2017-11-15 12:34:55 przez indywidualista
Nie wiem czy dodawanie analizy do własnego zdjęcia jest praktykowane ale słysząc w różnych miejscach komentarze, w stylu: "Warszawa się wali", pomyślałem, że nakreślę mój punkt widzenia: zdjeć reporterskich, tak samo jak artystycznych nie trzeba robić pod linijkę, nie wierzcie złym nauczycielom ze szkół podstaw fotografii :) Może to kwestia świadomości własnego sprzętu i stylistyki kształtowanej przez lata, może wrodzona przekora granicząca z szaleństwem twórczym ale istnieje bardzo silne w fotografii samookreślenie potrzeb estetycznych i wymagań co do zaplanowanych efektów pracy. Odnosząc się do polemiki w różnych portalach na temat poprawności: zapewniam że to nie jest przypadkowy kadr który powstał na hura. Ja pracuję najczęściej obiektywami, które ze względu na konstrukcję- obrazują przestrzeń w specyficzny sposób. To miejsce z którego zdjęcie realizowałem też nie jest przypadkowe. A zatem, odnosząc się bezpośrednio do przedmiotu: przestrzeń zakrzywiłem ze względu na kompozycję kadru (to po pierwsze) i ze względu na dynamizm (to po drugie), pomijając (to po trzecie) optyczną konstrukcję obiektywu, który jako jeden z bardzo nielicznych na rynku jest zwyczajnie wypukły :) Będzie mi pewnie ciężko przekonać purystów jednoznacznie opowiadających się za kadrami z inżynierskimi kontami prostymi, i spodziewam się opinii, że staram się dorobić ideologię do nieudanego zdjęcia, ale zapewniam, że tutaj ważniejsze od prostych krzywizn są pewne emocje które dzięki zdjęciu, mam nadzieję- udzielą się widzom, rodzaj metafory w jakimś stopniu skomunikowanej z poglądami o których nie chcę mówić żeby nie zanieczyszczać profilu o fotografii pobocznymi wątkami. Poza tym to nie jest fotografia architektury, gdzie budynek ma być budynkiem ze ścianami i sufitem (chociaż akurat w moim portfolio architektury jest sporo budynków świadomie pochylonych). Zdjęcie powyższe balansuje na granicy reportażu i pracy twórczej, jest to fotografia żywa, z własnym rytmem, prezentująca chwilę zatrzymaną na matrycy albo błonie fotograficznej. Zatem, moim zdaniem jest przestrzeń do pewnej autorskiej interpretacji. Zastanawiam się tylko czy słychać łopot flagi czy nie słychać?


2017-11-13 06:01:43 przez bakulok
Każdy dla siebie na swój sposób może interpretować to co widzi. Zestawienie normalnego miasta z budynkami na trzecim planie, bliżej tłumy ludzi z ogniem palących się rac i na pierwszym planie budowy w powijakach, może sugerować co autor miał na myśli tworząc tą ciekawą przemyślaną jak sądzę pracę. MZ dobrze że zabrania się komentarzy politycznych, bo to jest forum fotograficzne z aspiracjami, a myśleć i interpretować dla siebie samego, to każdy może co chce, bo tego nie upublicznia i zabronić mu nie można. Praca wykonana od strony technicznej bardzo poprawnie. Ludzie świętują i demonstrują jednocześnie swoje poglądy, a ten widoczny wyrastający z tłumu wysoki samotny budynek, może sugerować że ideały ich jakie by one nie były, wspięły się na wyżyny.


2017-11-11 23:44:03 przez fotoferia
Ponieważ komentarze Autora zostały usunięte, pozwolę sobie opublikować je ponownie w niniejszej formie, z wyłączeniem prywatnych deklaracji politycznych Autora (których składanie było niezgodne z regulaminem FF): _"Autor szanuje, nie neguje, jedynie jako człowiek zastanawiający się - uważny obserwator - zadaje pytanie o kierunek rozwoju tożsamości światopoglądowej społeczeństwa. Rodzaj refleksji po wysłuchaniu towarzyszących wydarzeniu przemów o Wielkiej Polsce, odwołań do nacjonalizmu, nastrojów antyunijnych, a wszystko pod znakiem biało-czerwonej flagi. Autor usłyszał z megafonów, w tłumie i zobaczył młodych ludzi z flagami, skandujących hasła przeciw tolerancji, unii europejskiej, Hannie Gronkiewicz Waltz, świadczące o czymś odmiennym niż solidarność. Usłyszał z megafonów hasła nacjonalistyczne, ksenofobiczne, odwołania do nastrojów antyimigranckich, sygnalizujące skrajne poglądy organizatorów i części uczestników."_ Autora przepraszam za zamieszanie, Was natomiast proszę o powstrzymanie się od poleceń i niepoleceń niniejszej analizy, gdyż nie jest to analiza, a mechaniczne wykorzystanie przeze mnie okienka analizy do celów wyjaśnionych powyżej.


2017-11-10 08:10:56 przez margherita
Dla mnie rewelacja! Tak, życie to teatr, w którym ludzie odgrywają różne role. Czasem nie chcą zrzucić swoich masek z obawy przed... Najlepiej być sobą i móc drugiemu człowiekowi spojrzeć prosto w oczy. Tryptyk doskonale prezentuje się na pełnym ekranie. Każde zdjęcie coś wnosi, o czymś opowiada. Ułożone są w idealnej kolejności. Bohaterka obrazu zastanawia się co zrobić, jak postąpić, odsłonić siebie i swoje uczucia, czy przywdziać pozę (foto nr 1). Wybiera to drugie, bryluje w swoim udawaniu, grze pozorów (foto nr 2)...ale od samego siebie uciec nie można. To ciąży, przytłacza, stąd nieco zgarbiona sylwetka. Już jest sama, nie musi udawać (foto nr 3). Fotograf dobrze stworzył nastrój, poprzez odpowiednie oświetlenie sceny. Światło jest klimatyczne, tak samo jak poszczególne elementy garderoby. Burgundy świetnie się prezentują z elementami zieleni i granatami. Na uwagę zasługuje również wyśmienita gra Modelki, oraz jej urok osobisty. Wszystkie trzy fotografie maja dobrą kompozycję, a wcześniej wspomniane przeze mnie inne czynniki sprawiają, że nie mogłam przejść obok tego zdjęcia obojętnie, nie tylko w sferze wizualnej, ale również i emocjonalnej. Bądźmy sobą! Nie grajmy ról w teatrze życia...chyba to niemożliwe...


