2015-01-07 14:43:49 przez andrzej08
1. Niektóre etapy życia Człowieka charakteryzują się specyficzną intymnością. Balansowanie na tej cienkiej linii wymaga wielkiej wrażliwości; przy założeniu, że Autor/ka nie posługują się tanimi chwytami. Zwykle mam dylemat czy chcę oglądać takie obrazy czy nie. 2. Naturalna jest chęć pokazywania wszelkich sytuacji w jakich Człowiek znaleźć się może. Przecież nic co ludzkie nie jest nam obce. 3. Zdjęcie porusza i co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. Rzeczywistość pokazano taką jaka ona jest. Ciężko mi analizować stronę formalną ? przez treść. Przeszkadza mi ta rolka ręcznika. 4. Głosowałem na nie i piszę tę analizę jako mój sprzeciw dotyczący pokazywania Człowieka w takich krytycznych okolicznościach. Daleki jednocześnie jestem od zachęcania do podobnego głosowania czy podzielania mojego punktu widzenia. Ja tak już mam


2016-01-08 19:40:15 przez panthomas
Niestety nie zgadzam się z analizą mojego poprzednika. Przedmiotowa dynamika jest bardzo pozorna. Ptak, pomimo ewidentnego lotu jest zamrożony w kadrze. W zależności od przedstawianej akcji, kinematyki, albo motoryki ruchu, jedynie oko, głowa, dziób muszą pozostać ostre. Pozostałe elementy, a w szczególności lotki mogłyby być rozmyte ruchem,dla podkreślenia owej dynamiki. Światło jest zbyt kontrastowe. Czarno-białe ptaki źle znoszą takie warunki, co tu widać bezspornie. Perspektywa niestety również pozostawia wiele do życzenia. Jest zbyt wysoka. Skutkuje to zdominowaniem obrazu zielenią z odbicia obiektów brzegowych na wypełniającej cały kadr powierzchni wody. To dosyć męcząca i mało subtelna oprawa. Centralne umieszczenie ptaka w kadrze niweluje ponadto jedyny efekt przemieszczania się ptaka sygnalizowany tu przez horyzontalne zaciągnięcie tła. Pod względem faunistycznym temat jest banalny. Ptak nawet nie poluje, lecz podejmuje rzutkę, zapewne od dokarmiającego. Rozbryzgi przy tym świetle są zbyt kontrastowe i trudne w percepcji, przydając ujęciu chaosu. Reasumując uznaję to zdjęcie za nieudane tym bardziej, że fotografowanie tak pospolitego i niewymagającego ptaka jakim jest śmieszka nie wymaga przecież pracy w deficycie czasu. Pozdrowienia dla Autora.


2012-12-01 12:32:32 przez keramodnor
Autorze, W zasadzie przychodzi mi do "street'erskiej" głowy tylko jedna propozycja: Wymyśl 10 różnych portretów tej modelki. Napisz dziesięć słów, z których każde określi charakter jednego zdjęcia - np. "groza", "seksapil", "detal", "miła", "zatroskana", "z góry", "podglądana", "myśląca o...", "przed", "po" itp. Napisz w kilku zdaniach scenariusz dla każdego zdjęcia. Narysuj każde ze zdjęć na kartce (mogą być bazgroły, ważne by w głowie coś zostało). Zrób te dziesięć zdjęć. Wystaw na fotoferii. Obserwuj efekt. Na tym etapie nie zwracaj zbytniej uwagi na jakość. Nie wyobrażam sobie lepszej analizy tak złego zdjęcia. ;-)


2012-12-01 12:03:19 przez dariusz_langrzyk
Autorze to moze po kolei 1.zdjęcie niedoświetlone patrz twarz oczy 2.modelka w niezbyt dobrym punkcie warte przesunięcia kompozycji w prawo unikniesz wtedy niepotrzebnych zabudowań po prawej które nieco burzą ta kompozycję 3.zwróć uwagę na tło w tym przypadku krzywy płot zabudowania po prawej dziura w LG 4.niezbyt dobrze dobrany balans bieli brak kontrastu ,tutaj proponuję potrenować trochę z tymi ustawieniami


2011-04-02 23:09:06 przez kamilo
Panowie i Panie, jako fotografowie powinniśmy umieć oddzielić własny stosunek do modela od oceny pracy autora. Widzę, że jednak osobista ocena modela wpływa na Wasze komentarze. Ja, choć mam zdecydowany stosunek do przedstawionej osoby, nie pozwolę tego stosunku poznać po mojej wypowiedzi. Odnośnie analizy poprzednika - bym nie powiedziałbym, że to reportaż. Uzasadnienie takiej klasyfikacji przytoczone w analizie stosuje się do każdego dobrego portretu reporterskiego. A reportaż powinien pokazywać wydarzenie lub sytuację. Nie bardzo pasuje mi także kategoria człowiek. Nie jest ta kategoria wprawdzie dobrze zdefiniowana ale zwyczajowo używana do pokazania osoby lub osób jednak w jakimś kontekście, odniesieniu, relacji z otoczeniem. Jako portret (reporterski) to zdjęcie zasługuje na uznanie i tu zgadzam się z Marconim, że uchwycony został grymas, spojrzenie i mina, oddające charakter i osobowość polityka. Odniosę się jeszcze do stwierdzeń, że gdyby to nie był tak znany człowiek, zdjęcie nie zasługiwałoby na dobrą ocenę. Uważam, że postać bohatera portretu, czyli treść pracy, jest najistotniejszą jej cechą i nie ma sensu rozpatrywanie wartości zdjęcia w przypadku usunięciu tej cechy. I ostatnia sprawa - kwestia tytułu. Ktoś poczuwa się by odpowiedzieć na zawarte w nim pytanie, ktoś inny bierze je zbyt dosłownie i domaga się moderacji. A jak sądzę, autor nie oczekuje odpowiedzi, użył żartu i popularnego frazesu bez żadnych podtekstów. Nie widzę powodu by się tym bulwersować.


2015-01-07 16:03:51 przez fproject
Uwaga do powyższej analizy - Pokazywać można człowieka w każdym stanie, nawet krytycznym. Jednak tu mam wrażenie ze pokazywana Pani nie chce byc fotografowana i to niestety widać na zdjęciu.


2014-12-24 08:38:46 przez andrzej08
Głosowałem na "nie" jeszcze przed rozpoczęciem tej debaty i dochodzę do wniosku (zagłębiając się w komentarze), że jednak jestem ułomny. Nie dostrzegam tych smaków, które znajdują "streetowcy" 1. Osobiście wolałbym analizować to zdjęcie w kategorii "reportaż" z pozbawionych śniegu jasełek. Tym bardziej, że pokazane zostały dwa podobne miejscem i treścią zdjęcia. 2. Czasami, czytając komentarze do zdjęć w tej kategorii (fotografia uliczna), mam wrażenie, że bardziej doszukujemy się tam treści, niż ona tam jest. 3. "Indywidualne spojrzenie na świat" jak mawiają wielbiciele kategorii, nie jest ani lepsze, ani gorsze. Nie jest wyższym poziomem wrażliwości, ani niższym. Jest inne 4. Nie chcę doszukiwać się negatywnych stron zdjęcia - bo po co. Trudno dyskutować z argumentami Artura, są zbyt intymnymi wrażeniami oglądającego. Ja tego smaku i magii nie widzę. Trudno. Tak już mam. 5. Ostatni okres w fotografii ulicznej zdominował kontrast; bardziej w formie niż w treści. Kontrast, kolor "walą" po oczach zniechęcając coraz częściej do wgryzania się w treść. Nie odpowiada mi to.


2013-10-14 00:41:22 przez maciejbogaczyk
Po raz kolejny w ostatnim czasie coś mnie popchnęło do analizy ... pewnie alkohol ;) Pozwolę sobie podzielić analizę na kilka punktów: 1. Pomysł - mimo, ze nie jest oryginalny to fajny... zawsze do rozwinięcia. Model do tego odpowiednio dobrze przygrał. Bardzo, ale to bardzo w tym przypadku brakuje mi tytułu... wiem, wiem ... Autor nic nie chciał sugerować ... ale wydaje mi się, że jednak powinien. Interpretacji może być milion ;) 2. Światło - jakoś nie w moim guście... w sensie nie do końca moim zdaniem koresponduje z "przesłaniem". Wydaje mi się zbyt natarczywe i kontrastowe... może bardziej miękkie, delikatne światło ... ogólnie ciemniejsza tonacja zdjęcia nadała by trochę tajemnicy. Poza tym czoło i czubek nosa zdecydowanie za jasno (moim zdaniem). Cień w okolicy łona modela wygląda słabo ... całość zdjęcia jest względnie jasna, a tu nagle ciemność ... gdyby model "wychodził" z mroku/ciemności, gdzie brzegi zdjęcie też były by ciemne, nie zwracałoby to żadnej uwagi. W taki sposób; będąc najciemniejszym (pozbawionym szczegółu) miejscem zdjęcia niestety odciąga uwagę od tematu. 3. Kadr / kompozycja - tutaj nie jestem przekonany. Ni to kwadrat, ni to prostokąt ... w każdym razie nie w tym rzecz... jakoś nie mogę znaleźć punktu gdzie można zawiesić wzrok. 4. Serce - raczej pytanie ... skoro model właśnie wyrwał sobie serce z klaty to dlaczego tętnice są tak równiutko poprzycinane a samo serce czyściutkie jak w lidlu na tacce? Pomimo wysiłku autora jaki włoży zarówno w wykonanie zdjęcia i jego obróbkę .. jestem na nie.


