patrzę i wyobrażam sobie ten dziecięcy świat...tutaj pokazany..
świat tak bardzo nierealny ....w porównaniu z tą fotografią...skupiający się na całkiem innych wartościach..odbiegający bardzo od tego ..co powinny robić i czym zajmować dzieci..
chwała autorowi za to że ten kawałek dziecięcego świata tak pięknie został oddany..
delikatne prześwietlenie..biel..trafnie symbolizuje to co w obecnych czasach wydaje się być mrzonką..dziecięcą niewinność...
anielska twarz,kwiaty..pięknie oddaje klimat tego zdjęcia...
wyborna fotografia..
Od wielu lat myślę nad tym albumem zakochanej Mamy i jej relacji z córeczką; i coraz częściej zastanawiam się czy ta wspominana w ocenie "nierealność" to właśnie nie jest największą miłością rodzicielską ? czysta, piękna i tak bardzo kochająca :) W tym miejscu warto przystanąć i przez chwilę pomyśleć oraz wytłumaczyć sobie, że w relacji mama-dziecko ta bajkowa fantazja zaczarowanej fotografii w tym wypadku broni się bez dodatkowych objaśnień; ale tylko w tym wypadku. Z przedmiotu psychologii pamiętam że relacja: mama i córka to najsilniejsza więź wśród ludzi i lina, która je z scala jest nie do rozerwania :) :) :)
świat tak bardzo nierealny ....w porównaniu z tą fotografią...skupiający się na całkiem innych wartościach..odbiegający bardzo od tego ..co powinny robić i czym zajmować dzieci..
chwała autorowi za to że ten kawałek dziecięcego świata tak pięknie został oddany..
delikatne prześwietlenie..biel..trafnie symbolizuje to co w obecnych czasach wydaje się być mrzonką..dziecięcą niewinność...
anielska twarz,kwiaty..pięknie oddaje klimat tego zdjęcia...
wyborna fotografia..