avatar_656 yossarian


2018-11-03 15:07:29
Ten rok jest dla mnie bardzo ciężki. Ekipa jest święta - wiadomo. A ja jeszcze wciąż znajduję się w wieku, w którym człowiek jest nieśmiertelny. W lutym straciłem Przyjaciela, z którym dzieliłem najważniejszą dla mnie pasję - fotografię. Pierwszego listopada odwiedziłem Jego grób... Kiedy w aparacie powstawała ta fotografia, Paweł stał tuż obok mnie. To Droga Atlantycka na wybrzeżu środkowej Norwegii. Gdy objeżdżaliśmy ten nasz ulubiony kraj, obowiązkowo się tam zatrzymywaliśmy na zdjęcia. Zaraz obok jest parking - żeby zagotować wodę trzeba zająć toaletę i cały czas trzymać czajnik nad głową - bo jedyne gniazdko w promieniu kilku kilometrów jest w jej suficie... Ilekroć gdzieś jeździliśmy, zawsze było śmiesznie. To były takie nasze "resety" od codzienności. Fotoamok i mądra śmiechawa. Głupawka też się zdarzała - wtedy jednak zawsze w rozśpiewanym anturażu Edyty, Myslovitz, Lady Punk i innych klasyków. Gitarą do przygrywania mogła być nawet plastikowa czerwona łopatka (rodzice tego dziecka spasowali...). Najbardziej lubiłem, kiedy Paweł dzwonił i padały słowa "wiesz, mam taki szatański plan"... Zawsze wtedy gdzieś wkrótce śmigaliśmy. Ostatnimi laty bardzo często powtarzał też: "obrobiłbyś w końcu jakieś zdjęcie. Chociaż jedno!?". Po trzech latach przerwy, wczoraj wreszcie postanowiłem podłubać. Musiałem zajrzeć do folderu "Norwegia 2016". Bo spośród setek miejsc, ten raj ukochaliśmy jednak najbardziej. Jeżeli jeszcze kiedyś będę mieć okazję napić się tam gorącej kawy, Paweł będzie tuż obok. Zawsze kiedy pięknie świeci, pablook jest gdzieś niedaleko...


