pozwoliło mi wykreować obraz, który widać powyżej. Taki fajny ciemny zakamarek penetrowany punktowo przez promienie światła. Jeżeli zawęzimy do kategorii portret, to na pewno jest to jeden z moich "liderów" portretowych. Była to moja pierwsza sesja portretowa, stąd ogromny sentyment. Po tej sesji nabrałem o wiele większej pewności siebie. Był to moment kiedy swoje zainteresowania krajobrazem rozszerzyłem na inne obszary. Sesja przełomowa i początkująca nową przygodę.


2020-01-23 13:33:14
Widzę wiele głosów na lewo... nic, ta krótka analiza będzie zatem pod prąd. Światło i kadr. Te elementy (podałem przykładowo, ponieważ nie wiem do końca czym się kierowali Odbiorcy kierując tę pracę do Ciemni) przy tej pracy znaczą dla mnie na tyle mało, że pozwalają mi z pełnym przekonaniem zagłosować "na prawo". Treścią tego zdjęcia jest obraz człowieka... tego człowieka, którego życie zmusiło do szukania "szczęścia" po śmietnikach. Zdjęcie ma moc podwójną... wymowny obraz suki ze szczeniętami... właściwie mógłbym teraz zakończyć... bo i co więcej można napisać o tym, co krzyczy z tego zdjęcia. Niestety nie wszyscy mają pewność tego, że ich dzień będzie na tyle szczęśliwy dzisiaj, że będą mieli co do garka włożyć, wykarmić rodzinę... przeciągnąć o kolejny dzień swoje szczęście... Rozprawiając się z kwestiami technicznymi chciałbym powiedzieć, że dla mnie ten kadr jest poprawny dlatego, że pokazuje w dobry sposób to co Autor zobaczył i chciał nam zaprezentować. Można było oczywiście dać parę kroków w tył (pewnie bym próbował tak zrobić, choć nie wiadomo czy nie było jakichś przeszkadzajek znajdujących się poza ujawnionym kadrem) jednak wówczas obraz suki z małymi mógłby ulec zatarciu i zostać całkowicie niezauważony co i tak (uważam, że jest na to duże prawdopodobieństwo) być może nastapiło mz. Ale czy jest rzeczywiście za ciasno??? Duża bryła śmietnika faktycznie zajmuje sporą część kadru, jednak jest tak dlatego, że Autor chciał dobrze pokazać co tu zobaczył... i zrobił to zgodnie z dokumentem oraz fotografią uliczną. Z technicznych spraw warto zwrócić także uwagę na światło. Słońce w zenicie, bardzo twarde światło, a zatem za takim światłem podąża cień, on też nie będzie "miękki" tylko jednak będzie nam utrudniał uwiecznienie sceny pod śmietnikiem. W związku z powyższym takie podejście Autora uważam za uzasadnione. Osobiście liczę na to, że jednak otworzymy oczy szerzej, tj. wzniesiemy się w tym przypadku ponad sztywne "wytyczne" jak powinien wyglądać książkowo kadr, czy tez jakie "powinno" być w nim zawarte światło. Chciałoby się, żeby kadr i światło były lepsze... ten Pan z chłopcem pewnie tez by chciał żeby jego życie było lepsze... Pozdrawiam Autorze, życzę Ci, żeby ta praca jednak nie wylądowała tam, gdzie jej miejsce na pewno nie jest. To jest na śmietniku. Kamil "Jeśli serce mówi - idź, a rozum pyta - po co, należy słuchać serca" Vera Kamsha