2017-11-02 20:30:35 przez wibednar
To spojrzenie tej kobiety i uśmiech takie pozagrobowe nie są. Uśmiech trochę tajemniczy, trochę frywolny, trochę kpiący, trochę prowokujący a trochę ... A spojrzenie? niby zachęcające, niby smutne, niby wesołe, niby pytające, niby ... A niech tam, trochę zagłosuję. Jak? a to niby tajemnica. ;) ZA!


2017-11-01 11:24:29 przez wibednar
Niewątpliwie Autor miał dobre zamiary. Jak to mówią chciał dobrze a wyszło jak zwykle. ;) Pytanie co Autor miał na myśli a co powiedział? ;) Co Autor powiedział a co do mnie jako odbiorcy dotarło to następny problem. A może Autor prowokował? Wtedy stwierdzenie "a wyszło jak zwykle" nie ma sensu. Tak czy siak praca wywołała dyskusję i skłoniła do przemyśleń o naszych "braciach mniejszych". Nie wiem czy było to świadome działanie Autora czy nie ale to sprawa drugorzędna. Określenie "trzymać kogoś pod kloszem" ma w sumie wydźwięk pejoratywny. Trzymać kogoś pod kloszem to wyrządzić mu niedźwiedzią przysługę i to Autor nam wykazał. Chwała mu za to. Po długim i ciężkim myśleniu głosują ZA! Proszę koniecznie pogłaskać kotka ode mnie i to kilka razy! Jak ma na imię?


2017-10-27 17:21:47 przez wildwhisper
- Ja zganię tylko za nadmiar lewej strony w tym układzie do spięć na pozostałych "rantach". Z lewej jest nudno i w odróżnieniu do pozostałych obszarów kadru, nic tam się nie dzieje. Poza tym podoba mi się bardzo. Dół oczywiście mocno pretensjonalny w kadrowaniu, w dodatku z jakimś badylem na wykręconym kolanie, co razem kontestyje lekkość zalotnych ust, ogień bujnej czupryny i kuszącą pierś. Moim zdaniem ten dysonans własnie jest warty szczególnej uwagi i mnie osobiście zatrzymał na dłużej... Może to macka samego Lucyfera opuszcza grzeszne ciało kobiety, może to ogon spełzającego z Niej gada, pozostawiającego grzeszną myśł o rozkoszy i wstydzie. Mnie przekonjue ta praca na złoto z małym minusem oczywiście :)


2017-10-26 09:15:24 przez margherita
Tutaj aż się prosi o symetryczną kompozycję. Modelkę przesuwamy nieco w lewo, aby głowa posadowiona była pośrodku ceglastego tła. Zyskujemy równowagę, oraz zasłonięcie niezbyt fortunnego, jaśniejszego elementu przylegającego do prawego ramienia modelki (od strony widza po lewej stronie). Zawęziłabym również kadr, aby elementy w górnych rogach aż tak nie odciągały wzroku. Jak dla mnie są one zbyt duże i dominujące, zwłaszcza mocno oświetlony lewy w stosunku do zacienionego prawego: [frame=36,4,886,633]Kadr[/frame]. Rąbek spódnicy wprowadza niejaką dysharmonię w obrazie. Proponowałabym takie kadrowanie, aby tylko bluzka była widoczna. Element przylegający do dolnej krawędzi [tag=131,623,0,0]Tag[/tag] swoim przechyleniem nie wnosi niczego dobrego. Przepalenie na dzbanku do zlikwidowania, albo przygaszenia. Kolejnym elementem zwracającym uwagę są białka oczu, raczej zbyt mocno potraktowane w procesie post produkcji. Co do światła na twarzy, zbyt mocne, przydałoby się bardziej klimatyczne. Analizę napisałam, ponieważ chciałam uzasadnić swój głos na nie. Podsumowując: zdjęcie z potencjałem, ale niedopracowane. Najbardziej przeszkadza mnogość rozpraszających elementów tła.


2017-09-24 06:49:23 przez bakulok
Fajne zdjęcie to fakt, prostota i poprawna jakość wykonania jest jego głównym atutem, niemniej tytuł że to liść wydaje mnie się że jest zbędny, bo wszyscy bez niego i tak widzą co to jest. MZ jeżeli ten tytuł ma być, to dobrze jeżeli będzie coś dodatkowego wnosił, często tytuł figlarny czy taki uzupełniający bardzo wzmacnia sam odbiór.


2017-08-07 12:51:30 przez afoto1
Intrygująca praca, która zmusza do refleksji; droga znikąd do nikąd; nie wiadomo czy ów "tajemniczy przechodzień" zmierza w głąb kadru czy za kilka kroków wyjdzie z kadru; dla mnie niczym zmartwychwstały cień błąkający się między granicami zaświatów...niewyczerpany zasób interpretacji tej pracy pozwala nawet na śmiałe ilustrowanie fragmentów "Zamku" Franza Kafki gdzie główny bohater Tajemniczy K. pozostaje do dzisiaj nieodgadnioną postacią...Uwielbiam prace, które domagają się wyimaginowanego "klucza" do zrozumienia sensu utworu/pracy/kompozycji...Gratuluję Autorowi pomysłu i życzę miejsca pracy w Galerii Wysokiej.


