avatar_9285 izis


2016-11-19 18:32:33
Ze względu na kontrowersje związane z moim osobistym cieniem na ścianie, poczułam się przywołana do tablicy, tak więc zabieram się za obronę swojej pracy. Analiza nie jest moją mocną stroną, ale przez chwilę powalczę o to, aby przekonać widza do mojej koncepcji. Kompozycja zrównoważona została nie tylko rekwizytami, lecz również plamami świetlnymi i intensywnym kolorem niektórych elementów w kadrze. Na pierwszym planie dziecko i jego artystyczny wyraz, rysunek pokolorowany na miarę jego manualnych umiejętności. Chłopiec w stroju typowo domowym chwyta dynię - niczym cenny kielich - którą narysował. Wykazuje zdolności twórcze. Są one dla niego niezwykle ważne. Dzięki nim może uzewnętrzniać swoje spojrzenie na świat. Na drugim planie dominują światłocienie. Z premedytacją pokazałam siebie jako mamę, która nie dość, że wykonuje zdjęcie własnemu dziecku, to ukazuje swoisty, intymny autoportret : z miłością wspiera, troszczy się o dziecko, które skierowane w jej kierunku nachyla główkę, jak do błogosławieństwa. Mama swojemu synowi z sercem błogosławi. To wyjątkowa relacja! Z ułożonych ramion i głowy mojej postaci można zauważyć serce, choć pokazane dość abstrakcyjnie - ja je zauważyłam już przed naciśnięciem migawki, szkoda było mi to zignorować i nie pokazać. Tyle ode mnie, a czy to widoczne czy nie, to już kwestia wrażliwości Odbiorcy. Dzięki i miłego fotoferyjnego wieczoru!!!


2016-02-17 07:30:03
W odpowiedzi na analizę simonsssa, który uznał, że fotografia powinna być inaczej skadrowana i nie zawierać niepotrzebne przedmioty, zdecydowałam się podjąć obrony tej niepoprawnej pracy. Gdybym inaczej skadrowała i nie umieszczała tych przedmiotów, byłaby to całkiem inna fotografia o innej treści. Świadomie umieściłam je w kadrze, mieszając w ten sposób świat surrealistyczny z realnym (również dla uzupełnienia kompozycji). Elementy rzeczywiste takie jak papierowy motyl, kawałek drewnianego mebla, fragment konaru topoli silnie ze sobą korelują. Umiejscowienie siatki również nie jest przypadkowe, uzupełnia kadr w kontrze do przeciwnego miejsca, w którym znajduje się zagięta w łuk "wędka". W naszym świecie mieszają się ze sobą dwa światy, właśnie ten rzeczywisty - nieidealny - i nierzeczywisty. Czy tytuł powinien nawiązywać koniecznie do motyli? Użyłam analogii, ale czy trafi do Odbiorcy? To już kwestia indywidualna.


2015-12-03 14:44:36
Co widzę? Pionierski pejzażyk w konwersji BW przedstawiający jezioro wraz z masywami górskimi, na którym coś się dzieje. Jest niebezpiecznie za sprawą czarnych, gęstych chmur i rzęsistej ulewy, są ryzykanci na samotnie płynącym jachcie, którzy (prawdopodobnie) dobijają do portu, aby dołączyć do przycumowanych przy brzegu "kolegów", widać łunę świetlną padająca koło wysokiego krzyża. No właśnie..i ta łuna (znajdująca się w silnym punkcie kadru) może z pozoru nieco odbierać uroku całej fotografii, ale w moim odczuciu nadaje ona (wraz z kontrastowymi chmurami) całego charakteru i dynamiki. Technicznie i w edycji mogłoby być lepiej, a mój wzrok domaga się większej widoczności na PE. Mimo wszystko bardzo oryginalna odsłona i na Ciemnię nie zasługuje.


2015-11-04 22:22:35
W moim odczuciu bardzo ujmująca, wręcz mistyczna chwila. Wśród szarości dnia, jaka towarzyszy nam na co dzień, można zetknąć się z niezwykłym przebłyskiem, takim właśnie jak ten. Idący mężczyzna z bagażem, tu symbol niezłomnie pędzącego czasu - w kontraście z urodziwą kobietą, Królową ptaków - graffiti wymalowane na betonowych murach domu - jako ostoja wrażliwości, delikatności, płodności, zwrócona ku męskiej, agresywnej energii. On z całym bagażem i brutalnością dnia (wiszące ubrania, nudne pozasłaniane firankami okna, chaotyczne bazgroły na ścianach) zdaje się nie chwytać czarującego mgnienia idąc apatycznie przed siebie, lekceważąc w pośpiechu niebiański taniec gołębi. A ona, Królowa ptaków statycznie obserwuje czując. Może się zagalopowałam, lecz na chwilę obecną tak odbieram tę historię. Z chęcią poczytałabym inne interpretacje. Kwestii technicznej nie będę analizować, ponieważ nie ona tu zadecydowała o tym, że zdjęcie jest interesujące.