2012-04-04 12:19:11 przez dzikie_wino
Mam nieodpartą potrzebę podzielenia się z Państwem paroma spostrzeżeniami. Nasamprzód pytanie: czy można patrzeć na twórczość wizualną bez odnoszenia się do istniejącego już [a wcale pokaźnego] dorobku sztuki i kultury światowej? Tym co pierwsi podziwiali malunki w Lascaux - na pewno było łatwiej. :D :D :D Właśnie na przykładzie portretu Svetlany możemy stwierdzić - że można się nie odnosić. Analiza powyżej jest tego najlepszym dowodem. To "dzieło" krytyki właśnie bazuje na zawężonym pojęciu tego, co jest dobrym zabiegiem w fotografii a co złym - bez spojrzenia na zestaw znaczeniowy do którego odnosi się Autorka oraz różnorodność warsztatu, jakim dysponuje. Autorka, która przyznaje się otwarcie, że lubi Kabaret. Kabaret, groteska... Zaraz, zaraz... Coś mi zaczyna świtać. Muszka, czerwona agresywna szminka plus niezbyt korzystne ujęcie twarzy. Wręcz - pewna optyczna deformacja. Jak As z rękawa pojawia się JOKER http://jokervsbatman.com/wp-content/uploads/2012/01/Jack-Nicholson-Joker.jpg W każdym razie mnie się pojawia. Jest też inny trop. Liza Minnelli z filmu Cabaret http://www.5thavenuecinema.org/storage/Cabaret.jpg?__SQUARESPACE_CACHEVERSION=1272929896002 za którą swego czasu wziął się Andy Warhol: http://www.taylorgallery.co.uk/HQArt/Liza%20Minelli%20unique-lg.jpg Miałem przyjemność poznać na żywo Svetlanę i zapewniam, że sfotografowałbym ją zupełnie inaczej. Tym bardziej muszę szapobasa strzelić w kierunku Mell, że zrobiła zdjęcie, które bym się po tej modelce zupełnie nie spodziewał. Bo gdyby to było bjuti, to te trzy punkty "krytyki" powyżej pewnie miałyby zastosowanie. Tymczasem Autorka przyjęła pewną konwencję [nie Genewską] i dobrała odpowiednie środki do tego, żeby swój zamysł nam przedstawić. Można do woli dumać, czy kwadrat czy prostokąt, czy oświetlenie "sceniczne" nie byłoby jeszcze lepsiejsze... Można. A mnie się podoba jak jest. Tak oto popełniłem analizkę szmiry, która nadaje się do ciemni. :D :D :D


2017-09-05 20:18:55 przez andrzej08
Aż ciśnie się na usta pytanie: dlaczego ciemnia? Az ciśnie się na usta odpowiedź: odbiegające nieco od ogólnie przyjętego, fotoferyjnego standardu. I czy ten standard jest standardem? Czy kształtujące się "zasady" oceniania zdjęć są właściwe? Czy tylko standard może być akceptowalny? Czy już nikomu nie zależy na różnorodności? Na poszukiwaniu? Na zastanowieniu się dokąd zmierzamy? Czy zależy nam na pięknie jednakowych zdjęciach portretu? Patrzę na niby niepotrzebne spodnie. Niepotrzebne? A może Autorka miała chęć zderzyć pion pasków spodni z poziomem pasków bluzki? Dłonie niesforne? Ale naturalne. Nie szukają treści. Są tylko dłońmi. Twarz z plamami światła? A może to tylko ucieczka od retuszu, od nieskazitelności. Czasami popatrzmy o 15 sekund dłużej. Może to będzie czas gdy nasz automatyzm choć trochę się załamie. Uruchomi jedno: myślenie. Kontra


2015-11-28 09:32:17 przez andrzej08
Do napisania tej analizy skłoniło mnie nadmierne, moim zdaniem, używanie przycisku "realizacja tematu". A formy analizy używam nie w celu zaspokojenia ambicji statystycznych, a wyłącznie jako kanału informacyjnego o wyższej skuteczności rażenia. Wychodząc naprzeciw oczekującym: co widzimy? Idzie staruszka, wspiera się laską, ptak leci, ławka stoi. Tylko tyle i aż tyle. 1. Ad rem. Wciskający przycisk "realizacja tematu" wie lepiej, wie więcej niż autor. Oglądający ma do dyspozycji obraz (bez tytułu) i dochodzi do wniosku, że zrobiłby to lepiej niż autor. Piszę "lepiej" ponieważ oglądający używa funkcji "nie publikuj". Ok. Ale nie byłoby to już zdjęcie oceniane; byłoby to zdjęcie oceniającego. Zupełnie inne zdjęcie. Najwygodniej oceniać coś co mieści się w schemacie, standardzie. Schemat jest zamknięty. Oceniany obraz wypełnia schemat lub nie. To oznacza w tej filozofii: dobry/zły. Zastanówmy się dwa razy przed użyciem "realizacja tematu" 2. Temat. Jeżeli w zamiarze autora jest pokazanie Życia (celowo dużą literą) w upływającym czasie, z jego ulotnością, z jego ułomnościami - czy temat został zrealizowany? Czy znaczenie w takiej realizacji ma twarz, czy plecy? Dla mnie jest to obojętne. 3. Technika. Używam tej techniki z premedytacją. W wielu przypadkach uzyskany efekt jest inny od zamierzonego, ale ta zagadkowość/przypadkowość jest piękna. 4. I ogólnie. Zdjęcia w podobnym charakterze znajdują niewielkie uznanie. Ale istnieje jednak grupa kilku osób, którym takie pokazywanie rzeczywistości odpowiada. I dla tych osób to publikuję. Ostateczna lokalizacja tych zdjęć w Ciemni kończy się koszem, ale kilka dni w Inferii daje szansę pokazania swojej pracy setce lub większej ilości oglądających. Opatrzenie analizą zakotwiczy zdjęcie w Ciemni na stałe. I robię to celowo. Inne w tej technice kasuję. 5. Na zakończenie. Szanujmy inność. Szanujmy inności w ogóle. Pozdrawiam i dziękuję za uwagę.


2013-09-10 12:30:35 przez hiss
Zapis socjologiczny Zofii Rydet, mógł stanowić podwalinę dla powstania tego zdjęcia. I nie ma w tym najmniejszego zarzutu, ponieważ jest się na czym wzorować. Samo zdjęcie przenosi podobne wartości, ale siła przekazu jest u Rydet w spójnym cyklu. Ten obraz jako pojedyncza scena jest także dokumentem wartościowym, chociaż teatralizacja sceny jest tu widoczna. No ale kto powiedział, że realizm rzeczywistości jest nieodzownym atrybutem fotografii ? Dobra fotografia!


2012-02-24 19:39:05 przez keramodnor
Tak się zastanawiam, co napisać w analizie, by podyskutować aktywnie o tym zdjęciu. Kiedyś, zupełnie na początku swej fotograficznej przygody, siedząc w ogródku kawiarni, obserwowałem okolicę i dostrzegłem pewne dwa elementy, które względnie zbliżały się do siebie, a ja odczułem, że są one zupełnie przypadkowo powiązane w moim umyśle. To był przechodzień i powstająca w formie rysunku karykatura kogoś, kogo można by właśnie w tym krótkim momencie uznać za przechodnia. Zrobiłem zdjęcie: http://www.fotoferia.pl/u/keramodnor/photo/41803 Znałem już od wielu miesięcy pojęcie decydującego momentu wykonania zdjęcia. Wiedziałem też, że decydującym momentem może być nie tylko jakieś sekundowe zdarzenie, ale krańcowo np. odpowiednia godzina wykonania zdjęcia krajobrazu, ze względu na rodzaj światła. Zastanawiałem się jednak nad tym, czy zjawisko którego doświadczyłem, a które z pewnością mieści się w pojęciu decydującego momentu strzału, można jakoś zdefiniować wydzielając je z tego szerokiego pojęcia, jakoś wyekstrahować. Z tych rozważań powstało w późniejszym czasie sformułowanie "przypadkowość szczególna". http://www.bbc.co.uk/radioassets/photos/2007/11/6/31145_2.jpg Przypadkowość szczególna, to wyraźna, SZCZEGÓLNA korelacja, między wcześniej obcymi, PRZYPADKOWYMI elementami. Można ją też nazywać (bez większego błędu) przypadkowością kontrolowaną sprzętem, okiem i umysłem fotografa. http://paulturounetblog.files.wordpress.com/2007/08/elliott-erwitt02.jpg Zdałem sobie sprawę, że zdefiniowałem coś, co już od dawna się działo, tylko prawdopodobnie nikt nie pokusił się o nazwanie tego w jakiś szczególny sposób. http://www.stephendaitergallery.com/dynamic/images/detail/Alex_Webb_Bombay_India_3524_418.jpg Rozpocząłem przeglądanie od nowa albumów, które miałem w domu i zdjęć w internecie. http://arquivosabaixodecao.no.sapo.pt/imagensagosto2004/bressonalbertogiacometti1961.jpg Zaprosiłem kilku autorów do wzięcia udziału w kilkuosobowym wywiadzie i tak powstał kilka lat temu artykuł: "Rozważania o ładnych zdjęciach i fotografii subiektywnie dobrej, czyli nie tylko o przypadkowości szczególnej". http://www.rami.pl/foty/rece-gleboko-w-kieszeniach.jpg Bez komentarza. http://www.obiektywni.pl/upload/real/9/44524_306121.jpg Dziewczynka i ptak po lewej w tej samej pozie i dodatkowo po kolejnej przekątnej nogi człowieka i nogi ptaka... Jest to wręcz podwójny przypadek szczególny. http://www.obiektywni.pl/upload/real/13/61257_931488.jpg Przykład dość oczywisty, który warto zapamiętać. W podobnych miejscach, można nawet chwilę kontemplować, by doczekać się takiego "szczególnego przypadku". http://www.obiektywni.pl/upload/real/4/15730_453005.jpg Można dostać zawrotu głowy od zestawienia szczególnych przypadków. Mamy dwoje dzieci, w różnych miejscach, z których każde, z rozdziawioną miną, pokazuje palcem wodę. Komicznym przypadkiem jest to, że palec "chłopca" wygląda jak....., a dziewczynka w zasadzie pokazuje na "fontannę".


2011-05-26 13:35:02 przez acrux
Zacznijmy od wyboru miejscówki. Z mojego punktu widzenia oceniam, czy takie miejsce będzie na tyle atrakcyjne, nawet przy dobrym świetle, żeby weszło do GN. Patrząc, na to już wiem, że tak się nie stanie. Pas byle jakich drzew, budynki odbierające i w dodatku hotel z pięknym napisem. Pewnie ciemnia. Teraz oceniam porę dnia. Tylko wschód w tym wypadku żeby podkreślić linię drzew ciepłym światłem. To światło kontrowe zza drzew psuje wszystko a przede wszystkim rozpiętość tonalna sceny jest tak ogromna, że coś musi być czarnego. Nawet Hdr nie pomoże, bo będą przejścia tonalne a odcinanie nieba ręcznie w płaszczyźnie drzew byłoby pracą syzyfową. Więc też ciemnia. Wiatr. Idealnie byłoby mieć bezwietrzne lustro wody w odbiciach z przesuwającymi się chmurami, im wyżej tym tarcie ziemi niższe więc większa siła wiatru (wiatr geostroficzny), więc jest to możliwe. Po co? A po to, że wybierając lepszą miejscówkę, zabieram filtry pełne i połówkowe ND i kombinuję sobie z czasem naświetlania. Mogę osobno naświetlać powierzchnię wody i przepalać niebo a później robić to na odwrót, żeby wyeksponować chmury i połączyć prostym sposobem w PS mając do dyspozycji różne ekspozycje. Reasumując jest to pewna świadomość fotograficzna, bo umiejętność oceny efektu końcowego może zapobiec ogólnemu zawiedzeniu. Nie mając do dyspozycji miejscówki, światła - odpowiedniej pory dnia i warunków atmosferycznych, nic nie zdziałamy. Będąc w kwietniu w Norwegii przez tydzień objechałem pierwszego dnia dostępne dla mnie tereny i już wiedziałem, że mogę spać spokojnie. Pomimo tego, że fiordy sobie harcowały tu i tam to jednak dla mnie to było nieprzekonywujące więc nie zrobiłem ani jednego zdjęcia.