2018-02-08 00:43:37
Pawła już nie ma... Nie potrafię robić czegokolwiek. Co mogłem, przełożyłem "na kiedyś". Siedzę i myślę... Przeglądam "stare" zdjęcia. No i wtedy ryczę. Podobno umiem pisać - to piszę. Wtedy chociaż "coś robię", czymś łeb zajmuję. Paweł był dla mnie, przede wszystkim, cholernie bliskim Człowiekiem. Przyjacielem. Facetem, który kocha swoich bliskich. Dba o nich i są dla Niego (prawdziwie i faktycznie) najważniejsi na świecie. *** Paweł Kucharski z Opola był też Mistrzem Fotografii. Podobnie jak ja, szczególnie ukochał krajobraz ? dzieliliśmy tę pasję. Na całym świecie ludzie zachwycają się Jego wspaniałymi zdjęciami. Miałem ten zaszczyt, że czasem stałem obok... Kiedyś częściej. Teraz fotografuję głównie marsze, demonstracje i dzieciaki w szkołach... On dalej robił cuda. *** Każdy fotograf landszaftu czeka na kilka sekund absolutnej świetlnej doskonałości. Zazwyczaj czekaliśmy jedząc niezawodny pasztet "Profi", paląc dziesiątki Marlboro (rany jakie one były wtedy "dobre"!), czasem zamarzając, a czasem nie... No i gadaliśmy. O wszystkim - bo tajemnic przed sobą nie mieliśmy. Zawsze obaj czuliśmy, że się totalnie rozumiemy. I jesteśmy dokładnie tam, gdzie chcemy być. Potem zaczynała się bezkrwawa "walka" - głównie z czasem... Nie znam zbyt wielu ludzi, którzy "cierpią" na tzw. "fotoamok" (tak to nazywamy). Nic nie jest wtedy ważne. Jesteś ty i światło. Tylko sprzęt trochę przeszkadza. Bo zdjęcie nigdy nie odda tego, co masz przed oczami. Inna sprawa, że nie taka jego rola... Nawet takie "obrobione" (wywołane w cyfrowej ciemni) nie ma przedstawiać tego, "co oczy widziały". Chyba, że taka jest akurat idea jego autora (bo czasem rzeczywiście jest). Każdy z nas postrzega inaczej. I chce ?coś? wyrazić. To zawsze jest sprawa "pstrykacza". Jeśli jednak nie zrobisz dobrego i ostrego kadru - nie ustawiając przy tym właściwego czasu - to komputer (będący tą cyfrową ciemnią) w ogóle ci później w niczym nie pomoże. Szansa jest zazwyczaj jedna. Żeby w ogóle była, musisz tam wpierw dojść / dojechać / dolecieć. Paweł zawsze wykonywał wszystkie opisane wyżej kroki w sposób genialny. Mimo "fotoamoku". A właściwie, to dzięki niemu. Wtedy bowiem można ? nawet wbrew fizyce i pogodzie. Dlatego był najlepszy. Później siadał w swoim specjalnym "pokoju fotograficznym". A na samym końcu Go odwiedzałem... I mogłem tylko każdorazowo wypić świetną kawę, a następnie... pozbierać swoją szczękę z podłogi. Mistrz. I tyle. Paweł kochał robić zdjęcia. To "robienie" to nie tylko przyciśnięcie guzika na puszce aparatu (popularny "pstryk" to odgłos lustra w środku - lub jego imitacja). Paweł go PRZYCISKAŁ. Fotografowanie to całe wielomiesięczne "przed", megafanstastyczne "w trakcie" i żmudne "po" (u mnie to trzecie czasem potrafiło trwać tygodniami...). Wspaniała, piękna pasja! Plus wiedza. Głównie ścisła i techniczna. Obaj dużo czytaliśmy. Potem kupiliśmy lustrzanki i obiektywy - mniej więcej w tym samym czasie. Następnie się poznaliśmy - najpierw na internetowym forum. Patrzę, gość z Opola! To było 11 albo 10 lat temu... Od tego czasu zrobiliśmy razem dziesiątki tysięcy kilometrów. Brodziliśmy w kopnym śniegu pod górę, przedzieraliśmy się po ciemku przez jakieś gęste lasy, wspinaliśmy się, gubiliśmy się... Sporo niebezpiecznych głupot też było naszym udziałem. "Polowanie na światło?, brak snu, "nieludzkie" pory wschodów słońca. Wszystko to razem. Latami. I jeszcze "pomniejsze bóstwo pogody" musiało być łaskawe. Chmury bowiem "muszą być". Ale nie tam, gdzie jest słońce. Jak "kapie na łeb", to trudno. Jeśli niebo jest bezchmurne, to trudno. Jeśli jest totalnie mleczna mgła i ledwo sami siebie widzimy, to trudno... Bo i tak jest zajebiście! Jesteśmy. Zawsze jak Paweł dzwonił to wiedziałem od razu, że szykuje się coś świetnego. On nie telefonował ze "zwykłymi problemami". Miał je. Każdy ma. Gadaliśmy o tym. Tysiące wspólnych godzin mieliśmy. Niby sporo czasu. Nie nagadaliśmy się... Obiecałem Pawłowi kilka rzeczy. Nie wykonam - już nie ma szans... Ale będę żyć tak, żebym mógł mieć go z tyłu głowy ? uśmiechniętego. Takiego, jaki był. To ogromna rzecz, że mogłem Go mieć w swoim życiu. Doświadczyć wszystkich tych rzeczy. Nikt mi tego nie odbierze i zawsze będę mieć tego Gościa w pamięci. Ma w moim sercu swoje osobne, megaważne miejsce.