2017-07-15 13:44:15 przez andrzej08
Tak w ramach głosu w dyskusji, a bardziej jako materiał do przemyślenia w sprawie dyskusji o kategoriach i ocenianiu w ogóle, zachęcam gorąco do zapoznania się z fragmentem listu Sławomira Mrożka do Stanisława Lema z 29 czerwca 1966. Pozwalam sobie na umieszczenie tego tekstu w dziale analizy - zawsze jest szansa, że więcej kategoryzujących i oceniających to przeczyta: "Wybacz, ale nie będę teraz używał żadnych określeń "dobra", "zła". W ogóle i często wydają mi się takie sądy poniżej poziomu, na którym o coś istotniejszego chodzi. Pośród moich zmęczeń występuje też zmęczenie obowiązkowym w świecie szybkim wycenianiem dzieła, utworu, jak cielaka na targu. Wbijają nam też ten męczący obowiązek do głowy krytycy, którzy inaczej nie mogą, bo to jest ich racja bytu. Ogół krytyków, ich masa, bo przecież niektórych cenię. Ale czuję, że niewłaściwie się wyrażam. Chodzi mi raczej o tę ogólną atmosferę taksowania i natychmiastowego tym załatwiania sobie sprawy, i niechania jej z czystym sumieniem, skategoryzowania, i jazda dalej. Po to się męczy pisarz, żeby wyjść poza kategorie, w walce z kategoriami ukazać to jakieś powietrze, które one wypychają, jak masa statku wypycha wodę, żeby jak najszybciej wepchano go w kategorie, i to przeważnie podlejsze niż te, od których zaczął? Jakby ktoś trudził się, aby przetoczyć nieruchawy kamień w inne miejsce, żeby potem ten kamień toczyli z powrotem i tym większą chwałę czerpali, im dokładniej im się uda ten kamień w to samo miejsce odtoczyć. Jeżeli utwór ma być przeżyciem, to czy przeżycia sobie klasyfikujemy jako słuszne czy niesłuszne, dobre czy złe, jak dobry może być garnitur wełniany czy samochód? Czy przeżycie, jakie mnie spotyka, kiedy goni mnie zły pies, jest "lepsze czy gorsze" od przeżycia, jakie budzi we mnie widok pól ośnieżonych albo choroba bliskiej osoby? Doprawdy, może i trochę jest racji w teorii przypisującej powstanie krytyki rozwojowi kapitalizmu, czyli także handlu i reklamy. Ustalić wartość po to, żeby wiedzieć, jak sprzedać i jak kupić, taka jest prawda, a potem tylko się to rozwinęło w jakieś mity. Jestem tej książki czytelnikiem, czyli współautorem tego dziwnego tworu, jakim jest książka napisana - przeczytana. Nie tyle więc powinienem mówić, niewyłącznie, o Tobie - Autorze, ile, w połowie przynajmniej, o mnie czytelniku, i aż dziw, że krytycy tak uczciwie nie postępują, nie przyznają się jakoś do tego, że są także czytelnikami, czyli współodpowiedzialnymi za to, co przeczytali, tylko przypisują sobie obiektywność jakąś boską i jej usta najwyższe."


2017-07-14 09:20:25 przez michal_w
Nie ma za co :) Widać, że ta miejscówka jest bardzo wdzięcznym tematem do zdjęć krajobrazowych. Jeżeli to gdzieś blisko Ciebie to odwiedzałbym regularnie kiedy zapowiadają się ciekawe warunki do fotografowania. Jeśli chodzi o kadrowanie i górę, o której pisał mundi to łatwo można sobie poradzić przy użyciu sprzętów domowych. Wystarczy zmienić perspektywę - fotografowanie z pomocą krzesełka albo drabinki powinno pomóc w takich przypadkach. Jak pisałem wcześniej ważna jest głębia ostrości. Tutaj rzuca się w oczy nieostry pierwszy plan. Pamiętaj o odpowiedniej do krajobrazu przysłonie tj. w okolicach f/8-f/16. Natomiast przy ustawianiu punktów ostrzenia zwracaj uwagę jak ta głębia się rozkłada. Przy okazji powyższego obrazka widać, że lepiej byłoby ostrzyć na bliższy punkt z większą głębią niż na dalszy punkt z mniejszą głębią. Na koniec kwestia obróbki. Myślę, że kilka zabiegów na krzywych i poziomach mogłoby podbić efektowność warunków jakie panowały.


2017-07-08 15:28:22 przez bakulok
Wycinamy lasy robimy sobie przestrzeń do życia, coraz więcej ich niszczymy, z chwilą kiedy to opuszczamy przyroda w szybkim tempie zabiera to sobie, regeneracja do stanu właściwego w tempie błyskawicznym. Wniosek nasuwa się prosty, największym wrogiem a w zasadzie pasożytem przyrody jest człowiek, największym konsumentem innych stworzeń jest człowiek, najwięcej roślin zjada człowiek i pobił już w tym żarłoczne olbrzymie dinozaury. Dlatego zdjęcie bardzo poprawnie wykonane z lisem na tle opuszczonej przez ludzi wioski, który to miną / tak po ludzku/ wyraża wielkie niezadowolenie. Właśnie zobaczył człowieka z czego jak widać jest okropnie niezadowolony, bo natura porządkuje stan jaki zastała po ludziach którzy to miejsce opuścili, a on obawia się że człowiek wróci i wszystko w koło siebie znowu będzie niszczył.


2017-07-02 07:26:40 przez bakulok
Na dole bardzo mało ciekawe plamy, po lewej na wysokości twarzy również dwie, rysy na ręku, podejrzewam że to taka obróbka bo jest tego więcej, niemniej nie dodają one jednak bardziej pozytywnego odbioru. Ostrość szczególnie oczu też mała, podczas gdy włosy z przodu mają ją większą, jeżeli nawet przyjąć a tak zapewne jest, że zdjęcie ma być mało wyraźne, bo przecież mark IV to żyleta w ostrości, to oczy są w portretach podstawą i powinny nawet przy tych nieostrościach być najbardziej wyraźne, w ostateczności nie powinny ostrością odbiegać od najbardziej ostrych elementów, jak np tu włosów. Sama praca jest w miarę ciekawa ale ta obróbka budzi wiele zastrzeżeń.


2017-06-30 09:40:17 przez andrzej08
Uchwycenie następnego kroku postaci nadałoby zdjęciu większej dynamiki i czytelniej pokazałoby ucieczkę ze zurbanizowanej rzeczywistości. Wszystko co skomplikowane za nimi, jasność przed nimi. Przy takiej miejscówce zastanowiłbym się nad czytelniejszym wykorzystaniem promienistych linii w prawej, dolnej części obrazu. Byłoby (w moim odczuciu) bardziej tajemniczo, co prawda mniej kontrastowo, ale bardziej zaplątałoby akcję i treść. A w ten sposób mamy spacerowe oddalanie się od gmatwaniny. Ale przecież nie wszystkim musi się spieszyć, nie wszyscy muszą się bać (chociaż wielu by tego oczekiwało). Daję plusa mimo tej statyki :)


2017-06-24 18:09:21 przez bakulok
Ostrość poszła i to bardzo wyraźnie na obraz, oraz sam brzeg łóżka, odbieram to jako główny motyw co autor chciał nam pokazać. Doszukiwanie się innych wartośći to zwykła nadinterpretacja, chociaż każdy może widzieć w zdjęciu to co chce zobaczyć i nie ma w tym nic zdrożnego. Drugi plan to uzupełnienie pierwszego planu. MZ gdyby wszystko było rozmazane a lubię takie maziajki, to zdjęcie nabrałoby jakiegoś sensu, w tym przypadku jakoś mi ono nie leży i dlatego byłem na nie.