2017-08-13 08:39:41 przez andrzej08
Są pory roku, są takie dni gdy cienie kładą się na chodnikach i rysują swoje opowieści. Są takie ulice, takie miejsca gdzie perspektywa obiektywu koślawiąc je, nadaje im innego wyglądu. Zastosowana ogniskowa narysowała nam takie duże "V" (cokolwiek to znaczy). Podoba mi się moment uchwycenia postaci, mimika. Tylne, ostre światło zostało gdzieś z tyłu. Tak. Idziemy w stronę cienia. Nastrój tego obrazu skłania mnie do zaproponowania Kontry.


2017-03-02 15:02:27 przez andrzej08
Bez względu na to gdzie trafi to zdjęcie, prawda jest jedna: dawno nic tak mną nie poruszyło jak ten obraz. Przypomina mi się zabawa w zapamiętywanie obrazów: intensywnie patrzymy na obraz, który chcemy zapamiętać; zamykamy oczy przywołując ten obraz; otwieramy oczy i patrzymy jeszcze raz. To działa. Osoba w podeszłym wieku patrzy na nas, ale patrzy na nas przez wspomnienia, przez tęsknoty. Czas słonecznego wypoczynku, który minął, który nie ma szans powrócić. Na którego powtórzenie brak środków. I dlatego te wspomnienia są tak ważne. Dla kompletności tej analizy powinienem kilka zdań poświęcić stronie technicznej. Z pewnością będą osoby (i to zrozumiałe), którym wiele rzeczy przeszkadzać może. Mnie nic nie przeszkadza. Jestem z tą osobą i wspominam. Gratuluję Autorze.


2016-08-16 23:08:50 przez pofcernacy
Po kolejnych odwiedzinach postanowiłem co nieco skrobnąć, co JA swoim okiem uzbrojonym w - 2,25 widzę... Nie wiem na ile świadomie i zamierzenie, ale Autor zawarł tutaj bardzo istotne markery z pogranicza psychologii i inżynierii społecznej... Jesteśmy różni. I dobrze, byłoby nudno, gdybyśmy byli jak spod sztancy. Na wygląd naszej sylwetki wpływa kilka czynników, a jeden z podstawowych to geny. Porządkując wiedzę na ten temat ustalono w końcu trzy główne tzw. somatotypy: ektomorficzny, endomorficzny i mezomorficzny. Rzadko spotyka się osobę będącą w pełni którymś z tych typów. Na ogół stanowimy mieszanki. Tutaj pręży się typowy ektomorfik. Mało tego... to typ androgyniczny, zbudowany z krwi i kości, niestypizowany płciowo zgodnie z płcią biologiczną - stąd fałszywe interpretacje... Dziewczynka? Chłopiec? TO najmocniejszy wariant człowieczeństwa, gotowy na III atomową, wojnę światową... Mili Państwo pomijając nieporadność warsztatową, silnik dysponował mocą, której nie udało się przekuć na efekt końcowy, ale w obrazie dominuje pomysł, idea! Sens fotografowania. Szczupły, drobny, o DUŻYCH oczach (dla pełni efektu widziałbym pełne, czarne soczewki, lub szeroko rozwarte źrenice - jak przysłona odkręcona na max, chłonąca każdy foton świetlnego strumienia. Od czasów incydentu w Roswell, z uporem maniaka staramy się zmaterializować nieznaną dla nas cywilizację... Uosobienie tajemnicy, niedosytu, ludzkiej ciekawości... Ba...Mało tego! Chcemy uwierzyć w nią, nazwać, zobrazować, pojmać w sidła! Tutaj mamy wszystkie składowe, tajemnicę, niedopowiedzenie, kontrowersję na krawędzi skandalu obyczajowego... Spójrzmy ponownie... Na granicy wodogłowia, celowo pokazany skryty pod czaszką umysł, wypierający prymitywną siłę mięśni, stąd reszta wątłą, słaba... Żeńska wręcz? Nic bardziej mylnego... Rozchylające koszulę piąstki z kciukami skierowanymi na zewnątrz - kolejny marker.. Niemowlę od 6 tygodnia do 3 miesiąca kciuki chowa zaciśnięte w pięść... Tutaj socjotechnicznie Bohater otwiera się... Zaprasza, prowokuje do interpretacji, do analizy... Kim jestem, dokąd zmierzam... Pokazuje nam przyszłość... Przewagę pozazmysłowego pojmowania świata, niedającego się ubrać w kadr i szyte na miarę buty... Dekapitacja proponowana przez kadr dzikie_wino pozbawia obraz najistotniejszego przekazu, znacznika, oczywiście niepozbawionego racji bytu w podręcznikowym sensie widzenia świata ... Skronie, oczy, nos, usta, broda, koszula i dłonie - gdyby odrysować kontury, mamy klepsydrę... Ziarnko do ziarna odcinającą chwile które nam zostały... Do końca? Do początku? Raczej do poznania tajemnicy...Znowu możemy sięgnąć po owoc z drzewa złego i dobrego , a czas zatoczy koło orbitując wokół naszej niepewności, słabości kruchej miękkiej, niewiary, ALIENacji społecznej... Obnażając nas jak niemowlę w obliczu nieuchronnie zbliżającego się upadku... Do czego zaprasza nas niepozorny, wątły, Bohater z przyszłości...? Z przeszłości? nie... to my w swoim chocholim tańcu zapomnieliśmy o duszy, esencji istnienia.. Bohater uchyla drzwi, rozwiera poły płaszcza... Zaprasza... Nie wszystko stracone


2016-08-15 08:18:17 przez dzikie_wino
[frame=0,120,764,894]Kadr[/frame] - zacznijmy od tego, że przynajmniej podstawy mogą być solidne - kompozycja + kadrowanie. Światło jest... Sorry, światła tu nie ma. Obróbka i konwersja do skali szarości - nie trafiona. Ogólne poruszenia lub/i brak ostrości - bez poparcia w treści, czyli minus. Ale, coś w tej focie jest i jest to silna relacja widz - bohater. Ciaśniejszy kadr, który zaproponowałem według mnie zacieśnia też ową relację. A teraz coś, co mnie niezmiennie irytuje: czyli teksty 'za młoda na symbolikę' , 'dajmy dorosnąć'... Kochani - one są nieadekwatne... Może niech rodzice podejmują decyzję za siebie i swoje dzieci. Nie wpierniczajmy się ciągle między wódkę a zakąskę. Naszą rolą jest ocenić zdjęcie a nie powyższą relację. Jak długo nie przekracza się prawa (a o znajomość tegoż w interesującym nas zakresie nie podejrzewam 99% fotografów) jest ok. To co, Sally Mann miała dać córkom dorosnąć, żeby im zrobić 'post mortem' zdjęcia młodości? http://ic.pics.livejournal.com/cosharel/11399894/493777/493777_original.jpg Zaraz ktoś napisze, że porównanie nie trafione, ale na miłość (jaką?), dajmy ludziom szansę eksperymentować, bo a nuż a widelec, okażą się mieć niebywały talent. No chyba, że zdjęcie jest kiepskie/solidnie narusza 'dobre obyczaje', etc.. Wtedy można go spuścić do ciemni na podstawie jego jakości a nie (domniemanej) nieobyczajności. A to foto jest po prostu nie najlepsze. Przeto ciemnia była do przewidzenia, a kontra - możliwa.


2016-07-02 09:45:20 przez andrzej08
Chcielibyśmy podążać w ustalonym przez siebie kierunku, ale ile w tym naszej decyzji, a ile konformizmu i presji otoczenia? Wszystko wydaje się jednolite, zrozumiałe u podstaw, ale gdzieś u góry, gdzieś na górze wszystko się rozkracza, rozwielokrotnia. To my jesteśmy tego sprawcami, a może los? Bardzo przemyślany, wielowątkowy i znakomicie zrealizowany obraz. Szczególnie ujęły mnie linie rąk w harmonii z cieniami. A analizę napisałem wbrew możliwej intencji Autorki. Niech zostanie. Chociażby jako wyrzut sumienia. Bo nie w ciemni jego miejsce.


2016-04-01 22:19:16 przez 111966
W ciągu minionego okresu masy pracujące zrealizowały zwycięsko i przed terminem śmiały i trudny plan 3 letni. Któż może wątpić w świetle tych doświadczeń, że zrealizujemy również zwycięsko plan 6 letni. Naszym wodzem i przewodnikiem jest Fotoferia, a więc idea nasza! Szeregi nasze są niezwyciężone!Mój kolega fotograf powiedział,że to bardzo dobra fotografia !!!!Możecie być towarzysze przekonani, że my, tak samo jak i wy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny i nie mamy innego celu jak ten, który żeśmy zdeklarowali i to jest podstawowy program naszego działania. Jeśli nam pomożecie, to sądzę, że ten cel uda nam się wspólnie osiągnąć. No to jak, towarzysze, pomożecie?


2015-04-02 21:29:21 przez andrzej08
Cienka, zielona linia odgraniczająca "tu i teraz" od tego "gdzieś tam". Nieodbyte podróże, niezrealizowane plany i marzenia. A wszystko co mało ważne w tym bilansie, można wrzucić do kosza. I gdyby nie ta bariera moglibyśmy być daleko. Czasami postaci ujęte z tyłu opowiadają więcej niż portret. Dlatego byłem na tak.


2015-01-16 23:44:51 przez izis
Jest to moja pierwsza analiza i prawdopodobnie ostatnia także proszę o wyrozumiałość ;) Chciałabym uzasadnić, dlaczego ta fotografia mnie zatrzymała. Dla mnie jest genialna pod względem treści. Korelacja pomiędzy obiektami i postaciami jest wyjątkowo wymowna w mojej interpretacji. Kobieta z nadwagą, ubrana na ?szaro-buro, bez szyku?, w oczach nostalgia, rozczarowanie, może i tęsknota za czymś pięknym, co przeminęło. Nachalnie przelatujące "nad" głowami bohaterów czerwone serca (ślubne) symbolizują upadłe ideały. Piękne marzenia jakie jej towarzyszyły przez lata odeszły w szarą rzeczywistość (analogia do jej ubioru). W tle kobiecej postaci stoi mężczyzna niczym jej cień. Jego ręce są schowane w kieszeni, twarz jest niewidoczna, kryje pewne tajemnice. "Ruchome" tło odzwierciedla czas, który dokonuje głębokiej przemiany tych ludzi. Ta para kryje wielkie tajemnice i ludzkie dramaty. No tak, maski opadły.