2014-03-28 10:33:44
Widzę, że istnieje pewna powtarzająca się pod wieloma zdjęciami wątpliwość, dotycząca tzw. "realizacji tematu". Pomyślałem sobie więc, że dobrze byłoby postarać się co nieco w tej kwestii rozjaśnić. Z samego założenia, które legło u przyczyn powstania tej funkcjonalności, przykładowe powody decyzji "na nie" stanowią pewien "wybieg" głosującego, który nie chce / nie może w danej chwili rozpisywać się w komentarzu czy - tym bardziej - w analizie. Stworzono je po to, aby autor nie pozostawał z "niemym" głosem "nie publikuj" i zyskiwał choćby minimalną wskazówkę. Soluslupus pisze: "realizacja tematu" to wybieg, kiedy ktoś nie ma nic konkretnego do zarzucenia."... Jednocześnie, samemu będąc przy tym konkretnym do bólu, stwierdza: "Bardzo ładne zdjęcie i mnie się podoba"... Więc wyjaśniam - w każdym przypadku "realizacja tematu" będzie oznaczała co innego. Nie trudno ją jednak każdorazowo zdefiniować. Tematyką tej na przykład fotografii jest oczywiście - najogólniej rzecz ujmując - krajobraz górski. Wiadomo, że istnieją pewne zupełnie podstawowe, obiektywne zasady tworzenia takich zdjęć. Było by zatem dobrze, gdyby Autor zatroszczył się w tym przypadku o jakąkolwiek interesującą kompozycję, a nie ograniczał się do zadarcia obiektywu wzwyż... Byłoby jeszcze lepiej, gdyby zadbał przy tym o w miarę odpowiednie światło. Inaczej, wychodzi płasko i monotonnie... A jeśli już decyduje się na fotografowanie w najmniej atrakcyjnym z możliwych warunków oświetleniowych, niech przynajmniej spróbuje uchwycić taki obraz (i w taki sposób), aby móc wykonać z tego potem jakieś porządne BW. Fajnie byłoby także, gdyby w kadrowaniu dało się zauważyć świadome działanie... Na wszystko, co napisałem wyżej, składa się szereg czynności (myślowych i faktycznych). Trzeba zatem wdrapać się na określoną wysokość (i to się udało), a następnie rozejrzeć, zastanowić nad światłem, ogniskową, kadrem, czasem etc. Trzeba przemyśleć, co, jak i komu chce się pokazać. Czy ma to być "góra zasypana śniegiem w południe", czy "majestatyczny Mont Blanc, najwyższy szczyt Europy". I to się niestety, w mojej ocenie, Autorowi nie udało... Stawiając zarzut "realizacja tematu" zapewne właśnie to głosujący "na nie" mieli na myśli. Tym bardziej, że obu krajobraz górski jest - delikatnie rzecz ujmując - nieobcy. Polecałbym zatem na początek przyjrzeć się kilku portofoliom ludzi, którzy potrafią robić dobre, interesujące zdjęcia gór, potem dokonać porównania, a dopiero następnie analizować pojęcie "realizacja tematu" - właśnie w w/w kontekście. Podsumowując, realizacja tematu w analizowanej fotografii się nie powiodła. Mam nadzieję, że dostatecznie wyjaśniłem, dlaczego tak uważam.


2014-02-06 12:29:03
Widzisz Autorze... Dobrze, że dałeś opis - będzie mi łatwiej odpowiedzieć na Twoje pytanie. A właściwie, to sam już poniekąd na nie odpowiedziałeś... Temat... Czy przed spakowaniem sprzętu i udaniem się na parking właśnie taki kadr sobie zaplanowałeś wykonać? Odpowiedź jest oczywista - nie. Komentowana fotografia to konsekwencja pośpiechu i chęci zarejestrowania choćby czegokolwiek z tamtego, pięknego wieczora. Sam o tym piszesz. Gdybyś cierpliwie poczekał we właściwym miejscu, wówczas najprawdopodobniej powstałoby piękne zdjęcie. O przemyślanej kompozycji, z wyczekanym światłem, w świadomie zaplanowanym kadrze... I to, moim zdaniem, składa się właśnie na "TEMAT" zdjęcia w fotografii krajobrazowej. Samo światło, choćby najpiękniejsze, to za mało... Pokazałeś nam kawał spektakularnego nieba, fakt. Zdjęcie jednak ma także swoją drugą część, a w tym przypadku nawet DRUGĄ POŁOWĘ, na której nie zachwyca kompletnie nic. Mało tego, nic nawet nie zwraca uwagi. W efekcie, widz ogląda połówkowy kadr, który jest właściwie pozbawiony treści. Chyba, że za takową uznać połać płaskiego, pozbawionego światła trawnika, z nieszczególnie ładnym płotem w tle... Czy to jest atrakcyjny "temat"? Podsumowując, brakło Ci Autorze cierpliwości i/lub szczęścia. I sam o tym doskonale wiesz. Jeśli Cię to pocieszy, zdarza się to czasem każdemu landszafciarzowi. Nie raz mnie już krew zalała, gdy w lusterku wstecznym obserwowałem niespodziewane "pęknięcie" nieba... Ale cóż, tak to już jest, nie zawsze się udaje. Z powodów powyższych, głosuję "na nie". I powodzenia, szczęścia i cierpliwości życzę! ;)


2014-02-04 11:52:57
Autorze... Najlepiej jest tak obrazek naświetlić, by pokolorował się sam. A co do prostowania - owszem, dobrze jest użyć programu, który SKORYGUJE WADĘ OPTYCZNĄ OBIEKTYWU. Przyjrzyj się proszę swojemu zdjęciu i sam szczerze odpowiedz sobie na pytania następujące: 1. Czy stojąc na skraju lasu tej nocy pamiętnej widziałem DOKŁADNIE to, co jest na zdjęciu? 2. Czy dom raził mnie jasnością, a las był jedną czarną, smolistą papą? Czy tak widzę w nocy, przy jasnym niebie, wśród sztucznych źródeł światła? 3. Czy wszystko chyliło się w lewo? Czy dom ów na zboczu góry stoi i powstał w drodze realizacji jakiegoś ekwilibrystycznego, karkołomnego przedsięwzięcia architektonicznego? 4. Czy może zrobiłem po prostu kiepskie zdjęcie, którego teraz bronię z zaciętością godną lepszej sprawy? W mojej ocenie zaprezentowane zdjęcie jest świetnym, książkowym wręcz przykładem JAK ZDJĘĆ ROBIĆ NIE NALEŻY. Brakuje tu pomysłu, kompozycji, elementarnie poprawnego naświetlenia i świadomego kadrowania. Jest po prostu MOCNO SŁABO!