2015-02-17 21:16:07
Inspirujące!!! Brzmi jak pigułka "Mężczyźni są z Marsa, Kobiety z Wenus" John?a Gray?a :D Mam nadzieję, ze autorka nie obrazi się, jeśli moja interpretacja wyjdzie troszkę poza jej intencje i przekaz :) Jednoznacznie widzimy tu nawiązanie do relacji damsko-męskich i oczywiście jest to znaczne uproszczenie : kobieca postać na górze - ułożenie stopy w baletnicę jest analogią do płci pięknej, natomiast ta z kaktusem - do mężczyzny "brutala". Ale czy rzeczywiście brutala? BYNAJMNIEJ !!! Kobieta wdzięcznie pozuje na balonie, pełnym jaskrawych kolorków i serduszek ? najwyraźniej buja w obłokach - rękę ma uniesioną jakby czegoś wyczekiwała. Czego? Uniesienia, romantyzmu, może jakiejś wyidealizowanej miłości? Wygląda na to, że ma nierealne żądania. Oczekiwania jej są tak mocno przejaskrawione i nadymane, jak ten nierzeczywistych rozmiarów balon. A co z tym wszystkim może zrobić jej Wybranek-realista? Bezceremonialnie ściągnąć na ziemię :D I za to my, kobiety KOCHAMY SWOICH MĘŻCZYZN!!! :D


2015-02-03 20:34:30
Z wielką przyjemnością i zainteresowaniem oglądam tę fotografię uliczną. Dlaczego warto zatrzymać się nad nią? Choćby dlatego, że jest to świetny powód do przeanalizowania każdej z widocznej postaci: Z perspektywy osoby fotografującej widzimy troje ludzi, gapiących się z tramwaju wprost na Autora/Odbiorcę. Dwoje z nich to ludzie młodzi, natomiast tuż obok, na przedzie siedzi majestatyczna starsza pani. Widzę tu silny kontrast pomiędzy młodszymi a pruderyjną pasażerką. Młodzi wyglądają przez otwarte okno (reprezentując otwartą postawę) realizują swoje pasje, są komunikatywni, badawczy, charakteryzuje ich współczesność (nowoczesny ubiór, aparat fotograficzny na szyi młodej podróżniczki, full cap na głowie mężczyzny). Mężczyzna figlarnie a zarazem ironicznie uśmiecha się, jakby próbował zamaskować swoje lekkie zażenowanie tym, że właśnie został ustrzelony przez fotografa. Jest pełen energii i pogody ducha. Starsza Pani, staroświecko ubrana, wygląda zza szyby (zamknięte okno ? reprezentuje postawę konserwatywną) z miną lekko posępną, na szyi ma ubrane korale, na uszach klipsy ? czyli wszystko to, co powinna mieć prawdziwa dama, a damie nie przystoi zbyt ekspansywnie okazywać swoje emocje! ;) Reasumując : na tej fotografii widzę mocno zaakcentowany ?konflikt pokoleń?. To bezpruderyjność młodych bohaterów budzi sympatię. Sprawiają, że chcę tu z nimi być ,komunikować się, poznawać ich. Tak właśnie działa na mnie ten obraz.


2015-01-31 22:02:03
Zaciekawiła mnie to fotografia wyzwalając moją wyobraźnię :) Mężczyzna idący o kuli, nie starzec, raczej w wieku średnim, pogodzony z losem. Zamknięte drzwi za jego plecami symbolizują różne etapy w jego życiu, które są już pozamykane, przeżyte. Za nim stoją mosiężne donice z dwoma drzewkami, mężczyzna jest owdowiały, ale zapewne nie samotny. W górze i z perspektywy fotografa umiejscowionych jest wiele okien, jako symbol otwartości. Ten człowiek nie może być samotny, nie z taką postawą! Pomimo swoich trudnych doświadczeń i choroby jest pełen nadziei, bezpretensjonalności i ofiarności - delikatna, nienachalna kolorystyka optymistycznie nastraja ten obraz. Nasuwają mi się pozytywne skojarzenia dotyczące przyszłości tego bohatera. Tuż przed nim wiszą szyldy z osobami w przyjaznym uścisku oraz śnieżna gwiazdka nadziei. Odczuwam tu wiele pogody ducha w jego JUTRO. Czekają go jeszcze nie jedne rodzinne, wigilijne święta. On, jako dziadek w gronie wnuków i dorosłych już dzieci, nadal doświadcza różnych przeżyć. Nie popadł w wegetację - mimo choroby - trudów - idzie prężnym krokiem, nie oglądając się za siebie. Wyjątkowo mocno rzucają mi się w oczy napisy ROOM (pokój). Zapewne ten człowiek jest już zmęczony, chce być już w domowych pieleszach i siedzieć sobie wygodnie w fotelu z filiżanką gorącej herbaty z ROOMEM :D Oczywiście życie tego człowieka nie musi pokrywać się z prawdą. Ot, tak mnie jakoś fantazja poniosła, gdy dostrzegłam tę fotografię. Według mnie jest to trafnie złapana chwila w optymistycznym nastroju. Kadr ładnie zrównoważony i pozamykany. Na pierwszy rzut oka miałam wrażenie, że leci w prawo, ale zwróciłam też uwagę na to, że chodnik i krawężniki biegną równiutko, tak więc, nie ma się czego czepiać, jeśli chodzi o tę kwestię.