2012-06-02 16:52:40 przez kmiaskowski
Witam serdecznie autora pracy, zanim zacznę, chciałbym zaznaczyć, że jest to dopiero druga analiza przeprowadzona przeze mnie na tym portalu. Proszę zatem o wyrozumiałość i zapewniam, że nie piszę tego, by kogoś urazić, a jedynie by pogłębić wiedzę swoją i - mam nadzieję - innych. Zastanawiałem się dość długo, jak przeprowadzić tę analizę. Praca ta, będąc fotomontażem, wymyka się normalnym kryteriom oceny - przede wszystkim dlatego, że kwestie techniczne - jak naświetlenie obiektów, temperatura i jakość nie są zależne od autora w takiej mierze, jak w przypadku tradycyjnego zdjęcia. W pierwszym odruchu zamierzałem jedynie zinterpretować tę fotografię. Myślałem bowiem, że jej szczególną wartością jest umiejętne wkomponowanie intrygującego obiektu o proweniencji pozaziemskiej w ten, budzący liczne spory o autentyczność, księżycowy krajobraz. Kiedy jednak rozpocząłem poszukiwania oryginału okazało się, że tylko poszczególne fragmenty zdjęcia pasowały do źródeł. Jak potwierdził później autor, praca została złożona z wielu innych. Tym bardziej więc zasługuje na uwagę efekt końcowy, gdyż sam proces twórczy musiał być bardziej zaawansowany. Jaki jest zatem charakter tego zdjęcia? Widać na nim parę astronautów pochłoniętych pewnym nieznanym nam zajęciem w otoczeniu piętrzącego się nad horyzontem monolitu, który jak pozwala nam się domyślać miejsce wydarzenia, jest albo wytworem cywilizacji pozaziemskiej, albo produktem pracy widocznych na zdjęciu osób. W jednym i drugim przypadku natura przedmiotu pozostaje dla odbiorcy tajemnicą, a jedyne czego może się on domyślać jest to, że monolit góruje nad wszystkim co go otacza i jest bytem doskonałym - takim przynajmniej zdaje się być. Efekt ten potęguje fakt wyłaniającego się zza bryły rozświetlonej drogi mlecznej - co samo w sobie jest surrealistyczne, gdyż taka sytuacja na księżycu nie miałaby miejsca. Cała kompozycja nosi w sobie pierwiastek niepokoju i tajemnicy. Jest to z jednej strony praca surrealistyczna, z drugiej zaś ocierająca się o science-fiction. W pewnym też sensie może być odebrana jako swego rodzaju ironia - o czym później. Interesujący jest już sam dobór postaci. Obie zgarbione, jakby skradające się, wykonujące swoje zadania w pełnej konspiracji. Jedna z nich oddala się w kierunku monolitu - jednak bez strachu, bez asysty. Oznaczać to może, że albo bryła stanowi on dla niej rzecz spodziewaną, albo nieszkodliwą i zbadaną. Przypomina mi się trochę stylistyka opowieści Stanisława Lema, szczególnie dwa jego dzieła: Eden i - znany zwłaszcza z kiepskiej ekranizacji - Solaris. W obu przypadkach podróżujący po przestrzeni miedzy-planetarnej odkrywcy napotykają na swojej drodze niezidentyfikowane twory, wzbudzające w nich jednocześnie grozę i niezaspokojoną ciekawość. Można uznać, że zaprezentowana fotografia opowiada pewną historię. Nie bez błędu padłoby to spostrzeżenie, lecz zdjęcie to robi nawet więcej, rozpoczyna historię, pozostawiając odbiorcy miejsce na własną interpretację. Podczas analizy tego typu pracy, próba zweryfikowania umiejętności warsztatowych procesu obróbki obrazu wydaje się nie tyle zbędna, co nie na miejscu - dlatego żadna z nich nie zostanie poczyniona. Jest tylko pewne, że autor posiada wiedzę dotyczącą kompozycji obrazu - przynajmniej na poziomie średnio-zaawansowanym. Zbędność takiej oceny wynika z natury zdjęcia i byłaby ona ucieczką od sedna pracy - krzywdzącą dla autora. Tak jak tytuł nawiązuje do ciemnej strony księżyca - czyli niezbadanej, tajemniczej, tej drugiej której istoty nigdy nie poznamy, tak sama praca posiada dwie strony. Ta pierwsza, snująca historię, budująca fabułę i napięcie oraz druga, który zdaje się być ironiczną odpowiedzią na problem autentyczności wydarzenia, do którego zdjęcie nawiązuje. Jak pozwala mi przypuszczać jeden z komentarzy autora, ma on wątpliwości, co do prawdomówności mass mediów i oficjalnej wersji wydarzeń wyprawy Apollo 13. Autor nie tylko buduje własną wersję wydarzeń tejże, ale także wstawia ogromną czarną bryłę w samym środku kadru, która wybitnie podkreśla niemożliwość zajścia przedstawionej sytuacji. Monolit jest w tym wypadku jak błąd w równaniu, jak paradoks matematyczny. Jest symbolem mistyfikacji i falsyfikacji, tym bardziej wyraźnym i szyderczym, że zajmuję tak duży obszar. Niesamowita, fikcyjna i surrealistyczna - fotografia ta przedstawia spójną myśl i powinna być potraktowana jako proces, nie jako wynik. Dla uzupełnienia analizy warto spróbować poszukać przedstawicieli światowej fotografii, którymi mógł inspirować się twórca tej pracy. Pierwsze moje skojarzenie padło na fotografię "Akt kobiecy przy kamiennym bloku" autorstwa Georga Platt-a Lynes-a. Możemy zaobserwować tam identyczny motyw czarnego monolitu (ustawionego niemal pod tym samym kątem). W kwestii nurtu surrealistycznego wspomnieć można o Herbercie Bayerze i jego zdjęciu 'galopujących brył', fotomontażem zaś zajmował się wybitny fotograf pochodzenia węgierskiego Laszlo Moholo-Nagy. Pozdrawiam i przepraszam za niecelowe błędy (jeśli takie się pojawiły).


2011-07-05 18:49:33 przez dzikie_wino
Pozwolisz Amatorkofot, że pozostanę przy swoim prawie do dowolnego "dorabiania ideologii" a inaczej - interpretacji oglądanych i komentowanych przeze mnie obrazów? Tym bardziej, że koronnym argumentem w Twojej analizie jest założenie, że do basenu wchodzi się zawsze mając suche włosy. [HIC?!?!?!?!?] Jest to przekonanie o tyle błędne [wchodzisz Amatorko do basenu bez prysznica? na brudasa? a fe!!!] co zupełnie niekorespondujące z tym co jest tematem zdjęcia. A w każdym razie z tym co ja postrzegam jako temat zdjęcia. Mnie szerszy kadr jest do niczego nie potrzebny. Bawiące się dzieci? Po co...? Był taki eksperyment kiedyś: grupę ludzi podzielono na połowę i jednej z nich pokazano kilkuminutowy film z lokomotywą parową ciągnącą pociąg. Potem po chwili przerwy pokazano im planszę z wypełnionym czarnym łukiem i zadano pytanie z czym Ci się kojarzy. Prawie wszyscy w ankiecie odpowiedzieli, że kojarzy się z tunelem. Tymczasem grupie drugiej nie pokazano żadnego filmu tylko od razu plansze z tym samym obrazkiem. Tu rozrzut odpowiedzi był bardzo duży. Wracając do tego konkretnego zdjęcia. Widząc basen nie muszę mieć na tapecie wszystkiego podanego, bo to co się dzieje na basenach to ja znam z autopsji. Tematem zdjęcia jest chłopiec i jego niepewność. Brak szerszego kontekstu możemy sobie wypełnić dowolnie. I to jest siła tego zdjęcia. Nie wiemy czy chodzi o niepewność dotyczącą wody, czy niepewność innego sortu. Może jest złapany w momencie kiedy waha się pomiędzy kolegami w wodzie a mamą nakazującą natychmiastowe wyjście z wody? Kto wie? Więc może lepiej byłoby nie strofować użytkowników, którzy mają coś do powiedzenia od siebie? Zamiast ferować [na wyrost] wyroki jaka fota ma gdzie trafić znacznie fajniej jest dopuścić do siebie myśl, że może to ja czegoś nie dostrzegam? Ale jedno muszę przyznać - z całą pewnością w ciemni są tu i ówdzie znacznie lepsze fotografie od tej prezentowanej powyżej. Buziaki.


2011-05-10 10:38:44 przez dzikie_wino
Dość długo i uważnie przyglądałem się temu zdjęciu zanim zdecydowałem się coś napisać. Prześledziłem sobie też, gdzie i kto napisał: "taki zapuszczony Kurt"... Zaiste, nie ma co lecieć od razu na portal fotograficzny z takiego typu "przemyśleniami". Dla mnie ten Pan jest tak samo wiarygodny w roli Kloszarda jak Oleksy leżący krzyżem na Jasnej Górze. Samo ujęcie może jeszcze by się broniło [choć czarne lamówki dookoła jasnych elementów to nadużycie postprodukcji], gdyby nie podpis i opis. Jeśli ma to być opowieść o Człowieku, to powinna być opowieścią o Aktorze - który próbuje się wcielić w rolę Bezdomnego - a nie wprowadzać odbiorcę w błąd, że to prawdziwy Mężczyzna Po Przejściach. Każdy Menel, Żul, Kloszard, to Indywidualność. Każdy z nich to jakaś Historia do wysłuchania. Każdy z nich to jakaś Opowieść do opowiedzenia. Każdy z nich jest Człowiekiem z krwi i kości. Każdy z nich mógłby być Tematem Dobrej Fotografii. A ten tu - to nieudolna blaga. Więc albo to Ty Autorze dałeś się nabrać, albo Ty usiłujesz nabrać nas. I temu i temu mówię zdecydowane NIE! Sprzedajesz fałszywe błyskotki na straganie w Świątyni.


2017-08-18 21:13:13 przez andrzej08
@nowikowa swego czasu upomniała mnie żeby nie odnosić się do gustów oglądających, oceniających. Nie będę się odnosił. 36 sześć odsłon zdjęcia. I to wszystko. I to koniec jego bytu na portalu. Szybko i sprawnie. Brawo. Celująca ocena za tempo. Dwie postaci, lina, 40% piachu. Reszta - bezchmurny nieboskłon. Za mało na fotografię? Wystarczy. Prężący swoją sprawność mężczyzna i obojętna kobieta. Zapatrzona w swój wizerunek, obojętna na wygibasy fizycznie sprawnego. I niby łączy ich ten sznurek, ale przyszłość to raczej jego dwie strony. Jest moment, jest interakcja postaci mimo ich wzajemnej obojętności. Wystarczająca ilośc pozytywów na Kontrę.