2019-10-01 23:56:12
Zdjęcie nad którym się pochylam to w mojej ocenie dobra praca. Jeżeli chodzi o kadr, ostrość, jakość, światło nie mam zastrzeżeń. Temat jest uroczy i miejsce godne zachwytu. Podniesiona tutaj w komentarzach pod zdjęciem została przez Kolegę maniaka666 kwestia tego czy to zdjęcie jest proste czy "leci". Rozwinę pokrótce temat, ponieważ odbiorcy często mają z tym problem, jak nie ma horyzontu, szczególnie Ci co z krajobrazem wiele wspólnego nie mają. Wtedy powstaje u nich pytanie: czy to przypadkiem nie "leci"??? W tym zdjęciu sprawdzamy tę kwestię w następujący sposób: Prowadzimy linię od najwyższego punktu na zdjęciu tj. pierwszego wierzchołka z lewej strony w dół kadru. Patrząc na dolną partię zdjęcia stykamy jej koniec z tym samym punktem wierzchołka, tylko że w odbiciu. Mamy wówczas linię, która powinna być pionem, a żeby się dowiedzieć czy tak jest należy tę linię pionową porównać z boczną krawędzią całego zdjęcia, w tym przypadku lewą krawędzią. Jeżeli występuje równoległość obu linii to znaczy, że mamy do czynienia ze zdjęciem prostym. Tę samą operację można zrobić, analizując tę problematykę, biorąc pod uwagę następny wierzchołek usytuowany za najwyższym patrząc od lewej strony kadru. Jednak w tej opcji linia spuszczona w dół powinna być porównywana pod kątem równoległości z prawą krawędzią zdjęcia. Bierzemy pod uwagę te dwa punkty dlatego, że są one najbardziej zbliżone do środka zdjęcia (środkiem zdjęcia jest połowa kadru w poziomie) Pojawia się teraz pytanie, a dlaczego nie od środka tylko od tych dwóch punktów? Dlatego, że odbicie środka zdjęcia nie jest wystarczająco wyraźnie, żeby poprowadzić taką linię, zatem można się od środka kadru nieznacznie oddalić i takie nieznaczne oddalenie nie będzie powodowało ewentualnego widocznego na oko błędu w ocenie. Mówię nieznacznie dlatego że, jak wiadomo, obiektywy z szerokim kątem często "wyginają" boki. Ocena tego, czy zdjęcie "leci" czy nie jest bardzo ważna w krajobrazie. Jeżeli jest to widoczny błąd na oko przy pierwszym zetknięciu się z pracą, niejako od razu zwracający uwagę, wtedy praca moim zdaniem podlega bezwzględnej dyskwalifikacji i autor powinien ten błąd poprawić, niezależnie od tego jak piękne i rzadko spotykane warunki zarejestrował. W tej pracy nie ma tego problemu. Wydaje się, mam taką nadzieję, że żaden doświadczony pejzażysta nie będzie się kierował tutaj linią brzegową, a także żaden odbiorca, który nie zajmuje się krajobrazem nie przyjdzie z linijką. Skoro nie leci na pierwszy rzut oka to takie linijkowanie byłoby w mojej ocenie zwykłym czepialstwem. Jest jednak rzecz jedyna w tej pracy Autorze, która woła o pomstę do nieba. Dlaczego taki piękny pejzaż jest taki mały? :) Pozdrawiam serdecznie Autorze.


