O, i to ma sens, o ile bieganie braciszka z rewolwerem po kościele, gdy siostra szykuje się do komunii, można uznać za sensowe zajęcie. No ale to już zależy od poczucia humoru proboszcza.
Widzę tu siebie, bo to kościelne rozkojarzenie, potworne nudzenie się, pamiętam z autopsji.
Sam chłopiec z rewolwerem był zbyt wyrwany z kontekstu.
BG
Widzę tu siebie, bo to kościelne rozkojarzenie, potworne nudzenie się, pamiętam z autopsji.
Sam chłopiec z rewolwerem był zbyt wyrwany z kontekstu.