2013-11-27 09:23:42
Wspaniałą sprawą byłoby, gdyby na gałęzi pląsało jakieś subtelne światło... No ale to wymagałoby powtórki. Co do tego zdjęcia - ono mi się podoba, jest spokój, ciekawe niebo, niezła kompozycja. Ale... Po pierwsze, trzeba poprawić WB - koniecznie. A po wtóre... Uwypukliłbym to, co należy, a kwestie trzeciorzędne potraktował tak, aby również widzowi jako takie się jawiły ;). Innymi słowy - pokaż to, co chcesz pokazać, a to co niekoniecznie jest urokliwe - schowaj :) Nie dam gotowej recepty, ponieważ to sprawa bardzo indywidualna. Ja skoncentrowałbym się na pniu, barwach nieba i ich odpowiednio dopasowanym odbiciu - bo to są atuty. Cienie zaś wraz z jałową mierzeją pośrodku starałbym się nieco przygasić (może jakiś gradient też), odciąć tonalnie od głównego "bohatera", "schować"... Poeksperymentuj :). Pozdrawiam!


2013-04-26 15:46:00
Nieciekawa okolica powiadasz Aniu, hmm... Tak się składa, że w podobnych okolicznościach przyrody zamieszkuję ;P, tyle że po drugiej stronie naszego miasta :) (zdaje mi się, że to Metalchem, ale łba sobie uciąć nie dam). Wypada niestety potwierdzić, że na obrzeżach Opola faktycznie ciężko ustrzelić coś szczególnie uroczego. Kłam tej opinii zadał już jednak niejednokrotnie Pawello, polując na światło wśród podopolskich pól i ambon :). I wydaje mi się, że to jest właściwy kierunek gdy idzie o najbliższe otoczenie "stolicy polskiej piosenki" ;P. Co do samego zdjęcia - moim zdaniem przy takich kadrach koniecznie trzeba znaleźć jakiś pierwszoplanowy motyw. Zbliża się eksplozja wiosny, toteż dobrym rozwiązaniem wydają się polne kwiaty (skądinąd temat, z którym radzisz sobie doskonale), bądź też kwitnące, samotne drzewka. Innymi słowy, chodzi mi o interesujące, kompozycyjne wprowadzenie w kadr. Po drugie, aby nadrobić brak "atrakcji", powinnaś wyczekać na poranek, w którym pola spowije mgła. Z jednej strony, rozproszy ona światło. Z drugiej - zasłoni co trzeba. Wreszcie, z trzeciej ;), przejmie barwę wschodu, nadając zdjęciu uroku i miękkości. Jeśli chodzi o kadr, jego podział i kompozycję - uważam, że proporcje powinnaś przyjąć odwrotne. 2/3 podłogi i 1/3 nieba, chyba że to ostatnie naprawdę spektakularnym będzie. W komentowanym przypadku niebo jest przyjemne, ale nie zachwyca na tyle, by poświęcić mu aż tyle miejsca. Stąd też - powtórzę - szukałbym atrakcji "na podłodze", a niebem starał się jedynie zgrabnie domknąć kadr. Światło (wiem, to niby banał, ale napiszę) musi być atutem takiej fotografii. Gdy nie ma czym czarować, to żelazna zasada według mnie. Tutaj jest pod tym względem ok. Na marginesie, choć może to również być pomocne - pola mają to do siebie, że występuje na nich szereg linii (miedze, ślady maszyn rolniczych etc.), które fajnie wykorzystane prowadzę widza wgłąb kadru. Pokrótce to tyle, mam nadzieję, że odrobinę Ci pomogłem Autorko ;). Fotografia, jak sama z resztą w jej opisie zauważasz, nie jest najlepsza, dlatego też - szanując zdanie głosujących - pozostawiam ją bez oceny.