2017-06-24 07:45:43 przez andrzej08
Idę na bal, ale zachowam czystość i niewinność. Taka wewnętrzna klauzula sumienia. @mundi, masz rację: praktycznie każdy z nas mam jakoś "zdemolowany umysł" przez własną tematykę, przez warsztat i inne technikalia. Zwykle oceniam obraz poprzez pierwsze wrażenie. I tym razem pierwsze wrażenie kazało mi wcisnąć taka. A potem refleksja - dlaczego? Nieostrość, ziarno, szumy, kadr - to tylko i aż środki wyrazu. A treść? Analogia ufnego spojrzenia (obraz/postaci), analogia zaufania, surowość i miękkość szarości. Jednym słowem nastrój/atmosfera. Szaty uroczyste i obrazu i postaci. Idziemy na bal i niech Opatrzność czuwa nad nami :)


2017-06-21 18:39:36 przez pawelpch
Oczy są kwintesencją wyrażania nastroju ,osobowości,całego modela ...i w portrecie jak by to nie nazywać...czy awangardą ..czy też ,,bo tak ma być,,...źrenice muszą być widoczne...jedyny wyjątek ...gdy oczy są zamknięte,lub pod ciemnymi okularami jak temat tego wymaga.


2017-06-15 10:35:25 przez bakulok
Piękna praca pokazująca rodzinę jakich wiele, widać po rękach że to ciężko pracujący ludzie, do tego zapewne za niewielkie osiągane pieniądze. Nasuwa się samo pytanie, jak to się ma do cwaniaków zarabiających praktycznie za nic krocie, w konsekwencji mają to z takich właśnie ciężko pracujących wspaniałych ludzi żyjących. Uwidocznione tutaj dłonie większe proporcjonalnie w kontekście o czym piszę, ma to swoje uzasadnienie. Proste zdjęcie bez przysłowiowych wodotrysków a tak uczuciowo wymowne i poruszające. Nawet ten krzywo wiszący obraz można skojarzyć z faktem, że w życiu w odniesieniu do sprawiedliwości społecznej, są znaczne skrzywienia. Jedynie co mnie tutaj nie pasuje to ten kontakt przy głowie modela, ale trudno był i jest uwieczniony.


2017-05-23 21:33:16 przez bakulok
To zdjęcie jest typowym przykładem że sprzęt jakim się posługujemy nie jest najbardziej istotnym, co za tym idzie to nie potrzeba ponoszenia wysokich kosztów. Nie jest to jednak jednoznacznym że dobry sprzęt nie ułatwia pracy fotografom. Aby takie dobre i co typowe, ciekawe zdjęcie wykonać, nie potrzebna dobra droga puszka czy dobry drogi obiektyw, niepotrzebny wcale statyw jak i filtry. niepotrzebne jakieś dodatkowe oświetlenie. Potrzebne oko fotografa, pomysł i bardzo istotne to, odpowiednio wykorzystane światło. Część osób oceniających nie znosi jakichkolwiek ramek, tutaj dość subtelnie podana, pasuje jak ulał. Co prawda tytuł kojarzy się mnie z wyjściem ale co tam, zdjęcie jest bardzo ciekawe.


2017-05-18 17:02:01 przez bakulok
Różnie można sobie to zdjęcie interpretować, mój sposób wygląda następująco. Wiadomo że wiatrak to duża energia, nasz umysł to również energia i to na dodatek dokładnie do dzisiaj nie zbadana. To spoglądanie do góry i ten wiatr powstający od wiatraka co widać po rozwiewanych włosach, widzę to jako przekaz tej energii z bardzo wysokiego poziomu, co z kolei powoduje wzmocnienie myśli w głowie / energii/ która kłębi się wokół głowy / chmurka/. Wzmacnia ten nastrój ta czerń po lewej, powodująca jakąś głębię tajemnicy powiązaną z tą dużą energią występującą w tym wiatraku.


2017-05-08 08:00:17 przez andrzej08
Autorko, wybacz mi ten drobny żarcik w komentarzu :) Dlaczego nie przemówiło? Nie wiem i pewnie nie dowiemy się. Zdjęcia w kategorii "Ludzie Fotoferii" mają szczególne znaczenie. Bywa tak, że bardzo wielu Autorów nigdy nie pokaże swojego oblicza, a często Avatar jest bardziej tematyczny niż osobisty. Dlatego pokazywanie twarzy Autora jest zajmujące. A szczególnie w stylizacji tak prywatnej. Z natury rzeczy, bez względu na jakość zdjęcia klikam na tak. A co do zdjęcia: uważam je za ciepłe i sympatyczne. Obraz współgra z tytułem. Ulokowałaś się Autorko między ramami, sama w nie nie wchodząc - wchodzenie w jakiekolwiek lub czyjekolwiek ramy nie leży raczej w Twojej naturze. Palec powstrzymujący słowa, które mogą paść też jest znamienny. Burza wałków w mocnym punkcie, linie ramię, palec, palce na lusterku, kierunek spojrzenia prowadzą nas z prawego narożnika w lewo. Trochę wbrew naturze, ale tam czeka na nas brak odbicia w lusterku. No bo przecież nie może. Ale i tak we wszystko wkracza porządek rzeczy ustabilizowany ostrymi kątami ramek obrazów. pozdrowienia :)


2017-04-16 14:31:46 przez wildwhisper
- Uwaga Analiza!!! Uwaga Analiza!! Uwaga Analiza!!! https://www.youtube.com/watch?v=4nkz6LB4mPQ To druga taka analiza z mojej strony. Zapraszam do odsłuchania i podzielenia się refleksjami. Również na forum w Temacie Analiza Audio & Video W nagraniu pojawia się sugestia z mojej strony i propozycja kadru pionowego... Oto on: [frame=138,0,950,946]Ta dam [/frame]


2017-04-14 16:13:27 przez wildwhisper
Uwaga Analiza !!! Uwaga Analiza !!! Uwaga Analiza !!! https://youtu.be/Vv8HCywl6ng Wiem, wiem... to jakaś nowość jeżeli chodzi o formę analizy prac na FF, ale czy nie daje ona większych możliwości ? Dziękuję za wysłuchanie ;-) Pozdrawiam


2017-04-11 16:03:50 przez akrims
Zdjęcie, które można czytać na enty sposobów. Ja odbieram je jako zaproszenie. Widzu usiądź na stołku i przygarnij cały świat, cały świat należy do ciebie, smakuj go, odczuwaj sercem, dotykaj rękami, uruchom zmysły. Surowość obrazka pogłębia, intensyfikuje odbiór fotografii. Kompozycja prowadzi oko widza od stołka (na którym być może przysiadł korzystając z zaproszenia) poprzez dłonie w głąb nieskończoności odczuć, wrażeń, doznań itp. W pierwszej chwili brakowało mi widocznej czwartej nogi stołka ale po chwili stwierdzam że zaburzyłaby rytm. Piękna fotografia.