2016-06-22 10:46:33 przez dzastin
Nie głosowałam, nie zdążyłam, ale i mój głos byłby na nie. Dlaczego ? Dlatego, że absolutnie nic mnie nie zaciekawia w tym obrazie. Perspektywa z niezrozumiałej dla mnie przyczyny zbyt niska, dzięki której wyeksponowane są zwyczajne źdźbła wyrośniętych traw. Większość kadru zajmuje mało ciekawe, niebieskoszare, chmurzaste niebo. Ciemny, skośny pas ( metalowa bariera ? ) dzielący zdjęcie również nie stanowi atrakcyjnego waloru estetycznego w odbiorze kadru. Najbardziej żal tego konika, którego ledwo można wypatrzyć, bo jest tak zakryty gąszczem zielska i na dodatek przecinają go druty. Autorko, lato, jak tytuł nosi kojarzy mi się z ciepłem, swobodą, sielanką skąpaną w słońcu...Czy rzeczywiście jest to pokazane na tym ujęciu ? Nie można mieć pretensji do ludzi, że zdjęcie trafiło do ciemni, a na Voque się przyjęło. Tak jak napisałaś, o gustach się nie dyskutuje. Ja wcześniej miałam wrażenie, że tam rzeczywiście przyjmowane są fotografie wysokiej klasy. Owszem, jest tam sporo zdjęć wartych wyróżnienia, ale są i zdjęcia bardzo przeciętne... Moja analiza tego zdjęcie nie jest złośliwa, a obiektywnie opisałam co widzę i czuję. Fotografia to nie to na co patrzymy, tylko jak to widzimy.


2015-09-28 18:00:43 przez amatorkafot
Tak się zastanawiam, czemu tak fajne zdjęcie w ciemni, wg mnie to nawet nie kontra a GN. Scenka w moim poczuciu gada i to jak. Tablica reklamowa to tak jakby lustro, a więc odbijająca się w nim panienka, szykująca się do przejścia przez ulicę co sugeruje znak stop, notabene fajnie koreluje ze schodami z plakatu. Sytuacyjnie świetne spostrzeżenie. Zauważyłam ,że wiele ciekawych fot ląduje w ciemni bez echa , dopiero jak tam się znajdą następuje przebudzenie, a przecież ktoś kliknął wcześniej na nie, rozumiem jak dotyczy to "gniota",ale jak jest z treścią to warto napisać czemu na nie


2013-04-09 11:56:50 przez shadow10021983
Cześć wszystkim,..! Z góry dziękuję za zainteresowanie,...! Postaram się ustosunkować do waszych odpowiedzi, i trochę bardziej wnikliwie opisać swoje myśli. Na początku chciałbym zaznaczyć, iż oczywiście zgadzam się z Rafałem i margheritą, sam fakt wykonania fotografii aparatem analogowym nie czyni z niej " wartościowej". Z pewnością nie o to mi chodziło, pisząc, że tą techniką została wykonana. Wiele osób porusza temat interpretacji, zadając sobie pytanie co to w ogóle jest, przecież tyle pięknych " tu" krajobrazów. Czystych bez skazy, z pięknym światłem, mgiełkom, o zachodzie i wchodzie, w pięknych kolorach jakie dała natura albo ps. może być też wersja świetnej konwersji do b/w. Ja żeby nie było wątpliwości nie neguje programów graficznych, sam korzystałem, wiele "tu" wspaniałych fotografii. Natomiast zauważyłem, wytworzenia się pewnego trendu, fotografii krajobrazowej, obrania wspólnej jednej drogi autorów, fotografie zaczynają być do siebie podobne, zatraca się poczucie jednostki, indywidualności. Fotografie są piękne, atrakcyjne, można się zakochać,...ale czy to jedyna droga. Fotografia obrazuje rzeczywistość, na wielu fotografiach rzeczywistość zamienia się w bajkę, nie wątpię, że patrząc na nie kóre piękności, nie można poczuć się jak w bajce, ale,... rzeczywistość nie musi być piękna, może być nudna, brzydka i ponura, mobą być miejsca, nieprzyjazne zimne, takie w które nawet bezdomny pies nie pójdzie załatwić swoich potrzeb fizjologicznych. Fotografia stanowi manifest, inne spojrzenie na rzeczywistość (szaro, buro, ponuro, nudno, odpychająco)ale to jest,....! Przyjmijmy, że fotografia stanowi, ingerencje człowieka w środowisko naturalne, betonowe bloki to w rzeczywistości sieć kanałów, tak na marginesie wykonując to zdjęcie,...myślałem o żołnierzach III rzeszy idących na Moskwę. Tak mi się wtedy skojarzyło :) Liczę na dalszą dyskusję, bo lubię te środowisko,..;)


2012-11-26 18:50:23 przez pir
Banał, jakim jest stwierdzenie, że bohaterem wszystkich zdjęć bez wyjątku jest czas, ma jednak w określonych sytuacjach pewne uzasadnienie. W przypadku powyższego obrazu konstatacja ta ma znaczenie niejako podwójne. Oto widzimy ludzi, którzy w napięciu czekają na coś, co się dopiero wydarzy. Zaświadczają o tym spojrzenia i gesty kobiet znajdujących się w centrum kadru. Moją uwagę przykuła szczególnie intensywność spojrzenia drugiej kobiecej postaci. O takim spojrzeniu mówi się często, że ktoś zrobił "taaaakie oczy" (zdziwienie? pełne napięcia oczekiwanie? ciekawość? a może zasłuchanie? - możliwości jest wiele) Dostrzegam tu wzajemne przenikanie się czasu przeszłego (coś się dopiero wydarzy) i przyszłego (o tym, co za chwilę miało się stać, dawno już wszyscy zapomnieli). Jeszcze jeden nieupozowany kawałek świata, który zasługuje na naszą szczerą uwagę. Dodatkowym atutem zdjęcia jest ułożenie w kadrze. Postaci i elementy architektury tworzą spójną całość.


2012-02-14 12:17:04 przez keramodnor
Kicz to: zbyt łatwa harmonia ;-) stereotyp, tuzinkowość ;-) pornografia zamiast erotyki ;-) przyjemność zamiast radości ;-) kierowanie się opinią otoczenia ;-) istotą kiczu jest "kserokiczyzm" ;-) indoktrynacja zamiast światłości ;-) ograbienie zamiast wzbogacenia ;-) jest monologiem, a nie dialogiem ;-) jest dyktatorem, a nie partnerem ;-) wspólna Europa, masowy odbiorca ;-) frazeologia totalitarnej propagandy ;-) oszołomienie zamiast otrzeźwienia ;-) lukrowana śliczność zamiast piękna ;-) kicz zasłania to, co chce ukryć autor ;-) sztuka spełnionych oczekiwań odbiorcy ;-) odwołanie do gustu przeciętnego odbiorcy niezwykle łatwa do oceny i odbioru tandeta ;-) coś co płacący bez draśnięcia "lekko przełknie" ;-) powtarzanie dobrze wypróbowanego schematu ;-) eklektyzm, który nie prowadzi do czegoś nowego ;-) brak wymagań, kokietowanie i chęć bycia lubianym ;-) kicz jest wrogiem sztuki i sprzymierzeńcem reklamy ;-) kolejne zdjęcie artysty z szalem zwisającym do ziemi ;-) natychmiastowe, sentymentalne dotarcie do odbiorcy ;-) świat reklamy sprawia, że otacza nas kiczowaty świat ;-) łatwo, lekko i przyjemnie, bez inwencji i odkrywczości ;-) kolejne zdjęcie pisarza z papierosem, czy aktu w prążki ;-) tania sensacja z uogólnieniem epizodycznego wydarzenia ;-) jest kłamstwem rodzącym się w umyśle i psychice człowieka ;-) powierzchowność elementów pozbawionych funkcjonalności ;-) sprawność twórcy, który maluje poprawne technicznie jelenie ;-) rezygnacja z odkrywania na rzecz "czucia" i stereotypowych zasad ;-) wspomnę tylko o pocztówkach, siedzących kotkach i zachodach słońca ;-) twórcy by zarobić sięgają po tematykę z "dolnej półki", spłycają i upraszczają ;-) arcydziełem kiczu jest np. bardzo dobrze zrobiony kicz, lub bardzo typowe arcydzieło ;-) oryginalne ciuchy (lub podróbki), które mamy na sobie, które jednak nie są oryginalne ;-) nierzetelność, fałsz, produkowanie dzieła sztuki tylko ze względu na "coś", erotyka uliczna ;-) często by ukryć kiczowatość, autor używa "zardzewiałego, fabrycznie porysowanego lakieru" ;-) szukanie efektu i zdobnictwo, zamiast zgłębiania, odkrywania i porządkowania rzeczywistości ;-) kicz nie jest błędem w sztuce, czy technice wykonania, "gniot" nie jest automatycznie kiczem ;-) dobry kicz, to dobra powierzchnia, a każda sztuka, to głębia, nawet wtedy, gdy się nie podoba ;-) uparte dążenie do doskonałości przez stosowanie gotowych rozwiązań, np. zasad fotograficznych ;-) kicz nie ma własnej tożsamości, ma jedynie społecznie potwierdzoną "wartość" (często finansową) ;-) do kiczu kleją się duże pieniądze w małych porcjach, co statystycznie jest gwarancją rzemieślniczego sukcesu ;-) na kiczowatym dramacie płaczemy, na wielkim dziele w milczeniu i ze ściśniętym gardłem słyszymy własne serce ;-) kicz jest "groźny" nie tylko dla autora, gdy twórca sugeruje, że upozorowana rzeczywistość w istocie jest prawdziwa ;-) kicz nie jest skorelowany z estetyką, czy jej brakiem, kiczem może być myśl, zachowanie, wypowiedź lub jakaś postać ;-) kicz posługuje się sztampowymi chwytami, podoba się ogółowi i jest zdecydowanie rozpoznawalny dla elit mimo braku jednoznacznej definicji ;-) kicz nie pokazuje nam obrazu rzeczywistości, nie pokazuje też piękna spojrzenia autora na rzeczywistość, marzenie itp., kicz pokazuje zapotrzebowanie na uproszczenia ;-) ---------------------- Czy można się nauczyć rozpoznawania tak subiektywnej kategorii jaką jest "kicz"? ;-) Tak, trzeba się nauczyć nieufności do słów, do obrazów i TV rzeczywistości. ;-) Trzeba się nauczyć zaufania do samodzielnego myślenia, i dobrze się czuć pomimo przejścia na stronę mniejszości. ;-) Jednocześnie można sobie pozwolić na to, by kicz się podobał lub nie, ale zawsze w pełni świadomie, bo z podświadomością pewnie i tak nie wygramy. ;-) Podobno każdy człowiek jest bezradny w obliczu choćby jednego rodzaju kiczu, ale skoro istotą kiczu jest między innymi jego tuzinkowość, to tak niewielka bezradność z samej definicji kiczu raczej nie jest kiczowata. ;-)