2019-09-23 20:32:13
Historia plastiku to jakieś 150 lat wstecz. W czasach obecnych mamy do czynienia z różnego rodzaju jego przeznaczeniem. Od opakowań, przez plastikowe butelki, ramy okienne, rury, sztućce, kubki i wiele wiele innych. Zgodnie z informacjami zawartymi w raporcie Plastic Europe z 2016r. światowa produkcja plastiku zwiększyła się o 40% dobijając do poziomu 322mln, ton rocznie. Prawie 1/3 z tego wszystkiego pochodzi z produkcji chińskiej. W Europie ten segment gospodarki plasuje się na miejscu siódmym będąc na tym samym poziomie co przemysł farmaceutyczny i dając pracę 1.5 milionom ludzi. Bardzo pozytywne są informacje co do tego, że plastik może podlegać recyklingowi, to jest powtórnemu wykorzystaniu. Kilka lat temu proces recyklingu obejmował ok. 70% tego surowca. Jednak są to dane uśrednione dla całej Europy. Np. w krajach takich jak Holandia, Austria, Szwajcaria obowiązuje zakaz składowania plastiku, co oznacza, że caly ten surowiec musi być ponownie wykorzystany. Są jednak kraje (wśród nich Polska) gdzie surowiec ten jest po prostu wysyłany na wysypisko. Wg naukowców jest to nie tylko marnotrawienie przestrzeni, zagrożenie dla środowiska, ale także utrata energii. Otóż z jednej plastikowej butelki za pośrednictwem recyklingu można zaoszczędzić energię, która wystarcza na to aby jedna 60W żarówka świeciła przez 6 godzin. Ciekawostką jest fakt, że pierwsze 50 największych lądowych wysypisk na świecie ma obszar 2175h. Jednak jest to nic, kiedy porównamy ten obszar z Wielką Pacyficzną Plamą Śmieci. Otóż łączna masa odpadów znajdujących się w tej Plamie jest w przybliżeniu na poziomie 3,5 miliona ton śmieci. Wielkość Plamy to 700mln ha. Pozostaje ona w skupieniu dzięki prądom pacyficznym. Żeby bardziej przybliżyć rozmiar tej Plamy warto podać, że jest to wielkość stanu Teksas. Tworzą ją głównie odpadki z tworzyw sztucznych. Plastik jest zagrożeniem, pułapką dla wielu morskich stworzeń, a także dla ptaków, które giną w liczbie ok. 1mln rocznie zjadając odpadki. O wielorybach i innych morskich stworzeniach "wylegujących" się na plażach w stanie martwym z żołądkami pełnymi plastiku słyszał chyba każdy. Problemem z plastikiem jest to, że w zasadzie (choć są wyjątki) na naszej planecie nie ma organizmów, które są obdarowane mocą jego degradacji. Plastik to wymysł homo sapiens i póki co, niewiele organizmów na drodze adaptacyjnej zdążyło się przystosować do jego wykorzystania. Szacunkowy rozkład plastiku to okres od 400 do 1000 lat. Co to oznacza? Ano to, że każdy kawałeczek plastiku wyprodukowany przez nas kiedyś ciągle istnieje (ten który nie podległ recyklingowi) Są rozwiązania, które naukowcy próbują wdrażać, w celu poprawienia ogólnej sytuacji dotyczącej problemu plastikowych śmieci. Jednym z nich jest produkcja takich materiałów, które z czasem w kontakcie z woda czy światłem po prostu ulegną rozkładowi. Póki co jednak, przemysł w wielkiej skali oparty jest na produkcji tradycyjnego plastiku. W rozwiązaniu tego problemu mogą pomóc np. mikroorganizmy, które na drodze ewolucji uzyskały zdolność do produkcji enzymu, który taki plastik ma rozkładać. Wielka rola w tym co będzie z tonami plastikowych śmieci zależy również od postawy gatunku ludzkiego. Jak szybko i na jaką skalę potrafimy opracować wiele rozwiązań, które będą szły naprzeciw zaśmiecaniu naszej planety oraz przyrody, a także samych siebie. Problem jest niebagatelny, zdjęcie powyższe ten problem porusza, dlatego postanowiłem zamiast skupiać się na sprawach technicznych zdjęcia przedstawić pokrótce poniższą informację. Co do samego zdjęcia... nie ma tu czego analizować... to jest wołanie... wołanie... i jeszcze raz wołanie.... do ludzkiego rozumu. To my za ten bajzel odpowiadamy. Czy odzew będzie szybki, skuteczny, powszechny ze strony wszystkich rządów... czas pokaże. Chciałbym być optymista. Zdjęcie i praca na najwyższe wyróżnienia. Pozdrawiam Autorze i dziękuję za podjęcie tej niezwykle istotnej tematyki. Wszak wszyscy siedzimy na tej samej gałęzi.