2015-01-25 22:48:09
Intrygująca fotografia uliczna. Zawsze zastanawiało mnie to, jak to się dzieje, że na świecie jest miliony ludzi, tyle się dzieje wokół (na foto - choć ciemno - miasto tętni życiem), a jednak pustka, samotność bywają częstą przypadłością zwłaszcza osób starszych, choć nie tylko. Kobieta stoi w ciemności odwrócona bokiem od głównej strefy pieszych (odbieram to, jako nawiązanie do ?demencji?, ślepoty ludzkiej, jaką bywa często niewłaściwy odbiór komunikacji werbalnej i niewerbalnej) ewidentnie zagubiona, osamotniona, może nawet ?obłąkana?. Wieczorową porą, drepcze ?gdzie ją nogi poniosą?. Starsza pani nie koniecznie budzi we mnie sympatię, raczej prowokuje do wgłębienia się w jej skomplikowany stan emocjonalny, który w moim odczuciu świadczy o dylemacie. Odpowiedź na powyższe pytanie nasuwa mi się samoistnie: to ograniczenia w niej samej (może nadwrażliwość, może nieumiejętność przystosowania się, a może egocentryzm) odpowiadają za takie skutki. Kadrem i jakością nie do końca odpowiada mi ta fotografia, ale na pewno skłania mnie, jako odbiorcę do refleksji, a to jest jednak pierwszorzędną rolą fotografii.


2015-01-18 00:21:32
Pozwolę sobie na opis mojej osobistej percepcji treści tego utworu. Uważam, że jest to świetna analogia do życiowej drogi człowieka. Męska sylwetka wędruje po wodzie (po czymś z pozoru niestabilnym, a jednak mającym rację bytu) bez walizki, bez niczego? ot, w ubraniu, jakby więcej mu nic nie było potrzebne. Nieustannie towarzyszy mu jego cień (intymny bagaż doświadczeń). Wyzbycie się ograniczeń (chodzenie po jeziorze), nadaje sens wędrówce, którą podąża człowiek. Determinacja sprawia, że niemożliwe staje się rzeczywistością, zjawiskiem całkiem naturalnym, wręcz banalnym. Co jest u kresu drogi? Dostrzegam tu element chrześcijański (postać w tle światła, ramionami skierowanymi ku niebu, pomiędzy drzewami - jako symbol komunikacji z Bogiem, symbol wieczności). Piękny to obraz, ujmujący nie tylko estetyką, ale także uwalniający emocje, refleksje, a także ukazujący niezwykłą kreatywność Autora.


2015-01-16 23:44:51
Jest to moja pierwsza analiza i prawdopodobnie ostatnia także proszę o wyrozumiałość ;) Chciałabym uzasadnić, dlaczego ta fotografia mnie zatrzymała. Dla mnie jest genialna pod względem treści. Korelacja pomiędzy obiektami i postaciami jest wyjątkowo wymowna w mojej interpretacji. Kobieta z nadwagą, ubrana na ?szaro-buro, bez szyku?, w oczach nostalgia, rozczarowanie, może i tęsknota za czymś pięknym, co przeminęło. Nachalnie przelatujące "nad" głowami bohaterów czerwone serca (ślubne) symbolizują upadłe ideały. Piękne marzenia jakie jej towarzyszyły przez lata odeszły w szarą rzeczywistość (analogia do jej ubioru). W tle kobiecej postaci stoi mężczyzna niczym jej cień. Jego ręce są schowane w kieszeni, twarz jest niewidoczna, kryje pewne tajemnice. "Ruchome" tło odzwierciedla czas, który dokonuje głębokiej przemiany tych ludzi. Ta para kryje wielkie tajemnice i ludzkie dramaty. No tak, maski opadły.