2017-04-04 14:16:51 przez wildwhisper
Do napisania tej analizy tym razem nakłonił mnie tytuł oraz zawarte w nim pretensje autora, będzie jednak oczywiście również sporo o samym obrazie. W tytułowym "Do Ciemni" Autor krzyczy do mnie jako widza : "los tej pracy jest przesądzdony", "dobij leżącego" albo "kliknij na nie - oszczędź cierpienia",... I co to zmienia??? Gdzie praca trafi, jak szybko tam trafi? W pierwszym momencie pomyślałem sobie, że Autor powyższej pracy wstawił niewłaściwy plik i prosi o usunięcie by wstawić obraz właściwy. Okazuje się jednak, że tytuł to manifest, oburzenie wynikiem dotychczasowego głosowania... CZemu autor psuje "zabawę" zdradzając zakończenie filmu w trakcie jego trwania...? A MNIE SIĘ CHOLERNIE PODOBA TA PRACA I KLIKAM NA PUBLIKUJ - a masz !!! NIe jesteś autorze ciekawy wyniku ostatecznego bez sterowania głosem widza? Okej przejdźmy zatem do Analizy... Podoba mi się kompozycja i ogólny klimat tej pracy. Spacerująca para intrygująco kontestuje z bielą pod nogami, a wyraziste drzewo z ginącymi w rozmyciach detalami butynku Są jednak dwa detale, które osobiście bym wystemplował: [tag=68,578,0,0]tutaj [/tag] moim zdaniem poprawiłoby to odbiór. Relacjonując świat przedstawiony w literaturze czy filmie, często zaczynamy od określenia czasu, miejsca i akcji...tutaj wszystko jest symboliczne, ponadczasowe, i uniwersalne. Bez jasno zarysowanej pory dnia, bez adresu, bez imion i emocji na twarzach... tylko ten niemalże zupełnie czytelny numer rejestracyjny pojazdu... Czy ten ciąg liczb jest przypadkowy czy jednak coś więcej znaczy. Dlaczego nie został pozbawiony szczegółu jak cała reszta? Czy to klucz, czy tylko zwykłe edycyjne przeoczenie. Czy ostateczny efekt to skrupulatnie przeprowadzona postprodukcja i "kropka nad i" czy zwykłe efekciarstwo...? CZy deklaracje autorskie to wystarczający powód by..., czy wynik głosowania to również wystarczający powód by..., czy awans do GN albo spadek do ciemni to wystarczający powód by... ... by się obrażać, by się cieszyć, by rezygnować, by mieć pretensje? Moim zdaniem wystarczy dać szansę sobie, innym... Szasem jeden widz i jedna refleksja neutralizuje kwaśny odczyn, czasem wręcz odwrotnie...zakwasza go srogo. Z pozdrowieniami dla Autora i klikających


2015-10-15 15:21:56 przez amatorkafot
Na pewno jest to fotografia różniąca się od idealistycznych , pięknych ,wyszukanych krajobrazów , czy też wyszukanych ciekawych,również kreatywnych fotomontaży których na pęczki tu. Prostota, graficzność i kreatywność mnie ujęła w tym obrazie. Fotografii można się nauczyć ale spostrzegania już nie. To trzeba mieć w sercu, by z prostego, z pozoru banalnego ujęcia rzeczywistości, stworzyć obraz pełen spokoju i harmonii. Biała ramka wręcz sugeruje by zawiesić w sypialni czy w gabinecie i koić zmysły. Dla mnie kolejne niezasłużenie w ciemni. Kontra


2013-04-08 23:36:56 przez acrux
Słuchaj, ja też sobie pstrykam 6x6 ale to nie oznacza, że wszystko co zrobię nadaje sie do publikacji. Twój skan jest mały, trudno cos z niego wyczytać, kompletnie zabałaganiony drzewami, gdzie główny temat tam sobie niemrawo błyszczy chyba betonem. Ja wiem, że z Artystami jest trudno i nie wszyscy pojmują wlot co poeta miał na mysli. Ale też trzeba postawić się w sytuacji oglądaczy, którzy nie wiedzą o co chodzi, a nie ma też tytułu czy opisu jako podpowiedzi. Trudno cokolwiek cos z tego wywnioskować. A ja lubię wnioskowac i zastanowić się nad zdjęciem bo jak już je otwieram to przyglądam się uważnie i oceniam czy ja sam mógłbym zrobić lepiej. Niestety ja nie widzę tego co Ty tu dostrzegasz, ale nie o to chodzi, bo każdy ma swój cel. Robisz cos dla siebie czy dla wszystkich?


2011-06-09 17:46:08 przez dzikie_wino
Już Cię kocham. Za to, że wszystko jest zwalone w tym kadrze a mimo to się broni z łatwością. Pewnie będę jedynym pozytywnie nastawionym odbiorcą - ale niech to będzie zaprotokołowane: Dziki kocha takie kadry. BRAWO! A teraz wymienię wszystkie plusy tego kadru: 1) obcięte stopy i rejestracja 2) horyzont się wali w lewo 3) przepalenia na plecach Pauliny i plecach Trampka 4) centralny kadr 5) nieciekawe tło 6) szaro-buro-bylejaka kolorystyka 7) bałagan po prawej stronie [nad dachem] To wszystko są zalety. Bo udało się je zmieścić wszystkie na raz w jednym kadrze. Trzeba być artystą, żeby tak umieć. Ja nie umiem. Pokłony.


2011-03-21 22:30:43 przez hix
Zacznę może nietypowo...Znam Autora tej fotografii jako twórcę wielu ciekawych pejzaży,zwykle w fantastycznym świetle...Nie pomylę się zbytnio,jeśli dodam,że nie jestem chyba jedynym oglądającym posiadającym, takową wiedzę... Mankamenty techniczne ,dość dobrze, w moim przekonaniu, wypunktowane,przez moich poprzedników zdarzają się ,lub zdarzały każdemu z nas. W zależności na jakim etapie swojej fotograficznej pasji wykonujemy daną pracę -są one mniejsze,lub większe. Autor ma pełne prawo nie zgadzać się z uwagami widzów. Jednak...Jednak jeśli podobnie brzmiące opinie pojawiają się co jakiś czas i padają z ust kilku osób (których absolutnie nie można podejrzewać o złośliwość)...warto się temu przyjrzeć nieco dokładniej. Zakładam,że praca ta powstała jakiś czas temu (o ile pamięć mnie nie myli dość dawno temu) i z dużym prawdopodobieństwem mogę stwierdzić,że Autor nieco inaczej (z większą wprawą i starannością wynikającą z nabytego doświadczenia) przygotował by ją ,gdyby powstała kilka dni temu... I tu pojawia się temat podejścia do nieco starszych prac,które w pewnym sensie zdobyły uznanie w swoim czasie, a teraz prześledzone na "świeżo" ujawniają jakieś "hohliki"... Trzeba do tego tematu wracać....choć zmobilizowanie się do poprawienia czegoś,co w zasadzie się podobało wcześniej często bywa trudne ,aczkolwiek często konieczne.... Myślę,że nie ma potrzeby w tym konkretnym przypadku jakiekolwiek doszukiwanie się złośliwości ze strony osób komentujących. Uwagi,które padły w powyższej wymianie zdań idą ewidentnie w kierunku "skłonienia" ciebie Autorze, do wykonania być może drugiego podejścia do tej odsłony, i ewentualnego pozbycia się podobnych, drobnych błędów z innych prac. W przypadku Fotoferii takie opinie padają w wypadku zdjęć,które pod wieloma względami się podobają, a jednak w tej postaci w GN raczej na olbrzymi aplauz liczyć nie mogą, ze względu na niedociągnięcia. Rożne jest podejście do tych aspektów na naszych portalach foto, ale to tutejsze wydaje mi się absolutnie najsensowniejsze (bez wpadania w samozachwyt) ,dla osób,które chcą się doskonalić. A doskonalić chyba wszyscy bez wyjątku musimy się cały czas,bo bez tego chyba stracilibyśmy chęć do całej zabawy... Zaczynałem pisać,gdy zdjęcie jeszcze było w Inferii-teraz jest w Ciemni. Troszkę powielę przedmówców-ja także chętnie zobaczę je po "liftingu" w GN. Pozdrawiam!


2014-01-29 20:32:36 przez ciusiek
Niie czepialbym sie kontrastu babci;) a tak na poważnie podchodząc do owej fotografii, autor celnie umieścił główny temat w mocnym punkcie. Osobiście nie mam problemu z lokalizacja głównego tematu zdjecia zwłaszcza ze Autor uzupełnij je odpowiednim, sugerujacym tytułem. Przy tego typu zdjęciach bardzo ważne jest odpowiednie manipulowanie głębia ostrościi, aby wyróżnić najważniejszy obiekt lecz jednocześnie nadal ukazać otoczenie, które buduje cała historie i w tym przypadku wiele mówi o relacjach osób, oraz czynnościach jakie wykonują. W takim momencie pozorny nieład staje sie elementem niezbędnym do odczytania fotografii. Codzienna historia namalowana swiatlocieniem który wydobywa nowe detale, za każdym razem gdy otwiera sie ponownie owe zdjecie, zasługuje aby trafić do GN i otrzymać srebrna gwiazdkę. czekamy na kolejne opowieści Dziękuje


2016-09-15 13:36:01 przez iso2000
"Powrot do natury" Pieknie pokazana, mloda, sliczna kobieta, ktora na codzien odpiwiedzialna, dzialajaca na 110%, biegajaca probujac "ogarnac" wymogi dnia codziennego. Odziana w ubranie godne jej spolecznego statusu, stanowiska w pracy, oczekiwan swiata zewnetrznego... Lecz gdy przychodzi wolny weekend .... Ucieka od wszystkiego co tylko przypomina jej codziennosc, jedzie daleko szukajac piekna i spokoju natury... zrzucajac odzienie wiezchnie "maske" codziennosci, staje sie choc na te chwile, ten jeden moment Sobą... bez spelniania niczyich oczekiwan. Wraca do korzeni jej istnienia. Subtelny i piekny akt z glebia. chapeau!!!


2016-09-07 23:21:13 przez 111966
Osobiście nie lubię wystawiać analiz,ale nie mogę przejść obojętnie obok tego zdjęcia.Zdjęcia technicznie bardzo dobrze wykonane z bardzo dobrą jakością.Lewy kadr bez zarzutu ( "strażak przecinający piłą coś, że lecą iskry."-dla mnie smutna interpretacja),prawy kadr pokazuje wielki ogrom pracy,który go czeka ( "strażaka pozującego do zdjęcia na tle spróchniałego konara."-oczywiście strażacy pozują) Proszę Państwa dla mnie fotografia reportaż/dokument w tym wydaniu jest bardzo dobra,ale jednocześnie jest to doskonały przykład jak można skompromitować,ośmieszyć,wyszydzić i zniesławić dobrą fotografię nieodpowiedzialnym komentarzem jaki popełnił Pan @okular-tutaj cytuję :"Pierwsze co widzę to wyjątkowo niska jakość techniczna. Drugie to strażak przecinający piłą coś, że lecą iskry. Trzecie - strażaka pozującego do zdjęcia na tle spróchniałego konara. Kadry zdjęciowe w chaotycznym operowaniu światłem i ostrością." Proszę mi wybaczyć za moje emocje ale staram się być obiektywny.Pozdrawiam czytających.