2013-03-27 10:33:14
Lepszy tytuł dla Twojego zdjęcia Autorze już dawno temu wymyślił Tolkien ;). Dwie wieże - a widz pomiędzy nimi zagubiony i niezdecydowany - dokładnie jak Twój kadr. Wydaje mi się, że lepszym pomysłem byłoby zrezygnowanie z jednej z nich, a następnie osadzenie tej pozostawionej odrobinę dalej krawędzi (niekoniecznie w "mocnym punkcie"). W efekcie cała kompozycja zyskałaby bardziej czytelną konstrukcję. Ja wybrałbym tę wyższą, ponieważ wysoki budynek na środku wraz z zakolem rzeki mógłby ją dość dobrze zrównoważyć. Dodać jednak muszę, że miejsca nie znam, nie wiem zatem co znajduje się na drugim brzegu, który siłą rzeczy znalazłby się wówczas w kadrze (jeśli jest paskudnie niefotogeniczny - zapomnij proszę Autorze o poprzednim zdaniu ;-). Mówiąc krótko - radziłbym używać w tym miejscu raczej średniego zakresu ogniskowych, próbować wyłowić bardziej szczegół, aniżeli ogół. Jeśli chodzi o aspekty techniczne, zdjęcie wydaje mi się bardzo "szorstkie"... Dużo za dużo tu ostrości i kolorowego szumu. Fotografia jest przy tym całkiem dobrze naświetlona i prezentuje się naturalnie. Tak sobie myślę, że może nie najgorszym rozwiązaniem byłby w tej sytuacji znacznie dłuższy czas naświetlania i obniżone ISO? Problem szumu nam odpada, kolory (w tym oczywiście refleksy świetlne na wodzie) przyjemnie wysycają się, niebo zyskuje dynamikę, tak dobrze współgrającą z tego typu sceneriami... No właśnie - niebo - nie mogę zrozumieć, po cóż jego tyle w kadrze się znalazło??? Nie ma na nim nic interesującego, dlatego też swobodnie można by pozbyć się przynajmniej 1,5 - 2 cm góry. To jednak w pewnym sensie "akademickie" gdybanie, ponieważ komentowanemu kadrowi - z uwagi na rozmieszczenie wspomnianych na wstępie wież - nic już nie jest w stanie pomóc... Podsumowując, trzeba się tam chyba będzie wybrać ponownie Autorze. Trzymam kciuki - bo potencjał w miejscu i w Tobie jest. Pozdrawiam!


2013-03-24 14:14:07
Kilkanaście razy podchodziłem do tego zdjęcia i dalej nie wiem, jak zagłosować. Mogła by to być prawdziwa perełka, gdyby nie kilka kwestii - niezgodność w rozkładzie światła, niekonsekwencja w barwie i... "niedopieszczony" kamyk. Pozwolę sobie w związku z tym na kilka słów rozwinięcia. Niezwykle rzadko zdarza się, aby odbicie w wodzie było jaśniejsze niż samo niebo... W komentowanym przypadku tak właśnie jest, co sugeruje albo niewystarczające maskowanie użycia szarej połówki w rzeczywistości, albo w postprocesie. Jakkolwiek by nie było, łatwo i szybko można ten "mankament" poprawić. Cała góra kadru utrzymana jest w chłodnej, niebieskiej tonacji. Tymczasem, u dołu kadru widzimy naturalną, jasnoszarą chmurę. Gdzieś doszło więc do zmiany, a następnie braku konsekwencji, skutkującego mocną niespójnością całości. Kamień, z racji na to że przez swe niedoświetlenie wyraźnie odcina się od całości, w moim odczuciu zaburza ją zamiast dopełniać. Być może tak właśnie ma być, niemniej ja takiego zabiegu nie kupuję i wolałbym, aby ten sztafaż delikatnie "osadzał" mnie w rzeczywistości, a nie odciągał moją uwagę. Wszystko o czym napisałem da się poprawić dosłownie w kilka minut. Oczywiście, subiektywnie sugerując takie działanie, absolutnie się przy tym nie upieram. To twoja wizja Autorze, i być może właśnie taka ta fotografia miała być. W związku z tym pozostawiam zdjęcie bez głosu. Pozdrawiam serdecznie!


2013-01-16 15:47:22
Jak dla mnie GW. Ale po wyeliminowaniu kilku równie prostych w usunięciu, co rażących w odbiorze szczegółów: Po pierwsze, JAKOŚĆ! Tak piękna praca nie powinna zostać skompresowana do 139 kb - w konsekwencji jakość kuleje już na pierwszy rzut oka. Po drugie, niejako w konsekwencji - oba dolne rogi pracy. Obecnie jest tam czarna, smolista wręcz "pikseloza". To aż się prosi o poprawkę. Po trzecie, edycja nieba i usunięcie tego i owego, co to do matrycy się wredne przykleja każdemu z nas... Dodam jeszcze, że kadrowo szedłbym w kierunku kwadratu (ciut mniej nieba, trochę więcej niż ciut góry), ale wizję Autora szanuję i również i taka zasługuje moim zdaniem na złoto. To co? Poprawiamy? ;) Pozdrawiam!