2017-04-06 07:06:43 przez bakulok
Fajne w odbiorze, ładnie ułożony kadr taki z pomysłem, ciekawe światło, szkoda tylko że ostrość na ręku, zatem rozmycie twarzy a szczególnie oczów, można się domyślać że nie zamierzone bo im bardziej w głąb to rozmycie jest coraz większe, czy zatem GN powinno być, mam poważne wątpliwości. Można było tą rękę również rozmyć i po problemie o którym piszę.


2017-04-02 06:30:19 przez kuroineko
Aula Główna Politechniki Warszawskiej ? moim zdaniem najpiękniejsze wnętrze z uczelni polskich które widziałem. Często wykorzystywana jest jako sceneria w filmach nie tylko polskich ale i zagranicznych. Przykład wykorzystania stylistyki włoskiego renesansu i baroku w budowli zaprojektowanej i zbudowanej na przełomie IXX i XX wieku. Tutaj zdjęcie przestawia sklepienie nad aulą. W latach 90-tych jak tam studiowałem pod kopułą rozpięta była siatka aby coś komuś na głowę nie spadło mieli dopiero rozpocząć remont. W późniejszym okresie dopiero wyremontowano. Dół zdjęcia znajduje się od strony wejścia, kilka razy w późniejszym okresie tak leżałem próbując zrobić to klasyczne ujęcie ale za każdym razem albo próbowano mnie stratować albo na krużgankach siedzieli na barierkach samobójcy z PW i nigdy nie udało mi się zrobić czystego zdjęcia. Tutaj jest to pokazane bardzo czysto bez zbędnych elementów zakłócających, przedstawia czystą architekturę, dzięki temu zachęciło mnie do pójścia tam znowu. Zachęcam każdego kto znajdzie się w Warszawie do odwiedzenia tego miejsca bo skąd by nie robić ujęcia, wszędzie może wyjść bardzo ciekawie.


2017-03-29 17:36:26 przez wildwhisper
Pozwolę sobie zupełnie się nie zgodzić z powyższą analizą i wystosować kontranalizę... Jest oczywiście coś w tym, co napisał Bakulok odnośnie tego, że "na dzieci jesteśmy w większości bardziej uczuleni, większość chyba by chciała aby zawsze były szcześliwe". Wszystkie gatunki zwierząt mają zakodowane w swoim instynkcie to by dbać o potomstwo, o młode pokolenie, bo to pozwoli na przetrwanie gatunku etc. I człowieka to również wcale nie omija. Jednak określenie takie w stosunku do tej fotografii nabiera znaczenia pejoratywnego, i daje znać o tym, że tytuł taki, że odbiór taki... bo ten nasz instynkt i owe uczulenie i brak obiektywizmu ;) Ja powyższą fotografię odbieram dosłownie tak jak brzmi tytuł... Kontekst nadmuchanych balonów, które zawsze towarzyszą wesołym imprezom, odpustom, urodzinom, itd... jest zupełnie czytelny, więc tytuł : "trochę radości" , choć groteskowo to jednak trafnie wpisuje się w zastaną scenę. Wyobraźcie sobie teraz dzieci z Aleppo, umorusane i zapłakane z tymi balonami... Albo te same dzieci bez balonów ale roześmiane w obozie dla uchodźców gdzięś poza Syrią... Trochę radości, to nie tylko uśmiech na twarzy. Taka fotografia była by oczywiście miła dla oka, ale w okrasie dosłownego tytułu... mogłaby się okazać zwykłą "zasmażką". Ps... dla pełni radości, ten kubek z napojem powinien zawierać w swoim design wielką literkę "M" ... Czyli znów happy meal pomimo braku butów, lekarstw, wody zdatnej do picia, ale są balony i tzw "trochę radości" :/


2017-03-19 22:59:13 przez przyb
Zastanawialem sie czy warto ale czemu nie sprubuje przeanalizować analize. "Widziałem tutaj wiele podobnych" - ciężko się odnieść do takiego zastrzeżenia bo w każdej kategorii jest wiele podobnych scenek i są one tu pokazywane. Nie jest to ani wada ani zaleta może co najwyżej nudzić. Nie ma nic wspólnego z jakoscia zdjecia. "Brakuje ciekawego światła " - jak w kazdym zdjęciu przyrodniczym światło jest zastane i jedyne co może autor to je opanować tzn nie dopuścić do przepalen lub niedoswietlen. W tym przypadku chyba swiatlo jest opanowane tak mi się wydaje. Swoją drogą osoby które pod zdjeciami jako negat piszą złe światło mogłyby się pokusić o rzeczową informacje co należy zrobić żeby to światło było lepsze. W zdjeciach przrodniczych autor ma niewieli (w sumie żaden) wpływ na porę dnia w ktorej się główni aktorzy pojawią. "Brakuje ciekawej edycji lekko rasujacej zdjecie" - zdjecia przyrodnicze moim zdaniem najlepsze są naturalne a nie pofrasowane. Ale rozumiem i zgadzam sie ze zdjecie mozna bylo troche podciagnac w PS i wyloby wrazistrze i ładniejsze "Nie ma ciekawego koloru" - przepraszam ale jaki ma byc myszolow fioletowy? Kolorystyka tego zdjecia oddaje kolorystyke konca zimy gdzie nie ma jeszcze trawy taka jest natura. Reasumujac duzo ostatnio mówi sie jak porawic ta galerie. Moze jedna z dróg byloby pisanie rzetelnych opinii a szczególnie analiz które tlumaczylyby jak uniknąć zrobinych błędów bo analizy nierzeczowe nic nie wnosza a powinny uczyc. Serdecznie pozdrawiam.


2017-03-10 18:26:42 przez acrux
Zdjęcie niestety nie zasługuje na GN. Szybko przeszło do tej galerii więc nie miałem szansy zareagować. Scenka jest super, ale: - widziałem tutaj ostatnio wiele podobnych - brakuje ciekawego światła - brakuje ciekawej edycji lekko "rasującej" zdjęcie - nie ma ciekawego koloru 19 osób było na TAK. Jeżeli się mylę klikajcie "nie polecam". Jeżeli jednak mam rację klikajcie odwrotnie:) Los tego zdjęcia zależy od was. Pozdrawiam.