2016-06-22 15:02:33 przez wojtek_b
Autorko, gratuluję wyróżnienia przez Vogue. Kwity masz pod to foto podpięte solidne i po machnięciu nimi nikt już nie powinien dyskutować, a jedynie wszyscy powinniśmy wyrazić żal i protest, że trafiło do ciemni. Ale moją intencją nie jest ironia. Abstrahując na chwilę od Twojego foto, na tym portalu do ciemni trafiają przeróżne rzeczy: gnioty (oczywiście z definicji) oraz zdjęcia dobre artystycznie, czasem wyróżniane na porządnych konkursach, tak więc ciemnia nie jest tu wyrokiem ostatecznym, bo część głosujących na FF nie zna się na fotografii. Wracając do zdjęcia, trudno mi się nie zgodzić ze zdaniem, że "fotografia to nie to, na co patrzymy, ale co widzimy", bo jest w nim sporo sensu, ale też nie można go interpretować jednoznacznie i automatycznie. Czy nic nie poczułem, gdy pierwszy raz na zdjęcie spojrzałem? Przyznam się, że coś tam poczułem. Walnąłem się na letniej łące. Mam wszystko w dupie. Niebo się zachmurzyło, no i dobrze, bo można spokojnie oddychać. Powietrze wypełnia słodko-mdły zapach ziół i terkot koników polnych. Obok, pasąc się, poprychuje konik. Jak najbardziej czuję ten klimat, jego sensualność. Ale czy to wystarczy, żeby powstało ciekawe foto? W ten sposób można szaleć na wszelkich frontach, rejestrować tysiące obrazów, z których to wielu będzie odpowiadał jakiś nastrój, mniej czy bardziej ulotny. To, jak odbieramy tego typu zdjęcie, zależy mocno od kontekstu, w jakim jest prezentowane. Dlaczego ludzie z Vogue to wyróżnili? Bo im się podobało. A dlaczego im się podobało? Bo jest pewnego rodzaju anty-fotografią? Odmianą, odpoczynkiem od mainstreamu? Ukojeniem dla zblazowanych dusz, podmęczonych nieco ociekającymi blichtrem wylizanymi stylizacjami? Wywąchali lekką awangardę, która kpi z konwencji, z łąkowego pejzażu z konikiem, z sielanki, z fotograficznej poprawności, czymkolwiek ona jest? Wiadomo, że teraz wolno wszystko, a granice sztuki są mętne, kryteria trudne do zdefiniowania. Kiedyś rzemieślnik, który budował piece, był artystą. Czasy renesansu, a tym bardziej epoka klasyczna są już dawno za nami. Sprawa na wielogodzinne dyskusje. Jeśli ktoś podchodzi do fotografii klasycznie, nie zaakceptuje tego zdjęcia, poszukującym w innych obszarach może się podobać. Tymczasem, niech każdy robi, co mu dusza gada. A to zdjęcie, kto wie, może pewnego szczęśliwego dnia pójdzie na nowojorskiej aukcji za milion dolarów. Takie rzeczy zdarzają się we współczesnej sztuce. Powodzenia!


2014-12-14 20:34:40 przez dzikie_wino
"w takim razie nie znam się na zdjęciach" Trudno ocenić czy Autorka się zna czy nie. Na pewno nie zna się na obróbce. Irytującym faktem jest to, że próbuje się nam wmówić, że to foto jest niezmanipulowane, bo dowody manipulacji aż kłują w oczy. Nie chciałem ściągać publicznie gaci do bicia, ale po przeczytaniu stwierdzenia "nie dziwię się że autor się przewrócił" postanowiłem jednak trochę krwi upuścić. Proszę popatrzeć na dolną linie nieostrości: [tag=491,503,0,0]Tag[/tag] zadziwiające zjawisko optyczne: dolna krawędź ostra, potem rozmycie potem znów ostrość. Dalej - nieudolne klonowanie: [tag=779,455,0,0]Tag[/tag], można by tych tagów trochę wsadzić. Z resztą cała ta ciemna smuga w odległości 1 palca od prawej wygląda na kombinowaną. Z resztą po co tagować, całość poniżej walizki jest dosztukowana, i to tak że zęby bolą. Zatem całkiem zasadne wydają się pytania, co jeszcze autorka zmyśliła w tej fotce? Rozkład blików jest, co najmniej zastanawiający... Wracając do "rzekomej darmowej nauki" - musisz się Autorko BAAAAAARDZO wiele jeszcze nauczyć, bo żeby mentorskim tonem pouczać lepszych od siebie, to wstyd, żenada i... Masakra. Kontra ku przestrodze tym, co mają sznurówki za bardzo do przodu.


2013-01-13 17:57:53 przez yossarian
Gdyby jeszcze raz podejść w tym przypadku do obróbki, zdjęcie zasługiwało by moim zdaniem na GN. Kadrowo i kompozycyjnie może nie jest to praca porywająca, ale samo miejsce jest wystarczająco interesujące by na dłużej zatrzymać uwagę widza. Co do uwag - obchodziłbym się delikatniej z kontrastem całości, a następnie selektywnie zróżnicował plany. Cienie należy zdecydowanie poprawić i wyciągnąć z nich informacje. Styk masywu z niebem nie wygląda dobrze - jest tam zarówno biała obwódka po ostrzeniu, jak i aberracja. Wreszcie niebo - ten element jako jedyny został potraktowany na tej pracy zbyt słabo. Wydaje mi się, że ponowne wołanie powinno zmierzać do wydobycia faktur w chmurach, góra powinna być także spójna z dołem tak pod względem kontrastu, jak i balansu bieli (czyt. obecnie nie jest). Podsumowując, proponuję tę fotografię poprawić. Pozdrawiam!


2012-05-12 21:33:17 przez wibednar
Moja wychowawczyni w liceum Zofia Książek nie tyle była, co jest kaleką, po chorobie heinego-medina przebytej w dzieciństwie poruszała się o kulach. Piszę jest kaleką i poruszała się, bo jeszcze żyje ma 104 lata!, No niestety leży przykuta do łóżka. Odwiedziłem ją w 2010 roku, z ledwością sobie mnie przypomniała, a ponoć dwa lata wcześniej z pamięci cytowała nasze numery w dzienniku i kto, z kim siedział. Była wspaniałym wychowawcą. Współpraca z naszymi rodzicami układała się doskonale. Były to czasy, kiedy uczeń stał w kącie, a i nie raz dostał w łapę linijką, oczywiście już nie w liceum, ale w podstawówce. W tamtych czasach ze sprawowania obligatoryjnie wszyscy dostawali ocenę bardzo dobrą, chyba, że ktoś czymś się szczególnym zasłużył, co przytrafiło się autorowi tych słów. Ocena obniżona do dobre na świadectwie ze sprawowania! Teraz powiedzielibyśmy to był HIT, ministrant z czwórką ze sprawowania na świadectwie, wtedy nie było litości, moja Matka nie stanęła w mojej obronie i słusznie! A ja taki byłem przecież grzeczny.;) Wspomnę też taki szczegół ze szkoły. W klasie nad tablicą wisiał napis: "UCZ SIĘ POLSKA CZEKA NA CIEBIE!!". Ktoś, do tej pory nie wiem, kto, zmienił napis na: "NIE UCZ SIĘ POLSKA POCZEKA". "Laska", tak nazywaliśmy naszą wychowawczynię, bo poruszała się o lasce, weszła do klasy spuściła głowę, zapłakała, otarła oczy i wyszła. Nie powiedziała NIC!! Szybko wrzuciliśmy napis za piec i delegacja z klasy, co tchu pobiegła z przeprosinami. Laska wróciła i rozpoczęła lekcję, nie skomentowała słowem tego zdarzenia i na wywiadówce też o tym nie było mowy. Tak! Kalectwo nie przeszkodziło jej wychować kilka pokoleń. Niestety nie byłem w stanie obejrzeć filmu, którego link umieścił Whisper, do końca, nie wytrzymałem. Cieszę się, że na FF pojawia się grupa ludzi, dla których fotografia jest czymś ważniejszym niż układ plam, szumów, mocnych punktów itp. Obraz fotograficzny jest niezwykle ważny, ale często równie ważne o ile nie ważniejsze jest to, czego w obrazie nie ma, i to, do jakich refleksji nas prowokuje.


2014-12-24 00:11:43 przez arturs
Dlaczego to jest dobra fotografia? Otóż po pierwsze jest w niej element magii ... tej magii, która jest na co dzień wokół nas, której nie dostrzegamy zazwyczaj a dostrzegamy wtedy kiedy zechcemy zatrzymać się, zastanowić, popatrzeć czy posłuchać ... Tak, tak ... dostrzeżemy tutaj osoby, których przecież nie ma ... dostrzeżemy emocje, na które przecież nie musielibyśmy wcale zwrócić uwagi ... jest wreszcie magiczne światło, cienie nieziemskie a tak bardzo jednak ziemskie ... baśniowe kolory ... Jest w niej pierwiastek surrealistyczny związany z ubiorem dzieciaka, związany z cieniem mężczyzny a właściwie relacją między cieniami, relacją, która zdaje się być i można ją dostrzec, choć dostrzegalna wcale być nie powinna ... jest wreszcie realizm ... i miejsca i czasu i sceny. Są emocje wypisane na twarzy i w gestach ... A cień wielkiego drzewa ... ? Tak, tak ... można tak jeszcze długo patrzeć i dostrzegać ... Ale trzeba chcieć poddać się temu nurtowi do którego zaprasza nas Autor ... Ja chcę, wchodzę w to, zanurzam się z ogromną przyjemnością, czego wszystkim życzę :) PS. I jeszcze coś osobistego .... Macondo ze "100 lat samotności" Marqueza ... przypomniałem sobie :)


2011-07-22 13:59:08 przez dzikie_wino
A ja Ci Strzelba gratuluję tej Fotografii. W moich oczach sam sobie wypracowałeś czerwony kolorek zamiast zielonego. Zdjęcie umieszczam w mojej prywatnej, pewnie subiektywnej, High Gallery. Czemu? Bo trzeba mieć odwagę by robić i wystawiać zdjęcia takie, jakie się chce zrobić samemu, jakie dyktuje własna wrażliwość, własne serce. TRZEBA je robić i wystawiać, nawet obawiając się publicznej dezaprobaty ludzi obciążonych punktem widzenia zbieżnym z perspektywą żabią. Bo przecież to oczywiste, że każdy kontakt dorosłego mężczyzny z nagą dziewczynką - to zły dotyk... Że wszystko już dziś jest zboczeniem i perwersją. Nawet miłość rodzicielska. Trzeba mówić, trzeba krzyczeć, trzeba robić swoje i nie oglądać się. Szczególnie jak ma się umiejętność sfotografowania w taki sposób, właśnie takiej sceny. Jestem osobiście wstrząśnięty tym, że ktoś, ktokolwiek, mógł napisać, że to zdjęcie nie powinno być nawet w ciemni. Że powinno zostać ocenzurowane, wciągnięte na indeks, spalone na stosie czyiś złych wspomnień. To już było. Fotografia jest sztuką dla ludzi o otwartych umysłach i sięgających nimi dalej niż banały i własne widzimisiectwa. Fotografia jest Sztuką.