2019-08-25 20:30:34
Praca ta zachwyca mnie pod każdym względem. Postaram się powiedzieć dlaczego: 1. W istocie mamy do czynienia z portretem podwójnym, nie do końca ujawnionym, tj. takim gdzie jeden model, w tym przypadku dziecko, jest widoczny dla odbiorcy, że tak powiem namacalny wizualnie, natomiast drugi model, w tym przypadku Pani fotograf, jest widoczna jakby w przestrzeni dorozumianej co do której trzeba sięgnąć wyobraźnią. Dziecko pełne radości, widać, że czerpiące ogromną satysfakcję z chwili jego fotografowania jednocześnie pokazuje nam sferę psychologiczną, która określa osobę fotografującą. W emocjach dziecka, bardzo pozytywnych, żywych, autentycznych widać odbicie, w którym wyłania się osoba fotografująca. Czego się o Niej dowiadujemy? Tego, że potrafi nawiązać kontakt z dzieckiem, "zarazić" je pozytywnymi emocjami, dostarczyć radość i w konsekwencji zrealizować w bardzo przyjemnej atmosferze założone cele co do powstania swoich wizji. Warto zwrócić uwagę, że wszystko tu jest prawdziwe, nieudawane, przepływ wzajemnych emocji pomiędzy fotografem a modelem jest niepodważalnie pięknie czysty. Bez jakichkolwiek zakłóceń. 2. Kadr jest wyśmienity. Nie dość, że kwadrat, format nie do końca ceniony przez wielu fotografów, to dodatkowo mamy w tej pracy do czynienia z drugim kwadratem, to jest kwadratem w kwadracie. Pierwszy z nich pokazuje obydwoje modeli (choć jeden "ukryty") z głową dziecka posadowioną w odpowiednim punkcie. Drugi z kwadratów (wewnętrzny) pokazuje tylko dziecko, które również i w tym obszarze jest umiejscowione doskonale. 3. Światło jest rewelacyjne, to nie podlega dyskusji. Wydaje się, że mistrz Vermeer byłby zachwycony. Od prawej mamy naturalnie spływające do wnętrza światło jednokierunkowe (z okna? z drzwi otwartych?) miękkie, malarskie, rozproszone. Takie światło pięknie obleka modela i tworzy naturalne cienie, które nie muszą być modelowane kontrą, ani wyciągane w jakimkolwiek programie. Są one i adekwatne i naturalne jak sądzę. Za ten element czapka z głowy. 4. Jakość jest rewelacyjna. GO jest adekwatna do założeń podejścia Autorki do tematu portretu podwójnego-ukrytego. Nie ma tu mowy o jakimś przesadzonym wyciąganiu cieni (o ile w ogóle takowe nastąpiło) co powoduje, że obraz jest po prostu płaski, jak to się zdarza u wielu fotografów. Nie możemy w tym przypadku mówić o odszumianiu, które w wersji przesadzonej powoduje, że praca zazwyczaj zostaje odarta z tego czegoś co powinno zatrzymywać, a nie odpychac plastikowością, kiczem i nienaturalnym odrealnieniem postaci. Jeżeli tutaj odszumianie nastąpiło to zostało dokonane z doskonałą delikatnością. 5. Treść jest piękna. Pokazuje jak pracuje się z dzieckiem przy portretowaniu. Naturalność, prawdziwe emocje, ekspresja uczuć. Bez robienia z dziecka portretowanego obiektu, który należy usadowić, dać zabawki, powiedzieć, że ma się uśmiechnąć lub nie, a następnie pójść w stronę programu komputerowego i starać się poprawić to co się zepsuło w chwili ekspozycji. Nie tędy droga. 6. W mojej ocenie jest to utwór, który zasługuje na najwyższe wyróżnienia na tym portalu dlatego, że można z niego czerpać pełnymi garściami w sferze edukacyjnej. Dla mnie jest to praca od samego początku do samego końca, właściwie w każdym elemencie zbliżona do ideału w maksymalnym stopniu. Warstwa artystyczna jest urzekająca. Gratuluje Autorce podejścia, pomysłowości w przedstawieniu Pani fotograf, realizacji tegoż pomysłu, techniki, treści i oczywiście jakże pięknego efektu końcowego. Pozdrawiam serdecznie Szanowna Autorko tej pracy, pozdrawiam również cudownych modeli. Czekam na więcej.


