Tym razem, autor sprezentował nam piękną opowieść. Opowieść która rzuca ciekawe i nietuzinkowe światło, na prezentację natury. Otóż oprócz pędzli z farbą, a może przede wszystkim, autor maluje przepięknym światłem. Światłem, które tańcząc z cudownymi bokehami, tworzy urzekający spektakl w tle. Światło które niczym neon otulający gałązkę, wydaje się być drogowskazem dla tajemniczego "podróżnika". I w końcu samego podróżnika którego odnóża tworzą oryginalne figury geometryczne. Ów postać domykając w całość kompozycję, zapewnia nam finalnie moc wrażeń, pozostający na dłużej w naszych zmysłach.
Przykro mi że jestem zmuszony do tłumaczenia się ze swojej analizy. Otóż drogi "papa_rdelle"! Gdybym uprawiał zarzucaną mi tautologię, napisałbym że: bokehy są w odcieniach niebieskich i pomarańczowych, że pająk ma cienkie nóżki i jest czarny, że gałązka otoczona jest żółtym światłem itp.
Ja napisałem swoją analizę, na podstawie tego co czuję. Sztuką jest również grogi kolego, ubrać zwyczajne słowa w taki sposób aby umiały się zgrać z tym co widzimy. Więc w tym przypadku moja analiza jest konstruktywną recenzją o artystycznych walorach tej pracy. Bo technicznie jest bez zarzutów...Więcej pokory drogi kolego - nie ma ocen obiektywnych, są tylko subiektywne.
Ja w takim razie stanę w opozycji do obu przedmówców. To znaczy zgodzę się z papa_rdelle, że ta dziwna mieszanka "poetyckich" frazesów i figur stylistycznych, nie pozbawionych błędów, analizą nie jest. Z drugiej jednak strony nie zgadzam się na tak tradycyjne próby szufladkowania przedstawionej fotografii. A gdzie miejsce na fantazję? Są filmy "fantasy" są też takie fotografie. Autor przenosi nas w mini-świat i przedstawia fantazję, być może sprzeczną z naukową wiedzą, ale za to bardzo atrakcyjną, jak ten świat widzą jego mieszkańcy. Przecież przynajmniej niektórzy z nas, "mimo" iż w dojrzałym wieku, nadal kochają baśnie. A przyjęcie konwencji baśniowej zwalnia nas z obowiązku formalnej analizy, przyporządkowania konkretnego stylu w sztuce a nawet oceniania jakości (ostrości) tego owadziego widzenia.
Cudowny efekt końcowy, nie jest to zarzut w żadnym razie, Ja osobiście uważam że metody sa nie ważne ważny jest finał, tu jest on nadzwyczajny....! GW i Złoto!
" żeby to było czyste foto to bym bił brawo , ale pomysł ciekawy" fotografia to coś więcej niż rejestracja, rejestracji mamy dużo zwłaszcza w dziedzinie makrorobakologii, to co tu widzimy położyłbym na nieporównywalnie wyższej półce
W stwierdzeniu "czyste foto" chodziło zapewne, że nie fotomontaż i nie kreowane w znacznej części oprogramowaniem.
Dla mnie liczy się efekt końcowy, obraz i w tym przypadku bardzo mi się on podoba, jest niezwykle dekoracyjny. Może tylko kategoria powinna być: programy graficzne i nie byłoby zamieszania.
W takim razie jakakolwiek odbitka nie może być czystym foto? Czyli czyste foto w/g Ciebie nie nadaje się do oglądania? Dla mnie z kolei RAW i negatyw to nośnik z informacją źródłową zaś powiększenie lub wydruk może być czystym foto o ile nie zostało przetworzone w taki sposób, że odbiega wyraźnie od sfotografowanej rzeczywistości (która mogła być jednak przetworzona w procesie rejestrowania, np. optyką aparatu).
"W takim razie jakakolwiek odbitka nie może być czystym foto? Czyli czyste foto w/g Ciebie nie nadaje się do oglądania?"
Zgadza się :) Pamiętaj, że każde foto możesz wywołać róznie różniaście czy to za pomocą chemii czy komputera - jest to już jakiś sposób manipulacji tym obrazem a co za tym idzie pierwszą formą obróbki. Podążając za Twoim dotychczasowym trybem rozumowania: jeśli jedno zdjęcie wywołamy na 10 sposobów z Rawa i 10 sposobów z kliszy to czy każde z tych zdjęć będzie "czyste"? moim zdaniem nie :)
Różnimy się po prostu w przyjętej definicji określenia "czysta fotografia". Ja osobiście wolę przyjąć, że czystą fotografię można także obejrzeć. Przy Twojej definicji wywołany negatyw też już nie jest czystą fotografią bo można go wywołać na wiele sposobów.
W związku z polemika...odbiór tej pracy należy do Was. Od siebie dodam dla tych, którzy są zainteresowani koniecznością prawidłowego zaszufladkowania zdjęcia. Wzmocnienie fraktalami i kolorystyczne to jedyne komputerowe zabiegi. Czy to jest wiec grafika komputerowa, czy przyroda? Raczej nie, wiec pozostała mi szufladka "inne". Do krzysztofkarpinski-ze względu na anonimowość wysyłam linka na priv.dotyczącego tego jak powstają moje bokehowe fotki. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających
Ja napisałem swoją analizę, na podstawie tego co czuję. Sztuką jest również grogi kolego, ubrać zwyczajne słowa w taki sposób aby umiały się zgrać z tym co widzimy. Więc w tym przypadku moja analiza jest konstruktywną recenzją o artystycznych walorach tej pracy. Bo technicznie jest bez zarzutów...Więcej pokory drogi kolego - nie ma ocen obiektywnych, są tylko subiektywne.