Zdjęcie jak zdjęcie... Tło dziwne jak pod wróbla. Wiem, no ale to wróbel który myślał że jest korsarzem.:)
Stąd i tytuł który wydaje się pewnie dziwny nie mniej od tła. :)
Jest tu ktoś kogo niegdyś wciągnął Janusz Meissner w przygody Jana Kuny a. k. a Martena?
Faktycznie, wróbel, jak wróbel, ale te liny czy cumy, obrośnięte muszlami, to ciekawy rekwizyt. Niekiedy trafiam na podobne w pąklach. Co do Meissnera, to bardzo bliski mi autor z lat szkolnych, ale w dziedzinie lotniczej. Do tej pory mam wszystkie jego, wydane u nas powieści i opowiadania, choć już bez obwolut. :) Jeśli chodzi o tematykę marynistyczną niezwykle cenię sobie C.S.Forestera i cykl jego powieści "hornblowerowskich". Sorry Autorze za tę dygresję. :)
No tak, był pilotem przecież. Nieźle potrafił wciągnąć. :)
Mi moją ulubioną trylogię zjadł czas niestety i brak wietrzenia.
Nic się nie stało. :)
Wróblowi do pana i władcy na krańcu świata daleko. :)
Stąd i tytuł który wydaje się pewnie dziwny nie mniej od tła. :)
Jest tu ktoś kogo niegdyś wciągnął Janusz Meissner w przygody Jana Kuny a. k. a Martena?
Mi moją ulubioną trylogię zjadł czas niestety i brak wietrzenia.
Nic się nie stało. :)
Wróblowi do pana i władcy na krańcu świata daleko. :)