2019-08-13 20:15:43
Postaram się dokonać krótkiej analizy tego zdjęcia, ponieważ wzbudza ono we mnie mieszane uczucia, a pomimo tego przychylam się ku temu obrazowi bardziej pozytywnie, aniżeli na nie. Z jednej strony mamy bajkowy klimat, który bardzo przyjemnie działa na wyobraźnię, fajne kolory i ciekawy układ "pochylających" się drzew nad budynkiem. Z drugiej strony natomiast pojawiają się pewne elementy, które wzbudzają mój niepokój. Oto one: 1. Kadr W mojej cenie zdjęcie chyli się na prawo czego można było dopilnować. Poza tym niuansem wydaje się, że balansowanie drzewa niemalże na krawędzi kadru jest wysoce kontrowersyjne. Zatem w tej kwestii uważam, że jest delikatnie przyciasno. 2. Światło Mamy na zdjęciu warunki idealne do fotografowania można by rzec, więc pytanie jest następujące: gdzie jest cień Autorze? Oczywiście widać go, ale nie jest to cień adekwatny d zastanych okoliczności. Widać to po budynku chociażby oraz po tym, że na niebie pojawiły się po obu stronach zdjęcia jakby "jasne wypukłości". Podświetlony horyzont oraz dolna połowa zdjęcia spowodowała wg mojej oceny niekorzystny wpływ na mój odbiór. 3. Kreacja W ogólności są jakby dwie opcje podejścia do krajobrazu. Taka, która odzwierciedla, a przynajmniej ma na celu odzwierciedlać zastane warunki na planie kadrowym, więc wtedy edycji jest jak najmniej, ingerencja jest znikoma. Druga opcja mówi o przedłużeniu podejścia fotograficznego i kreowaniu swojego wyobrażenia w programie komputerowym. Wydaje się, że w tym zdjęciu opcja druga jest bardziej pasująca do zastanego przez odbiorcę obrazu. Zdjęcie jest rozświetlone dosyć mocno, kolor poprawiony w zasadniczym stopniu, a światło nie odzwierciedla zastanych warunków. W mojej ocenie praca powyższa rownie dobrze mogłaby się znaleźć w kategorii "nastrój" "kreacja" itd ale raczej nie w kategorii krajobraz. Tak jak wspomniałem na początku, Twoja praca kreacyjna pomimo uwag robi wrażenie i zasługuje na wyróżnienie. Choć ja tego typu zabiegów nie stosuję. Pozdrawiam serdecznie Autorze.


2019-07-22 22:51:03
Mocno "twarde" to światło, mi to przeszkadza. W tego typu fotografii pokazując także kolory (w bw może by to nie obowiązywało mz) wypadałoby zadbać jednak o długie fale światła i odpowiednie ich załamanie celem wydobycia jakiejś "magii" z uchwyconej chwili, pokazywanego kadru. Tutaj płaskość totalna światła zabija ten utwór w przedbiegach. A można było poczekać do złotej godziny czy też wcześniej wstać. Co do kadru mam wątpliwości. Uważam, że element świetlny uciekający ze zdjęcia u góry kadru robi źle dla całości kompozycji ponieważ burzy harmonię pozostawanie "in" reszty elementów. Ta ucieczka jest zbyt radykalna i zbyt mocno rzucająca się w oczy. Postulowanie obcięcia góry pod najniższy "bąbelek" nad górą gałązki nie byłby bezsensowny, ponieważ tak jak wyżej wspomniałem, płaskie światło nie czyni kolorystyki w tej pracy adekwatną do tematyki zdjęcia, mogłoby być bardziej łagodnie dla oczu. Wydaję mi się, że także i dół zdjęcia za dużo waży, są tam elementy nie wnoszące wartości do całości pracy (cięcie spodu) natomiast ślimak oddala się bez uzasadnienia od mocnego punktu i jego przesunięcie ku środkowi jest zbyt mocne mz. Może krok , dwa do tyłu... całość wygląda przyciasno. Pozdrawiam serdecznie Autorze.