Dziecko nie wyszło grubo - dziecko było grube. :-) Ponad 5 kg kochanego ciałka. Żeby odejść nieco od słodkiej sztampy w tym temacie postanowiłem zostawić naczyniaki na czole i schodzący już wtedy naskórek (na tej akurat fotografii go nie widać za bardzo). RAW'a zostawiłem więc jeśli mój (nie) gruby (już) w tej chwili 3-letni synuś odziedziczył pociąg do fotografii to obrobi sobie estetycznie. :-) Lub zrobi to za niego jakiś moduł sztucznej inteligencji. Bardzo dziękuję za komentarze.
Tu wszystko jest niechlujne i sprawia wrażenie wręcz brudnego. Sieć jest zalana tego typu obrazkami i można zobaczyć jak to mniej więcej powinno wyglądać. Inna sprawa, że to wcale nie jest łatwa dziedzina fotografii. Sam maluszek nie wystarczy...
owszem -odszedłeś od "słodkiej sztampy". Ale efekt końcowy nie każdemu musi się podobać. Z dwojga złego (bo te przesłodzone, to też nie moja bajka) wolę te sztampowe. W powyższym przypadku moje uwagi dotyczą jedynie otoczenia i wdzianka oraz ich burej kolorystyki. Odbiór spotęgowany wybraną obróbką, którą przełknąłbym bez mrugnięcia okiem w przypadku wypalaczy węgla drzewnego, górników itd...
P.S. Umorusane kaszojady również :)
P.S. Umorusane kaszojady również :)