2013-01-13 17:57:53
Gdyby jeszcze raz podejść w tym przypadku do obróbki, zdjęcie zasługiwało by moim zdaniem na GN. Kadrowo i kompozycyjnie może nie jest to praca porywająca, ale samo miejsce jest wystarczająco interesujące by na dłużej zatrzymać uwagę widza. Co do uwag - obchodziłbym się delikatniej z kontrastem całości, a następnie selektywnie zróżnicował plany. Cienie należy zdecydowanie poprawić i wyciągnąć z nich informacje. Styk masywu z niebem nie wygląda dobrze - jest tam zarówno biała obwódka po ostrzeniu, jak i aberracja. Wreszcie niebo - ten element jako jedyny został potraktowany na tej pracy zbyt słabo. Wydaje mi się, że ponowne wołanie powinno zmierzać do wydobycia faktur w chmurach, góra powinna być także spójna z dołem tak pod względem kontrastu, jak i balansu bieli (czyt. obecnie nie jest). Podsumowując, proponuję tę fotografię poprawić. Pozdrawiam!


2012-11-29 09:33:08
Niestety nie jest dobrze... Ciężki dół i niefortunne cięcie z lewej sprawiają, że kompozycja jest przytłaczająca i niezrównoważona. Dodając do tego górne "zamknięcie" kadru w postaci bezlistnych i mało urokliwych witek w chaotycznym układzie, jak dla mnie los fotografii już na tym etapie jest przesądzony. Nie jest to jednak koniec mankamentów... Gdy idzie o kwestie techniczne, przede wszystkim trzeba wskazać na niepoprawny i nienaturalny balans bieli - zdjęcie jest w nieuzasadniony sposób zażółcone. Widać także, że górna część została przyciemniona, a efektu tego nie zastosowano selektywnie. Kwestią drugorzędną jest przy tym, czy to rezultat użycia filtra połówkowego, czy też wynik postprocesu. Nadto, nie usunięto zniekształceń geometrycznych obiektywu, jak również nie wyprostowano horyzontu, który wyraźnie chyli się w lewą stronę. Wreszcie, zarówno aura jak i pora fotografowania również sprawiły, że praca nie prezentuje się atrakcyjnie - brak światła i cieni odbiera w tym przypadku jakąkolwiek plastykę.


2011-08-06 12:49:24
Potencjału miejscu na pewno odmówić nie sposób, jednak w takich warunkach pogodowo-oświetleniowych niezwykle ciężko byłoby ów potencjał wykorzystać. Sam kadr nie jest zły, natomiast brak światła i nieba sprawiły, że zdjęcie prezentuje się płasko, wreszcie zastosowana konwersja - poprzez brak wyrazistości tego zabiegu - dodatkowo spotęgowała to wrażenie. Winieta także nie prezentuje się dobrze, sprawia wręcz wrażenie powstałej już w momencie zwolnienia spustu migawki (zapewne spowodował ją filtr nakręcony na szerokim kącie). Jeśli już ją (winietę) stosować, to z delikatniejszym przejściem i po to, by wzrok widza kierować tam, gdzie dzieją się rzeczy według nas istotne. Takie zaciemnienie rogów powoduje natomiast, że zamiast wgłąb, mój wzrok wędruje wzdłuż krawędzi... Podsumowując, miejsce zdecydowanie zasługuje na ponowną wizytę w odpowiednich warunkach. Warto przy tym ogarnąć kwestie wschodu i zachodu, tj. skąd będzie o tych porach padać światło... A potem już tylko znaleźć odpowiedni kadr :). Pozdrawiam!


2011-05-04 21:10:58
Muszę przyznać Papa rdelle, że Twoja analiza zadziwiła mnie kompletnie... "Nasze przyzwyczajenie"? "Nasza kultura"? Czyli czyje właściwie? Zupełne uogólnienia mają to do siebie, że niezwykle rzadko szczęśliwie i trafnie opisują rzeczywistość - zazwyczaj złożoną i nie dającą się jednoznacznie i arbitralnie klasyfikować/oceniać. A już w przypadku fotografii... Wychodzi na to, że ujmując krajobraz w pionowym kadrze, złamałem jakąś podstawową i oczywistą, rzec można by nawet - kardynalną zasadę. Co więcej, okazuje się ów dogmat tak doniosłym, że doczekał się podkreślenia go analizą... Żeby jasność była, ja nie bronię tego zdjęcia - wisi długo, ewidentnie "nie chwyciło" i trudno - nie pierwsze, nie ostatnie - rozumiem, biorę na klatę i jedziemy dalej. Twojej opinii natomiast już przełknąć nie mogę - nie zgadzam się ani z postawioną przez Ciebie tezą, ani z kategorycznym sposobem jej przedstawienia i wreszcie - niejako w konsekwencji - z ujęciem tejże treści w "analizę". Uważam bowiem, że na takie miano zasługują wypowiedzi wymagające jednak dalece większego wysiłku i istotniejszą wartość niosące. Dlatego jej zdecydowanie nie polecam.