2017-03-10 11:10:12 przez ariana
Wieczna i nieustająca wewnętrzna walka człowieka z samym sobą, z dobrem i złem. Dajemy sobie tłuc do głów kłamstwa, które wypaczają nas i niszczą. Jak to przebrać,jak zdecydować, jak wybrać, którą drogą iść... Człowiek wątły i słaby jest. Podatny. Codziennie stacza walkę. Codziennie idzie na wojnę. Czy ją wygra to tylko od niego zależy. Czy mimo ran wciąż będzie sobą czy będzie trybikiem w maszynie nijakości ? Człowiek łamie się, rozpada, kruszy. Ale postawa mówi: Nie poddam się! Do ostatniej kropli krwi! Patrzy złu prosto w oczy. Pewnie i dumnie. Wie,że jeszcze nie wszystko stracone.


2017-02-22 09:24:27 przez andrzej08
1. Efekt przy przewijaniu jest, owszem, ale mógłby być jeszcze wzmocniony przez mniejszy otwór przesłony. Dolna partia obrazu pozostaje poza głębią i trochę rozmydla efekt całości. 2. Smaczne szarości. 3. Z uwagi na kategorię popracowałbym nad kilkoma szczegółami: dolny lewy narożnik - zbędne moim zdaniem biele odciągające uwagę przy oglądaniu całego obrazu; pozostałe narożniki (poza górnym prawym) - linie do wyprowadzenia dokładnie w narożniki. 4. Podoba mi się to zazębianie przypominające wnętrze fortepianu. 5. Bez głosu. Delikatnie sugeruję naniesienie tych drobnych poprawek i ponowne wstawienia.


2017-02-21 08:36:29 przez andrzej08
1. Przyciąć lewą krawędź - biały pasek zbędny. 2. Przyciąć górną krawędź - biały pasek drzwi nie dość, że krzywy to lekko zaburza linearność tła. 3. Przyciąć prawą stronę sprowadzając znak do mocnego punktu. 4. W ten sposób pozostają paski, linie z jednolitą poziomą podstawą. 5. Bardzo podoba mi się ta linia kuli, ręki w kierunku twarzy, która w wystarczający sposób zaburza tę powszechną linearność. A w części emocjonalnej: ciężko jest wyjść z ustalonych schematów, szczególnie gdy schematy te stanowią kłody przed chorymi nogami. Wyjść poza, czy nie wyjść - oto jest pytanie. Bez glosu


2017-02-20 20:30:27 przez andrzej08
Ciepłem policzka na dłoni Ciepłem dłoni w dłoni Zostajesz w pamięci dotyku Gładzeniem i uciskiem miękkim Aksamitnie doskonałym Przechodzisz, cicho, obok Zapachem, za uchem, na szyi Wtulasz myśli niespokojne Zostajesz w pamięci zapachu


2017-02-01 22:16:38 przez andrzej08
Pachnie nieznane Oczy zmrużone Znalazły ostrość Gdzieś hen, za myślą. Życie nieznane Uszy zgubiły Szmer, szelest Tuż przed dotykiem. Twarze nieznane Znalazły usta Smak dobrze znany W rosie truskawek. Kształty nieznane Ręce szukają Swych wyobrażeń Dotyku marzeń. To tak tytułem wstępu. Ciepły, prosty obraz. O uczuciu. Nie o ostach, nie o przestrzeniach zamglonych. To spojrzenie i zapach szalika wystarczą.


2017-01-22 21:53:46 przez andrzej08
Na chwilę przed łzami Chwilę po rozstaniu Drży zaciskająca się dłoń Świeże kwiaty z wczoraj Gdy istniała przyszłość I klucz szuflady już zbędny Puste półki. Bez zdjęć A drzwi zamykają się same Ostatecznie


2017-01-06 12:27:29 przez andrzej08
Pierwszy, nieostry plan to bebechy tego obrazu. Tutaj kumulują się emocje, tutaj odnajdujemy to niewidoczne, to co zakrywa zewnętrzna powłoka obrazu. Wyraźny drugi plan (ta iluzoryczna powłoka) to tylko to co chcemy zobaczyć, co nam się wydaje, ścieżka po której prowadzi nas Autor poprzez kompozycję. Marzenie bycia kimś innym niż jesteśmy, marzenie pokazywania światu tego oblicza, które pokazać chcemy, oblicza zamkniętego w ramach. Ale to w pierwszym planie jest tajemnica, jest niepewność. Ale i zmysłowość, której pokazać nie można światu. Bo nie jest na to przygotowany i źle może nas odebrać.


2017-01-03 21:18:15 przez andrzej08
Atrybutem każdej Babci są troska, zamyślenie i wspomnienia. Otaczanie się pamiątkami po czasach, które minęły zbyt szybko. I teraźniejszość obszywania niesfornych wnuków, pamiętania o urodzinach i imieninach najbliższych. Tych, którzy jeszcze są blisko. I tych ze wspomnień. Nożyczki, nici, kalendarze, karteczki z pamięcią podręczną, kalkulator z tabliczką dzielenia tego czego podzielić nie można. Niezwykle ciepły obraz ciepłej osoby, wywołujący uczucie sympatycznej tkliwości. I ta burza ogrodowych blików podkreślona białą krechą światła. Tam, gdzie zawsze można uciec. Byłem na tak.


2017-01-02 22:05:21 przez wildwhisper
Osobiście interpretuję główną bohaterkę tej pracy jako trybik systemu pralki umysłów, o której traktuje również wspomniany w tytule utwór Pink Floyd. Jeżeli powyższa praca mówi wiele o osobie portretowanej jak autorka zaznacza to jako widz mam mały kocioł we łbie. Osobiście odbieram bohaterkę tej pracy jako funkcjonariusza systemu, z którego drwi poeta w utworze Ale mogę się mylić :) Jako widz do interpraetacji dostaję obraz, Tytuł i muzyczną inspirację, której przesłanie jest jasne. Bohaterka jest po jasnej czy ciemnej stronie mocy? Ta fotografia powinna o tym mówić... pozostaje jednak zgrzyt...


2017-01-01 21:38:20 przez quattroporte81
No i nie mogłem się oprzeć przed napisaniem analizy. I zrobię to poniekąd w filmowym wydaniu, bo kojarzy mi się ta fotografia z amerykańskim filmem drogi. Klaps! Dwoje nastolatków, zakochanych oddaje się spontanicznemu zrywowi wolności. W świeżo zakupionym klasyku (Mercedes W123 pewnie z silnikiem 2.0 D) udają się w wymarzoną podróż. Tylko we dwoje. Ich wzajemna obecność jest tym, co ich napędza. Są wolni, są zakochani. Są ze sobą i tylko to się liczy. To ich pierwsze w życiu wzniosłe momenty szargane burzą uczuć i hormonów. Żaden PiS. Żaden Putin czy Trump. Ich to nie interesuje. Oddają się frywolności, a zapewnia im to stary dobry "Mesio". I za oddani tego klimatu autorowi dziękuję. Kadrowo - można się poczepiać ale po co? To zdjecie to waśnie manifest nastoletniego pojmowania świata. Oczywiście PUBLIKUJ!