2016-02-07 12:28:14 przez wildwhisper
Fotografia ta bardzo przypomina mi motyw śmierci Marata z obrazu Davida. Taki "Markot"rzekłbym i bardzo szkoda, że już nie "Mruczek" z błyskiem w oku z podanego przez Wibednara linku. Być może był potulnym kotkiem jedzącym warzywka z puszki, wylegującym się całymi dniami na kanapie w ciepłym domu swojego właściciela, a może prawdziwym łowcą i nicponiem dachowym, jednak wolnym często rzucając wyzwanie śmierci. Tu o jeden raz za dużo... Każdy z nas widzów, patrząc na fotografię z motywem śmierci, z pewnością ma spore wspułczucie wobec nieżywego bohatera. Większość z nas od razu zamyka się na temat śmierci, bo ta jednoznacznie kojarzy się z bólem, smutkiem, zapomnieniem,pustką... a chcemy imputować sobie tylko dobre i przyjemne rzeczy. To jest przyjemne i wygodne dla jednostki, jednak dla pełnego obrazu rzeczywiśtości moim zdaniem warto też pamiętać, o tych złych i przykrych sferach życia. Takie obrazy mogą szokować, ale czy aby to jest motywacją autora? Pewnie nie. ...podziwiamy kolorowe motyle, nie chcąc wiedzieć jak giną. A ich niewyobrażalne piękno przecież dopełnia nieunikniona śmierć.


2011-07-13 11:29:58 przez dzikie_wino
Brzydkie - to jest kaczątko. Zero przekazu to ma przekaz na 0 PLN. A po głębszym zastanowieniu, to nawet i on ma przekaz. Tylko nieoczywisty. Świat, jak i fotografia jest złożona z warstwy znaczeń podstawowych - powierzchownych i oczywistych, oraz z tych ukrytych w podwójnym dnie walizki. Jak ktoś lubi czytać niezbyt skomplikowane historie, to odsyłam do Danielle Steel. A już stwierdzenie, że JA lekceważę modelki i widzów to jest już w ogóle nie na miejscu. Nie wspominając już o tym, że o tym co jest godne a co niegodne publikacji decyduję ja a nie odbiorca. Odbiorca może co najwyżej nie chcieć podążyć drogą, którą chcę mu pokazać. Miałem cały wieczór i ranek na przemyślenie słów, które padły pod moim zdjęciem. Nie chciałem tego pisać na gorąco, bo wolałem być już ujawniony [w ciemni]. Bartku - nie zgadzam się z Twierdzeniem Twoim, że trzeba być uznanym artystą żeby móc robić takie zdjęcia. Ja mogę i robię i nie zamierzam ich chować na święto nigdy, nigdy, tylko pokazuję je już teraz. Może się to podobać albo nie i prawdę powiedziawszy - rozkład procentowy owego upodobania, niewiele mnie w sumie obchodzi. Zdjęcia publikowane przeze mnie w FF nie mają się sprzedać, nie mają najczęściej zastosowania komercyjnego. Zdjęcia przeze mnie publikowane są MIEJSCEM SPOTKANIA. Byłobyż nie lada przygnębiającym dla mnie faktem, gdybym mógł publikować tylko zdjęcia, co do których jest pewność, że znajdą się w GN. Byłby to koniec mojego fotografowania. Nie da się w życiu i w fotografii nic osiągnąć [poza względnym dobrostanem] jeśli się tylko powiela utarte schematy. Poszukuję nowych [dla mnie] wrażeń, kanałów i środków. I wbrew temu, co niektórzy sądzą - nie robię tego z zamkniętymi oczami i z zaślepkowanym mózgiem. Nie nazywam się Terry Richardson i nie fotografuję gwiazd. Nazywam się Przemek Walocha [dla większości Dziki] i fotografuję to na co mam ochotę i na kogo mam ochotę, w sposób na jaki mam ochotę. Aloszka - z jakiejkolwiek perspektywy patrząc, nie są w moim guście studyjne akty nad którymi pracujesz. Patrząc na nie muszę najpierw odrzucić własne upodobania, żeby stwierdzić, że to kadry na bardzo wysokim poziomie i że z całą pewnością należą się za nie brawa. Album z pracami W. Wantucha przeglądnąłem raz i stwierdziłem, że SUPER. Do dziś pamiętam... Ze dwa kadry z tego zbioru. Co nie zmienia faktu, że gdyby mnie ktoś o niego spytał, musiałbym przyznać, że w swojej klasie jest mistrzem. I to na dodatek ziomal z Krakowa. ;) Czyli... Namawiam wszystkich do zaglądania pod kamień zamiast zachwytów nad jego piękną powierzchnią. Nie namawiam do uznania tej konkretnej foty. Być może to totalny niewypał. Nie wiem. Z całą pewnością był to pierwszy krok na ścieżce, która odbija ze szlaku którym do tej pory szedłem. Kłaniam się wszystkim odwiedzającym. Dziki.


2011-01-22 19:24:30 przez afoto1
Moje męskie ego nie pozwala mi nawet przez moment zachwycić się tym przedstawieniem. Dlaczego? Komercyjność czy tanie efekciarstwo jest dla mnie zaprzeczeniem każdej ze sztuk. O czym jest ten portret ? Jaki przekaz niesie ? Dla mnie żaden. O jakiej kobiecie jest to przekaz ? Nie wiem - jestem zdegustowany...


2015-01-03 11:20:47 przez dzikie_wino
"Fotografia jest wciąż bardzo nowym medium i wszystko w niej musi zostać wypróbowane..." Jasne! Tyle, że to słowa sprzed sześćdziesięciu albo i więcej lat. I żeby była jasność, wypowiedział je ktoś, kto najpierw zjadł zęby na podstawach warsztatowych, długo uczył się od mistrzów, po to, żeby mieć zasób umiejętności, doświadczenia i wiedzy, żeby zacząć eksperymenty. W Twojej pracy widać podstawowe błędy i nie możesz ich zrzucać na karb artystycznego/twórczego poszukiwania nowej formy/wyrazu. Zbyt jasne (problem z pomiarem światła?) lewe ramię portretowanej osoby nieumiejętnie zgaszone w postprodukcji w porównaniu do prawego (znacznie jaśniejszego) pozwala wraz z innymi mniejszymi potknięciami zdemaskować braki w fundamentach. Najprościej w takim wypadku zasłonić się tym, że My/Wy tu jesteśmy skostniali, przyzwyczajeni do ładnych obrazków i odsyłamy foty do Ciemni z dopiskami. A Ty jesteś Reformatorem fotografii, eksperymentatorem i że w sposób idealnie zamierzony robisz mrok. Ja sam dłubię w mroku od wielu już lat i muszę Ci zdradzić, że mrok to trzeba mieć w sobie, żeby go pokazać na zdjęciu. Przy tym wszystkim wciąż uważam swoje wprawki za powiedzmy lekko zadowalające. Dotarłem do tego, że żeby widzieć różnicę pomiędzy najciemniejszym grafitem a najgłębszym cieniem trzeba je umieć odróżnić od czerni, od czerni którą widać doskonale tylko w ciemni, gdzie po kwadransie zaczynasz widzieć opuszkami palców, i gdzie najmniejsze nawet źródło światła potrafi zrujnować ową totalność stanu niewidzenia. Ale przecież nie jest zamierzeniem naszym, fotografów pokazywać czarne obrazki. Pragnąc poczuć smak najlepiej zgłodnieć. Wypoczywać po wyczerpującej do cna pracy. Chcąc zaś pokazać mrok musimy się odwołać do światła. I tu z pomocą przychodzi właśnie Twój ulubiony (jak twierdzisz) fotograf pisząc: "(...) only the photographer himself knows the effect he wants. He should know by instinct, **grounded in experience**, what subjects are enhanced by hard or soft, light or dark treatment." - Bill Brandt, London 1948 Fotograf powinien dysponować instynktowną WIEDZĄ zakorzenioną w DOŚWIADCZENIU w jaki sposób uwypuklić temat/przedmiot swojej fotografii. W obecnej chwili uwypukliłaś niedostatki kompozycyjne, jasne ramiona i nieostrość loków na pierwszym planie. Trudno to nazwać osiągnięciem efektów niespotykanych w tym nowym medium jakim była fotografia w latach 30tych XX wieku w pracowni Man Raya. Czy jest to słaba praca? Nie. Jest w pewien sposób na tyle ciekawa, że zmusiła mnie do podzielenia się refluksjami swojemi. Z całą pewnością natomiast słaby jest komentarz odautorski, że to był zaplanowany fakap, że "Wam", że do ciemni. Nic złego w ciemni. Nic złego w kontrze. KONTRA!


2010-11-06 22:50:56 przez fotosiek
Bardzo słabe zdjęcie pod względem dynamiki, kadru, światła. Zdjęć tego typu, podobnych i lepszych, można w ciągu jednej godziny wykonać nawet kilkaset. Brakuje troszkę przestrzeni po lewej. Fotografia bardzo klasyczna i nudna. Mewy, kaczki czy gołębie należą do grupy ptaków najłatwiejszych do zwabienia i fotografowania. Jeden z wielu sposobów na złapanie dobrego ujęcia: Jeśli znajdujemy się nad jeziorkiem czy rzeczką gdzie stacjonują mewy czy kaczki, ustawiamy się w takim miejscu aby światło było za naszymi plecami, ewentualnie lekko z boku. Przygotowujemy sprzęt i rozpoczynamy wabienie ptaków. Obserwujemy otoczenie i kiedy w oddali zobaczymy nadlatującą mewę czy kaczkę, namierzamy ją aparatem, naciskamy spust do połowy aby rozpocząć śledzenie ostrością a kiedy ptak zbliży się na odległość "półklatkową" lub odrobinkę bliższą, wciskamy spust do końca i wykonujemy serię zdjęć, maksymalnie ile się da, trzymając ptaka w kadrze. Na tym etapie nie przywiązujmy wagi do estetyki kadru bo to niewykonalne, samo utrzymanie ptaka w kadrze wymaga odrobinkę wprawy. Moment rozpoczęcia serii jest kwestią własnych potrzeb i posiadanego sprzętu. Jeśli chcemy złapać moment lądowania, czy wodowania, wciskamy spust w takim momencie aby w ciągu całej serii jaką oferuje sprzęt została uwieczniona cała sekwencja. Fotografujemy tylko ptaki które nadlatują i tuż przed wylądowaniem, potem już nic ciekawego się nie dzieje. Po udanej sesji wracamy do domu i przeglądamy zdjęcia, na wstępie zwracamy uwagę na ostrość, usuwamy wszystkie nieostre i ucięte w kadrze. Z pozostałych wybieramy najbardziej ciekawe ujęcia i poddajemy je dalszej obróbce. To tylko jeden ze sposobów, zdecydowanie bardziej zwiększający szansę złapania naprawdę dobrego i ciekawego ujęcia. Oczywiście, każdy powinien zmodyfikować i usprawnić go do własnych możliwości i wymagań