2011-01-17 15:49:56
Postanowiłem poświęcić temu ujęciu dłuższa chwilę aby zastanowić się, co takiego urzekło tutaj Autora, że zdecydował się powyższą scenę uwiecznić i zaprezentować. Wydaje mi się, że najprawdopodobniej chodziło o zafascynowanie rozproszonym i przytłumionym mgłą światłem, które przy takim zachmurzeniu tworzyło zapewne w rzeczywistości tajemniczą i - w tych "okolicznościach przyrody" - lekko mroczną atmosferę... Niestety, same warunki - choćby i były wymarzone - to jeszcze nawet nie połowa sukcesu. W tym ujęciu brakuje mi przede wszystkim świadomego i interesującego zaplanowania kadru. Widać, że miejsce, delikatnie rzecz ujmując, urocze nie było, dlatego tym bardziej należało się postarać o jakiś sztafaż (może choćby wyeksponowanie odbicia w którejś z kałuż), wypróbować różne perspektywy by uatrakcyjnić pierwszy plan, tj. sprawić by widz ujrzał w tym błocie coś więcej, aniżeli samo błoto właśnie. Piszę w tym kontekście głównie o pierwszym planie, ponieważ wydaje mi się, że z drugiego ciężko byłoby coś mądrzejszego wykrzesać i dlatego właśnie tutaj (tj. w błocie;)) szukałbym jakiejś możliwości manewru. Ewentualnie można by podejść w przód i bardziej zdecydowanie skupić się na widocznym w oddali, dymiącym domku - tj. budować kadr tak, by on stanowił tutaj mocny motyw. Podsumowując, w obecnym kształcie kompozycję oraz perspektywę odnajduję jako najsłabsze strony tego ujęcia. Ciemna płaszczyzna błota zlewa się z zacienionym drugim planem, zupełnie nie wykorzystany domek ledwie majaczy gdzieś w oddali a drzewo przy prawej krawędzi skutecznie burzy równowagę przeciążając wyraźnie na prawo całość (i nie dając niczego w zamian niestety). Co gorsza, aby zmieściło się w kadrze całe, otrzymujemy "przy okazji" masę jednolitego, mało atrakcyjnego/interesującego nieba... Wobec powyższych uwag, nawet gdyby technicznie zdjęcie było perfekcyjne (a również i tutaj daleko mu do ideału - "szaro-szara" konwersja, a przez to zniwelowana szczegółowość, wrażenie niedoświetlenia, masa plam na matrycy...), to i tak - przez wzgląd na kompozycję i kadr właśnie - byłbym przeciwny publikacji. Ponieważ, to po prostu, nie jest udana fotografia. Mam nadzieję Autorze, że słowa, które właśnie napisałem, nie sprawią Ci przykrości - bo zupełnie nie taka intencja mną kieruje. To bardziej moje przemyślenia i rady na przyszłość - czego ja bym unikał, a na czym się skupiał. Toteż wcale ich sobie "do serca" brać nie musisz ;) Pozdrawiam!


2010-12-01 22:14:32
Tutaj widać kreatywne i przemyślane zastosowanie filtra ND. Fotografia wyróżnia się spośród tysięcy tego typu ujęć, ponieważ wyraźnie widać w niej myśl, widać ją zarówno w oszczędnej kompozycji, jak i w umiejętnym podziale kadru - wzrok nie biega po całości, nic tutaj nie odwraca uwagi. Jest tutaj piękna barwa, jest dynamika, jest perfekcyjna obróbka, wreszcie - jest wyrazisty, statyczny punkt zaczepienia. I dzięki wymienionym praca posiada dla mnie klimat iście... dalijski :) I za to daję złoto :)