2016-12-30 19:14:09 przez wildwhisper
Za Akuą w kwestii braku lewej strony, jednak spięcie na krawędzi kadru to nie wszystko! Chodzi tutaj również o brak równowagi pomiędzy ważnymi elementami w kompozycji tego obrazu. Jeżeli jest gdzieś spina, to tę spinę powinno coś równoważyć, możę na opozycyjnej krawędzi kadru, może jeszcze w innej postaci... Upakowanie najważniejszego mocnego punktu (wymiany spojrzeń Kobiety i zwierzęcia) w centrum kadru taką kontrą jednak nie jest. W cxentrum spokój, na krawędzi spina... Dlatego popieram sugestię Akuy - tak brakuje lewej strony. MOżna jednak próbować przenieść środek ciężkości i robi się nieco wygodniej dla oczu widza. Np : [frame=0,0,815,643]TAK [/frame]


2016-12-20 20:58:33 przez andrzej08
Oglądanie zdjęć na portalu foto obarczone jest co najmniej jedną ważną wadą: szybkością. I ta nieszczęsna szybkość jest często powodem błędów w ocenie. Ze smutkiem muszę się do takiego błędu przyznać. Zagłosowałem przeciwko publikacji. W pierwszym odruchu wydało mi się, że te widoczne krzywizny na tyle deprecjonują przesłanie, że uprawnia mnie to do takiego głosowania. Mój błąd. Przepraszam Autora. Przez cały dzień chodzą za mną dwa słowa: metafora i parabola. Tak bardziej w wersji literackiej. Ale czymże taka fotografia w swojej treści różni się od krótkiej formy literackiej jaką jest parabola? Niczym. W tej samej mierze przedstawiona historia wypełnia swoimi elementami określenie metafory. Piękna historia życia zatrzymana w ściennych obrazkach. Proza teraźniejszości w butelkach leków i telefonem, blisko, pod ręką. Warto było cofnąć się tych kilka kroków o patrzeć na ten obraz tak jak na to zasługuje. Wesołych Świąt życzę.


2016-12-13 07:43:19 przez michal_w
Jako ten co wstawił złoto przyznaje, że to był "czeski błąd" z mojej strony - miało być srebro. Jeśli chodzi o spychanie tego zdjęcia do Ciemni to już uważam za przesadę. Po pierwsze zdjęcie dobrze wykonane technicznie. Nie widzę mankamentów w tej kwestii. Po drugie kompozycja. Może i bez fajerwerków, ale jest poprawna, "bezpieczna". Po trzecie atmosfera. Fajna zimowa scenka z dzieciństwa z miłą dla oka aurą. U mnie przywołuje wspomnienia prawdziwych zim z mionionych lat - tylko górki i sanek brakuje :) Po czwarte sporne dodanie efektu w PS. Moim zdaniem kolorystycznie dobrze koreluje z twarzą dziecka i jednocześnie kontrastuje z zimną aurą na zasadzie przeciwieństw koła kolorów. Ponadto kierunek padania "światła" i nostalgiczne spojrzenie dziecka dopowiadają gdzie model patrzy. Czy to zachodzące słońce, które oznacza koniec zabawy w śniegu na dziś? Moim zdaniem zastosowany zabieg ożywia zdjęcie i nakreśla historyjkę. Czy pomysł powstał podczas sesji czy w trakcie obróbki? To inna para kaloszy i refleksja dla nas wszystkich na temat swiadomości fotografowania i planowania ujęć. Jednak ogladając prezentacje staram się oceniać efekt końcowy i nie deprecjonować wyniku w oparciu o etap podejmowania decyzji. Z własnego doświadczenia wiem, że często mając scenariusz sesji w głowie na miejscu spontanicznie wpadają inne pomysły (często lepsze od tych zaplanowanych), a i podczas obróbki potrafię jeszcze inaczej spojrzec na coś co pierwotnie bezmyślnym pstrykiem nie było. Reasumując mój punkt widzenia: GN bez wątpliwości :)


2016-12-10 14:25:10 przez andrzej08
Kategoria obrazu jest czytelna i nie pozostawia wątpliwości. Ale we mnie kilka elementów budzi szczególny nastrój. Naturalną koleją rzeczy koncentrujemy wzrok na twarzy modelki; i kadr i rozkład ostrości zmuszają nas do takiej reakcji. Ale ileż ciekawych rzeczy dzieje się poza tym głównym kierunkiem. Wzrok modelki lekko ucieka od patrzenia na oglądającego, lecz nie wzrok z odbicia. Ten piękny duszek patrzy na nas z zaciekawieniem i sprawdza naszą reakcję z oglądania głównego motywu. Przewijanie obrazu od dołu (w kierunku poszukiwania ostrości) dodaje także dodatkowych wrażeń. Temat faktycznie statyczny, a nieostrości i poruszenia sympatycznie i ciepło obraz dynamizują. Bardzo miły w odbiorze. Z przyjemnością głosowałem za publikacją.


2016-12-07 10:22:50 przez andrzej08
A niech sobie leci w dowolną stronę Autorze. Czasami boli, czasami mniej, ale wpływu na to nie mamy. Kościelno - zamkowy obraz pełen ponurości, tajemniczości. Chrzcielnica; miejsce/symbol zmiany, zamiany, nadziei, późniejszych kolejnych zmian, rozczarowań, powrotów, oburzeń, ucieczek. Szczątkowa postać w mocnym punkcie, szczątkowa, ale kierująca wzrok w krużganki. I jej mroczne alter ego w prawej części obrazu. Dąży do zmiany lub od niej ucieka. Tak jak ucieka bohater opowieści. Technikalia dobrane do nastroju. Przyciągają.


