Pierwszy raz go spotkałem, choć podobno jest popularny. Chyba jednak bardziej w lasach, które rzadziej odwiedzam. Spędziłem z nim sporo czasu i zrobiłem kilkaset fotek. Najwiekszą trudność sprawiła mi nie jego ruchliwść (skakał u nas w ogródku z kwiatka na kwiatek) ale to żeby zmieścił jego bardzo długie czułki w kadrze. Z tej ilości fotek jedynie dwie uznałem za w miarę poprawne. Pozdrawiam serdecznie.
Byłam na tak