2010-11-26 15:22:00
Również uważam, że praca ma potencjał. Nie sposób się jednak nie zgodzić z autorem powyższej analizy, że parę spraw trzeba by poprawić. Mam tutaj na myśli ogólnie delikatniejszą konwersję, zniwelowanie wspomnianych smolistości i zrobienie "porządku" w całej przestrzeni poniżej budki, tj. w jej cieniu - PD róg. W tym ostatnim miejscu woda ma wyraźnie podniesiony (i tym samym przesadzony w kontekście reszty jeziora) kontrast, a w to wszystko wkradają się ponadto trawy, których najchętniej w ogóle bym się pozbył. Analizując aspekty techniczne warto jeszcze wspomnieć o delikatnej pikselozie, która wkradła się w ciemne połaci nieba, a także niedopracowanej winiecie w LG rogu kadru (ciemna linia przy krawędzi, schodząca daleko niżej, aniżeli sama winieta). Jeśli chodzi o kompozycję, to kadr nazwałbym bogatym, ale nie przeładowanym. Mnie ptaki i łabędzie pasują - rzeczywiście dużo się dzieje, ale nie na tyle, by przytłaczać, także tutaj wrażenia mam tylko pozytywne. Podsumowując, niedoskonałości jest tutaj dość sporo, ale wszystkie, bez wyjątku, można stosunkowo łatwo poprawić. I to bym Autorowi polecał. Bo warto.


2010-11-18 21:12:44
Widzisz... To jest szeroki kąt :) Co nie zmienia faktu, że wrażenie, o jakim piszesz, jak najbardziej odnieść można. Niestety, mamy tutaj do czynienia z olbrzymi górami (na dole pełnia lata, u góry lodowce), które wyrastają niejako wprost z płaskiej (siłą rzeczy) tafli jeziora. To chyba przez to skala się trochę gubi i powstaje wrażenie brutalnego i nieuzasadnionego cięcia pięknego krajobrazu. Zapewniam jednak, że kadr jest przemyślany i "wyjęty" ze swojego kontekstu krajobrazowego w pełni świadomie. Oczywiście, jest to również w znacznej mierze kompromis - na jakieś cięcie musiałem się zdecydować, a przyznaję - jakakolwiek (w tym przypadku moja najszersza) ogniskowa i tak była ograniczeniem... Bardzo dziękuję za poświęcenie chwili Inferno. Pozdrawiam!


2010-11-14 23:28:57
Andrzeju, gdybym nie "przekombinował" to przy takim kontrowym oświetleniu mógłbym pokazać co najwyżej gwiazdkę słońca z ciemną i wypraną z kolorów resztą kadru... Czy o to chodzi? Czy tak jest "naturalnie", bardziej realnie... Lepiej? Czy tak widzi ludzkie oko? Czy może raczej aparat fotograficzny, ze wszystkimi swoimi ułomnościami w stosunku do ludzkiej percepcji światła... Chcę przez to powiedzieć, że podziwiałem sobie jakiś czas temu w tamtym miejscu piękny, bajkowy zachód słońca, widziałem zamek i maczugę skąpane w ciepłym świetle, a także stosunkowo jasną całą resztę tejże sceny. I pobawiłem się w wielokrotną ekspozycję, a następnie DRI aby zbliżyć się w tym obrazie do tego co widziałem, a nie do tego, co powinien w takiej sytuacji zarejestrować aparat. Oczywiście - podobać się to nie musi - sam męczyłem się z obróbką tego materiału już któryś raz, aby jakoś go urealnić pozostając jednak w odrobinę baśniowym klimacie... Uff, to tyle w kwestii wyraźnego realizmu na tej fotografii, tj. w moim odczuciu jest on zbędny. Co do prostowania natomiast, to widzę i biję się w pierś - krzywizna nie jest wyraźna (bo zamek ten prostych ścian nie ma), ale faktycznie jest - zapomniało mi się... Pozdrawiam serdecznie.


2010-11-13 19:00:22
To nie jest dobry kadr - cięcia z obu stron sprawiają wrażenie nieprzemyślanych - nie zamykają kadru tylko go nagle "urywają". Ponadto, przy tego typu fotografii bardzo istotna jest dbałość o prawidłową perspektywę, a tutaj niestety budynki wyraźnie ciążą w kierunku centrum. Kompozycja także pozostawia wiele do życzenia, najbardziej razi tutaj pierwszoplanowa barierka... Szczególnie, że za nią był przecież taki piękny lazur. Samego światła się nie czepiam, ba - ono tutaj jak najbardziej pasuje. Bo, po pierwsze, to w końcu Dubaj jest, a po drugie, pasuje mi ono do tego typu architektury (jak również do barw budynków). Podsumowując, miejsce prześwietne, ale ta konkretna kompozycja niestety nieudana. Nie ukrywam przy tym ,że chętnie zobaczyłbym ujęcia z innych punktów nabrzeża, bo miejsce zdaje się być wprost "kopalnią" kadrów.

1  2    >