2016-12-06 10:50:26 przez wildwhisper
Staneła więc przed Adasiem i rzekła gestem prawej dłoni... "Adaś teraz się skup". Opowiedziała mu skład wartościowy owocu, którym za chwilę go poczęstuje, zapewniła o niskiej kaloryczności, o tym, że cukier z owoców nie skróci jego żywota... Adaś skupiony na Jej prawej dłoni nie zwrócił uwagi na "gadatka", który opętał jego towarzyszkę w pokoju bez klamek, coś go tylko łaskotało w okolicy żeber. Kiedy zahipnotyzowany Adaś był przekonany, podała mu strawę. Jabłko !!! Zjedli je wspólnie razem z ogryzką, a zawarty w pestkach magiczny metanol, zamiast odebrać im wzrok, dał im go w nadmiarze... do dzisiaj wstydzą się pozowania do aktów. Z małymi wyjątkami ... Raz na jakiś czas znajdzie się jakaś pewna siebie Ewa i znów kusić będzie Adama :) Z minusem, bo światełko i ten gagatek ;)


2016-12-03 21:32:09 przez pellegrino
Patrzę na obrazek ze scenką, jeśli nie idealnie to z pewnością mocno odwzorowującą osobowość Autora. Widzę indywidualistę, buntownika, może nawet w pewnym stopniu awanturnika, człowieka idącego własnym szlakiem, ciut nieodpowiedzialnego, szalonego, potrafiącego czerpać garściami. Los mi odmówi? To sam po to sięgnę! On nie pójdzie na seans do kina. On dla świętego spokoju, żeby nie było, że nie wie, sprawdzi wcześniej repertuar. Utwierdzi się w przekonaniu, że najlepszą filmową rozrywkę znajdzie we własnej szafie. A jest uparty. Świadczy o tym kapelusz. Ubrał go żeby ewentualny deszcz kapiący przez dziury w suficie nie mógł przerwać seansu. Parasola nie użyje, ręce zajęte popcornem, oj przepraszam. On zawsze po swojemu, suchy chlebek! A może kapelusz z powodu bycia Artystą? Któż zgadnie. Ma coś chyba łobuziak na sumieniu. Pewnie coś niedużego ale coś jednak musiał nawywijać. Widzicie drabinę? Przygotowana na wypadek nalotu mundurowych. Kto by Go szukał na dachu. Taki sprytek. Ma On coś z dziecka. Ta charakterystyczna dla dzieci leżących na brzuchu tendencja do podnoszenia nóg. A dlaczego nie kupił dywanu a Ikei a wybrał trawkę? Kontakt z naturą bardzo sobie ceni ta męska Zosia Samosia. Zapomniał tylko kocyka rozłożyć. Przecież może przyjść sąsiadka na... seans. Dlatego zostawił drzwi niedomknięte i kwiatek ma przygotowany w pobliżu co by wrażenie lepsze wywrzeć. Zastanawiam się jeszcze kto Mu budował tę pikną willę. Ja nie specjalista od inżynierii lądowej ale cegły na suficie mnie trochę zdumiały :))


2016-12-02 15:43:10 przez wojtek_b
Ciekawy, bo ostry, lekko szemrany nastrój ma to zdjęcie. Patrzę na jego bohaterów i czuję się jak intruz. Jestem tylko w sklepiku, a czuję niepokój, przechodzi mnie dreszcz. Jest w tej scenie szczerość cenniejsza niż często wyuczona i udawana uprzejmości sprzedawców. Widzę ludzi w ich codziennej walce o przetrwanie w nużącym handlowym interesie. Namiętnością papierosowego nałogu zagłuszają w sobie egzystencjalną niepewność jutra. "Amatorskość" ujęcia i oświetlenie lampą wbudowaną nie są tu mankamentem, lecz służą tematowi, a ostrość ustawiona na ostatni plan nie przeszkadza. Zdjęcie jest dobrym przykładem zastosowania w fotografii niemal kompletnej wolnej amerykanki, która może dać przyzwoity efekt. Szkoda tylko, że sprzedawczyni nie wyszła bardziej naturalnie i nonszalancko, ponieważ migawka poszła w momencie, gdy pochylała się (zapewne przypadkowo), jakby szykowała się do ataku na fotografa. Ta jedyna składowa zdjęcia powoduje, że wyłamię się z trendu ocen i dam srebro. No ale przecież srebro to wciąż bardzo przyzwoita ocena.


2016-11-24 18:09:18 przez wildwhisper
:))) To ja o zdjęciu troszkę. Nie ma co mówić o treści, bo zakładam, że wiemy tylko to skąd pochodzą i jaki jest ich entuzjazm podczas pozowania do zdjęć :)))) Interpolując entuzjazm, symbole narodowościowe etc... to można założyć, że to tacy "kodziarze" a może "pisiarze" - nie ma co dalej wnikać, aby podczas tego intelektualnego fikołka nie zatrzymać się telemarkiem w jakimś łajnie ;). Zatrzymajmy się przy konkretach. Fajnie, że dali się namówić do zdjęć, sami pewnie obcykali fotograficznie już cały świat, a może to jeszcze ta generacja właśnie, starych dobrych poczciwych Chińczyków, rozważnych i mądrych. Spieszących się żyć powoli ;) O technikaliach: Podoba mi się konwersja do B&W ale z małym wyjątkiem... ta ciemna plama na płaszczu, czerń na jednej klapie kołnierza i nieco czerni w tle, "wychodzacych przed szereg" ... Kadr? Oczywiście wolałbym z całym kapeluszem i dłonią Madame... Ale niech będzie. Choć i za to będzie minus. Niech Żyją Wolne Chiny ;))))


2016-11-19 18:32:33 przez izis
Ze względu na kontrowersje związane z moim osobistym cieniem na ścianie, poczułam się przywołana do tablicy, tak więc zabieram się za obronę swojej pracy. Analiza nie jest moją mocną stroną, ale przez chwilę powalczę o to, aby przekonać widza do mojej koncepcji. Kompozycja zrównoważona została nie tylko rekwizytami, lecz również plamami świetlnymi i intensywnym kolorem niektórych elementów w kadrze. Na pierwszym planie dziecko i jego artystyczny wyraz, rysunek pokolorowany na miarę jego manualnych umiejętności. Chłopiec w stroju typowo domowym chwyta dynię - niczym cenny kielich - którą narysował. Wykazuje zdolności twórcze. Są one dla niego niezwykle ważne. Dzięki nim może uzewnętrzniać swoje spojrzenie na świat. Na drugim planie dominują światłocienie. Z premedytacją pokazałam siebie jako mamę, która nie dość, że wykonuje zdjęcie własnemu dziecku, to ukazuje swoisty, intymny autoportret : z miłością wspiera, troszczy się o dziecko, które skierowane w jej kierunku nachyla główkę, jak do błogosławieństwa. Mama swojemu synowi z sercem błogosławi. To wyjątkowa relacja! Z ułożonych ramion i głowy mojej postaci można zauważyć serce, choć pokazane dość abstrakcyjnie - ja je zauważyłam już przed naciśnięciem migawki, szkoda było mi to zignorować i nie pokazać. Tyle ode mnie, a czy to widoczne czy nie, to już kwestia wrażliwości Odbiorcy. Dzięki i miłego fotoferyjnego wieczoru!!!